henikar
Members-
Posts
1043 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by henikar
-
Kundel bury... taki zwykly, najzwyklejszy.... ma DS!!!
henikar replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
Piękny psina, zapisuję. -
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
W niedzielę Lenka z cztero-osobową obstawą jedzie do Nowej Huty. Niestety nie do tej rodziny, która jako pierwsza zgłosiła chęć adopcji, a właściwie tylko pani. Niestety mąż nadal jak twierdzi kobieta nie jest gotowy po stracie ukochanej suni adoptować kolejnego pieska. No nie można nic na siłę. Natomiast na początku tygodnia miałam kolejny telefon od pani też z Nowej Huty. Po całotygodniowych rozmowach przez telefon uważamy, że jest to także odpowiedzialna osoba i możemy jej zaufać. Zresztą w razie czego zabieramy małą z powrotem. -
[quote name='gosia2313']Jak przyjedziesz w sobotę to może nawet go złapiesz na spacerze ;)[/QUOTE] gosia2313 czytasz w moich myślach. Tak cichutko myślałam, aby na ciebie czy innych wolontariuszy trafić. Myślę, że sobota będziei OK. Dzisiaj kontaktowałam się ze schroniskami w Chorzowie i Sosnowcu. Przedstawiłam cała sprawę jak wygląda. Mam nadzieję, że nawiążą ze sobą kontak tak jak obiecali i wysuną konsekwencje co do kobiety.
-
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Oczywiście myślałam o wizycie przedadopcyjej , zwłaszcza, że ostatnio miałam w tej sprawie porządną lekcję życia. Ale narazie cicho. -
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
W sobotę miałam trzy telefony. Dwa niezbyt, ale trzeci obiecujący. Dzwoniła pani z Huty. Niedawno rozstała się z 16-letnią owczarkowatą suczką. Jest bardzo zainteresowana Lenką i zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Przesłałam jej zdjęcia. Jest jednak mały problem w postaci jej męża. Stwierdził, że bardzo przeżył rozstanie z ostatnim pieskiem i jeszcze nie jest gotowy na nowego. Nie powiedział jednak nie. Kobieta poprosiła mnie o dwa, trzy dni zwłoki, aby mogła przekonac męża. -
Przepraszam, że nie pisałam, ale byłam w świętokrzyskim, a tam nie mam możliwości korzystania z komputera. Jutro zadzwonię do schroniska w Chorzowie. Oni mieli dzwonic do kobiety. Muszę ich powiadomic o tym, że Dżeki jest w Sosnowcu. Przy schronisku działa TOZ, mam nadzieję, że wystosuja pismo. Na czarne kwiatki zaraz tych ludzi umieszczę. Będę chciała w tym tygodniu podjechac do schroniska w Sosnowcu, tylko nie wiem do której jest czynne. Jeżeli nie w tygodniu to napewno dam radę w sobotę. Dżeki nie załatwia się w domu, natomiast niestety niszczy i gryzie rzeczy. Kobieta o tym wiedziała i nie robiła z tego problemu. Radziłam jej aby psinie dała jakieś zabawki itp. Muszę się zabrac za ogłoszenia.
-
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Będą telefony Heniu, zobaczysz! Ogłoszenia Tamb zawsze tak działają![/QUOTE] To się cieszę. Ja dzisiaj miałam po większości wyłączony telefon (załatwianie spraw). Mam nieodebrane dwa telefony z jednego nieznanego numeru, MOŻE? Ale dzisiaj jest już późno. Jutro jadę w świętokrzyskie, wracam w niedzielę. Będę miała jednak wszystko na uwadze. Skontaktuję się też z Iwonką i Anią, bo one jeszcze nie wiedzą o tym głoszeniu i telefonie. Dziekuję. -
malawaszka dziękuję za informację. Wiem, że psina tyle przeszedł i najlepiej byłoby aby teraz siedział w ciepłym domku, ale i tak się cieszę, że jest bezpieczny. Cały czas myślałam, gdzie on w te mroźne noce się podziewa, a czasami przychodziły jeszcze koszmarniejsze myśli. Niestety ja mogę pojechac do schroniska dopiero po niedzieli. Dzisiaj miałam urlop, ale zaplanowany na załatwianie zaległych i bieżących spraw. Jutro muszę jecha w świętokrzyskie, ale jak zwykle tam też zabieram całą wałuwę dla okolicznych psików i kotów. W przyszłym tygodniu trochę luzu i mam nadzieję, że powrócę do dziwnego zniknięcia Dżekiego i rodzinki, która go adoptowała. Nie mogę tego tak zostawic. Acha nigdy nie wpisywałam na czarne kwiatki, nie wiem czy tylko adres czy całe dane, ale przy waszej pomocy napewno ich tam wpiszę, tym bardziej, że dopiero teraz uświadomiłam sobie, że zniknięcie ich poprzedniej psiny, o której mi opowiadała pani nie było napewno przypadkowe.
-
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Ja też serdecznie dziękuję. Teraz rozumiem dopiero skąd ten dzisiejszy telefon od pana z Krakowa, który peoponuje dla Lenki DT. Muszę skontaktowac się z moimi dziewczynami, które bezpośrednio opiekują się Lenką. Lenka jest obecnie w DT u Ani, ale ostatnio miała zapaśc decyzja co dalej, czy Lenka wraca na parking, czy Ania nadal użyczy jej DT. Pan wydawał się bardzo wrażliwy na niedolę zwierząt, ma sunie, a także przetrzymywał już w DT dwie suczki ze schroniska. Zapisałam jego numer i mamy byc w kontakcie. Byc może będą kolejne telefony. Wspomniałam też o Dżekim. -
Dzisiaj mam urlop i pełno spraw do załatwienia, ale postaram się w przerwach coś napisac. Ania dzisiaj nie mogła pojechac do schroniska, bo jest trochę przeziębiona. Dziewczyna za miesiąc spodziewa się drugiego dziecka. Z dzisiejszej rozmowy wynika, że raczej nie weźmie na dt Dżekiego, ale będzie szukac. Myślę, że jej mama ją trochę postawiła na ziemi, że nie podołają i werzcie mi wcale się nie dziwię (mają już trzy przygarnięte suczki, w tym owczarka i siedem kotów). Wcześniej trzymały Dżekiego u siebie prawie miesiąc i z płaczem zdecydowały oddac go do schroniska, bo nie dawały rady, a teraz kiedy pojawi się drugie dziecko.... Cały czas myślę o DT lub DS. Wiem jednak, że pośpiech nie popłaca (całe szczęście, że psina się znalazła). Jak sobie pomyślę co ten pies przeszedł przez swoje krótkie życie to włos się jeży. Dzisiaj zadzwonił pan z Krakowa. Zaoferował DT dla Lenki z parkingu (ona też ma tutaj swój wątek). Lenka narazie jest w DT u koleżanki Ani (ale innej, zbieg okoliczności, że takie same imiona). Jest szansa, że Ania zlituje się nad nią i pozwoli jeszcze trochę jej pomieszkac. Zaproponowałam Panu Dżekiego. On już trzymał w DT dwie suczki ze schroniska. Sam też ma sunię i boi się, że to pies. Jednak Dżeki jest wykastrowany i nie byłoby tu problemu. Mam przesłac panu zdjęcia. On raczej myślał o mniejszym psie, ale zobaczymy. Ponadto myślę też o parkingu. Jeżeli Lenka, by tam nie wróciła to może za zgodą właścicielki zajął by tymczasowo tam miejsce Dżeki i wtedy bym mogła się nim zając.
-
Książeczkę ma była właścicielka, chyba, ze jeszcze schronisko nie przesłało pocztą. Postaram sie ją odebrac. Natomiast jeżeli chodzi o DT, to Ania chciałaby go odebrac i zatrzymac do czasu znalezienia DS, ale czy sobie poradzi. Ona mieszka zmamą mają trzy psy, siedem kotów, dziewczyna ma pięcioletnie dziecko i za miesiąc będzie miała następne. Marnie to widzę, ale jednocześnie wiem, że pies byłby tam póki co bezpieczny i szczęśliwy.
-
Oni byli dokładnie pouczeni co do psa, że jest jeszcze młody i wszystko gryzie, że miał prawdopodobnie koszmarną przeszłośc, że gdyby wydarzyło się coś jesteśmy w stanie przyjąc ponownie psa i szukac mu domu itp itd. Tłukłam to do głowy jeszcze podczas podróży z Chorzowa do Sosnowca-Juliusz. Wszystko było na tak. Dzisiaj prosiłam aby dobrowolnie wydali psa lub powiedzieli co się stało. Mówiłam, że zapomnę o całej sprawie, aby tylko psu się nic nie stało. Ja myślę, że to nie była zwykła ucieczka, tylko biedak poniósł konsekwencje pogryzienia wersalki i po prostu został wyrzucony.
-
Już dzwoniłam do Ani, ona potwierdziła, że Wagowa jest w tych okolicach. Mam z radości wypieki na policzkach. Jeszcze nie chcę zapeszyc, ale na 99% to on. Jak się cieszę, że już bezpieczny. Ania powiedziała, że jutro pojedzie do schroniska, aby go zobaczyc, on u niej wcześniej był na DT. Wielkie dzięki. Dżeki został w schronisku w Chorzowie zaszczepiony na podstawowe choroby w grudniu. Nie wiem czy tutaj też od razu szczepią, bo jeżeli nie to nie ma potrzeby ponawiac mu szczepień. Nadal oglądam zjęcia, nie mam już wątpliwości TO ON. DZIĘKUJĘ. Teraz spokojniejsza noc i myślimy co dalej. JESTEŚCIE KOCHANI.
-
Przepraszam, ale dopiero teraz zauważyłam zdjęcia I przeczytałam na spokojnie poprzednie posty. gosia2313 to będzie chyba on. Nawet prawie jestem pewna. Jest taki sam. Proszę sprawdźcie czy ma czipa, albo chociaż czy jest wykastrowany. Dżeki miał krótszy ogonek. A gdzie jest ul Wagowa. On był zaadoptowany prze ludzi z Sosnowca-Juliusz. Cały czas dzwonimy. Około południa tuż po moich telefonach zadzwoniła do Ani młodsza okoł 13- letnia córka tej pani i tak jakby pod dyktando powiedziała, że pies jest u wujka. Teraz dzwoniła jeszcze raz Ania. Też odebrała dziewczynka (reszta chyba śpi po libacji) i po rozmowie z Anią niepewnie też powiedziała, że pies jest u wujka. Kiedy Ania zapytała, czy nadal chcą psa powiedziała, że się zastanowią.....
-
[quote name='gosia2313']Hmm głowy nie dam i nie chcę robić zamieszania, ale wydawało mi się, że takiemu psu robiłyśmy dzisiaj z Martą zdjęcia w Sosnowcu na kwarantannie, poczekam aż mi wszytko prześle i zobaczę czy to on czy coś mi się "uwidziało"[/QUOTE] Proszę sprawdźcie czy to on. Jest wykastrowany i ma czipa. Ogonek ma krótszy, wygląda tak jakby był w przeszłości okaleczony.
-
Narazie mają wyłączony telefon. Zarówno ja jak i schronisko nie dodzwoniliśmy się. Jutro mam urlop to podzwonię po okolicznych schroniskach, bo dzisiaj w pracy miałam ograniczone możliwości, a właściwie mam zakaz załatwiania wszelkich spraw dotyczących zwierząt. Nie mogę sobie wybaczyc, że nie postanowiłam na swoim i nie poczekałam na konkretną osobę, przeciż prawie zawsze nie zawodzi mnie intuicja. Dżeki (Aron) był w schronisku wykastrowany, ma też czipa.
-
Maleńka Sunia - kolejna ofiara wyrzucona z samochodu - jest w DT
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Proszę przeczytajcie i pomóżcie. Jasza prześlę Ci zdjęcia psiny proszę wkle. Ja wątek zapisałam w zaginionych, może też powinnam w potrzebują pomocy? [url]http://www.dogomania.pl/threads/221799-SOS!-D%C5%BCeki-gdzie-jeste%C5%9B-!-Kolejny-koszmar-m%C5%82odego-psiny[/url]. -
[SIZE=4]N[/SIZE][SIZE=4]a początku listopada 2011 r. na przystanku tramwajowym w okolicy Syberii w Będzinie został znaleziony około 5-6 miesięczny piesek. To prawie jeszcze szczenię było wyczerpane, wygłodzone i strasznie wystraszone. Po kilku próbach udało się zdobyć jego zaufanie, a właściwie zwyciężył tu głód. [/SIZE] [SIZE=4]Psina była bardzo zaniedbana i prawdopodobnie skrzywdzona przez człowieka, na widok podniesionej ręki doznawał paraliżującego strachu. [/SIZE] [SIZE=4]Dzięki ludziom, którzy go znaleźli i zapewnili tymczasową opiekę psina powoli odzyskuje wiarę w człowieka. Niestety rodzina nie mogła na dłuższy czas zatrzymać psiaka ze względu na posiadanie już sporej gromadki przygarniętych zwierząt. Piesek trafił do schroniska w Chorzowie. [/SIZE] [SIZE=4]Nadal robiliśmy wszelkie starania, aby psinie znaleźć domek. Na jedno z ogłoszeń odpowiedziała pani z Sosnowca. Była bardzo zainteresowana adopcją psa. Mimo, że Dżeki był na kwarantannie wydzwaniała prawie codzienni. Wizyta przedadopcyjna jaką przeprowadziła jedna z pań, u której Dżeki był na DT wypadła niezbyt korzystnie, ale przekonano mnie, że czasami pierwsze wrażenie jest omylne. Osobiście wraz z nową właścicielką i panią z DT pojechałyśmy do schroniska odebrać psinę. [/SIZE] [SIZE=4]Dżeki, a po nowemu ARON był niesamowicie wystraszony, całą drogę siedział przytulony do swojej byłej Pani z DT. Całą też drogę uświadamiałam nową właścicielkę o tym w jakiej sytuacji pies został znaleziony, co przeżył, o tym, że służymy pomocą i w razie czego przyjmiemy go ponownie itd….. Ponadto myślałam ,że podpisując umowę ze schroniskiem pani jest w pełni uświadomiona co do zobowiązań względem psiny.[/SIZE] [SIZE=4]To moje gadanie na pewno miało podłoże tego, że nie bardzo ufałam tej kobiecie, ale pani z DT uświadamiała mnie, że może się mylimy, że nie wygląd świadczy o ludziach, że …………………………[/SIZE] [SIZE=4]NIESTETY[/SIZE] [SIZE=4]Pierwsze moje telefony i co „pijacki bełkot” i to np. w południe w dzień wigilii. Kolejne telefony…………odwiedziny pani Ani, u której był w DT….. i kolejne wątpliwości czy dobrze zrobiłyśmy. Przeważnie sprawą Aronka interesowała się Ania, u której był on na DT (tam często przebywała ze względu na swoją rodzinę). [/SIZE] [SIZE=4]Niestety od co najmniej dwóch tygodni nie ma psa. Najpierw wymówki szpitale, pobytem psa u córki itp. [/SIZE] [SIZE=4]Od wczoraj ja siedzę na gorącej linii. I co słyszę od męża tej kobiety: „ jest u córki ….. zjadł pół wersalki….., same kłopoty” Proszę o telefon do córki, słyszę: „za godzinę u niej będę, pies tam ma dobrze…” Potem cisza.[/SIZE] [SIZE=4]Kolejne moje telefony dzisiaj dosłownie mnie sparaliżowały. Cała rodzina kompletnie pijana, oddają sobie kolejno telefony, aby ze mną porozmawiać i zaraz się wyłączają. W tle słyszę tylko krzyki; „to k…. przez ciebie…., coś k…. zrobiła z tym psem….., po co ci to było….” Kolejny telefon odbiera córka właścicielki o krótko oznajmia „pies uciekł”, po czym się wyłączyła.[/SIZE] [SIZE=4]Jestem zrozpaczona. Proszę pomóżcie mi go odnaleźć. Być może jest w schronisku w Mysłowicach (bo chyba tam mieszka córka właścicielki, lub w Sosnowcu, być może bieda lata i szuka schronienia i jedzenia, a być może …………..[/SIZE] [SIZE=4]Powiadomiłam już schronisko w Chorzowie. Na pewno tam nie trafił. Obiecano mi skontaktować się z „właścicielką”, bo ode mnie już nie odbierają telefonów.[/SIZE] [SIZE=4]Piesek płci męskiej jest średniej wielkości. Ma krótką brązową sierść, białą krawatkę i ciemniejszy pyszczek . Nie ma końcówki ogonka (wygląda to na kolejny koszmar z jego krótkiego życiorysu). Ostatnio przebywał w Sosnowcu-Juliusz.[/SIZE] [SIZE=4]Kontakt w sprawie pieska: [/SIZE] [SIZE=4]518031460 lub 506051825[/SIZE]