Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. ja wykupię pakiet ogłoszeń, tylko napisz tekst i podaj zdjęcia do Cat Angel. CatAngel wyczyść skrzynkę,proszę. Spain daj mi znać kiedy prześlesz CatAngel potrzebne dane, bym mogła zrobić przelew.
  2. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przepraszam za ociąganie się,ale każdą wolną chwilkę wykorzystuję na przytulanie Linduni "na zapas" i obowiązkowe leżenie razem w łóżku:) Wczoraj musiałam poprzepraszać,że zniknęłam na pół popołudnia i w efekcie niekontrolowanie zasnęłyśmy razem:) [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na początek dziękuję za zainteresowanie sunią i telefony osób podczytujących wątek. I też zainteresowanych adopcją suni.Narazie wybrałyśmy z Isadorą domek z Warszawy, by łatwiej i bliżej można było przeprowadzić wizytę PA. Isadorze i ślicznej,wdzięcznej i grzecznej Gandzi dziękuję za pomoc.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]A teraz do rzeczy: Pańciostwo przemili! Zwłaszcza Pańcia:) tak wdzięczna,pogodna kobieta,uśmiech nie schodził Jej z twarzy. Na wstępie zdali pierwszy test: ich suńka z radości,że goście przyszli wywaliła brzuszek do głaskania i...mega fontanna polała się na dywanik przy łóżku. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Zaczęłam w panice szukać papieru do wytarcia i odsączenia dywanika, ale Pani spokojnie powiedziała,że nic nie szkodzi, a Pan zachował przytomność umysłu,stosowną co do chwili i natychmiast wyszedł z suńką na 3minutowy spacer, celem dosiusiania w odpowiednim miejscu oczywiście:) Zatem,jeśli Linduni też by się coś czasem ptrzytrafiło, może nie będzie to dramatem:) Pani zresztą przyznała,że nie mają dywanów (tylko wykładzinę podłogową, taką jakby ceratową), bo ich suńka przecież "siusiała gdzie mogła,,będąc maleństwem":) A i z początku nie wiedzieli,że to ich suńka jest sprawczynią kałuży, myśleli,że to Gandzia Isadory:) [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pańcia narazie nie pracuje,więc byłaby z suńkami cały czas. Może Lindunia powoli przstałaby rozpaczać,że zostaje sama. Suńka rezydentka ma alergię i je specjalistyczną karmę oraz gotowane mięsko z warzywkami i ryżem. To już ich drugi jamnik - pierwsza sunia żyła 12 lat (nowotwór). Obowiązkowo oglądałyśmy zdjęcia nowej i poprzedniej suńki,Pan przyznał,że zdjęć suczki mają więcej niż oni-ludzie:)Wakacje spędzają na działce lub tam,gdzie można jeździć z psem. To podstawowe kryterium. Jeśli pensjonat,a nawet knajpka na drodze podróży pozwalją na wejście z pieskiem-zatrzymują się,jeśli nie-odjeżdżają i nie dają takim zarobić:)W domu nie ma małych dzieci.Jest winda i niestety jeszcze sporo schodków do pokonania na półpięrto,co ewidentnie jest minusem...Nie da się nosić dwóch jamniczek jednocześnie.Swoją suńkę szczepią co 2lata. Ja swojego psa co rok, ale i w tym temacie są różne szkoły.Przed wakacjami stosują preparaty przeciw kleszczowe. Oczywiście ich sunia obowiązkowo śpi w łóżku:) I nawet trwają spory, z kim ma spać najpierw: z Pańcią,czy z Pańciem:)Ponoć suńka dzieli ich sprawiedliwie po połowie i pół nocy z jednym,a pół z drugim:)Sama suńka-rezydentka dość zachowawcza,przyjazna i spokojna. Oczywiście wysterylizowana.Pańcio bawi się z nią w rzucanie piłeczki itp. i jest bardzo żywiołowy. Zaprasza na kolana,a mnie trochę skóra cierpła jak sunia sama na nie wskakuje...Cały czas boję się o te jamnicze kręgosłupy. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Reasumując: pierwsze wrażenie pozytywne. Miałabym również blisko do Lindeczki i czasem mogłybyśmy się spotkać na spacerze w parku.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pozostaje jeszcze jedna , najistotniejsza kwestia: czy Linda i suńka Państwa się zaakceptują??? Linda zaczyna być zaborcza i np.już ustawiła sobie mojego psa, odgania go ode mnie i chce być najważniejsza, najbardziej wycałowywana,przytulana,najbliżej leżeć.Zobaczymy. Od interakcji obu suniek,póki co zależy wszystko. Dlatego jeszcze nie cieszyłabym się na zapas. Póki co będziemy mieć na względzie też inne domki. [/FONT][/SIZE]
  3. ........???????????..........
  4. spokojnie, to narazie tylko wizyta PA, nie ma mowy o "szybkim" oddaniu sunieczki . Musi wszystko zagrać, bo już dość niepewności w życiu suni.
  5. ...........???????????..............
  6. dziękujemy za ogłoszenia, sunieczka dziękuje najpiękniej jak potrafi -w realu wylizałaby cały pyszczek Cioteczki!
  7. podnoszę Kropeczkę,żadnych wiadomości:shake::???:
  8. .....................
  9. Spain2303, podaj mi swój adres na PW, wyślę tabletki na odrobaczenie dla Dolara. Chociaż tyle... Podasz mu w smakołyku. Najlepiej z ręki,żeby była pewność ,że połknął. Ile on może ważyć (muszę wiedzieć ile kupić)? No i podnoszę psiaka,może ktoś go wypatrzy. Tak pięknie podaje łapę...
  10. Mam nadzieję,że wizyta PA się uda. Powodzenia! [quote name='Lulka']Jamniczka była znaleziona w okolicach Ożarowa, trafiła do Fundacji w maju, jako młodziutki, ok 10-12 miesięczny pies. Sunia jest zaszczepiona i wysterylizowana. Książeczka została przekazana przy adopcji, tak więc niestety nie mamy zaświadczenia o szczepieniu na wściekliznę i to będzie trzeba powtórzyć.[/QUOTE] A teraz już wracam do suni, bo to jej wątek:) Lulka, czy u Waszego weta w bazie komputerowej nie ma adnotacji o szczepieniu? Nie można tego odtworzyć i zapisać do książeczki, którą ja jej założyłam? Czy sunia była szczepiona p-ko wirusówkom? Czy uważasz,że raczej powinnam wszystko (wirusówki+wścieklizna) powtórzyć? Oczywiście zrobię to, jeśli zajdzie taka konieczność. Chcę mieć jednak pewność,że muszę. Elig, proszę jeszcze o cierpliwość z tekstem do ogłoszeń. Chyba powinno się wspomnieć,że z radości/emocji czasem (nie zawsze)potrafi popuścić siusiu. Nie chcę, by ewentualny DS szybko się rozczarował, a jak będzie miał jasność-powinno być ok? Chciałabym jeszcze zrobić zdjęcia, które oddają naturę jamnisi- ona jest ogromnym przytulakiem, tak bardzo wtula się w człowieka:)i potrzebuje jego bliskości. Takie zdjęcie byłoby samo w sobie jej żywą reklamą. Wiem,że dobre zdjęcie to podstawa. Do zrobienia takich zdjęć potrzebuję jednak fotografa lub modela do którego jamnisia będzie się przytulać, jutro zwołam jakieś posiłki:)Sama nie dam rady być jednocześnie obiektem do przytulania i fotografem. Jeśli nie możecie czekać, może ja sama wykupię te ogłoszenia? Nie chcę robić nikomu problemu...Dodatkowo teraz nie wiem co napisać, czy jest szczepiona, czy nie? Muszę to dopiąć z Lulką. Narazie, do czasu skończenia brania Gentamycyny i Difadolu, nie mogę jej ewentualnie ponownie zaszczepić.
  11. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Elig, bardzo Ci dziękuję za propozycję wykupienia ogłoszeń dla suni i za tekst:) :):) Proszę daj nam jeszcze ciutkę czasu, postaram się sama też coś dołożyć do tekstu do ogłoszeń,ale nie narazie kompletnie nie miałam czasu nad nim zasiąść. Sunia do końca terapii dot.zapalenia spojówek musi zostać u mnie. Podawanie jej kropelek to naprawdę mistrzostwo świata! Bidulka nie wie czemu ją atakuję i znęcam się nad nią aż 6 razy dziennie (2rodz. kropli po 3xdz). Wyrywa się a ja jestem cała spocona z nerwów,żeby jej niechcący nie dźgnąć w oko. Może ma ktoś jakiś sposób na aplikowanie kropli? Kończą mi się pomysły, a jesteśmy na początku...[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Beta&Czata w portrecie rodzinnym brakuje mojego drugiego kota,który ma słabszą psychikę niż widoczna na zdjęciu kota, nie dająca sobie dmuchać w kaszę. Kot trzyma dystans i nie bierze udziału w sesjach fot, bo suńka wyczuła,że wobec niego może sobie ciut więcej pozwolić. Gdyby zwierzaków było mniej, napewno nikomu nie oddałabym suni...[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Proszę niech ktoś z W-wy pomoże w wizycie przedadopcyjnej , o którą proszą dziewczyny. W końcu chodzi o to,żeby kolejna psina znalazła DS! Ja mam zbyt mętne pojęcie o takich wizytach. Może ktoś jest bardziej doświadczony? Pomóżcie.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  12. Dostałam zdjęcia Sobiesia od jego Pańci, ze spaceru w lesie. Niestety tylko tyle udało się go zarejestrować w kadrze, biega jak szalony. Ma się świetnie:) W marcu jadę na Pomorze i spotkam się osobiście z Agą i Psiuńciem. Wycałuję pychola osobiście tysiąc razy. Mam nadzieję,że mnie jeszcze ciut pamięta? I obiecuję foty, może uda się troszkę wyraźniejsze zrobić. Aga to cudowna Pańcia. Pozdrawiam cieplutko z zimnej Warszawy. A tu Sobieś w zimowo-leśnej odsłonie lub raczej przysłonie:) [IMG]http://i40.tinypic.com/6gvtpg.jpg[/IMG]
  13. Roboczo została przy imieniu, jakie podał mi Rumuno-Cygan wskazując na sunieczkę (nie rozumiał po polsku ,ale pokazywał na nią i mówił : Linda). Tak więc została Linda. Nawet ładnie:) Niestety reaguje kolejno na wszystkie imiona moich zwierząt i przybiega na żadne lub na każde:lol!:
  14. a to zdjęcie z wczoraj, prawie portret rodzinny:) [IMG]http://i39.tinypic.com/2a9p1l2.jpg[/IMG] pozdrawiamy wszystkich nas czytających i prosimy o pomoc w szukaniu dobrego domu
  15. Sunia POZOSTANIE U MNIE do czasu znalezienia jej nowego,normalnego,odpowiedzialnego domu. Nie zostanie NIGDZIE oddana. Ani do schroniska (miałam taką propozycję pierwszego dnia od Straży Miejskiej w momencie interwencji w dniu znalezienia/odkupienia jamniczki - nie po to odbierałam sunię Rumuno-Cyganom,żeby zgodzić się na Paluch),ani do hotelu kojcowego,ani do ciepłych pomieszczeń Fundacji Przyjaciół Braci Mniejszych. Fundacji bardzo dziękuję za informację i ofertę ciepłych pomieszczeń i proszę, abym została zapamiętana- chętnie,jeśli to możliwe, skorzystam z ich pomocy kolejnym razem znajdując kolejnego psa w potrzebie. Choć marzę, aby tak się nie stało i abym nigdy już nie znalazła żadnego,bezdomnego psa! Fundację,pod opieką której była sunia proszę dodatkowo o informację, czy i kiedy sunia była szczepiona p-ko wściekliźnie i chorobom wirusowym (może być na PW). Zależy mi na rzetelnej, potwierdzonej przez weterynarza informacji, abym nie musiała ponosić dodatkowo kosztów szczepienia suni (wolę je przeznaczyć na dobrą karmę). Jeśli nie uzyskam takiej informacji lub okaże się,że sunia nie była szczepiona przez Fundację lub miała zostać zaszczepiona przez osobę adoptującą(której już nie wierzę) zobowiązuję się do zaszczepienia suni. Na chwilę obecną sunia ma założoną książeczkę zdrowia, została odrobaczona (Cestal). W dniu dzisiejszym ponowiłyśmy wizytę u weterynarza, aby sprawdzić czy jest wysterylizowana. Przyznaję,że dotychczas byłam najbardziej skupiona na chipie i szukaniu właściciela suni. Dziś sunia została dokładnie zbadana i najprawdopodobniej jest wysterylizowana (ma bliznę na brzuszku i w badaniu palpacyjnym lekarz chirurg stwierdził,że nie czuje macicy w miejscu, gdzie powinna być). Pewność 100% daje tylko badanie usg - nie będziemy go wykonywać, zakładamy,że wobec powyższych faktów i zapewnień Fundacji, sunia jest wysterylizowana. Dodatkowo obecnie suńka ma zapalenie spojówek:( Najprawdopodobniej mechaniczne, nie bakteryjne. Od kilku dni oczka były bardziej zaropiałe niż powinny. Lekarz potwierdził moje obawy. Dostała Gentamycynę i Difadol do stosowania przez najbliższy tydzień. Lulka, chip suni NIE BYŁ NIGDZIE ZAREJESTROWANY!!! 1.Sprawdzałam to sama wielokrotnie w każdej z dostępnych w necie baz,odchodząc wręcz od zmysłów z bezsilności w dniu znalezienia suni i po ustaleniu,że ma chipa! Nawet nie wyobrażasz sobie mojej radości po odczytaniu chipa przez weta i mojego rozczarowania, gdy okazało się,że to nadal nic mi nie daje! 2.Chip (i jego rejestracja) sprawdzane były w obecności Straży Miejskiej u weta i po kontakcie z ich "bazą". 3.Chip sprawdzałam sama dzwoniąc na Paluch 29.01. i zostawiając nr do ponownego sprawdzenia pracownikowi schroniska "na spokojnie". 4.Chip sprawdzały pracownice UM w Biurze Ochrony Środowiska. 5.Chip sprawdzany był w Safe-Animal na ich internetowej stronie. Kiedy nie udało mi się odnaleźć(myślałam,że coś źle wpisuję z nerwów) , wysłałam im maila z zapytaniem- następnego dnia tj.30.01. otrzymałam od nich maila "Pies nie został nigdzie zarejestrowany.Przykro nam." - dysponuję tym mailem na swojej prywatnej poczcie. 6.Chip sprawdzała Isadora. 7.Sprawdzało go samemu kilka,mocno przejętych losem suni, osób z dogo. 8.Sprawdzała chip Kora, której namiary dostałam na PW i bardzo Jej dziękuję za odpowiedź na Jej stronie. Okazało się,że jeszcze przede mną ktoś dał Jej znać o znalezionej suni. 9.Chip sprawdzała moja wetka. Chyba był to najbardziej sprawdzany chip w ostatnim czasie! Nie było go nigdzie! Teraz pojawił się w identyfikacji. Obecnie nieistotne są dla mnie szczegóły i przyczyny takiego przebiegu wydarzeń. Proszę tylko,aby Fundacja SPRAWDZIŁA WSZYSTKIE CHIPY wyadoptowywanych przez siebie psów, aby sytuacja nie ponowiła się w przyszłości, w przypadku innego psa - głównie dla jego dobra! Może nie mieć tyle szczęścia co jamniczka. Proszę też właścicieli psów, aby każdy SAM SPRAWDZIŁ CZY CHIP JEGO PSA JEST ZAREJESTROWANY. Wg mojej wetki zgłoszenie rejestracji chipa do bazy nie jest obowiązkiem weterynarza. NIESTETY. A właściciela. A właściciele często o tym nie są informowani! Co do pani, która adoptowała sunię - mam nadzieję,że Fundacja pociągnie ją do odpowiedzialności!!! Nie wiem, z jakich naprawdę względów oddała sunię, ale powinna ją zwrócić Fundacji (większość umów adopcyjnych ma zapis o takiej możliwości) lub chociażby poinformować ją o problemach z sunią. I mam nadzieję,że pani nie dostanie już nigdzie żadnego,innego psa do adopcji. Nie wydaje mi się, by tłumaczenia pani,że sunia zniszczyła jej meble/drzwi są prawdziwe. Sunia jest u mnie od tygodnia i dotychczas NIC NIE ZNISZCZYŁA!!! A ma do dyspozycji całe mieszkanie. Nie jest nigdzie zamykana,ani izolowana. Zostaje przez ok.9h sama i ma pełne pole do popisu. Na wierzchu zostają wszystkie sprzęty domowe, łącznie z łóżkiem (kołdra,poduszki), kapcie,buty w przedpokoju, worek suchej karmy w kuchni. Nawet zabawki kocie są całe, nie w strzępach. Doprawdy nie wiem skąd te zarzuty? Owszem, suni początkowo zdarzało się siusiać w domu,ale powoli zaczyna jej się udawać panować nad tym. Nadal protestuje, kiedy wychodzę,ale już ciut mniej. Jest troszkę szczekliwa na spacerach,ale zwykle to takie pobudzenie na początku. Całe dnie i noce grzecznie przesypia wtulona w człowieka lub w jego pobliżu. Uwielbia łóżko:)Naprawdę aniołek i przytulanka z niej. Dodatkowo nie grymasi przy misce. I jeszcze proszę Fundację, tak po ludzku, a także z ciekawości i miłości do suńki, o informację jak sunia znalazła się w fundacji, jakie były jej psie losy. W jakim dokładnie jest wieku?Czy ktoś ją oddał jako szczeniaka?Czy ktoś to pamięta?
  16. dziś sunia dostała Cestal w razie czego, wczoraj została wykąpana. i zaczyna reagować na niektóre komendy np. wyproszenie z kuchni i pójście na swoje miejsce. wprawdzie wraca jeszcze kilka razy,ale to już coś. potrafi też zająć miejsce kotów w ich wiklinowym koszu (jeszcze żadnemu psu nie udało się wejść do tego małego kosza. jamnik to jednak potrafi:) [IMG]http://i42.tinypic.com/2li7yoy.jpg[/IMG]
  17. dostałam pewne informacje od Ani i ...z poszukiwań dotychczasowego właściciela zmieniamy akcję na...szukanie nowego domku szczegóły opisze zapewne Isadora7, proszę bardzo, bo nie chciałabym nic pokręcić w szczegółach a póki co u suni wszystko w jak najlepszym porządku i nie wiem tylko,czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? [IMG]http://i41.tinypic.com/2i6pc87.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2zipnhc.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/3538scw.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/353cmja.jpg[/IMG]
  18. ludzie, w tej altanie jest tylko mniej wiatru, przecież tam nic nie grzeje!!! dalej jest -20! nie odpuszczajcie dziś z tym łapaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!! błagam! jhet, dzwoń do Psiego Anioła i proś,błagaj ,aby koniecznie dziś przyjechali! przecież są jakieś spraye odmrażające (do zamków samochodowych np.- nie wiem dokładnie , nie mam samochodu, ale wiem,że są). Przecież po godz. w cieple, taka latka odmarznie,można chuchać, przykładać coś ciepłego,suszyć suszarką, nie wiem co jeszcze. wybaczcie,nie wytrzymam dłużej takiej opieszałości w działaniu i świadomości,że kolejna noc na mrozie przed nimi! przepraszam,ale póki co , wycofuję się z czytania wątku. to nie na moje nerwy!nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o tych psach, wypaliłam paczę papierosów,wszystko niby załatwione, a nic nie ruszyło z miejsca... jhet, masz moje namiary,jeśli będzie trzeba wspomóc finansowo - pomogę w miarę moich możliwości. ale dziś więcej takich nerwów nie zniosę. Luna, może jednak powiadomcie Mru.....?
  19. jhet, nie będzie łapania na chwytak? Psi Anioł nie ma dużej klatki-łapki? znam się na klatkach-łapkach dla kotów i b.trudno łapać dwa na raz. jak jedno naciśnie łapką pochylnię, uruchamia się zapadka. chyba,że chodzi głównie o to, by nie wystraszyć drugiego, jak pierwszy da się złapać. Boże,oby Wam się udało... Może inne fundacje popytaj o klatkę-łapkę. O której macie zacząć?
×
×
  • Create New...