-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Molly,sorry,..nie jestem dzieckiem i lekkomyślnie Sama Żadnych leków nie podaję, tym bardziej tego typu:( Leki zaleciła behawiorystka specjalizująca się w tym i skonsultowałam ze swoją wetką. Myślisz,że bez obserwacji wrzucam Marcelkowi tabletki? Na obserwacji właśnie dopasowuje się dawki leków i co rusz wrzucam sms p.Magdzie i co jakiś czas dzwonię.( Ostatnie dni była na wyjeździe i dziś miałam dzwonić,ale zadzwoniłam w niedzielę)Mam dokładną rozpiskę i stosuję się do zaleceń informując o każdym szczególe.
-
Marcelek na dobranoc, Przywiozłam dziś dodatkowe posłanko,ale dałam najpierw Marcelowi na górę :), inaczej by zaznaczył jak wszystkie inne,a to grube do prania. Dostał też nową maskotkę i od razu zaniósł sobie położył:)
- 1746 replies
-
- 12
-
-
-
Wszystko już wiem co do dnia wczorajszego. Afobam likwiduje sam lęk,a nie wpływa na nastrój,uspokaja i pies robi się odważniejszy. Marcelek mógł mieć zmienny humor na pierwszym leku (tak trzeba było terapię zaczynać) i żeby ustabilizować jutro dołączamy Seronil. P.Magda mówi,że każde pobudzenie ma swoją przyczynę i nie dzieje się bez powodu,ale wykluczyła sprawy padaczkowe.Powiedziała,że wczoraj Marcelkowi chodziło o dom i ta nerwówka to był bunt,że w kojcu jest fe,a w domu lepiej.Na leku zrobił się śmielszy i chciał zaprotestować.Pomysł z braniem do domu uznała za trafiony,a Marcel przyzwyczai się do takiego rytmu. P.Magda wiele lat pracowała na ludzkiej psychiatrii w szpitalu i od wielu lat zajmuje się psychiatrią zwierząt, więc kobieta chyba wie co mówi.Widziała Marcelka na żywo,widziała zachowanie.W każdym razie na spotkaniu wzbudziła moje zaufanie,Jej teorii i rad będę się trzymać. Narobiłam sobie stracha wczoraj,a przy okazji i Wam Ciocie Kochane:( ,ale ja nie psychiatra i skąd mi wiadomo co w tym Marcelkowym łebku siedzi,widzę jedynie,że coś jest źle i nie tak. On jak Enigma ,od dwóch miesięcy próbuję rozszyfrować i "złamać" ,ale wciąż się nie udaje:(
-
Nosi luźno i powoli się przyzwyczaja. Na całe szelki wiadomo jak zareagował. Kiedyś przeczytałam w mądrej książce o psach gdzie autor podał taki przykład,który do mnie przemówił,bo osobiście coś podobnego przeżyłam. Człowieka,który nie umie pływać i panicznie boi się wody,wrzućcie na głęboką wodę,czy myślicie,że on nauczy się pływać?.... Może jeden na tysiąc,najsilniejszy psychicznie i fizycznie poradziłby , reszta by miała jeszcze większą traumę. Psy odczuwają ból i strach tak jak ludzie. Akurat Marcel nie byłby tym jednym z tysiąca.
-
Tyle z nim się dzieje,że szczerze mówiąc nie wiem,. Nie mieliśmy solidnej burzy jeszcze,drobne z daleka grzmoty.Ale wczoraj właśnie do południa była pogoda,a po południu przechodziły burze nas omijając,deszcz tylko padał u nas po południu. Myślisz,że czuł zbliżające burze i stąd było pobudzenie?...w sumie Morisek faktycznie wyczuwa dużo wcześniej,ale nie na kilka godzin przed burzą.
-
No tak,wiem,ale będąc na leku szybciej zawieszenia,wycofania właśnie bym się spodziewała jak nie dawno któregoś dnia miał, niż pobudzenia.Wczoraj był niespokojny bez powodu,a powinien być wyciszony i zaniepokoiło mnie,że coś jest nie tak. No ale już różnie tłumaczę,może woli być w domu razem ze wszystkimi i nie chce być w kojcu sam,bo chętnie wchodzi do klatki gdy zabieram do domu,w odwrotną stronę jest gorzej.Może jeszcze lek trzeba zwiększyć, a może za krótko bierze. On dużo przeszedł i psychikę ma rozhuśtaną,potrzebna stabilizacja i codzienna rutyna,a tu wożeniem mu namieszałam,może to miało wpływ :( W domu widzę,że stara się dopasować do zasad,ale jeszcze jest zagubiony,bo wciąż mnie się obawia. Za mała moja głowa... Nie znam u nas żadnego neurologa,tym bardziej dobrego. I jeszcze Marcel nieobsługiwalny :(. Zobaczę wstępnie co behawiorystka od leków powie.Coś będziemy radzić. Jeszcze nam tego by tylko brakowało :(:(
-
Może tak być:(...patrzeć nie można na to jak on zachowuje w strachu. Miałam kiedyś na dt psa lękliwego,mocno skrzywdzonego,czołgał się,siedział w kącie,po miesiącu odważył podejść do ręki.I wtedy poszło migiem,bardzo fajnym pieskiem okazał się.Znaleźliśmy domek i wyjechał z ludźmi na Maltę,przysyłają Opiekunce zdjęcia.
-
Livko,brakuje mi sił:( Brakuje mi też już rozumu :( Weźcie ode mnie Marcela, niech ktoś mądrzejszy nim się zajmie:(:( Wcześniej dwie ciocie mi sugerowały,że może Marcel ma zmiany neurologiczne i stąd tak skrajne jego zachowania, ale widziałam jak bardzo się boi i mówiłam,że przestraszony mocno,że główka strachem naładowana ...może jednak faktycznie coś innego jest jeszcze na rzeczy i zaczynam sama do tego się skłaniać,bo inaczej nie umiem już wytłumaczyć jego zachowania :( Ostatnie dni były ok,a nawet momenty całkiem miłe.W kojcu sam bawił się zabawkami,taczał,fikał,podchodził na wybiegu prawie swobodnie do siatki jak rozdzielałam jedzonko i nie uciekał ostatnie dni za każdym razem,tak jak było przedtem,lekko się cofał do tyłu i czekał ,trochę nawet za Majką razem podchodził jak byłam w środku na wybiegu,kopał doły dla zabawy,bawił się z Majką,chodził albo leżał spokojnie na trawie i obserwował co ja w pobliżu robię,nie uciekał na sofę jak szłam w pobliżu. Ogólnie pies był podobny do psa ...widziałam drobne zmiany na lepsze i dało się z nim pracować. Dziś zwrot, jakby był bez tabletek:( Od rana wszystko mu nie pasi:(..,szczekał wnerwiony,kopał wnerwiony,biegał wnerwiony bez większego powodu,podchodził do siatki po smaka z wielkim problemem i to zaraz zmykał- tak było do około 14-15,później zaszył się w kojcu.Leży teraz w domu dalej nie w "sosie". Wczoraj pies wyluzowany się bawi, a dziś jakby co tydzień temu przyjechał :( Wcześniej myślałam,że tabletkę na czas nie dostał,że nie tak coś przy nim zrobiłam danego dnia,ale pamiętam od początku ciągłe te jego skrajności nastroju,nawet jak na kulkach był,to jeszcze Poker mówiłam,że może mu większa dawka potrzebna. Dzień jest dobrze,dzień zawieszony,następny dzień podkręcony,ale na tyle,że pod jakąś normę można było trochę podciągnąć,a później się zmieniał na gorsze i latał zdenerwowany, rwał rzeczy,by w kolejnym dniu dochodzić do totalnej skrajności i w amok wpadał,bo coś tam go przeraziło...po dniu z amokiem zazwyczaj spał cały dzień , następnego wracał do żywych.. i tak w sumie to się powtarzało wiele razy. Tak było wcześniej, ale że teraz tak chwiejny na leku,to nie wiem co się dzieje:( Drugi lek nie jest jeszcze włączony ,ale sam Afobam powinien chyba wyciszać. Na działce cisza,spokój,tylko my sami...nie wiem co jest temu psiakowi:( Będę rozmawiać o tym ze swoją wetką i z p.Magdą behawiorystką,która zleciła leki.Zobaczę co powiedzą.
-
Livko, jedzonko dotarło,bardzo dziękujemy! Zapomniałam napisać,że we wtorek będąc w Białym wstąpiłam do weta po receptę na Afobam i wykupiłam,później wstawię rachunek. Zaproszę jeszcze na Marcelkowe bazarki,które Kochane Ciocie zrobiły,zaglądajcie proszę,bo przy tym maluszku wydatków wciąż mamy sporo:( 1. 2.
-
Sowo, pewnie,że możesz.Jeśli pomysł miałby pomóc jakiemuś psiakowi,to kopiujcie śmiało. Bardzo dobrze zaczęła się kojarzyć Marcelkowi ta podróż w stronę domu.Dziś nie mam czasu,ale w niedzielę postaram się nagrać jak fajnie na zaproszenie w kojcu wchodzi do klatki. Teraz,żeby całą resztę z naszego życia razem zaczął w końcu tak "łapać".
-
Tak,tu patrzy spokojnie.W ogóle wieczorem mnie zachwycił i wsiadaniem i w miarę spokojną podróżą, dziś też było ok. U Marcela póki co oczy się ustawiają w zależności z której strony wiatr mu zawieje:):) A na poważnie...wszystko zależy od danej sytuacji i jak kamera uchwyci (sami wiecie jak ze zdjęciami jest). Ogólnie przez pobyt w domu,więcej jest spojrzeń łagodniejszych,normalniejszych nawet w moim kierunku,robi się tyci odważniejszy, ale niech tylko przy nim nie tak ręką ruszę,nie tak podejdę i już oczy biegają i zaraz płoszy :(...nie mówiąc o normalnych czy szybkich ruchach w jego obecności,czy z wniesieniem do domu szczotki na trzonku:( Wnoszenie do domu raczej wyjdzie na korzyść,Marcelek bardzo uważnie obserwuje jak zachowują się psy i chwilami nawet wstanie,krok zrobi i chciałby za nimi podążyć przez pokój (w moim kierunku za jedzeniem),ale zaraz cofa,..jeszcze jest niepewność i blokada :( Minimalne zmiany na lepsze mimo wszystko zauważam przez to ,że bywa w domu.