Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. Może to i woda - mamy bardzo twardą. Do tego stopnia, że na misce odłożył się kamień i nie wiem czym to wyczyścić. Na razie zmieniłam miskę. Po frolicu kupy były dużo lepsze, ale chwilowo nie miałam jak podskoczyć do tesco, a w naszych osiedlowych nie ma i musiałam karmić pedigree. Purinę próbowałam już, ale była zbyt twarda - musiałam mu rozmiękczać wodą. A teraz zaczyna się u nas dobrobyt (to pewnie los usłyszał, że zamierzam kupić czerwony portfel) i stwierdziłam, że i psu należy się coś lepszego. ;-)
  2. Takiej radości, jak dzisiaj po zrobieniu kupy, jeszcze u Jarka nie widziałam. No tak kicał!!! Obiegł całą, wielką połać trawnika i to kilka razy. Ale kupa beznadziejna. Miałam ostatnio torebkę suchej karmy pedigree i wcinał Jarcio, więc nic dziwnego. :( Powiedzcie ciotki jaką karmę wy radzicie, tak z własnego doświadczenia?
  3. Zapisuję. A co się dzieje z tym ratlerkiem o przedłużonym działaniu? [url]http://img339.imageshack.us/img339/3325/manifestacja050.jpg[/url] On jest ciągle na ulicy?
  4. Luna, musisz mieć dużą zamrażarkę! :D
  5. Hahahaha! I ktoś powie, że zwierzęta nie mają rozumu, a tu proszę - profesjonalny podkop! :D
  6. [quote name='Murka']Dzięki wielkie cioteczki, zawsze można na Was liczyć :loveu: Koszty kastracji Łatusia pokryje EMIR :lol:[/QUOTE] A weź, Murka, pomóc nam nie dasz! :P Łatuś, trzymaj się, chłopie! Jajka Ci do niczego niepotrzebne, więc się nie martw!
  7. Dziewczyny, nie macie kogoś na miau.pl albo same nie macie konta? Ostatnio często jeżdżę z przystanku przy Krakowskiej Rogatce. Pod budką z kebabem siedzi kot - czarny z białym pyszczkiem i białymi skarpetkami. Jest bardzo wylękniony, ale chyba już mnie poznaje, bo czasem go podkarmiam. Strasznie płacze, jak się go woła po jedzenie. ;(
  8. Wiesz, eloise, kupiłam podobną karmę już wcześniej, ale Jarek nie mógł jej pogryźć, bo go zęby bolą i mu się ruszają niektóre.
  9. [quote name='Luna123'][B]Jelena[/B], a kiedy się wybierasz za ten mąż?;) Bo włoski coraz dłuższe do koka:cool3:[/QUOTE] Eeee... Jeszcze se trochę poczekacie! :P 13 październik 2012! ;-) A koka nie będzie, bo nie lubię takich upięć. Mają być rozpuszczone loki! Ot co. Mówię Wam, sala jeszcze nie zaklepana, a ja mam już wszystko zaplanowane i sukienkę wybraną! :D
  10. Nowości na Jarku! Dużo zdjęć! W tym jedno ze mną! :D
  11. Zapisuję se sobie! ;-)
  12. Co tak mało zdjęć? Chcemy więcej! :D
  13. Nasza sucz [*] też była dzieckiem moich rodziców. Do tego stopnia, że na pewien Dzień Matki podpisaliśmy się na kartce: "Do Pauliny, Maćka i Strzałki". I podobnie, jak u Raduni, jak przyjadę do rodziców, to najpierw jest tekst: "Uuuu... Bez psaaaaaa...", a dopiero potem: "No to co u Ciebie słychać?", a za chwilę: "A jak tam Jaruś?" A co do dzieci, to nie obawiajcie się dziewczyny, będą. Tylko dajcie mi trochę czasu, niech się ogarnę, ślub wezmę, to i na dzieci przyjdzie pora. Mam taką koleżankę - Magdę - zawsze jej zazdrościłam, że u niej w domu jest zwierzyniec. Psy, koty, świnka morska, patyczaki i pająki za szafkami, bo mamie się nie chciało sprzątać, jak już oporządziła całe towarzystwo! ;-) U mnie też tak będzie!
  14. [quote name='Ra_dunia']A Jaruś to po prostu kolekcjoner :) Przynosi listki, żeby pięknie dom przystroić. Tylko Wy się nie znacie i co on przyniesie, to wywalacie ;)[/QUOTE] Kto wywala? Ja zbieram i zanoszę na świetlicę! :D Jasna sprawa, że dzieciaki są wkurzające, szczególnie obce. Ale ja bym chciał mieć swojego brzdąca. Bratowa mojego TZ-ta jest teraz w ciąży i już kocham tego bąbla, jak swojego, choć na razie widziałam go tylko na zdjęciach usg.
  15. [quote name='Ulka18']Ja sie nie dziwie Hanusi, ze nie chce oddac Daisy, kto mial kolaka, ten wie, ze co przecudne, przekochane psy. [B][U]Nie ma takich innych na swiecie.[/U][/B][/QUOTE] Jest jeden! Nazywa się Jaruś i mieszka u mnie! ;-)
  16. Może was to zdziwi, ale ja też nie mam cierpliwości do dzieci, także zawsze oddycham z ulgą, jak tych najmłodsze rodzice zabierają już do domu. Aczkolwiek muszę przyznać, że nie ma z nimi takiego wielkiego problemu, bo da się grę, to siedzą i grają. Jest jeden taki przypadek - dziewczynka, która ciągle płacze, ale jak się ją ignoruje, to przestaje. Wolałabym jednak pracować z psami, niż z dziećmi! ;-) A co do Jarcia, to on szoruje brzuchem po liściach, bo ma go dość nisko, więc nawet jak mu podetnę włosy na klacie, to i tak coś tam jeszcze nimi zamiata. Ale najczęściej łapie liście podkulonym ogonem albo... zakręconym! Spadają mu na tyłek, a on je przykrywa tym swoim pióropuszem i potem odkrywam w domu niespodzianki.
  17. Ja odpadam na całej linii. Nie dość, że środek tygodnia, to jeszcze środek dnia - jakoś nie wydaje mi się, żeby udzielili mi urlopu. Ale zapisuję wątek z czystej, babskiej ciekawości: co to się będzie działo i jak cioteczki narozrabiają.
  18. [quote name='Ra_dunia']Dzieci jeszcze Cię nie wykończyły? ;)[/QUOTE] Dzieci działają według zasady "Po troszku Bartoszku". Trochę wykańczają, ale trochę osładzają! ;-) A tak poważnie, to z dziećmi to takiego dużego problemu nie ma, gorzej jest z młodzieżą, która przychodzi popołudniami. Mam 3 takich typów, że tylko ich gazem pieprzowym potraktować. Po dwutygodniowym okresie kwarantanny mają dzisiaj wrócić i już mi się niedobrze robi na samą myśl o tym...:watpliwy::chainsaw::2gunfire:
  19. Oboje miewamy się całkiem nieźle, ale Jarcio chyba lepiej, bo cieszy go byle co. Szczególnie jak może sobie wleźć w środek kupy liści i zrobić tam siusiu! ;-) Tymczasem mnie w takiej sytuacji cieszy tylko to, że nikt nas nie zobaczył... ;-) Szczególnie nikt z sąsiadów!
  20. Ciekawe co tam słychać u Radusia...
  21. Podrzucam mamusię moich chrześniaków. Co tam u niej?
  22. Co wybitnie pokazują wyniki matury z języka polskiego! ;-)
×
×
  • Create New...