Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Lumisia ma bardzo bogate zimowe futro i pozbyć się jakoś go nie możemy:)...Murka z dredami walczyła,a u nas czesania końca nie widać:)..ale może w końcu choć odrobinę lepiej. Ciocie Kochane, z czesaniem poradzimy sami,ale Lumi potrzebuje kąpieli ,a sama dobrze jej nie wyszoruję za jednym podejściem.Ma sporo żółtego łupieżu,tłustą skórę i kąpiel by jej ulżyła. Czy zgodzicie się,żebyśmy odwiedziły gromera ?
  2. Moli,jeśli posłanko Ci nie pasuje i jego nie chcesz ,to nie ma sprawy i nie nalegam.Zapakuj do worka i jak będziesz w Białym ,to przerzuć przez bramę na podwórko,a wyślę brata i schowa.
  3. To i dobrze,Szaguś więc nie wejdzie na to posłanko i będzie spał Promyś, jemu kupowałam,..żeby m.in. główkę zawiesić mógł na oparciu wygodnie. Tkanina polipropylenowa z której wykonany jest dół jest antypoślizgowa,oddychająca,i wcale nie wsiąka wilgoci tak łatwo.
  4. Górna warstwa nie przepuści.To posłanko kupiłam do domu,....może też służyć na tarasie. Poza tym jest w całości rozpinane,też można uprać. Przelew za Simparicę zrobiłam.
  5. Bardzo dziękuję. Mam nr.konta 37.........9815,ale nie wiem czy jest właściwe ,jeśli nie to podeślij na pw i zrobię przelew.
  6. Krótkie fragmenty,...był i dużo gorszy strach i trzecia ręka by się przydała:)...ale mimo wszystko ja tragedii u niej nie widzę. Poszliśmy później w bezpieczniejsze dla niej miejsce,żeby spokojniej mogła poobserwować co się dzieje dookoła.
  7. Zdjęcia ,to wiadomo,że trochę musieliśmy Ciociom zapozować :),...ale pomimo swoich gabarytów i strachu ,sunia jest do opanowania w mieście ,nie tylko siłowo.Jakoś wolę w inny sposób docierać do psiaka niż tylko użycie siły.Z nią niekoniecznie dałabym radę:)...coś tam nagrałam,wstawię,..ale bezpieczeństwo dwójki ważniejsze mi było niż filmy. We wsi szukamy ludzkich statystów ,ćwiczymy, a jeździć będziemy do miasta ogarniać się i szykować do domku. Słynnym powiedzeniem już tak powiem...No dom się jej należy :)...i żeby był jak najszybciej. Trzymajcie mocno kciuki.
  8. Rozmawiałam z p.Magdą behawiorystką Marcelka na temat pojawienia się Lumi u nas jak również sytuacji z sofą. Pani Magda powiedziała,że bardzo dobrze się stało,że Lumi trafiła do nas i właśnie teraz. Dobrze,bo Marcelek musi się uczyć życia w grupie,a sytuacja z sofą była mu malutką lekcją przed tym co ma do nauki ,a wyzwania Marcel ma przed sobą znacznie trudniejsze od sofy. Ta sofa,to był jemu przedsmak tego z czym będzie musiał się mierzyć i zacząć sobie radzić. I taka jest faktycznie prawda,bo Marcel musi nauczyć się żyć wśród ludzi,zaakceptować mężczyzn w domu,opanować smycz,ulicę i mnóstwo innych zadań przed nim.
  9. Jeszcze raz pozwoliłam sobie zacytować Twój post, I na początek tygodnia Marcelkowi płytę włączyłam:)...tekst pod nas pisany:)
  10. Bo to mądra dziewczyna jest:) W mieście niestety ciężkawo i szarpanko było, maść kupić do ręki muszę:) Lumi bała się samochodów spotkanych na wsi,ale szybko opanowaliśmy ten strach,boi się natomiast ludzi blisko. W miasteczku nie czuła się dobrze gdzie przewijali się ludzie,szarpała i parła,żeby odejść w bardziej ustronne miejsce.Pomimo jej strachu,odnoszę jednak wrażenie,że Lumi znała kiedyś miasto.U Murki chyba bez większych problemów do auta wchodziła,u mnie również, i jeździ ładnie,..ba dziś nawet usiadła na kilka próśb "siadaj" (siad jej nie szło)..uważam,że jazdę znać wcześniej musiała. Ten jej strach jest dla mnie zrozumiały po tylu latach za kratami,ja jestem nieznajoma jeszcze, wszystko obce dookoła, ale trochę ćwiczeń i ona się przełamuje,bardzo się słucha,samochody straszne już nie są jak były pierwszego dnia. A może nie była specjalnie wylewna do obcych ludzi i tylko swego pana uważała.Na razie tak sobie rozważam,zobaczymy po kilku wyjazdach jak będzie z miastem.
  11. I że sam nie w swoim miejscu:(,.bo Maszka choć z boku,to jej nie uważa,a Majka się zmyła :(,...w swoim kojcu ostatnio nie niszczy....na jego wybiegu zostawiam mu dziewczyny jak wychodzę,a to cos podkusiło,że lepiej jemu zrobię:(
  12. Ok :)...a więc dziś rozpracował w części to nowe czerwone posłanko:):) Moja wina ,bo nie powinnam zostawiać Marcela w tym miejscu. Pojechałam na godzinkę do miasteczka z Lumi i pomyślałam,że zostawię Marcelka w klatce z suniami w przydomowej zagrodzie .Czasami już tu bywał z nami,widok jest na ulicę.Sunie kiedyś zawsze w domu zostawiałam,a to coś podkusiło mnie:(,..Majka lęk ma jak jej znikam i wydostała się z zagrody na drugie podwórko i widać Marcelkowi to musiało się udzielić:(...jak wszyscy byliśmy,to z zaciekawieniem grzecznie tu siedział.
  13. Gdzie ta ciocia od kokardy?...niech mówi czy taki kolor pasuje? Młodzież prosiła do klubu podrzucić do miasteczka,..no i jak miałam odmówić synkowi...
  14. Odpoczywamy wszyscy,to jeszcze Wam opowiem ciekawostki z życia na wsi:) Choć krótko tu mieszkam i na uboczu,to ludzie wiedzą,że mam pieski i znają też ich kolory:) Któregoś dnia idę z Lumi, a jakaś Pani (mało tu znam jeszcze ludzi) jedzie rowerem i mówi.....ooo,i białego ma pani pieska :) Wczoraj idziemy tą polną dróżką co na ostatnim filimiku i widzę z daleka,że na środku drogi stoi jeep ,duża maszyna do siana i dwóch panów...myślę,zaraz pewnie ruszą i Lumi maszyny wystraszy,przez pola będziemy musieli ominąć.Dochodzimy coraz bliżej a oni wciąż nie ruszają,myślę super,na spokojnie Lumi zapozna się z czymś nowym....okazuje się,że jeden z panów jest trochę mi znajomy i widząc mnie z daleka celowo maszyny nie uruchamiał :)....mówi,że czekał aż przejdę z psami,bo wiedział (skąd,nie wiem),że mam nowego bojaźliwego psa :):)...nie sądziłam,że wieści aż tak szybko się roznoszą:)...ale nowa tu jestem i pewnie mają mnie na oku:)
  15. Z jedzeniem może tak jest jak piszecie,zobaczymy jak będzie dalej. Szykuje mi się dwóch piechurów:) Na początku Lumi zerkała raz na mnie raz na Moriska,później coraz częściej już na Moriska.A ten zupełnie nie zwracał uwagi, tylko głowa do dołu i sunie,bo jemu tylko wystukane km w łapkach się liczą:),wąchanko na koniec ,na drogę powrotną zostawia...taki ma zwyczaj:)...jak jest w "transie",to Moris nie rozgląda się na boki,nie interesuje go,że tam ktoś jedzie czy nas mija i to Lumi pomaga.Mądre z niej psisko. Najgorzej,że Moris chodzi tylko po mojej lewej,a Lumi tylko po prawej:) ,ale próbują się jakoś dogadać i coraz lepiej wspólny rytm łapią:) Na pola od wczoraj zaczęliśmy jeździć autem :) ..uczymy się grzecznie czekać na pozwolenie wyjścia ,bo u nas pieski nie wyskakują same. Pieski po powrocie,.
  16. Oo,pisałam i nie zauważyłam Murki postu:)...no właśnie mało je jak na swoją posturę,aż jestem w szoku,..bo w drugą stronę ile zjadał maluch Marcel to też byłam w szoku:)...i takie skrajności mam dwie.
  17. Na moje oko raczej w porządku,nie ma specjalnie kamienia, dosyć ładne jak na ten wiek...chyba,że któryś z ostatnich,gdzie nie zobaczyłam.Pozaglądam jeszcze. Chciałam troszkę przyoszczędzić puszki,żeby na dłużej starczyły i wieczorem dodawać suchej,no i żeby nie zbuntowała się później jakbyśmy przechodzili zupełnie na suchą. Może Murka zajrzy,to napisze jak u niej z jedzeniem było. Mi się wydaje,że ona bardziej chyba niejadek taki,bo nad smaczkiem się zastanawia,czy się schylić,jedne pasują inne powącha .. stres już z niej schodzi i luźniej czuje się w domu i przy mnie.
  18. Wam to może być mało ciekawe :), Marcel stoi i się rozgląda:),albo chodzi przy mnie,albo nosem niuchnął moją nogę:) ..toż to najnormalniejsze rzeczy by się wydawało, ale nie w przypadku Marcelka:(...dla mnie wczorajszy dzień to był kosmos,bo tak wyluzowanego jeszcze go nie widziałam :) , zaskoczył mnie mega w wielu punktach i byłam bardzo szczęśliwa:):)...dziś postępów brak,ale i cofki na szczęście też nie było.
  19. Pyra, on by wyszedł razem, i nawet szedł może kawałek... i bardzo szybko znalazłby własną drogę :)....tak by to wyglądało:) To są nowe zachowania Marcela na filmach,których wcześniej nie było. Marcel nie nawiązywał kontaktów z psami (poza Majką jak miał humor) i obecnie go nie interesują,ale zaczął psy obserwować i robi podejścia w naśladowaniu.
×
×
  • Create New...