-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
Pytanie do ciotek posiadających kudłaczki (czyli do Ciebie, [B]Ulko18[/B] ;-) ): Jak pielęgnujecie kudłaty ogon? Ja od początku miałam problem z rozczesywaniem Jarciowego ogona i teraz widzę, że zaowocowało to tym, że mu się sierść sfilcowała w dredy. Chyba będę to musiała ogolić, bo co innego mam zrobić? Co większe, udało mi się zczesać trochę dalej od skóry i obciąć, żeby nie miał takich kikutków sierści sterczących tuż przy skórze, ale jak tak zrobię ze wszystkimi, to co się zrobi z tego ogona? To już lepiej, żeby to ostrzyc krótko przy skórze i poczekać aż nowa sierść odrośnie.
-
[quote name='tomekihobbit']Przy okazji; dziś przyszła spec ekipa od prezydenta i bardzo poważnie zabrali się za planowanie modernizacji i remontu schronu - aby spełniał odpowiednie wymogi, długo z nimi rozmawiałem i szczegółowo mi wszystko pokazali co będą chcieli zmieniać - bardzo dobrze to wygląda. Kończę, żeby nie zapeszyć.[/QUOTE] No to fajowo, jakby się udało. To są jednak jaja, że musi przyjechać znana osoba, żeby coś zaczęło się dziać. A ja się pytam, czy chcecie nas tego 7 lutego z dzieciakami, czy nie chcecie? ;-)
-
Andzia jaka reprezentacyjna! :D (Stanowczo ma najlepszą fryzurę ze wszystkich dotychczasowych kierowniczek schronu! ;-) ) Tylko enedy jakoś mało, gdzieś tam w tle się pojawiła na jednym zdjęciu. Oby tylko z tego coś sensownego wyszło. Jakiś patronat fajny albo co. Dziewczyny, jak będziecie mieć jakieś info kiedy będą tu puszczać w TV, to piszcie.
-
[quote name='eloise']w końcu drgnął- wcisnął łeb pod moją pachę, jak struś w piasek i myślał chyba, ze jak nie widać pyska, to jego kuper też znika ;) a kuper leżał dalej na poduszce. Paweł go pchał rękami, dopchał go do połowy łóżka, dołączył stopy i dopiero wspólnymi siłami zepchnęliśmy go gdzieś w nogi, ale nie za nisko :D żebyśmy sobie nie pomyśleli, że wygraliśmy... [/QUOTE] :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::lol::lol: Odpadłam...
-
Dziewczyny!!! Nie wolno wam się godzić na coś takiego. Potulna zgoda na takie praktyki powoduje, że stają się one powszechne. Szefowi nie wolno jest Was zwolnić po ciąży. Zawsze możecie dochodzić swoich praw w sądzie pracy, oskarżyć o dyskryminację ze względu na ciążę. Powiem Wam, że opłaca się walczyć nawet o małe kwoty. Mój TZ-et zaskarżył półtorej roku temu swoją poprzednią pracodawczynię o niewypłacenie zaległego wynagrodzenia. Baba straszyła go, że jest złodziejem, machała jakimiś świstkami przed oczami, że niby ona zrobiła remanent, z którego wynika, że nakradł towaru na 4 tysiące złotych. Uniemożliwiała mu korzystanie z wolnego do tego stopnia, że na sąsiednie osiedle musiał jej wysyłać prośbę o wolne listem za potwierdzeniem odbioru. Wreszcie zwolnił się stamtąd, więc zaczęła trochę cienko pierdzieć. Powiedziała np., że nie wyda mu świadectwa pracy, dopóki nie podpisze jej papieru, że zgadza się na zajęcie wynagrodzenia na poczet długu, który sobie zrobił kradnąc w pracy. Wyśmiał ją, a potem pozwał do sądu pracy. Sąd ustalił, że faktycznie pracował na cały etat, a nie 1/4 jak było w umowie. Baba sobie sama strzeliła w plecy, bo przedstawiła ewidencję czasu pracy, z której już wychodziło 3/4 etatu, a 1/4 nie była ewidencjonowana. Odzyskał swoje niecałe 2000 zł i chęć do życia. Zawsze warto się postawić i walczyć o swoje. Choćby w najdrobniejszych sprawach.
-
[quote name='anciaahk']Jelena a jakie imiona wybraliście?[/QUOTE] Dziewczynka: Hanna Sara. Chłopiec: Jakub Adam. Też poszliśmy w hebrajskie! :D Ale jak znaleźliśmy na necie listę polskich imion, to chcieliśmy pospadać z krzeseł ze śmiechu. Ja co prawda byłam za tym, żeby synowi dać Izrael, ale Piotrek stwierdził, że to przegięcie pałki i nie da tak nazwać dziecka, bo sam cierpi z powodu swojego drugiego imienia (Remigiusz). Ja mu zawsze mówię, że to wcale nie jest takie złe imię i z reguły słyszę: "Weeeeź! Wolałbym mieć Bonifacy!" Dziękuje rodzicom, że nie dali się zwariować i dali tak tylko na drugie. A co do Hani, to nie wpadłabym na to imię, gdyby nie... znana nam mała dogomaniaczka - Hanusia od Mukrów! ;-) Jak ją zobaczyłam, to od razu pomyślałam, że muszę mieć taką Hanusię i niech się dzieje co chce!
-
[quote name='eloise']co się wszyscy tak dziwią Jonatanowi? :)[/QUOTE] Bo kojarzy się z jabłkiem! :P "Dwa kilo jonatanów poproszę". Mnie to tam wsio ryba, tylko trochę dziwi, że przy swojskiej Ani daliście drugiemu nieswojsko. A tak się zapytałam, bo np. mój TZ-et miał znajomego, który na swojego nienarodzonego wołał Pafnucy i wszyscy dookoła byli przekonani, że będzie Pafnuś. Na całe szczęście mama postawiła się i jest Jakub. My tam już mamy wybrane imiona dla dziecek. Wybraliśmy sobie przy okazji, jak brat TZ-eta z żoną wybierali dla siebie.
-
[quote name='Ulka18']Lo matko, to w tym roku mamy dwa dogomaniackie sluby? 13.8. - MagdaNS i 13.10. - Jelena[/QUOTE] No nie dwa. Bo ja w przyszłym roku, czyli 2012, ze względów oczywistych. Jak mojemu coś przyrośnie nie tam gdzie trzeba, to się z nim rozwiodę i on dobrze o tym wie. Bo z nami jest, jak w tym starym gruzińskim dowcipie: Kirgiz pojął za żonę Gruzinkę i mówi do niej tak: - Moja miła, musisz coś zapamiętać. Jak będę wracał do domu i będę miał daszek od czapki przekrzywiony w lewą stronę, to możesz mnie prosić o co tylko chcesz - ja Ci wszystko dam. Ale jak zobaczysz, że daszek mam po prawej stronie, to lepiej się schowaj tak, żebym cię nie znalazł, bo biada ci. Na to Gruzinka odpowiada: - Mój miły, ty też musisz coś zapamiętać. Jak będziesz wracał z pracy i zobaczysz, że czekam na Ciebie, trzymając głowę opartą na dłoniach, to możesz mnie prosić o co tylko zechcesz - ja ci wszystko dam. Ale jak zobaczysz, że czekam z wysuniętą lewą nogą do przodu, to pamiętaj, że gówno mnie obchodzi, w którą stronę masz czapkę!
-
Melduję, że byłam w schronisku i nawet się wpisałam do zeszytu. Piesy wyprowadzałam, przyniosłam zabawki (flaminga, którego pokochała od razu Blanka i piłeczkę kolorową) oraz obrożę. Piesy z boksu numer 11 zeżarły mi połowę smaczków, ale wyjść nie chciały, a szkoda, bo w tym biało-czarnym, to jestem zakochana.
-
[quote name='MagdaNS']To kiedy Jelena zmieniasz stan cywilny? Bo ja 13 sierpnia [/QUOTE] O skubana! A Ty wiesz, że my chcieliśmy właśnie w tym roku 13 sierpnia? :D To są moje urodziny! Ale niestety musieliśmy ustąpić bratu mojego TZ-ta, który się rozmnożył w trybie przyspieszonym. ;-) Dlatego przesunęliśmy o rok, na... 13 października! ;-) Urodziny mojego brata i rocznica ślubu moich rodziców! :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='eloise']ksiądz się zawinął i powiedział, ze przyśle do tego domu proboszcza ;) 2 dni później w skrzynce na listy znalazłam jakieś ulotki o kółku różańcowym :D[/QUOTE] Ja w ostatniej klasie gimnazjum, tuż przed bierzmowaniem, powiedziałam księdzu na religii, że nie wierzę w to, że Chrystus jest światłością, bo co to w ogóle znaczy to zdanie i że jakiś bzdet wymyślił. Najpierw wezwał wychowawczynię, która przeprowadzając rozmowę, podśmiechiwała się z niego cały czas, ale potem walnął z grubej rury - zadzwonił do proboszcza. Jakież było moje zdziwienie, gdy w sobotę o 8 rano zadzwonił telefon. Odebrałam. Ktoś się pyta czy to ja, więc mówię, że ja. A tu po drugiej stronie słuchawki: "Ja jestem Twoim proboszczem!!! Ty podobno nie wierzysz w to, że Chrystus jest światłością!!! Co to ma znaczyć??!!" Skąd on miał numer telefonu? Oto jest pytanie. Nie pamiętam już, niestety, co mu odpowiedziałam, bo byłam senna i coś pewnie plotłam bez sensu, ale okazał mi "łaskę". Kazał przeprosić księdza i zdawać dalej pytania. Nie przeprosiłam, a bierzmowanie i tak mam, tylko nie wiem po co, bo: [quote name='eloise']Całkiem niedawno dowiedziałam się, że skoro nie wycofałam swojego członkostwa w KK, to nadal jestem uważana za członka Kościoła. I obiecałam sobie, ze zaraz po nowym roku zadzwonię do parafii i dowiem się jak się z tego klubu wypisać ;) nie ma co sztucznie statystyk zawyżać :) ale zapomniałam...[/QUOTE] To się nazywa ogłoszenie aktu apostazji, czyli wypisanie się z kościoła. Tracą ważność wszystkie Twoje sakramenty: chrzest, komunia, bierzmowanie, nawet ślub kościelny. Gorzej, że jak na starość Ci się przypomni miłość do Boga, to już nie możesz wrócić na łono kościoła. Ja się noszę z myślą o złożeniu apostazji, ale nie mam czasu podjechać do swojej parafii w czasie, kiedy działa ten cały dyżur. Bo to trzeba zrobić w parafii, gdzie się było chrzczonym. Trzeba mieć dwóch świadków. Kino. Tu masz stronę internetową: [url]http://www.apostazja.pl/[/url]