Jump to content
Dogomania

henikar

Members
  • Posts

    1043
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by henikar

  1. Heniu, no co ty mówisz, twój jamniś jednak uciekł z tego domku? Feliksik tamten podobny do jamnisia ze szkoły to inna sprawa. Teraz znalazłam rasowego jamnika i ludzie przetrzymali go na parkingu dwa dni. Niestety uciekł za kotem. Moja siostra znalazła ogłoszenie właścicieli, którzy go poszukiwali, bo on wrwał się razem ze smyczą. Dzwoniłam do nich, ale narazie nie odbierają. Być może sam wrócił do domu. Będe nadal próbować kontaktować się z nimi. Być może sunia Jaszka też komuś uciekła. Czasami ludzie dają tylko ogłoszenia na tablicach.
  2. Już jestem po urlopie i mam nadzieję, że powoli się odnajdę. Jasza jak przeczytałam na poczcie o jamniku myślałam, że to ten sam którego ja znalazłam i był na sławetnym parkingu dwa dni. Niestety uciekł za kotem, a dotarłam do ogłoszenia, gdzie ludzie go poszukują. Ale tamten to chłopak. Może z tym domkiem się uda. Agnieszko ja też niedawno oddałam psinę do schroniska, a za parę dni dotarłam do właścicieli. Jamnisię zapisuję i wyciągniemy ją ze schroniska napewno.
  3. Piekna para. A ja za parę dni będę miala na 10 dni dziecko Szamci Figę (z Oświęcimia, co były pewne kłopoty). Niestety w wakacje nie wszyscy akceptują psiaki, a ja wcześniej obiecalam pomoc. Ale przeżylam wesele i inne sprawy, tak że każdy mój ostatni urlop tak wygląda. I może tak ma byc.
  4. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam. Właśnie tutaj na tym wątku zaczął się mój kontakt z dogomanią. W tej sprawie miałam swój maleńki udział i tutaj stawiałam pierwsze kroki ucząc się po kolei krok za krokiem obecności na tej stronce. Teraz czytając posty nawet nie wiem co napisac, co się tu dzieje. Jeden z najbardziej odwiedzanych wątków stał się tematem sporów, kłótni, żalów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Od tego czasu dzięki dogomanii poznałam wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi w szukaniu domów, mogę napisac, że dziesiątkom psom (nie wspomnę o kotach). [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przecież najważniejsze jest dobro zwierząt. Proszę………[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Amikat jeżeli przeczytasz mój post proszę daj znac. Jako Fundacja bardzo, mi pomogliście w różny problemach związanych z bezdomnymi psiakami Ale jakoś od dłuższego czasu mimo wielu zabiegów nie miałam szczęścia do skontaktowania się. Od czasu wróżki bardzo dużo nauczyłam sobie radzic sama (oczywiście przy pomocy dogomanii), ale jest pewna sprawa w jednej ze stadnin, gdzie jest psina, którą można porównac, z Sabą z klatki od wróżki. Nie wiem czy tutaj sobie poradzę, tym bardziej, że mam jeszcze pewne prywatne sprawy na głowie do załatwienia. Pozdrawiam. Henia.[/SIZE][/FONT]
  5. To wspaniale. Ja narazie się pomału rozkręcam na dogo. Mam jeszcze swoje prywatne sprawy do załatwienia, a tu już szczeniak Sary do wydania i psina ze stadniny koni żyjąca w tragicznych warynkach niczym Saba z klatki od wiedźmy z Bedzina. Ale pomału...
  6. Czy ja dobrze zrozumiałam, Paluszek zostake u feliksik? No niesamowite, czytak między wierszami, bo mam braki. Feliksik dopiero dziiaj wysłałam pieniążki dla Duni, bo nadal załatwianie jeszcze innych spraw.
  7. Niestety ja nadal z doskoku na dogo, ale dzisiaj przelalam na Dunieczkę 50 zł. Narazie chociaż tyle mogę przyczynic się dla jej zdrowia i dobra sprawy. Pozdrawiam.
  8. Ślicznie napisane, masz Agnieszko talent.
  9. Liska ma piekny portret. Ale dziewczynie sie udało. Natomiast dzisiaj dzwoniła Pani Aneta od Sary. Dwa maluchy skończyły cztery tygodnie. Brzdące biegają za Anetka, a jak ona je pogłaska to Sara jest zazdrosna i też nadstawia łebek. Pieski są ponoc śliczne. Jeden ma już zapewniony domej, a drugiemu szukamy. Jestem umówiona Z Panią Anetą, że w przyszłym tygodniu podjadę i porobię zdjęcia, bo ona nie ma aparatu. Poza tym już dawno byłam zaproszona na kawę, ale nie miałam czasu. Jak zrobię fotki to zaraz wkleimy.
  10. Jasza akurat zrobiłam odwrotnie i najpierw zajrzałam na pocztę. To jest ma się rozumiec Fuga dziecko Szamci. Super dziewczyna. Kochani powoli się tutaj po przerwie odnajdę. Sprawa psiaka ze szkoły wygląda następująco: małżeństwo (koleżanka Ani), które zastanawiało się nad zabraniem psiny wróciło z wczasów i sami zadzwonili, że wezmą pieska. Pani Ania zadzwoniła do mnie 12 lipca (w tym dniu ona wyjeżdżała na kolonie) cała uryczana, bo bardzo się do psiny przyzwyczaiła. Po południu jej mąż miał zawieźc naszego psinę do nowych właścicieli. Ale zastrzeżono sobie, że gdyby coś było nie tak psiak wraca do Ani i pozostaje już u niej na zawsze łącznie z ich Maksiem. Postaram się zadzwonic do Ani i mimo, ze jest na koloniach czegoś więcej się dowiedziec. Będę pisała.
  11. Agnieszko albo Haniu prześlijcie mi szybciutko nr konta gdzie mogę wpłacic na Dunieczkę. Ja wiem że już miałam podane nr konta ale nie umiem się odnaleźc po ślubie mojej Moniczki. Powili postaram się do Was dołączy.
  12. Witaj Dunieczko, ja teraz tylko z doskoku. Też wspomogę malutką, ale z przyczyn osobistych w późniejszym terminie. Jasza masz rację potem też się przydadzą pieniążki. Tymczasem trzymam kciuki, aby wszystko poszło dobrze.
  13. Dzięki za słowa otuchy. Jeden z tych pięciu maluszków był już bardzo, bardzo słaby, to była kwestia minut, może godzin. Sara początkowo szukała małych. Od wczoraj jest już dobrze. Jest podobno wspaniałą i opiekuńczą matką. Jednak pozwala Pani Ani dotykać małe, a wręcz przynosi je w pysku, aby jej pokazać. Być może drugi też będzie miał domek, ale na razie nie zapeszam. Niech maluchy zdrowo rosną. Sara na pewno też będzie wysterylizowana, właściwie ona była umówiona na zabieg właśnie w tym tygodniu, a tu masz ci los.
  14. W domu miałam kłopoty z internetem, dopiero teraz zobaczyłam fotki. Naprawdę śliczna. Dobrze, że jest szansa.
  15. Dzieki aniu... Jesteś krócej na dogo, a lepiej obeznana. Brawo szybko się uczysz.
  16. [quote name='Jasza']A, po tych wieściach szczeniaczkowych i w ogóle..mówię sobie - dzisiaj wieczorem już dam spokój. Ale potem myśle, tylko do Duni zajrzę, jak już zajrzałam, to zaraz na bazarki - i dobrze, bo mam dla Duni kolejne 70 PLN!! Na razie ;-) A teraz jeszcze do Joszki zajrzę, do Paluszka...i tak jak codzien. Wiadomo. Patrz ile zielonych lampek na Dogo ;-)[/QUOTE] Co do lampek to ja jestem zielona, czy to naprawde widac i gdzie, czy to tylko przenośnia?
  17. Dzisiaj przeczytałam SMS-a od Pani Anetki. Ma już domek dla jednego z pozostawionych szczeniaczków. Zamieszka u jej kolegi z pracy, domek z ogrodem (podobnie jak Sara). Mimo wszystko mam gardło ściśnięte i łzy w oczach. Chyba potrzeba mi czasu, po prostu pierwszy raz podjęłam taka decyzję. Niestety to była wyjątkowa sytuacja, adopcja ciężarnej suni.
  18. Jasza, a mówiłaś do mnie , ze dzisiaj musisz odpocząc troszeczkę od dogo;). Niestety to działa jak narkotyk.
  19. Niestety dzisiaj nic nie jestem wiecej napisac oprócz tego, że pozostały przy Sarze na prośbę Pani Anety dwa szczeniaczki (było siedem). Sara oczywiście ma tam już domek stały. Zrozumcie mam dzisiaj doła. Pozostałe uśpione.....
  20. Narazie Pani Ania się nie odezwała. Dzisiaj zakończenie roku szkolnego, ale była w innej szkole. Jak załatwimy sprawę Sary i się otrząsnę zadzwonię.
  21. Po prostu nie mamy innego wyjścia. Ja jestem cała chora. Dzisiaj dzwoniłam do Pani Anety ale narazie nie odpowiada.
  22. Feliksik właśnie nic nie było widac Sama Pani Aneta przyznała, że nic nie zauważyła, po prostu pomyślała, ze Sara u nich lekko przytyła mając dobrze.
  23. Cały czas była mowa o tym, że koniecznie trzeba ją wysterylizowac. Panowie z parkingu raz zadabali o to aby Sara nie miala małych. potem przy natłoku innych spraw Sara zeszła na drugi plan i zaufaliśmy panom z parkingu. Niestety teraz kojarzymy jednego z nowych pracowników, przy któtym Sara biegała w samopas po osiedlu. Kilka razy przywoziłyśmy ja na parking z Eweliną sądząc, ze to nieodpowiedzialnośc nowego pracowniak. A może to był wlaśnie ten czas...
  24. Jeszcze raz odpiszę, bo coś mi uciekło. Niestety ja też nie mogę o tym pisac, ale nie mamy innego wyjścia. teraz jest tylko dyskusja telefoniczna KTO? Ja odpadam. Już pisałam o Tym na innych wątkach, chociaż to zabrzmi podle daję pozwolenie i rozumiem. Nie ma mowy o tym, aby Sara z całą gromadą pozostała w nowym domu. teraz myślimy, aby mąż Pani Anety nie miał nic przeciwko temu co się stało. Napewno Anetka zostawi jednego szczeniaka dla dobra Sary.
  25. Feliksik zaraz mnię zabijesz, :mad: jak napiszę, że już myslalam, ze Paluszkowi się pogorszyło, a to Tobie;). Ja ostatnio czytam tylko pomiędzy wierszami dlatego wybacz. Zdrowiej razem z Paluszkiem.
×
×
  • Create New...