Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Droga przed nami jeszcze daleka,ale zaczynam wierzyć,że obecnie daje jakąś nadzieję. Tu specjalnie Wam nagrałam,że jak jest całe towarzystwo Marcelowi nie chce się wchodzić na wybiegu.Jak Marcel zostaje sam albo tylko z Mają ,to nie ma problemu.W kojcu,w domu idealnie słucha i migiem wchodzi.Bardzo dobrze klatka mu się kojarzy. koniec:)
  2. Wcześniejsze filmy na razie odpuszczę,bo i czasu nie mam i mam na dzieję będą przeszłością.Może przy okazji. Mam również nadzieję,że nie będę już pisać o dniu fajnym,by zaraz w kolejnym o dniu fatalnym u Marcela:( Działanie leków jest widoczne,ale zauważam również ogromny wpływ Lumi na Marcela zachowanie.Wraz z jej pojawieniem się i po nocy z sofą,Marcela stosunek do mnie zaczął się zmieniać.Przy niej wprowadziliśmy też trochę zmian.Wczoraj miał superowy dzień,dziś troszkę słabszy,ale ma prawo na wahania,bo leki nie wytworzyły jeszcze bariery terapeutycznej w mózgu i czas potrzebny. W każdym razie wszystkie filmiki są z dnia wczorajszego i zauważycie masę szczegółów,które wcześniej były nie do osiągnięcia:( Nam dni tak upływają...czasu chwilę znaleźć musicie,żeby te wszystkie urywki obejrzeć:)
  3. Lumi ciągle jeszcze stres trzymał i uznałam,że potrzebny do tego jest rudy:) On,nie za bardzo w razie gdyby smyczami go owinęła i troszkę później myślałam o wspólnych wyjściach,ale Lumi nieźle już radzi i wędrujemy we trójkę. Wsparcie towarzysza okazało się mega pomocne Lumisi. Wczoraj dotarło jedzonko i pycha smaczki dla Lumi.Bardzo dziękujemy. Ale Lumi ogólnie słabo je,mało jak na takiego psa. Rano dostają puszki i ładnie zjada,a na wieczór trochę z suchą puszkę mieszam i chrupeczki to tak fajnie obluzuje zostawiając je w misce:) Nie wiem,czy stres ją trzyma i jeszcze jedzonko nie wchodzi,czy chrupki nie smakują (josera sensiplus mam). Jak z jedzeniem było u Murki?,jaka karmę tam jadła?
  4. I u Marcela też tak p.Magda mówiła. Mówiła,że kiedyś będzie można spróbować odstawić,ale z jego kondycją psychiczną raczej zostanie na Seronilu. P.Magda mówiła,że Marcel może się zmienić kompletnie w innego psa, jakbym miała dwa różne psy. Oby,oby Ewuniu tak było jak u Twoich znajomych. Domek Marcelkowi bardzo pomaga, ale najlepszym moim posunięciem było zostawienie klatki w kojcu. Ratuje Marcelkowi życie i dziś jest jego oknem na świat. A wracając do ogonka,..w pewnych sytuacjach ogonek zaczął "tańczyć" na mój widok :):)...tak ,dobrze przeczytaliście,na mój widok:):)
  5. Elu,dotarła wpłata za Nexgard 38zł. Bardzo dziękuję. Jak już dzień filmowy macie ,to jeszcze biegusiem z porannego dziś wyjścia wstawię z kolegą (limit dzienny youtuba przekroczyłam i z nowego konta filmiki) Na prawdę fajna sunieczka,bardzo się stara zrozumieć o co mi chodzi i za każdym wyjściem robi jakiś postęp.
  6. Nie dotarliśmy jeszcze do świetlicy zobaczyć kiedy będzie zabawa (w dawnych czasach,dziś disco), ojj, wyszykujemy się wtedy:) Wczoraj zwiedziliśmy pola i dziś wieś od zaplecza zaczęliśmy,znaczy za stodołami chodzimy:) Wczoraj Lumi mocno zestresowana była na spacerkach,ale na ostatnim , blisko domu schyliła się już powąchać.Dziś było dużo wąchanka,jednak stres również trzymał,bo pojedyncze traktory,rowery,samochody przejeżdżały,boi się ,ale tragedii nie było i dzielnie spisywała. Lumi musi mieć jasne sygnały co ma robić,czego oczekuję i szybko łapie. Wszak 8 lat,to na ludzki czas ponad 50 za kratami:(,..co się dziwić,że świat jej jest dziwny i straszny:(...człowiek po takiej odsiadce też czułby się dziko na wolności i bał wielu rzeczy. Jedzonko z ręki je ładnie,sama jednak nie podejdzie jeszcze do mnie.W kojcu długo nie chce być sama,odpocznie trochę i zaczyna kombinować z wyjściem.Jak jestem blisko,wtedy leży spokojnie.Nie kocha mnie jeszcze,ale jak dojdziemy do setki (km oczywiście),to pokocha. Na razie krótkie spacery robimy i kilka dziennie. Wczorajsze filmy z naszego wałęsania,
  7. Rozi,wiem,że lezy Ci ten maluch na sercu pisząc nawet o wypuszczeniu,że to też dla jego dobra ...ja też mam z tyłu głowy to wypuszczenie,bo smycz ciągle działa jak płachta na byka,a nie chciałabym aby lato w zamknięciu spędził:(, ale jeszcze troszkę i zobaczymy. A teraz jeszcze Lumi przeżywasz:)...nie martw się,jest dobrze,jest zgoda i zagród w domu już nie mamy :)...Marcelek jest chwiejny i bardzo szybko wybucha,nerwy ma rozhuśtane, ale zachodzą zmiany na lepsze po lekach i pobyt Lumi też mu pomoże,czuję to:) U Lumi w kojcu kilka razy wszyscy dziś byliśmy(ona za domkiem i nie załapała się) i Marcelek gotów do wyjścia z innymi :)....grzecznie jednak wędruje do klatki. Kolejka do dzisiejszej kolacji (Lumi bliżej kuchni siedzi i nie uchwyciłam),..Marcelek piątkę przy kolacji dziś u mnie dostał :) mam sporo filmów ,ale czasu mi szkoda bo psiaki potrzebują,..zbiorę się któregoś dnia i hurtem wstawię.
  8. * Skoro przeczytałaś... to wiesz co robisz * https://www.mp.pl/pacjent/leki/lek/74201,Afobam-tabletki * Dorzucenie kolejnego leku może ustabilizować ale niekoniecznie. Dlatego napisałam obserwuj psa * Na psychiatrii zwierząt się nie znam ...., mam tylko ukończone 2,5 letnie studium psychiatryczne na którym psychiatrię wykładali nauczyciele akademiccy (z akademii medycznej)- psychiatrzy, duża część wykładów była wspólna z wydziałem lekarskim + roczna praktyka w szpitalu psychiatrycznym ***************************************************************************** ....nie działa mi multicytowanie, Muszę wrócić do tych postów,bo osoby mnie nie znające mogą myśleć,że jestem jakaś głupia,czy kompletnie nieodpowiedzialna. Molly nie ma wiedzy, a pisze jakby ją miała...po studium dwuletnim ,czy rocznej praktyce doświadczenia się nie ma z lekami,a na zwierzęcej sama pisze ,że nie zna. Przy takich lekach trochę to nie poważne i może szkodzić...nie mi,bo ja twardo stąpam po ziemi,ale w razie gdyby innym rady w tej kwestii padały. Dlatego m.in. też ten post piszę. I szczerze mówiąc zabolała mnie ta instrukcja i obserwuj... Od dwóch miesięcy nic innego nie robię tylko obserwuję i zajmuję się Marcelem. Z własnej i nie przymuszonej woli to czynię!, kosztem swoich psów i swoich spraw. Odłożyłam swoje prace zupełnie na bok,bo zwyczajnie jest mi szkoda tego psa i chce mu pomóc. Widać chyba od początku po wpisach na wątku i z relacji prawie każdego dnia dość szeroko opisywanych,że psa miałam prawie non stop na oku. Z lornetką siedziałam jak szłam do domu i patrzyłam jak łapki układa np.po kulkach,a tu wręcz się dziwię,że przy psychotropach ktoś możne pomyśleć,że nie obserwuję psa:( Jestem osoba odpowiedzialną wbrew temu kto i co myśli o mnie. Nie leczę psa (ani ludzi) wg.ulotek! (choć zawsze czytam),..tylko wg.zaleceń lekarzy i stosuję się do wytycznych Lekarzy! Nawet kulek od Poker nie mogłam przyjąć (choć ponoć nie kolidują),bo takie dostałam zalecenie. Co to są psychotropy chyba każdy wie ,z byle powodu raczej się ich nie bierze i chyba nikt nie lekceważy ile,co i jak łyka .Uważam,że każdy rozsądny człowiek czyta,zwraca uwagę w ulotce na skutki uboczne przy Każdym leku nie mówiąc o już tej grupie. Piszę nazwy leków,bo niby czemu mam nie pisać,leki są poważnego kalibru i ludzie (a są tu również lekarze) muszą wiedzieć z czym mamy do czynienia. Afobam nie ma nic wspólnego ze stabilizacją nastroju! Afobam został zalecony Marcelkowi tylko na lęki. Na stabilizację nastroju będzie tylko Seronil! On ma leczyć i docelowo utrzymywać Marcelka w równej formie. Afobam natomiast będzie wycofywany jak tylko stan Marcela pozwoli i zostanie sam Seronil. Seronilu nie można było wprowadzać wcześniej zanim nie zapanuje się nad najgorszymi lękami Marcela, dlatego dopiero niedawno został wprowadzony i obecnie Musi być na Dwóch lekach!....nie ja w sprawie leków to mówię,a specjalista od psychiatrii zwierząt,p.Magda Błaszkiewicz. To tak z grubsza,bo wpisem Moli moglibyście pomyśleć,że drugi lek niepotrzebny,że ja leki podaję psu w ciemno,nie obserwuje go i w ogóle... Tak nie jest,Marcel jest pod ścisłym nadzorem p.Magdy od pierwszego spotkania.Uważnie obserwuję,dostaję dokładne wytyczne co ,jak,ile i kiedy wprowadzać. Afobam działa,widzę poprawę u Marcelka co do lęku i oby szło dalej w tym kierunku.Jeszcze,żeby się udało ustabilizować.
  9. Psy lubią ścielić po swojemu i później leżą na plastiku. Dawno miałam kupić posłanko Promyczkowi,ale wyleciało totalnie z głowy. Kupiłam takie,..wygodne,nieprzemakalne,solidne,sprawdzone,prania częstego nie wymaga,bo szmatką mikrofibrową idealnie się czyści.Od wielu lat od tego sprzedawcy kupuję posłanka i na podwórko pontony. Obecnie trzeci sezon będziemy używać na zewnątrz. Za jakiś tydzień powinno być u Was. https://allegro.pl/oferta/legowisko-dla-psa-kanapa-hobbydog-mala-l-80x55-6061708054?snapshot=MjAyMS0wNS0zMFQyMzowNDo1MS4yNzBaO2J1eWVyO2E3ODc1ZTkxYTFkNTAxOTg5ZDdmNzE3NGVjZWVhOTYxYTg2NmY2ZmU2NWZiNTZkODAyMWU0NGE2N2Q1NjVlMmM%3D
  10. Może dla spokojności niektórych,że wzięłam Lumi. Jak pisałam, na lekach Marcel jest spokojniejszy,odważniejszy i da się z nim cokolwiek robić,teraz można dotrzeć trochę do główki.Ma jeszcze odchyły,ale bez porównania z tym co było.Czasu poświęcam mu mnóstwo,czy coś z tego będzie ,dziś jeszcze wciąż nie wiem. Wzięłam Lumi,ponieważ uznałam,że przy zrównoważonym psie i Marcelek będzie nabierać ogłady,że wpłynie korzystnie również na niego i jednocześnie popracuję również z Lumi.Jedynym minusem jest mały dom,ale póki co jakoś radzimy. Ogólnie nie przyjął Lumi radośnie i zgrzyt był,ale dopiero kanapa wywołała prawdziwy problem.Wczoraj prawie cały dzień z nim spędziłam,żeby Marcelka przekonać, że Lumi nie jest mu zagrożeniem.Wieczór był już lepszy i dziś już ładnie zachowywał.Znając jednak wybryki Marcelka jeszcze ostatniego słowa nie powiedział i robić wyskoki do Lumi będzie próbował.
  11. Ok,to kup proszę i podasz mi nr.konta to przeleję kaskę. Może coś trzeba kupić Promyczkowi?,np.szelki nowe,czy coś innego? Myślałam,że my mamy duże zaległości,super.A sucha Promyczkowi nie kończy się?
  12. Dopiero zobaczyłam,że gnojek nalał na kanapę:(...do tej pory wszystko inne ,każde posłanko prać musiałam,a jej nie tykał...aj maluch.
  13. Dostałam od p.Irenki pieniążki i chciałam kupić zapas w Bielsku (tam tanio brałam),dziś byłam,ale nie było Simparici:( Moli,kup w Białym dwie tabletki i zwrócę Ci na konto,ok?...a jak też nie będzie to może weź Nexgard I napisz proszę jak sprawa jedzenia wygląda,Promyczka i stada,bo ja bladego pojęcia już nie mam z czym zalegamy i co trzeba:(
  14. Głosu klikając nie wyłączyłam i wstał,ale gimnastykę zrobił i znów się położył. Marcel jest bardzo pamiętliwy i tak łatwo Lumi nie zapomni tej kanapy,wiem to.Burczenie pewnie będzie jeszcze ,ale dziś odpuścił:)
  15. Lepiej,...pierwszy krok po wejściu do domu łyp na kanapę:),aha pusta :) ..... każdy cm obwąchał, poleżał ,posiedział obserwując z kanapy na Lumi (ona na podłodze w aneksie kuchennym,lekko stołem przegrodzona) i szumu żadnego nie było cały wieczór,głosu Marcelek nie wydobył:)..na jedzenie grzecznie w kolejce czekał jak nigdy:) Śpi teraz na posłanku,zaraz cyknę zdjęcie
  16. Nie jestem w stanie więcej Marcelkowi robić niż robię rozi :( Niebawem przyjedzie syn na dłużej,...Marcel i facet w domu,to aż boje się myśleć:( ..i co mam syna nie wpuścić do domu?
  17. Tak,obecnie to rzecz mu Najważniejsza,...przedtem było jedzenie (też pyskował,wyskakiwał nawet do Majki) A czemu niby takie ciekawe?....od początku pisałam,że Marcel zadekował się na kanapie.To była jego bezpieczna miejscówka i nigdzie więcej się nie kładł.Tylko z tego miejsca wstawiałam zdjęcia,później zaczęłam z posłanek.To było do czasu,gdy we wsi ktoś strzelił i Morisek chciał się schować.(Tak,do dziś najbezpieczniejszym schronieniem Moriskowi w razie co jest kanapa!,żaden kąt).Moris wskoczył,a Marcel wyskoczył do niego z zębami i nie na żarty to było,a Moris dłużny nie został.I to samo było z Maszą,choć ta tylko podeszła,nie zdążyła wejść jak Marcel skoczył do niej.Wtedy wyprosiłam go z kanapy,cały wieczór krążył po pokoju i nigdzie się nie położył,ciagle robił podchody,żeby wejść,ale mówiłam,że kanapa jest Moja.W końcu położył się na jakimś posłanku,nie czuł się komfortowo,nie spał,zmieniał na inne.Od tego dnia wchodzi,siedzi,sama zapraszam,ale na słowa proszę zejść zaraz schodzi.Majeczka też z sofy długo nie schodziła i się broniła przed podłogą,ale nauczyła i wchodzą jak je zaproszę, bo tu jest tylko jedna kanapa.Moris wejść może zawsze,On i reszta o tym wie i Marcel będzie musiał załapać. W Białym posłanek miałam mnóstwo i te same służyły latami,bo psy zawsze wybierały kanapy.Ja im pozwalałam. Kanapa Marcelowi jest bardzo droga i zabolało go,że nowy pies na niej leży. Wam trudno zrozumieć w ogóle Marcela,tym bardziej jego zachowania i do czego jest zdolny,bo takich psów nie spotyka na co dzień.Możecie mi wierzyć lub nie. Trudno zrozumieć pewnie również dlatego,bo pieski normalne/"standartowe" grzecznie położą się na wskazanym posłanku,a ja takich piesków nie mam :)
×
×
  • Create New...