Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Mam do Was prośbę o pokrycie kosztów paliwa za dojazdy z Marcelkiem do weta ze wsi To jest odległość prawie 33km do lecznicy w jedną stronę. Z Marcelkiem przyjeżdżałam teraz czwarty raz i zrobiłam jakieś 260km,wyniosło mnie 90zł.
  2. Marcelek do formy jeszcze nie wrócił,ale lepiej się czuje,zjadł śniadanie. Na podwórko wychodzi na krótko,boi się odgłosów ulicy,bawiących się dzieci w oddali.Szybkie sii i do domu ucieka,ale to obserwując Majkę ,która jeszcze z dziećmi nie oswojona i jemu się bardziej strach udziela. Odpoczywamy dziś i dzień legata robimy:) Kocią rybkę Marcelek znalazł i się zainteresował
  3. Hardkorowy dzień dziś był,ale żyjemy:) Zagrodowy,dzięki za info na wątku,wiem,że ciocie martwiły się,a ja nie miałam możliwości nic napisać. Ogólnie wyglądało mi to na początki babeszjozy u Marcelka :(,.wieczorem bardzo osowiały,brak apetytu,później wymioty i raczej miał temperaturę sądząc po dotyku,biegunki nie było.Rano leżał apatyczny.Do końca trudno jednak wyczuć i w sumie leczenie jest w ciemno,bo do badań uśpić trzeba by było znowu.Profesor Adamiak zajął się Marcelkiem i zlecił 5 zastrzyków- Imizol, przeciwwymiotny Prevomax,Rapidexon-steryd,furosemid i antybiotyk w razie gdyby to było coś innego niż babeszjoza. Marcel jeszcze jest osłabiony,ale widać,że czuje się lepiej.Zaczął jeść,było sii,chodzi,rusza się.Oby dalej szło do lepszego. Gdyby się nie poprawiło się to miałam jutro stawić się w lecznicy,a jeśli będzie lepiej to pojutrze na antybiotyk pojadę.Jest upał,przechodzą burze a moje psy się boją i zdecydowałam,że krążyć nie będę i musimy być wszyscy razem,bo tak wszystkim bezpieczniej i lecznica pod ręką. Spacery z Lumi nie są problemem tu w Białym. Marcelkowi ten dom też jest znajomy (przywoziłam),a sii będziemy się uczyć wychodzić na podwórko (tu mam solidne ogrodzenie).Po powrocie z lecznicy jak był taki słabiutki,to wiedziałam,że nic kombinować nie będzie i wypuściłam z klatki, posikał na podwórku i zaraz wszedł do domu.Majka we wszystkim jest mu pomocna i dlatego ją wzięłam rano.
  4. :):) Od kilku lat mi taka pogoda nie służy i ja nie funkcjonuję teraz zupełnie :(:(...Lumi dół w ziemi zrobiła,że cała się chowa i tylko głowa wystaje,...na spacery by chciała,ale to ponad moje siły obecnie:(...raniutko dziś przeszliśmy kawałek i chciałaby więcej.. brudas, w domu tylko terakota obecnie,
  5. Załamię się chyba:( Moje psy są na bravecto kroplach, działają 3-mce,w zeszłym roku jesień spokojna,ten rok na razie również...Simparica tak chwalona i teraz swoim ogonkom również kupiłam:(
  6. Nie wiem co się dzieje z Marcelkiem:(....rano zjadł śniadanie czuł sie normalnie,biegał po działce...do południa było ok,po południu wypuściłam i pochodził trochę,ale zaraz poszedł i położył się na wybiegu...wszystkie psy leżały nieprzytomnie i cicho,bo skwar niemiłosierny i myślałam,że upał i Marcelkowi dokucza. Ale pod wieczór patrzę,że Marcelek nie swój,nie chciał wyjść na wybieg przy domu (wypuszczam tu na sii jak w domu jesteśmy),a zawsze chętnie wybiegał.Kolacji odmówił i nawet wieczornej porcji leków nie mam jak podać:( 22.05. dostał Simparicę więc na kleszcze powinna chyba jeszcze działać. Wieczorem sporo pije i nie wiem czy przez upał,czy z innego powodu...leży smutny:(..innych objawów nie widzę:(
  7. Kupiłam leki Marcelka,-z tego paragonu do zwrotu- 60,79zł Wcześniej brałam Simparicę do 10kg,ale Marcelek przekroczył już tę wagę i musiałam kupić nową rozmiar M Zapłaciłam ze zniżką 37,25zł -minus wcześniejszej koszty 24zł (otrzymałam zwrot),różnica wynosi - 13,25zł do zwrotu +wypisanie 2 recept 30zł W sumie 43,25zł +60,79zł, razem 104,04zł moje wydatki
  8. Bądź z nami dwbem,zaglądaj....może sił mi przybędzie,bo kompletnie już wysiadam przy tym maluchu:(
  9. Marcel jest bardzo niegrzeczny:(...sprawdził co miał sprawdzić na działce i teraz jedyną zabawą jaka go kręci jest gonitwa kotów:(.... chodzi,siedzi i czatuje :(....i to nie na żarty dla zabawy,a zrobiłby krzywdę,gdyby dorwał:( Będąc w kojcu gotował się na ich widok,później powoli już akceptował i wydawało się,że nawet lubić zaczyna..,ale teraz hulaj dusza...:(
  10. I dotarło .80 caps. Immunactiv będzie na ponad miesięczną kurację Marcelkowi! Bardzo,bardzo serdecznie dziękujemy! Dziewczyny,zwróćmy może Izuni chociaż za wysyłkę?
  11. No rozumiem gwizdnąć masło czy kotlet ze stołu,ale żeby zrobić włamanie do kurnika? :):)...do głowy mi nie przyszło,że coś takiego pies może zrobić z zaciśniętymi drzwiami bez żadnej klamki:) Bo tam klamki nie ma,ani żadnej rączki syn zrobić nie zdążył i otwieram ciągnąc za boczną drewnianą listwę:)..zamykają się ciężko i kolanem dociskam,otwierają ciężko....Lumi,całą obsługę drzwi musiała mocno przyuważyć jak to się robi:):),...bo,że tam chowam to na oczach robiłam:) Ale żałuję,że szybciej sprzątać zaczęłam,a nie pobiegłam po telefon nagrać jak ona te rzeczy rozniosła po wybiegu:),..nie stały przy schodach,nie:)...najbliżej schodów były trykotki w folii,z metr dalej opakowanie trenerek, papierowa torebka z wkrętami równiutko stała jeszcze dalej, reszta smaków poroskładane wzdłuż całego wybiegu:)...a Lumisia przy uszkach ucztowała:) Łebski pies,..od początku to widziałam,ale nie myślałam,że aż taką ma główkę:)
  12. Lumi to inteligenta bestia:) W jej zagrodzie, w tym kurniku za drugimi drzwiami trzymam podręczne smaki,drzwi zamykają się ciasno i tylko przyciskałam bez zaszczepki.Rano przyniosłam nową paczkę pasków z kaczki,które Lumi uwielbia.Przydział do porannej lekcji dostali ,a resztę tam schowałam.Psy odpoczywały,Lumi również,a ja poszłam do ogródka przy domu.Słyszę jakiś stukot,zerknęłam,że Marcel z Majką swoje tańce zaczęli,robię więc dalej,słyszę szelest,no ale przekonana,że to Majeczka.Myślę, idę jednak zerknę,bo szuranie jakieś mocne, zobaczę co robią.Zaglądam i oczom nie wierzę:)...u Lumi na wybiegu peeeełna stołówka i ona stoi zadowolona :)....Dama otworzyła sobie te kurnikowe drzwi,wyniosła wszystkie dobroci na trawę i stół szwedzki zrobiła:)....leży worek z uszkami,2 paczuszki drobnych trenerek,papierowa torba z wkrętami,opakowanie trykotek,opakowanie Rumentabsu,wiaderko po żwaczach (wcześniej zjedli) i poranne opakowanie Rinti pasków z kaczki. Zjadła całą paczkę tych Rinti ,bo te są jej najpyszniejsze i stoi przy worku z małymi uszkami :),które też uwielbia.Na szczęście kilka ich może zjadła,bo w worku uszek dużo było.Trenerki i cała reszta leżało . I tak porządziła Dama dziś sobie:)...szkoda,że nie miałam telefonu przy sobie jej stół nagrać:)...ale po chwili znów próbowała otworzyć:)
  13. Oby tak się stało! Bardzo!,. wiedziałam,że z wolności się ucieszy i cicho liczę,że ta wolność pomoże w budowaniu lepszej relacji między nami.
  14. Dziękuję Tolu za info. Na pewno nie jest.Byłam tylko ciekawa,bo Lumi ciągle nie podejdzie u mnie do obcych,a nawet do mnie,a jedynie do ręki z jedzeniem,albo kilka kroki zrobi od niedawna smycz widząc,a zaraz 3 tygodnie będzie.Dzikuską nie jest,ale mocno nieufna.
  15. Pewnie tak...u nas szefowa rządzi i w ogóle sporo zmian wprowadziła...np.przyjęcie po godzinach pracy 100% liczone (ileż ja razy przed zamknięciem trafiałam i opłata normalnie była pobierana kiedyś)..w niedzielę droższe wizyty są teraz.
×
×
  • Create New...