gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosia7
-
KARO - 10 lat w schronisku, 10 miesięcy w dowym domu... za TM
gosia7 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='gosia7']wykupię ogłoszenia dla psiaczka, na PW podaję adres mailowy[/QUOTE] ogłoszenia wykupiłam następnego dnia, ale nie mam informacji czy zostały zrobione. APSA czy masz jakąś informację na maila? czy coś drgnęło? -
rozumiem,że żaden domek z podanych nie zgłosił się po Jerrego? moja jamniczka znalazła nowy dom przez Gumtree. i zainteresowanie było duże... cholerny świat! powodzenia:)
-
spain nie znamy przeszłości Nepala, z pewnością jego traumatyczne przeżycia z przeszłości powodują takie zachowania. Nie zmieni się to zapewne w kilka dni. Psy, które ja znajdywałam i którym szukałam domu też nie chciały zostawać same, chodziły za mną krok w krok. Nepal też chce być z Tobą cały czas, bo boi się ,że znów ktoś go porzuci... Wiem,że to słabe pocieszenie zważywszy,że z rozpaczy niszczy. Może to właśnie wynik lęku separacyjnego. Skoro rozumie niektóre komendy, z pewnością można by z nim wypracować dobre zachowania, ale... Trzeba czasu i zaangażowania. A póki co konieczny bezpieczny DT(żeby nie uciekł z kojca/domu). Maja602 proponuje zrobienie ogłoszeń. Ja mogę zapłacić za odrobaczenie, a po tygodniu szczepienie pko wirusówkom. Daj znać,jeśli potrzebujesz takiej pomocy. Mam 2koty i psa,więc nie mogę inaczej pomóc. Trzymaj się.
-
co u Gandalfa/Dżefa? Czy miał już jakieś szczepienie? Czy będzie miał? Czy został odrobaczony? Pisałam,że mogę pokryć koszt odrobaczenia i szczepienia pko chorobom wirusowym. Chciałabym jednak zobaczyć rachunek (skan rachunku)za te zabiegi konkretnie dla niego, czy to możliwe? Proszę o informację, choćby na PW. Czy poza tym jest zdrowy?Jak jego postępy w socjalizacji? Czy można go już zacząć ogłaszać, czy absolutnie jeszcze nie. Martwię się,żeby za długo się nie zasiedział w hotelu, bo nie widzę chętnych do opłaty za niego, poza pierwszym zrywem:(
-
[B][COLOR=red]NIEAKTUALNE - wysłane dla kikou[/COLOR][/B] do powyższego dodaję: [B]Espumisan[/B] krople (ważność 01.2014r.)
-
[B][COLOR=red]NIEAKTUALNE - wysłane dla kikou[/COLOR][/B] [B]Rezerwacja dla kikou[/B] Oddam napoczęte dla moich zwierząt leki, które zostały po kuracji: [B]Gentamicin WZF 0,3% - Vet krople do oczu[/B] (ważność jeszcze 2tyg., bo 4 tyg.od momentu otwarcia) [B]Nifuroksazyd HASCO zawiesina[/B] (ważność 02.2013r.) [B]Ulgastran zawiesina[/B] (ważność 04.2013) potrzebujących proszę o wiadomość na PW
-
KARO - 10 lat w schronisku, 10 miesięcy w dowym domu... za TM
gosia7 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wykupię ogłoszenia dla psiaczka, na PW podaję adres mailowy -
i koniecznie pokażcie chłopczyka Cioteczkom Jamnikowym - SOS Jamniki i Isadora (na dogo)-mnie baaardzo pomogła:) napewno chłopczyk szybko znajdzie domek, tylko dobrze go wcześniej prześwietlcie.
-
i odbierz PW ode mnie proszę
-
może spróbujcie tu: "wITAWitam nazywam sie Grazyna Nowecka bardzo bym chciała zaopiekować sie sunią miałam przez 16 lat jamnika Felusia musiał odejsc ,bardzo mi brakuje pieska szukałam ale tylko chce mieć jamnika żadna inna rasa mi nie odpowiada bo mój Felus był jamniiem i tylko nastepny piesek może być jamnikiem" [email]sarna217@wp.pl[/email] jamniczka [url]http://www.dogomania.pl/threads/221995-Znaleziona-jamniczka-ju%C5%BC-w-DS-[/url]) ,której szukałam domu już znalazła DS, więc może warto zaproponować Waszego chłopczyka?
-
i jeszcze parę fotek z nowego domku z wczoraj. księżniczki w nowej odsłonie:) każda na swojej podusi, rzecz jasna [IMG]http://i42.tinypic.com/2zipou8.jpg[/IMG] SPA cd:) [IMG]http://i40.tinypic.com/3097fvs.jpg[/IMG] w sobotę i wczoraj byliśmy z nowym Pańciem razem w hurtowni w celu zakupienia nowych miseczek dla dziewczynek,zabawek,jedzonka,smyczy i "rozgałęziacza" do smyczy na dwie jamniczki:) [IMG]http://i44.tinypic.com/i1fyur.jpg[/IMG] Zaproszenie do odwiedzin już mam,ale poczekam aż sunia troszkę mnie zapomni, bo nie chcę jej mieszać w główce i sobie w serduchu. Powoli będę zmieniać lokalizację tego wątku na :Już w nowym domu:)- coby nie zaśmiecać uwagi i nie odciągać forumowiczów od bardziej potrzebujących psiaków. Dziękuję za wszystkie miłe słowa i gratulacje:) Pozdrawiam ciepło i życzę Wam wszystkim, a głównie psiakom takiego zakończenia każdej smutnej psiej historii jakie było udziałem Lindy:)
-
spain, wstaw zdjęcia Nepala, napisz o nim więcej. i oddzielny wątek koniecznie- albo w tytule jakoś dać wzmiankę o nim. Trzymaj się spain! i tylko nie schron :shake: Pomocy!!!
-
[quote name='gosia7']zapewne nikt, Ty również, nie życzyłabyś sobie ,aby taki nieszczęśliwy wypadek spotkał Twojego psa (oddanego do hotelu np. na czas urlopu/pobytu w szpitalu)! Sunia uciekła kilka/kilkanaście godzin po umieszczeniu w hotelu. Dlaczego nikt z obsługi NIE MONITOROWAŁ na tyle często kojca przez pierwszą dobę,żeby w porę interweniować???!!! Zważywszy,że suka była po takich stresujących przejściach związanych z odławianiem i po Sedalinie, a dodatkowo w nowym,nieznanym sobie miejscu! Dlaczego ZABEZPIECZENIA KOJCA SĄ TAK KIEPSKIE(w końcu za co się płaci?!)zważywszy,że w pobliżu są tory kolejowe! Skoro suka nie uciekła biegiem, a spokojnie odeszła, czemu nikt z personelu nie szedł za nią, by chociażby precyzyjnie wskazać jhet, która wkrótce przyjechała, kierunku , w jakim sunia się oddaliła? Dlaczego TYLKO niecałe 2h sunia była poszukiwana przez pracowników hotelu? Dlaczego nikt z personelu NIE JEST WYSZKOLONY w odławianiu ewentualnych "zbiegów"/nie ma kontaktu z hyclem- skoro sunia jeszcze bawiła się z wziętym na przynętę psem i jadła z ręki smakołyki- można było ją próbować odławiać! TAKI WYPADEK NIE POWINIEN MIEĆ MIEJSCA W ŻADNYM ODPOWIEDZIALNYM HOTELU!!! NAJWYŻSZĄ CENĘ ZA LUDZKIE ZANIEDBANIA - CENĘ ŻYCIA ZAPŁACIŁA NIEWINNA SUNIA!!!!! [COLOR=red][B]MOŻE WOBEC TEGO HOTEL W RAMACH ZADOŚĆUCZYNIENIA ZA SWOJE RAŻĄCE ZANIEDBANIA POKRYJE KOSZTY KARMY I LECZENIA DRUGIEGO, OCALAŁEGO PSA?[/B][/COLOR][/QUOTE] ponawiam pytanie??? jhet, czy Ty rownież mogłabyś zapytać POPRZEDNI HOTEL o dofinansowanie do Gandalfa/Jeffa? Brakuje jeszcze kupę kasy, a kolejnych wpłat nie widzę. Żeby nie skończyło się koniecznością powrotu psa na działki i kolejnym nieszczęściem, jeśli okaże się niewypłacalny. Ja mogę jeszcze pokryć tylko koszt odrobaczenia i szczepienia pko wirusówkom. A co dalej? PS.Bardzo się cieszę,że śpi bezpieczny,na kocyku w ciepełku:)
-
[IMG]http://i44.tinypic.com/t55erp.jpg[/IMG] eeeeee tam, żadnej zabawy z Wami nie ma... Wszyscy odgadli bezbłędnie :Cool!::klacz::bigcool:. Oczywiście ,że Linda po lewej! To prawda, ta sunieczka zabrała mi kawałek serca:cry::bigcry: i zawsze w nim pozostanie :calus: Przytulam ,choć już tylko wirtualnie, na dobranoc maleńka:buzi::iloveyou:
-
podnoszę :shake:
-
ale pytanie konkursowe brzmiało: która to Linda? po prawej czy po lewej:)?
-
Obie jamniczki są bardzo do siebie podobne, prawie jak dwa klony:) Dziś dostałam kolejne zdjęcie - zagadkę. Oczywiście "serce matki";) prawidłowo odgadło która jest która? Ciekawe czy i Wy zgadniecie? [IMG]http://i44.tinypic.com/t55erp.jpg[/IMG] I jeszcze kawałek maila od Pańciostwa Linduni: "Małgoniu zdaję sprawozdanie z wczorajszego wieczoru i dzisiejszego ranka!!Ostatni spacerek przed nocą był o godz. 11, następnie dziewczynki poszły spać, Linda z mamusią a Agatka z tatusiem. Noc niezakłócona niczym. Rano Linda obudziła mamę dopiero po 6-ej więc zabrałyśmy Agatkę na spacerek na siusiu i kupkę, bez smyczy przed blokiem. Linda bardzo się pilnuje, a Agata o dziwo pomaga jej w tym (czeka przed wejściem do bloku, przed wejściem do windy, do mieszkania. Przepuszcza Lindę do mycia łapek w wannie. Niestety w łóżku pokazuje kto tu rządzi! Na szczęście są dwa łóżka i dwoje rodziców.Po powrocie z rannej toalety wszyscy razem z małymi zgrzytami położyliśmy się na krótką drzemkę która trwała do godz. prawie 11-ej. Na konkretny spacer idziemy ok.13-ej. Teraz trwa zabawa (podgryzanie) i pieszczoty w wykonaniu mamy i taty. wszyscy razem i każde z osobna przesyłają cioci moc całusków i merdań ogonkiem (tylko mamusia nie ma ogonka więc pomacha ręką)" słodko prawda?:multi: Prawdziwy diamencik taka kochająca rodzinka trafił się Linduni, a i ona im też.:iloveyou::laola::cunao::laugh2_2:
-
Ellig to zamieszanie to przeze mnie, bo od razu nie zasiadłam przy klawiaturze,przepraszam,ale jeszcze wczoraj w tel. rozmowie z Isadorą głos mi się łamał i byłam gotowa się kompletnie rozwyć, więc musiałam odłożyć tą relację dla własnego zdrowia psychicznego i równowagi emocjonalnej. Wybaczcie i mam nadzieję,że każdy kto oddawał ukochanego tymczasa kiedykolwiek mnie zrozumie... Ellig bardzo dziękuję za opłacenie ogłoszeń. Dzięki nim sunia znalazła dom:) Dokładnie dzięki ogłoszeniom na Gumtree. Wypytałam dokładnie gdzie znaleźli (jak prosiłaś),Pani dodała też, że przyciągnął jej uwagę tekst. Isadorze baaardzo dziękuję,że odbierała telefony,przesiewała ludzi i była na pierwszej wizycie przedadopcyjnej z Gangą (a mróz był konkretny-tym bardziej dziękuję). Ani za śledztwo w sprawie czipa i poprzednich losów suni serdeczne dzięki:)!!! Wszystkim, którzy przejęci byli losem suni,pomagali,czytali, byli ze mną wirtualnie bardzo, bardzo dziękuję! Wystarczyło 20dni i los suni tak cudownie się odmienił!:) DZIĘKUJĘ:)
-
W piątek Lindunia ostatecznie została w DS:) Zostałyśmy przyjęte pysznym obiadem. Dopełniliśmy formalności adopcyjnych. Przy podpisywaniu umowy nie obeszło się bez przekomarzania kto :Pan czy Pańcia ją podpiszą. Pańcia upierała się,że skoro Pan ma już swoją suńkę, ona też musi mieć swoją córeczkę:) I ostatecznie to ona wygrała:) Posiedziałam jeszcze 2h,żeby Lindunia się oswoiła. Zabawom nie było końca, ale Linda cały czas pilnowała, czy jestem obok. Podbiegała się przytulić i posiedzieć na kolankach. Pilnowała mnie nawet ,gdy znikałam w toalecie. Sama chętnie poszła z Panem na spacer, ale jak tylko zaczęłam się zbierać do wyjścia nie odstępowała mnie i nie dawała się zmylić. Pańcia wzięła ją na rączki, ale zaczęła się wyrywać do mnie i ostatecznie uciekłam jej:( Serce mi pękało z rozpaczy, tym bardziej ,że słyszałam jak szczeka rozpaczliwie i piszczy pod drzwiami:( Nie nadaję się na DT, za bardzo przeżywam rozstania i jestem nieprzytomna z żalu i tęsknoty:( Bardzo mi jej brak, jej wszędobylstwa,lizania, przytulania. Tak pusto wokół bez mojej niuni:(Dlatego nie pisałam od razu. Nie umiałam się od razu cieszyć... Dziś już lepiej. Cały czas jesteśmy w kontakcie tel. i mailowym. Ciągle dostaję zdjęcia, które pozwalają mi przetrwać i są balsamem na moje zbolałe, tęskniące serducho. Lindunia po moim wyjściu szukała, biegała,szczekała, ale sunia-rezydentka powoli zaprosiła ją do zabawy, Pańciostwo utulili i już było lepiej. Obie suńki bawią się ładnie i chyba się powoli "dogrywają". Lindunia tulona przez kochającą Pańcię [IMG]http://i39.tinypic.com/iemdue.jpg[/IMG] spacer i ulubiona zabawa patyczkiem [IMG]http://i41.tinypic.com/14yam90.jpg[/IMG] po spacerku i umyciu łapek prysznicem z soli. pod ręczniczkami-jak w prawdziwym SPA:) [IMG]http://i42.tinypic.com/2moxnr4.jpg[/IMG] w łóżku:) [IMG]http://i42.tinypic.com/kedzja.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/fuama8.jpg[/IMG]
-
piszę, pozwólcie mi dokończyć kochani:)
-
już piszę:)przepraszam za zwłokę musiałam ochłonąć. W Walentynki byłyśmy z Lindunią na wizycie w nowym domku,żeby sprawdzić czy obu suniom uda się zaprzyjaźnić czy też poleje się krew... Pierwsze spotkanie wypadło dobrze, zabawa była do ostatniego tchu! Trochę się podgryzały, czasem jakby ciut za mocno, ale były bacznie obserwowane i kontrolowane przez naszą całą trójcę: mnie i Pańciostwo:) Linda była zazdrosna o głaski i przytulanie, dopadała pierwsza zabawki i zabierała, a sunia-rezydentka obserwowała i grzecznie ustępowała gościowi. Zaczepiała też do zabawy i ciągle nie miała dość, na koniec obie leżały z języczkami na wierzchu:) Lindunia polubiła od początku nowego Pańcia i wylizała mu całą twarz. Pańcio był zachwycony i aż zdjął okulary ,żeby łatwiej jej szło to wylizywanie:) Oczywiście nie omieszkał z dumą chwalić się przed żoną faktem,że kolejna sunia go pokochała:) Pańcia oczywiście była zazdrosna, nie o męża rzecz jasna, a o fakt,że kolejna "córeczka" będzie jego, a nie jej. Śmialiśmy się,że teraz wszystkie trzy muszą zrobić grafik ze szczegółowym rozpisaniem kiedy i która śpi z Pańciem,żeby było sprawiedliwie:) Oczywiście nie obyło się bez kałuży(w końcu mocji było dużo i zabawy też). Miałam okazję nieopatrznie zanurzyć w niej stopę:) Chyba sunia-rezydentka była sprawczynią, ale głowy nie daję. Wszystko sprawnie Pańciostwo szybko usunęli bez niepotrzebnych emocji i nawet Pan zażartował jak Pańcia przed odprowadzaniem nas mówiła,że musi do toalety mówiąc: "a rób na podłogę, po Tobie też posprzątamy:)" Umówiliśmy się na kolejną już ostateczną wizytę z pozostawieniem Linduni na piątek. W czw. Pani miała jeszcze ważne spotkanie i mówiła,że oczywiście mąż może sam zostać z dziewczynkami, ale wolałaby,żeby choć na początku miały "mamę i tatę razem":):):) Linda wylizuje Pańcia:) [IMG]http://i39.tinypic.com/ipwhzd.jpg[/IMG]