-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Z kółkami to chodzi o to,że musiałyby być łatwo i szybko demontowane.Do klatki na kółkach Marcel nie wejdzie,raz klatka się poruszy,odjedzie i już będzie spalone,więcej Marcela nie przekonam:(. Klatka musi stać stabilnie w kojcu,pakuje Marcelka i dopiero kółka mogłabym zakładać.Później w domu szybko musiałabym je zdjąć,bo klatka byłaby jego budką.Ruchoma klatka na stałe z kółkami odpada u nas:( Przy Marcelku nic nie jest takie proste niestety:( Do kontenerka lotniczego za żadne skarby nie wszedł ani razu:( budę mu przypomina .
-
Nie wiem,czy on kiedyś mieszkał w domu(okaże się z obserwacji),ale właściciela miał z pewnością pisałam na początku.Marcelek zna zabawki,nosił w kojcu pluszaki,przytulał,a teraz jest trochę spokojniejszy i na wybiegu zaczął się sam bawić,podrzuca do góry pluszaka i łapie,gumową zabawką się bawi...ściska mnie jak patrzę na niego i co ten psiak przeszedł,że tak strasznie się boi:(
-
Kochane Ciocie,potrzebuję wózek gospodarski na czterech kółkach,żeby przewozić klatkę z Marcelkiem do domu. Może ktoś miałby pożyczyć,może ktoś mógłby kupić a później mogłabym oddać? Marcelek na lekach jest teraz spokojniejszy,troszkę na mnie inaczej patrzy,ale do normalności daleko i oswajanie w kojcu to nie dla mnie robota:( Muszę psa choć wieczorami mieć blisko i móc coś z nim robić,bo będzie tak siedzieć do Gwiazdki:( Miałam na początku czerwca ruszyć z rozbudową domku,ale architekta to chcę już powiesić,bo ciągle czekam na dokumenty i obiecuje z tygodnia na tydzień:( Wiem,że w czerwcu już nie ruszę i chciałabym ten miesiąc maksymalnie wykorzystać z Marcelem. Problemem jest mi transport Marcelka do domu:(
-
Jest pewna wzruszająca sytuacja z Marcelkiem:( Jak otwieram wybieg ,to za każdym razem....wychodzi i wraca do kojca sprawdzić czy wszystko na miejscu,obejdzie, dotyka i wącha sofę,wskakuje na nią,by po chwili znów wyjść na wybieg i potem ponownie idzie zobaczyć sofę, czy choć mu nie zginęła.Takich rundek kilkanaście robi przy każdym otwarciu.Pokopie na wybiegu,pobawi się z Majką,czasem poleży na trawce,ale odpoczywać idzie na sofę. To jego bezpieczna własność i czuję,że boi się żeby nie stracić:(
-
Dwa filmy z zabawy i już normalny piesek:) On problemu z psami nie miał od początku,problemem jestem ja i to co ma w główce. Ostatnie czasy bardzo łatwo psom przypisuje się łatkę dzikusa:( Nie wiem dlaczego tak jest:( Przy najmniejszych problemach,jeśli psiak nie garnie się do człowieka na dzień dobry zaraz zostaje dzikusem. Majeczkę też brałam z taką łatką:( Marcelek nie jest dzikusem. Pisałam na początku i dalej to podtrzymuję. On miał człowieka,ale po tym co przeszedł jest mu bardzo trudno zaufać.Wiem,że chciałby,ale się boi ,główka jego blokuje. Z charakteru Marcel widać jest mniej odporny na przykre sytuacje i zakodowały mu się same strachy z którymi sam już poradzić nie umie. Marcel ma duże problemy ze sobą,bardzo duże,ale mam nadzieję,że leki i psy mu pomogą. I proszę,nie nazywajcie Marcelka dzikusem:(...on jest mocno zalęknionym pieskiem po prostu. Dzikusem faktycznym,to był Moris.
-
Za nianię ,w dodatku do dwójki ,to ja się nie pisałam:( Majka chwili nie chce zostać z Marcelkiem beze mnie . Zawsze muszę być w zasięgu jej wzroku na działce,ale tu zamknięcie mocno źle jej się kojarzy:( i plackiem muszę siedzieć przy kojcu,żeby ancymonek się odprężył. A znając życie, niedługo zacznie Domagać się :) Majki u siebie coraz więcej:)
-
Powinno,liczę na to...dziś najpierw ze 20min każdy cm trawki wąchał dokładnie,póxniej bawił się z Majką dobre 20min jak nie lepiej,odpoczywał.Potem moja trójka weszła na wybieg,częstowałam smaczkami,i co?...Marcel zapomniał,że mojej ręki trzeba się bać:)...nie zdążyłam zrobić zdjęcia jak cztery mordki razem zaglądało przez kraty po smaka...Marcel się rozpychał,chciał wziąć pierwszy ! :)...po kilku kolejkach wyskoczył do Moriska z gębą ,no i musiałam go skarcić słowem:( ...obrażony poszedł na sofę:).