gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosia7
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Napisałam do moderatora. Wkrótce się przenosimy do działu : Już w nowym domu:) Tam będzie można śledzić dalsze losy Sobiesia, ale zapewne relacje nie będą już tak intensywne. Wszystkim jego sympatykom oraz wszystkim , którzy mi pomogli znaleźć mu dom lub tylko wsparli mnie psychicznie i duchowo jeszcze raz serdecznie dziękuję:) -
Pies z kategorii "śmieć". A kiedyś był niufem...WYADOPTOWANY
gosia7 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
pycholku przesłodki powodzenia!:) wiedziałam,że nie jesteś śmieciem!!! oby ktoś kto się w Tobie zakochał był tego wart! -
pawemi czy po powrocie będziesz kontynuować wątek suni? wątpię,że uda się expresowo znaleźć jej dom...są wakacje... na jakiej ulicy na Ochocie sunia się błąka? może ktoś z tamtych okolic ją wypatrzy? czy możesz przesłać na maila Sula zdjęcia suni do ogłoszeń? czy w ogłoszeniach można podać tel. Twojej znajomej do kontaktu?
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
i jeszcze jedno, może by Sobiesia przenieść do kategorii znalazły dom? tylko jak? ktoś podpowie? -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Aga zgodnie z obietnicą cioteczka przesyła listem poleconym identyfikator z wygrawerowanym Twoim nr telefonu dla Sobiesia, żeby już nigdy, przenigdy się nie zgubił!!! (świeżo odebrany od grawera, podziękowania dla pana, ktory zrobił to z dnia na dzień-ekspresowo!).Do identyfikatora dołączam skórzaną obróżkę na nową drogę życia:) z masywnym zapięciem (z taśmy typu klik-klak się wyślizgiwał , a plastikowy zaczep potrafi puścić). Oto całość: [IMG]http://i54.tinypic.com/dbno6h.jpg[/IMG] Żeby zaś Zuzi nie było przykro dla niej taki sam komplecik w czerwonym kolorze:) [IMG]http://i51.tinypic.com/261ghp0.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2f0cd1k.jpg[/IMG] Mam nadzieję,że przesyłka dojdzie do Was ok.środy. Jak tylko założycie, proszę o zdjęcia:) Nie mogę się już doczekać! Pozdrawiam. i zdrówka życzę Synusiowi:) -
niestety to nie takie szybkie i proste:( tu jest wiele miłośników psów, ale większość ma juz swoje w domu. trzeba by zrobić suńce ogłoszenia (Gumtree, Cafeanimal, Allegratka, Allegro, FB) może się ktoś zakocha:) zważywszy,że jest grzeczna koniecznie trzeba by ją wysterylizować! może na Paluchu byłoby to możliwe, jeśli się zgłosi,że sunia jest bezdomna i po sterylizacji chce się ją zatrzymać. czy Twoja znajoma lub Ty mogłabyś zaopiekować się sunią u siebie w domu po sterylizacji? pawemi nie trać nadziei i nie rezygnuj z szukania domu suni, dobrze,że założyłaś jej wątek i zajełaś się jej sprawą. napisz więcej, jaki jest stosunek suni do kotów/dzieci, jak zachowuje się w domu, czy umie zostawać sama, nie niszczy, czy potrafi chodzić na smyczy, gdzie jest. czy ktoś pomoże ogłaszać sunię?
-
Pies z kategorii "śmieć". A kiedyś był niufem...WYADOPTOWANY
gosia7 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
śliczny pychol:) stanowczo nie zgadzam się z katergorią : śmieć. gdzie jest teraz psiulek? ktoś szuka mu domu...? -
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]wczoraj rano mocno padało w Sobieszewie i nie spotkałam chłopaka już... Zresztą on czasem biega wieczorem, może dlatego? Jedyne co mogłam zrobic to wyłożyłam na jego trasie kg kiełbasy śląskiej. Mam nadzieję,ze znalazł i zjadł, jeśli go ktoś inny nie wyprzedził...(biega też niewielka sunia z wyciągniętymi sutkami, ma dom i szczeniaka na ul.Falowej, ale też szuka żarcia).[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przekazałam też informację o miejscu i psie bardzo miłej Pani z Fundacji Boksery w potrzebie. Powiedzieła,że spróbują zgłosić sprawę do OTOZ Animals, ale jak robiłam interwencję w sprawie kotów (dłuugi temat nie na to forum), OTOZ odmówili przyjazdu kiedy byli najbardziej potrzebni, a potem pomogły dziewczyny z innej fundacji dla kotów PKDT (cuuudowne osoby zresztą!!!:)) TPOZ też wówczas odmówił. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]AgaiTheta dziękuję ,że pomożesz:) Proszę miejcie chłopaka na uwadze. Tylko boję się,że jak własciciel psa zostanie tylko upomniany,że puszcza go luzem, przestanie wogóle go wypuszczać i boksio nawet nie znajdzie jedzenia w śmietniku, u turystów...Ja już jestem w Warszawie...[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
ustaliłam dodatkowo (od miejscowego drobnego pijaczka, który też ma psy),że boksio ma na imię BOLS. Wg mnie to również o czymś świadczy... I mieszka na ul.Turystcznej 12 (przemiesza się też ul.Falową w str. morza), właścicielem jest jakiś młody chłopak. Dziś spotkałam bokserka i dałam mu duuużą puchę. Wcinał aż mu się uszy trzęsły:) bidak jest tak chudy,że można mu liczyć żebra przez skórę... Jutro wyjeżdżam:(
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Gosia7 dobrze wiem, jak czujesz się szczęśliwa!![/QUOTE] tak Awit jestem przeszczęśliwa:):):):):):):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wyjeżdżam z Sobieszewa jutro i wciąż nie mogę uwierzyć,że tak szybko udało się znaleźć dom dla Sobieszka! Teraz już wiem,że czekał tu , na tej ulicy od listopada, wytrzymał najcięższe mrozy , na minus 20 st. spał na wycieraczce przed kamienicą (nawet na klatkę go nie wpuścili!!!),nieraz uciekał przed kołami samochodu , a wszystko po to, by doczekać do lipca i mego przyjazdu! to przeznaczenie,że udało się nam spotkać. i kolejne,że spotkaliśmy kolejnego anioła: Agę:) Pozdrawiam wszystkich, którzy cieszą się ze mną:) -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Na prośbę Agi wstawiam zdjęcia psiunia z nowego domku: z koleżanką Zuzą:) mizianko na dwie ręce:) [IMG]http://i55.tinypic.com/33cn28y.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2hs7xhc.jpg[/IMG] mizianko indywidualne:) [IMG]http://i54.tinypic.com/1imqu0.jpg[/IMG] To co Aguniu, zmieniamy tytuł wątku Sobiesia? -
jesteście Aniołami: Ty i Żona!
-
widziałam go znów, węszy i szuka jedzenia wokół śmietników:( na terenie mojego sanatorium śmietniki też dziś były powywracane, torby porozrywane. nie wiem , czy to on, ale on napewno jest głodny, chudy i szuka... przedwczoraj pytałam jakichś chłopaków na podwórku szarej kamienicy- ul.Turystyczna 12 w Sobieszewie. ponoć bokser jest stamtąd, z tego podwórka (albo najbliższej okolicy wg mnie). Miejcie to na uwadze osoby z Gdańska i okolic. Ja jutro wyjeżdżam i nic więcej nie pomogę w jego sprawie... Skoro ma właściciela nie mogłam go po prostu zwinąć na oczach tych ludzi. Ale może ktoś od bokserków powinien być bardziej bezwzględny i to zrobić, dla jego dobra.
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
to mój pychol wczoraj: [IMG]http://i54.tinypic.com/2ahs589.jpg[/IMG] a tak się kładzie jak nie chce chodzić na smyczy: [IMG]http://i52.tinypic.com/2s9udmf.jpg[/IMG] i z nową Paniunią:) [IMG]http://i53.tinypic.com/11vqxys.jpg[/IMG] Psia Nianio i Kasia77 bardzo dziękujemy za ofertę pomocy. I jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim oferującym deklaracje. Aga jak się ogarniecie z nową sytuacją , czekamy na foty z nowego domku:) I w razie problemów dzwoń 24h/dobę. Buziaki:) -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Wiem,że już wiecie, ale muszę jeszcze raz: moja ukochana,najdroższa w świecie psina, mój przytulaka kochany, mój pychol słodki MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!:):):):):):) Aga jesteś moim Psim Aniołem!!!!!!!!!! KOCHAM CIĘ!!!!!:):):) (jakkolwiek to zabrzmi;) Naprawdę nie wyobrażałam sobie takiego obrotu sprawy w najśmielszych snach! Już widziałam się oczami wyobraźni jak pakuję się z wielką walichą i chcącym spierdzielać Sobieszkiem na rękach do pociągu... Jak mój pies i moja Matka dostają piany na nasz widok... i jak miesiącami sama szukam psiulkowi domu nie śpiąc po nocach , tylko klepiąc w necie... Bo przecież o zostawieniu go na tej ulicy mowy nie było!!! A tymczasem taki cud! Aga! I Jej mąż, który się zgodził , pod warunkiem,że Aga przysięgnie ,że to już ostatni pies sprowadzony do domu:) Dziękuję z całego serca! Cieszę się ogromnie, a drugiej strony płakać mi się chce z tęsknoty,że już go tu nie ma, idę ścieżkami i wypatruję, czy nie nadbiegnie... Poza tym wiem, że chwilowo zawalił mu się jego świat:(... Prysnęła wolność, ktoś zapina nielubianą smycz... A bida się kładzie, nie umie chodzić po schodach, boi się przechodzić przez drzwi. Wczoraj miał taką smutną minę jak odjeżdżał, patrzył mi w oczy, jakby chciał powiedzieć: zdejmij tą smycz, nie oddawaj mnie... Myślałam,że umrę! Choć wiem,że bidulek przecież nie rozumie,że to dla jego dobra, że wyrusza w podróż po lepsze jutro. Że Aga go pokocha jak swoją Zuzę! Dziś dzwoniłam do nich. Noc minęła spokojnie. Spał w swoim kojcu. Nie szczekał, nie siknął w domu. Aga ćwiczy wychodzenie na smyczy tak,że najpierw idzie Zuza z kimś, a za nimi Sobieszek z Agą:) Zuza jest przewodnikiem:) Choć narazie zazdrosna, wczoraj ponoć warczała na niego z kolan pańci. Ale przecież trzeba czasu, myślę,że się dogadają. Aga mówi,że widać po nim przejścia, boi się podniesionego głosu... Aguniu proszę wygłaskaj go ode mnie tysiąc razy i mów do niego pieszczotliwie, cokolwiek, możesz klepać bez sensu, oby ciepło:) Możesz mówić nawet ,że cioteczka Gosia jest szarpnięta, bo płacze, kiedy on zaczyna wreszcie lepsze życie! Dziękuję wszystkim za udzielanie się w wątku, za każdy post, za pomoc , za wskazówki, za oferty pomocy. Jesteście kochani, bez Was zapewne wylądowałabym w psychiatryku ze stresu! -
słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma... w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?) bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście. w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić? lecę na akcję: kot:) Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł...
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
PsiaNianio dziękuję za pomoc:)!, ale czy moglibyście wstawić jeszcze zdjęcie psiulka (czy tylko mi się nie otwiera?). -
szukałam go godzinę z panem od bokserów w potrzebie, nie ma.... zniknął.... a ja padam na twarz! w dodatku nie wiem, czy teraz sama dam radę go złapać, boi się, odskakuje od żarcia i przy gwałtownych ruchach (był przeganiany i to efekt), nie wiem jaki inny powód,poza tym wcale nie znam mentalności bokserów...
-
chodzę po Sobieszewie od 2tyg. i wcześniej nie było bidaka. pomóżcie proszę, on jest wystraszony i wychudzony (nie znam tej rasy, ale dla mnie za bardzo...) [IMG]http://i51.tinypic.com/vsduo7.jpg[/IMG] czy ktoś fizycznie pomoże go złapać i przytrzymać? kontaktowałam się z bokserami w potrzebie, pomogą (najpierw do Promyka...), ale musi być złapany... sama go nie złapię, a wszyscy dookoła go przeganiają
-
słuchajcie, nie daję rady! prowadzę już wątek psa z Sobieszewa i zajmuję się nim od 2 tyg. wkrótce wyjeżdżam i nie ogarnę kolejnego psa.... zważywszy,ze jest tu jeszcze problem kotów! błagam pomóżcie w sprawie tego boksera. dziś przybiegł pod moje sanatorium, zerwałam się z ćwiczeń do niego łapiąc puszkę i cały zapas swojego śniadania. wciągnął wszystko w locie! jest bardzo głodny i chudy. wystają mu żebra i kręgosłup. nie znam się na tej rasie, ale dla mnie jest za chudy!!! biega w kółko, szuka, węszy, leci środkiem ulicy. jest przestraszony, jedząc odskakiwał od miski słysząc hałas za sobą, na mój gwałtowny ruch też się usuwa. nie widziałam go tu wcześniej ,a dużo się kręcę po okolicy... może ktoś ma kontakt do bokserów w potrzebie, czy kogoś od tej rasy, nie wiem już co robić i gdzie dzwonić. czy ktoś pilnie przy nim pomoże? wstawiam zdjęcia zrobione na szybko przed pół godz. [IMG]http://i54.tinypic.com/2im5qfb.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/f4hhjn.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/vgplwo.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2n1cm7m.jpg[/IMG]
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dziś duuuużo się wydarzyło! Cioteczki martasekret i agamalek pomogły i pienio pojechał do weta! Dziękujemy!!!:):):) na stole u weta: [IMG]http://i51.tinypic.com/156xor8.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2wdseo7.jpg[/IMG] w drodze powrotnej: [IMG]http://i51.tinypic.com/69m8lt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/1054jyb.jpg[/IMG] Całą drogę był grzeczny jak aniołek:), tylko bał się bidulek. W stronę Gdańska aż się trząsł, ale i tak ciotki chwaliły,że nie panikuje, nie wyrywa się. Chodzenie na smyczy szło dobrze jak szliśmy w stronę wybraną przez niego, w naszą nie bardzo chciał współpracować. Na stole weta był grzeczniutki, dał sobie założyć kaganiec, zmierzyć temp., obejrzeć ząbki. Pani wet. oceniła go na 4-5 lat (dla mnie ma ze 3-4), waży 9,7kg. Ma założoną książeczkę zdrowia. Ma zrobione szczepienia p-ko wściekliźnie i wirusówki. Jutro dostanie Adventix p-ko kleszczom. A za tydzień jeszcze raz odrobaczenie. Do weta został wniesiony na rękach, ale wyszedł sam, z wielką radością zresztą (nie dziwię się!:)) W powrotną drogę w nagrodę cioteczka Marta dostała zaś pawia do samochodu:), ale na szczęście dobrze uchwyconego przeze mnie:), więc bez większych strat, tylko zapach cudny...:). Dostał od Cioteczek kaganiec i 3 puszki. Dobre, mniam:) Na koniec zjadł, popił i został na podwórku... Prosimy o pomoc w ogłaszaniu! On naprawdę jest cudowny, przytulaka, grzeczny, prawdziwy psi anioł i mądry. Ani razu nie zawarczał, nie zmarszczył nawet nosa! Chętnie sama bym go zatrzymała, gdyby nie moje stado! Nie wiem jak zniosę rozstanie...:( Pomóżcie znaleźć mu dom...