Jump to content
Dogomania

henikar

Members
  • Posts

    1043
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by henikar

  1. [quote name='Nutusia']Łoł - będziesz Teściową - gratulacje! :) Sama bym taką chciała mieć...[/QUOTE] Z tej teściowej to akurat najmniej się cieszę;), ale cóż już najwyższa pora.
  2. Ja też się bardzo cieszę, tym bardziej, że teraz będę miała mniej czasu na zajmowanie się bidulkami. Moja córka za niecałe dwa miesiące wychodzi za mąż i w związku z tym muszę trochę czasu poświęcić innym sprawom. Oczywiście będę dalej zaglądać na dogo, a jak tylko będę miała sygnał, że jest domek chętny zaadoptować psiaka daję znać.
  3. Sara z parkingu ma dom. Wczoraj wieczorem zadzwoniłam. O oddaniu suni nie ma mowy. Została już wykąpana. Ogólnie przebywa w domu, ale wczoraj pod nieobecność właścicieli dzielnie spędziła dziewięć godzin w ogrodzie. Otwarła sobie furtkę, ale sąsiedzi ją obserwowali i nie było mowy o oddalaniu się z posesji. Dzisiaj państwo mają zamienić klamkę na gałkę. Pozostaje tylko podpisać umowę i przekazać książeczkę Sary. No ale w tym przypadku jesteśmy zaproszone do państwa na kawę.
  4. [quote name='Nutusia']Dobry domek to będzie, jeśli Sara w nim zostanie - nawet jeśli jej się zdarzy pierwszego dnia coś zmalować (tfu, tfu). Oczywiście wierzę w to, że domek fajny i kciuki za Sarcię trzymam - oby jej się udzieliła szczęśliwość Liski/Dianki :)[/QUOTE] Ja też tak sądzę, tylko tu nawet nie o zmalowanie chodzi, tylko czy nie będzie tęsknić, bo Sara cały czas była w towarzystwie portierów. Natomiast tutaj zostaje sama na dziewięć godzin. Wczoraj pani mówiła, że na 99% zostaje. Zobaczymy dzisiaj. Z drugiej strony patrząc w każdym domku Sara może tęsknić. Duży plus, że tutaj była od piątku w towarzystwie i już trochę poznała swoje obejście.
  5. Zdjęcia super. Mała szczęściara. Ja dzisiaj mam sądny dzień. W piątek nie wspominając o zwróconym z adopcji szczeniaczku, do nowego domku, ale tylko na próbę pojechała Sara z parkingu. Sara nie miała założonego wątku. Na parkingu pojawiła się w miejsce Brutusa, któremu znaleźliśmy wspaniały dom. Właścicielka parkingu przyprowadziła wówczas Sarę z drugiego parkingu, gdzie były przygarnięte dwa bezdomne psy. Najwyraźniej stwierdziła, że idzie nam dobrze w szukaniu domków i Saruni tez znajdziemy. Do chwili obecnej nie spieszyłam się z ogłoszeniami, bo nie była to sprawa bardzo pilna. Zawsze straszono zamknięciem parkingu, ale nadal istniał. Niestety stało się. Likwidacja jest pewna, parking zostaje zamknięty i Sara nie ma się gdzie podziać. Sobota i niedziela upłynęła dobrze. Dzisiaj jednak ludzie poszli do pracy. Jeżeli wszystko będzie w porządku to Sara u nich zostanie. Bardzo bym tego chciała, bo naprawdę to fajny domek.
  6. Tytuł wątku zaraz zmienię. A najlepsze jest to, że chyba w środę moja sąsiadka pytała o szczeniaka, bo pewna pani w jej pracy chciała. Nawet myślałam o Chmurce. Natomiast wieczorem w czwartek miałam telefon o zwrocie szczeniorki. Pomyślałam, że to dobra okazja, bo mała pójdzie od razu do nowego domku i poprosiłam, aby przywieźli psinę już w piątek. Niestety rodzina, która miała zabrać szczeniaka rozmyśliła się, bo mąż nie wyraził zgody na jakiegokolwiek psiaka i tak zostałam z sunią. Gdyby psina została przywieziona dzisiaj, bo tak było w pierwszej wersji ustalone to może wcale nie zostałaby zwrócona.A z drugiej strony może tak miało być....
  7. Myślę, ze będzie już dobrze, tym bardziej, że w krytycznych sytuacja ja i mój mąż zaproponowaliśmy pomoc w postaci przetrzymania psiaka u siebie. Byłam szczera aż do bólu, a ludzie z pokorą przyjmowali to co im powiedziała. Stwierdziłam, że małą wydaję tylko dlatego, że zachowali się OK dzwoniąc do mnie, tak jak to było w umowie. Ponadto widzę, że była dobrze traktowana, a na ich widok po prostu szalała z radości. Odbyliśmy długą rozmowę. Przyznali, że bardzo skrzywdzili psa. Od piątku podobno właścicielka cały czas płakała. Jej mąż stwierdził, że jeszcze trochę, a chyba by ją musiał wywieźć do szpitala. Przyznali też, że telefonowali do mnie o zwróceniu psa pod wpływem pewnych emocji i gdyby się z tym przespali prawdopodobnie znaleźliby rozwiązanie. Będziemy cały czas w kontakcie, ale myślę, że sytuacja się już nie powtórzy.
  8. Małą szczeniorkę wraz z pozostałym moim zwierzyńcem zabrałam w piątek do Pińczowa. Mój mąż po prostu się w niej zakochał. Ponieważ to on odbierał ją od tych państwa suczka nie opuszczała go nawet na krok. Nie mógł nawet nic zrobić. W nocy spała też z nim i to "twarzą w twarz". Przyznał, że gdyby tam mieszkał napewno by ją zatrzymał. Ja natomiast co chwilka odbierałam telefon od właścicieli psa. To długa historia, ale finał był taki, że Państwo przyjechali wczoraj po psinę ponownie, aż z Oświęcimia do Pińczowa. Nie chcieli czekać do dzisiejszego dnia, bo ja dopiero dzisiaj rano wróciłam. To dobrze, bo miałam okazję szczerze i dosyć ostro porozmawiać. Myślę, ze już nie będzie takich niespodzianek. Tak naprawdę to sunia bardzo za nimi tęskniła i kolejny dom byłby dla niej szokiem. Zresztą jej Pani też. Myślę, że to się nie powtórzy.
  9. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]No nie czy to jakieś fatum. Przed chwilą dostałam telefon od ludzi, którzy adoptowali jedno ze szczeniąt Szamci. Jak stwierdzili nie przypuszczali, [B]że to ich przerośnie[/B]. Co ciekawe w tej rodzinie została zaadoptowana też siostra szczeniaka, i mimo że zawsze wyraźnie mówię o wszystkich problemach także i ona została zwrócona wcześniej. W tamtym przypadku myślałam, że to pojedynczy przypadek, teraz nie wiem co myślec….. Z drugiej strony cieszę się, że psiaki wracają do mnie , a nie lądują np. w śmietniku. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Szamcia dzięki pomocy Jaszy i Feliksie znalazła wspaniały domek. Teraz dziewczyny niech odpoczywają, bo są poza domem. Może coś wymyślę. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  10. No to miłego odpoczynku dziewczynki. Ja jutro po pracy też wyjeżdżam. Ale w poniedziałek melduję się ponownie.
  11. Już zapisuję małą. Ślicznota, może mi się uda. Dzisiaj sąsiadka dopytywała o sunię szczeniaka, ale...
  12. No to możemy być spokojne. Teraz tak z innej beczki. Dzisiaj wychodząc z domu spotkała mnie moja sąsiadka, która wie, że u mnie zawsze są zwierzaki w potrzebie. Zresztą ona też rozpytuje o domki. Okazuje się, że jej znajoma w pracy chciałaby szczeniaka suczkę, małą i może być kudłaczek. Pomyśleć, że dopiero kilka dni temu zakładałam wątek właśnie takim szczeniaczkom, ale one już maja dom. W wolnej chwili sprawdzę na dogo, ale jak komuś z tego szczęśliwego wątku coś się nasunie proszę o link lub informację.
  13. Cieszę się, ze Lisa jest już w nowym domku. Teraz powinno być już tylko lepiej. Szamcia też się zaklimatyzowała, a przecież z jej psychiką było fatalnie. No to czekam na wieści.
  14. [quote name='feliksik']henikar - ja się ostatnio zachwycałam na expresem na twoich wątkach haha[/QUOTE] No tak, ale Wy tam też macie bardzo duży udział. A więc nie wiadomo kto ma silniejszą moc.
  15. [quote name='Jasza']Heniu - a Twoje wątki to co? ;-) Nie czary-mary? Jasza owszem to prawda, ale Ty na tych watkach zawsze jesteś.
  16. Ja ostatnio jak zwykle dopiero pod koniec pracy się pojawiam. Czytając zaległe posty powiem tak: tam, gdzie pojawiają się na wątkach Jasza i Feliksik zawsze psiaki w ekspresowym czasie znajdują dobre domki. Już ja o tym wiem z własnego doświadczenia. Faktycznie czary-mary:lol:. I ja także czekam z niecierpliwością na wieści z nowego domku Lisy. Feliksik tylko nie rycz jak przy Szamci (ale i tak wiem, że będzie).
  17. Oczywiście, że będę trzymała kciuki za podróż i oczywiście za dobre wieści z nowego domku.
  18. Wreszcie jestem i czytam szybko między wierszami. Super wiadomości. A sterylka faktycznie kosztuje różnie. Mój wet bierze od małej suni od 170 do 200 zł. i to też trochę z uwagi na to, że wie, ze zajmujemy się biedami.
  19. Niesamowite, jeżeli Pani chce Liske przyjąc z cieczką to już o niej dobrze świadczy. Cieszę sie, ale narazie bez emocji, bo sama w to nie wierzę.
  20. Dzięki Ewelinka za zmianę tytułu.
  21. No śliczna mordunia i faktycznie psisko wielkie i zadbane.
  22. Szczeniaki od wczoraj mają własciciela. Zamieszkały razem w domku z ogrodem w Siewierzu u znajomych tej Pani (ona ze swojej strony też robiła wszystko, aby je wydac w jak najbardziej właściwe ręce). Zapewniła mnie, że pieski trafiły w dobre ręce. Nowi właściciele szczeniaków podobno sami rozmawiali z Panię na temat wysterylizowania suczki matki i zaproponowali nawet znajomego weta. Oczywiscie Pani wysterylizuje suńkę, aby na przyszłośc ominąc tego typu zdarzeń. Mam przekazane dla wszystkich podziękowania za pomoc w ogłoszeniach.
  23. No to czekamy i dalej myślimy z Eweliną jak znaleź jej chociaż DT, jak feliksik wyjedzie.
  24. Feliksik wet wcale nie musiał zauważyc, że Lisa ma cieczkę. Potem skontaktuję się z Eweliną, może coś wymyślimy ( kurcze spałam dzisiaj chyba tylko 3 godziny, no ale chyba adrenalina....)
×
×
  • Create New...