Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Poker,może ...ja się nie znam i jak nie rusza to mi narkoza..dwie wetki i techniczka robiły swoje,zaraz ja wzięłam za obrożę,szybko i krótko wszystko było,zaraz wstawał i kroplówkę szybko odłączać trzeba było.
  2. Pod narkozą miał kroplówkę,inaczej mu się nie poda :(...sii dziś robił rano i jakoś w południe ,kolor normalny (lornetką go obserwuję).Później przestał pić i nie sikał.Z pyszczka nic nie czuć,blisko schylałam.Nie wiem co się dzieje:( Kiedyś miałam pieska z mocznicą,to był zapach taki specyficzny.
  3. Wieczorem dawałam właśnie z cukrem (nie mam tu miodu)...na kocyk,na łapkę trochę moczyłam,że może spróbuje i wypije...w żaden sposób :( odwraca główkę :(...z gorącym rosołem zaszłam żeby zapachu narobić i też nic :(:( (w drugiej filiżance był letni jemu). Oczka ma zmienione,martwię się bardzo:(
  4. Nie chce:(....myślałam,że strzykawką choć trochę wpuszczę do pyszczka,no ale z nim nie takie proste i nie udało się.
  5. Marcelek niestety czuje się źle:(...popołudnie tylko leży,nie wstaje..nie jest zainteresowany gdzie idą psy,dlaczego szczekają jak było jeszcze do obiadu,...od południa nie pije wody, podsuwam i też nie chce,rosołu dziś wcale :( Kroplówki podać nie ma jak:(...wetka uspokaja,że jest młody,wyniki ma dobre,żeby noc przeczekać i ew. rano przyjechać. Faceta,który miał dziś pracować odesłałam do domu,żeby go nie stresować. Może to mnóstwo stresu w lecznicy,byli faceci, podróż tak na niego wpłynęło? :(...,ale wczoraj czuł się w miarę dobrze,apetyt miał. Nie podoba mi się i nie wiem co się dzieje:( :(,a objawów zewnętrznych poza samopoczuciem nie widzę:( Nie wiem jak mu pomóc :(
  6. Może :( Moja wetka powiedziała,że wyniki na pewno są Marcelka...uff. Kolor podpalany lecznica ma w systemie ustawione i ktoś nie zmienił na właściwy,tak samo waga nie naniesiona prawidłowo. Ludzi mają zawsze multum i nie wyrabiają,a nas p.doktor poza kolejką przyjmowała więc mogę zrozumieć ,że po prostu z braku czasu nie nanieśli. Marcel dalej nie je, najgorzej,że antybiotyk powinien z jedzeniem przyjąć,ale nie ma rady i trudno wetka mówiła ,..oby pił i czekamy do jutra. Koo była po nocy ciemniejsza, ale nie czarna, forma wzorowa. Sii robił,wstaje,chwilę chodzi,siedzi patrzy na psy,podsypia.Uszy niby nie są miarą temperatury,ale nie są gorące.
  7. Wczoraj Marcelek zachowywał się cały dzień dosyć spokojnie,widać,że choroba go jeszcze trzyma:(. Nie zdenerwował się jednak na kosę która nosiłam,na burczenie, choć tego obawiałam,bo jednak podobne do kija.Zaczęłam daleko kosić,stał obserwował,z przerwami kosiłam i zbliżałam coraz bliżej kojca.Żadnej paniki nie było. U Moriska po roku był duży przełom w zachowaniu w domu,kiedy wrócił z kilkudniowego wyjazdu z Ustronia.Z Marcelkiem na razie trudno powiedzieć,czy będzie przełom,bo póki co chory, osłabiony,ale mam ogromną nadzieję że może akurat coś drgnie w lepszą stronę,bo jednak wrócił na swoją ukochaną sofę. Wożąc do lecznicy żałowałam Marcelka i nie prosiłam więcej Pana do pakowania klatki,jakimś cudem samej udawało się wyciągać,wsadzać do auta,(aż nie wiem skąd siły miałam),ale dziś po południu facet się zjawi na działce i będzie musiał iść blisko kojca ,...to będzie ważny test jak znów zareaguje. Trzymajcie kciuki za Marcelka.
  8. Ooo ludzie...jeszcze tego by brakowało:(..będę dzwonić wyjaśniać. Moja wetka robiła badanie i będąc jeszcze przy maszynie mówiła mi,że wyniki Marcel ma dobre,jedynie wątrobowe trochę słabsze. Dane moje zgadzały się,wagę w niedzielę na oko wet oceniała i myślałam,że do karty w poniedziałek naniosą właściwą,a tu zdziwiłam się skąd jeszcze podpalany wpisany a nie biszkopt :( Śpieszyły się w niedzielę,bo lecznica zamykana i za pomyłkę uznałam,ale kolor żeby aż tak :(...muszę dowiedzieć się.
  9. Jak jeszcze zalegam z jakimiś dokumentami/potwierdzeniami,to piszcie,bo nie pamiętam. Dopiero zauważyłam,że w karcie wpisane jest - czarny podpalany/ ..bez okularów co prawda lekarki,ale młode były w niedzielę, Tak samo waga...13kg, 12kg...Marcel waży 10,40kg albo 10,60kg..był ważony dokładnie do znieczulenia.
  10. Puszek kupiłam 5szt-2 już zjedliśmy, Trochę wytłumaczę zawiłości na paragonie, 100zł - wizyta niedzielna 432zł skasowane,-ponieważ p.doktor dała zniżkę na 400zł + dostaliśmy gratis 12 tabl. probiotyku Flora Balance 72,50zł-5 puszek Royal Gastro (na zdjęciu 3, 2szt zjedzone) 74zł- sucha karma Gastro (na paragonie wpisane jako -wydanie leku,bo worek zaniosłam już do auta,a drugiego opakowania nie mieli żeby nabić) I kupiłam smycz łańcuszkową,..nie mam takiej,a może będzie potrzebna.
  11. A powiem Wam,że nasz kolega na razie dosyć dzielnie :)....znosi burczenie i moje chodzenie z kosą w całkiem niewielkiej odległości od niego. Powiedziałam Marcelkowi,że jest Wielkim Zuchem :) Zobaczymy jaki wieczór będzie :):)
  12. Stres osłabia odporność, zwłaszcza długotrwały jak w przypadku Marcela :(... sama wiem coś o tym...behawiorystka zaleca kupić coś na odporność. Psa nieumiejącego chodzić na smyczy w żadnym razie nie puściłabym luzem na nowym terenie :(,..a w szczególności takich. Wiesz maarit, nie bardzo można być spokojnym jak pies rzyga z krwią, koo ma z krwią :( , bo z tym nie ma żartów....a do tego nie jest obsługiwalny, żeby mu w należyty sposób pomóc:(...dziś doszło chrząkanie i do wetów dobić się nie mogłam :(...skoro pewna nie byłam czy to choroba,to wolałam zdjąć obrożę, niż żeby pies miał mi się udusić :( Ale już wiem wszystko i jestem spokojniejsza :) Wetka niedawno oddzwoniła i właśnie tak powiedziała. Antybiotyk dostaje i powinno przejść. Kaszel kenelowy przerabiałam i wiem jak wygląda,a u Marcela jakieś takie dziwne charczenie :(
  13. Raczej było dobrze....Pani Alina B. mówiła,że jeśli dwa palce się mieściły,to nie mogło być źle,sugerowała,że może jest chory, albo żebym zdjęła,bo i tak nie potrzebna...(wcześniej mówiła,żeby smyczy nie przypinać,a tylko do szelek przyzwyczajać,skoro ma uraz na szyi). Marcel jednak mi chrząkał i zwaliłam winę na obrożę. Zdjęłam obrożę... chrząka dalej :(, nie kaszle jak przy kenelówce. Do lekarki dobić się nie mogę.O tyle dobrze,że jest na antybiotyku:( Stawiam worek jedzenia i wyjeżdżam na tydzień,bo osiwieję przez tego gówniarza:(... ....4 lata w schronie i raptem u mnie wirusówki jakieś łapie:(
  14. Czekam jeszcze troszkę po rosołku i jak nie zrobi,to będę dzwonić :( Furosemidu nie mam,ale podjadę kupię jak lekarka powie coś podać.
  15. A w ogóle,to mu źle chyba założyłam obrożę:( :(,na dwa palce robiłam,ale za wysoko chyba zapięłam :( :( Szelki całe póki co... Zbyt trudnego psa się podjęłam:(...nie poradzę:(:(
  16. Nie zrobił:( Zachowuje niby normalnie,zjadł śniadanie,później wypił filiżankę lekkiego rosołu, przed chwila wypił drugą filiżankę i jeszcze czekam:(
×
×
  • Create New...