Jump to content
Dogomania

Afryka

Members
  • Posts

    395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Afryka

  1. W Krakowie też teoretycznie są ostre antypsie przepisy, ale prawda jest taka, że po jakimś czasie można się zorientować, gdzie Straż Miejska poluje i w takich miejscach rzeczywiście nie spuszczać psa. W moim parku np. jest taka łączka schowana za krzakami, której nie widać bezpośrednio z zewnątrz, natomiast bardzo dobrze widać nadchodzące osoby, w tym Straż Miejską. No i tak jak Beatrix pisała, można wybierać odludne rejony.
  2. Paulina87, świetna historia :lol: Mój mąż też miał opory przed wycieczką do schroniska, bo spodziewał się brudu, smrodu i samych pokrzywionych psychicznie psów. Kiedy już byliśmy zdecydowani na wzięcia psa, to do schroniska go zaciągnęłam podstępem. Mówił mi potem, że spodziewał się czegoś o wiele gorszego. Przy czym faktycznie psy z krakowskiego azylu są zadbane, wyprowadzane przez wolontariuszy. Nie każde schronisko tak wygląda.
  3. [quote name='tobilife']Ja miałam, mam i domniemam iż będę mieć psy nierasowe. Po prostu lubię niespodzianki, a kundle właśnie takimi niespodziankami są. Jestem bardzo miękka i pochylam się nad tymi potrzebującymi. Rasowemu zawsze łatwiej znaleźć dom. Na przekór wszystkiemu przygarniam mixa. Ale ja chcę mieć w psu tylko towarzysza. Jasne, że się uczymy, ćwiczymy, dostajemy najdroższe żarełko i jesteśmy oczkiem w głowie pańci. Jednak ja nie mam zajawki na międzynarodowe zawody, czy też wystawy. Rozumiem ludzi, którzy biorą psy rasowe ze względu na cechy, które są im potrzebne na przykład do konkretnej dziedziny sportu (ciężko trafić w ruletkę kundelka, który się nada anatomicznie i psychicznie). Trochę mniej przychylnie patrzę na snobistycznych bogaczy, którzy biorą psa tylko ze względu na jego urodę, nie dbając najczęściej nawet o zapoznanie się z charakterystyką rasy. Egoizm- trzeba się pokazać.[/QUOTE] Bardzo mi się podoba ten wpis, podobnie to czuję :)
  4. Zaznaczam sobie wątek. Z tego co napisała behawiorystka, to faktycznie nie jest jakiś straszny potwór. Młody pies, pewnie poza wszystkim innym jest też zwyczajnie niewybiegany i ma nadmiar nieskanalizowanej energii. Co z nim teraz będzie? :(
  5. York to jest rasa, która ma pecha do głupawych właścicieli. W dobrych rękach te pieski są naprawdę sympatyczne, wesołe, aktywne. Znajoma ze swoim yorkiem trenuje amatorsko agility i widać, że psiakowi to sprawia dużo frajdy. Ten zwierz bardzo lubi aportować i potrafi nawet przytargać pluszowego miśka większego od siebie.
  6. [quote name='omry'] miał zakaz wychodzenia z kojca. Na drugi dzień kochaniutki i potulny jak baranek, zaczynaliśmy wszystko od nowa. [/QUOTE] Zakaz wychodzenia z kojca, żeby sobie przemyślał to bzidkie zachowanie? ;)
  7. Afryka

    Psy-karły...

    Ciekawy pomysł i na pewno potrzebny. Pomóc niestety nie mogę, bo moje zwierzaki są wszystkie w rozmiarze M ;) Ale jestem ciekawa, jak wyznaczacie granicę nadmiernej miniaturyzacji. Czy 2 kg jest jeszcze ok, a 1,5 to już chorobliwe i deformacja? Może są jakieś badania na temat wpływu miniaturyzacji na zdrowie?
  8. [quote name='zmierzchnica']Tak stereotypowo: dziany pan w średnim wieku nie wyjdzie z byle krótkonogim kundlem, a już z długowłosym owczarkiem albo rottweilerem - tak. Znam paru takich i mają właśnie ONki, owczarki belgijskie, rottki, wyżły, ew. goldeny ;) [/QUOTE] Znam paru bogatych panów w średnim wieku z kundelkami, więc nie generalizujmy. Osoby, które osiągnęły pewien stopień zamożności, zazwyczaj już nie muszą poprawiać swojego wizerunku gadżetem w postaci rasowego psa. Moi najzamożniejsi znajomi mają dużego, pospolitego, czarnego kundla :loveu:
  9. W krakowskim ZOO są wilki i widać je nawet z zewnątrz. Często do nich zaglądam spacerując z psiakiem. Gdybym takiego na szlaku spotkała, to chyba moja pierwsza myśl byłaby, że to śliczny kundelek ;) Faktycznie wzrostu są mniej więcej owczarka niemieckiego, ale budowę mają zupełnie inną, o wiele delikatniejszą, no i łapy mają dłuuuugaśne. Piękne są, szczególnie w ruchu, ale smutno wyglądają na tym swoim malutkim wybiegu.
  10. Oglądając Grę o Tron byłam bardzo rozczarowana wyglądem wilkorów, które powinny wyglądać jak wilki do kwadratu. Te na ekranie wyglądały dla mnie jak skundlone (że tak nawiążę do głównego wątku rozmowy) husky. Nie rozumiem czemu nie wzięli choćby czechosłowackich wilczaków, wśród których naprawdę można znaleźć egzemplarze trochę podobne do wilków. Te northern inuit dogs bardzo ładne swoją drogą, tylko niezbyt wilcze.
  11. Tala24, bardzo fajne psiaki. Faktycznie typowe kundelki, które trudno podciągnąć pod konkretną rasę. Ten/ta z lewej ma śliczne umaszczenie pyszczka - bardzo mi się podobają jasne psiaki z ciemną maską :) Patmol, a ta Twoja hiena to trochę do owczarka holenderskiego podobna, chociaż pewnie mała szansa że to miks, bo tych psów jest mało w Polsce.
  12. Właśnie mi się przypomniało - raz tylko usłyszałam negatywne uwagi odnośnie mojej suczki, że jest brzydka i w dodatku ze schroniska (w podtekście problemowa). Usłyszałam te słowa od znajomej, która twierdzi że ma owczarka belgijskiego, a jest to pies kupiony od kogoś tam za kilka stówek i owczarka belgijskiego nie przypomina nawet z wyglądu. Ta koleżanka niestety ma ogromną potrzebę udawania, że ma więcej pieniędzy niż ma w rzeczywistości. Przejawia się to tym, że pies jest pseudo rasowy, kot faktycznie rodowodowy, ale za to wzięty na kredyt i karmiony kiepską karmą itp.
  13. Chyba poza wrażeniem pospolitości chodzi też o to, że ludziom czarny pies się kojarzy z psem agresywnym. Tutaj na dogo gdzieś ostatnio czytałam wypowiedź właścicielki dwóch labradorów - biszkoptowego i czarnego. Przy biszkoptowym najczęściej są komentarze "o jaki słodki piesek" i pchanie się z łapami do głaskania. Przy czarnym częściej można spotkać powarkiwania ludzi w stylu "gdzie to bydlę ma kaganiec".
  14. To może ja spróbuję, z sunią mojej mamy. Uszy ma w tę samą stronę, ale za to mordka trochę krzywa ;)
  15. E tam, prawie w typie małego gończego. Jakiejś tam rasy zawsze można się doszukać na upartego ;) Moja obecna kundelka (w awatarku) jest prawie całkiem czarna i rzeczywiście ponad rok czekała na adopcję. Ale za to teraz często ludzie na ulicy się zachwycają jej wyglądem. Jedna starsza pani ostatnio mi powiedziała, że sunia ma bardzo arystokratyczne uszy. Moja mama ma podpalaną czarną suczkę w najpopularniejszym typie kundla wiejskiego i jej urodą się raczej nikt nie zachwyca, ale za to kilka razy usłyszałam na spacerze, że jest miła i sympatyczna, wiec odbiór przez ludzi pozytywny.
  16. [quote name='Bogarka']Moze nie, ale czy lekowy pies zachowuje sie tak, ze ja odchodze a on idzie za mna na wyciagnietej zupełnie smyczy i szczeka?[/QUOTE] Niestety. Moja sunia boi się innych psów i reaguje właśnie tak - kiedy są blisko i pyskiem w jej kierunku, ona ucieka i chowa się za ludźmi. Kiedy obcy pies odchodzi, wtedy czuje się odważna, szczeka i pozoruje atak. Pracujemy nad tym, ale łatwo nie jest.
  17. [quote name='motyleqq']to mógłby być jakikolwiek inny pies. łącznie z kundelkiem.[/QUOTE] Mógłby, ale zdarzyło się akurat z rottweilerem. Dla mnie nie jest dziwne to, że pies się rzuca na kota lub broni miski - to się zdarza często. Chodzi o to, że zaatakował i prawie zabił zwierzę, które wychowywało się w tym samym domu od małego kociątka i w stosunku do którego żadnych agresywnych zachowywać nie przejawiał (tzn. właścicielka ich nie zauważyła, bo jakieś sygnały musiały być).
  18. Rzuciłam okiem na forum rottweilerowe, ale niestety wątek o stosunku do innych zwierząt jest dostępny tylko dla zarejestrowanych. Znajoma hodowczyni kotów sprzedała kocię rasy main coon do domu z rottweilerem (rodowodowym). Przez dwa lata zwierzaki żyły sobie zgodnie, aż kiedyś kot nieopatrznie podszedł do miski psa i pies się na niego rzucił. Kot miał zmiażdżoną miednicę i uszkodzony kręgosłup i tylko dzięki refleksowi właścicielki, która była na miejscu i szybko zabrała kota do dobrego weterynarza, udało się go uratować. Znam osobiście innego rottweilera i dwa miksy rottweilera i wszystkie te trzy psiaki są sympatycznie i grzeczne. Ale mimo wszystko po tej historii z kotem nie zdecydowałabym się na psa tej rasy.
  19. Mnie się też wydaje, że to zachowanie wygląda na wywołane złym samopoczuciem. Dołączam się do rady Asz79 - warto zrobić dokładne badania moczu, krwi i czego tam się jeszcze da.
  20. 17 kilogramowego psa trudno nazwać małym. Jakiś czas temu byliśmy ze znajomymi na Starych Wierchach i koleżanka miała swoje sznaucery miniaturowe - przyznam szczerze, że dla nich to naprawdę nie była specjalna frajda, bo zapadały się w śniegu. Sierść miały mokrą po czubek głowy. Krótkie łapki też nie pomagają w chodzeniu po śniegu.
  21. W naprawdę głębokim śniegu, to chyba każdy pies małych rozmiarów będzie się trochę męczył. W sumie zależy co kto rozumie przez chodzenie po górach - dla jednego to będą wielodniowe wyprawy z namiotem na plecach, dla innego marsz grzbietem Gubałówki ;)
  22. Marcinie, a czy koniecznie musi być szczeniak? Akurat z Waszego "zapotrzebowania" wynika, że chyba najbardziej pasowałby do Was pies już dorosły - taki np. 2-3 letni, który jest już trochę spokojniejszy i zapewne bez problemu zniesie 6 czy 8 godzin bez człowieka - dla szczeniaka to cała wieczność. Można oczywiście szukać rasowego czy w typie rasy do adopcji. Nasza sunia w typie owczarka miała niecałe 5 lat kiedy ją wzięliśmy jest świetna - też z nią chodzimy po górach :)
  23. A ja z kolei odradzę cavaliera. Na długie górskie wycieczki i jako towarzysz dla biegacza ten pies się nie sprawdzi. Ze względu na skróconą kufę niezbyt dobrze sobie radzą z długotrwałym, intensywnym wysiłkiem. Za to manchester terier jest chyba dobrym wyborem - znajoma hodowczyni śmiga ze swoimi manchesterami na dystansach ponad 20km, także po górach. Psy bez problemu dają radę i wydają się bardzo zadowolone.
×
×
  • Create New...