Jump to content
Dogomania

Afryka

Members
  • Posts

    395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Afryka

  1. Ja mojego psa nie spuszczałam w lesie, bo miał niestety instynkty łowieckie. Ale znam jeden przypadek ze wsi na Orawie, kiedy myśliwy zabił w lesie maleńkiego, spokojnego kundelka, który był z grupą dzieci zbierających jagody. Pamiętam widok dziesięcioletniej dziewczynki, która szlochając przyniosła zakrwawionego pieska do domu. Pies zmarł w drodze do weterynarza. Jak to u górali, nikt się żadne przepisy prawne nie bawił, tylko grupa krewkich braci i kuzynów dziewczynki pojechała do sąsiedniej wsi wytłumaczyć myśliwemu, dlaczego brzydko postąpił. Podziałało, myśliwy przestał w ogóle polować w okolicznych lasach. Nie jestem zwolenniczką rozwiązań fizycznych, ale czasem to jedyna metoda.
  2. Ja przyznam szczerze, że pies w kagańcu wydaje mi się bardziej groźny. Jakoś mi się tak kojarzy, że skoro w kagańcu, to pewnie ostry ;) Moim zdaniem, jeśli ktoś się czuje niepewnie w towarzystwie naszego psa (w tramwaju, na przystanku, w jakimś zatłoczonym miejscu) i prosi o założenie kagańca, to lepiej dla świętego spokoju to zrobić.
  3. Szamanko, czy husky trafił do Twojego zakoconego domu jako szczenię, czy już jako dorosły?
  4. [quote name='UTAAP']To o czym, wydaje mi sie, trzeba pamietac, to ze ludzie sa ludzmi i niektorzy robia cos dla szpanu, dla kasy itd. - taka jest niestety (albo stety, zaleznie jak sie na to patrzy ;P ) ludzka natura. Ale kazdy ma tez swoj rozum i jesli bedzie popyt na przerasowione psy, to raczej takich nie zabraknie i w wysokoceniacych sie organizacjach. Mysle, ze ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego jak duzo moze zmienic kreowany przez nich popyt na konkretne psy, czy cechy rasy...[/QUOTE] Wiem, że ludzie są w stanie zrobić najgłupsze rzeczy dla szpanu. Mnie to nie przeszkadza - jeśli kiedyś stanę się bogata, to też będę jeździć jaguarem i spędzać lato na jachcie zacumowanym w Saint Tropez ;) Natomiast zupełnie nie jestem w stanie pojąć szpanu kosztem cierpienia zwierząt. I uważam, że w tym wypadku winni są przede wszystkim hodowcy, bo to oni rozmnażając zwierzęta powinnni w pierwszej kolejności zadbać o ich zdrowie. Dobrze, że coraz więcej się mówi o problemach wynikających z błędów w hodowli i z bezmyślnego rozmnażania wyłącznie pod kątem cech wyglądu. No i niestety muszę się zgodzić z Tobą, że decyzja o kupnie psa konkretnej rasy musi być poprzedzona długim dochodzeniem dotyczącym warnunków w jakich są hodowane dane psy, starannym śledzeniem ich rodowodów itp. Forumuła R=R brzmi fajnie, ale tak naprawdę to pusty slogan z którego nic nie wynika, bo najwyraźniej część "papierowych" hodowców od pseudo różni się tylko tym, że ich psy mają jakoś tam udokumentowane pochodzenie, czasem bardzo kiepskie.
  5. Oglądałam zlinkowany film BBC. To naprawdę straszne, co się dzieje z tymi rasami. Nigdy nie miałam rasowego psa, ale właśnie jestem na etapie rozważania kupna rasowca. Nie znam się na hodowlach i na rodowodach, więc byłam pewna, że dokumenty służą między innymi po to, żeby zapobiegać związkom kazirodczym w psich rodzinach. A tu okazuje się, że zrzeszeni pseudohodowcy postępują równie nieetycznie jak pseudp. Naprawdę jestem w szoku :( Poza tym, pomijając kwestie zdrowia, czy nie hodowcy nie mają oczu? Przecież te skrajnie przerasowione zwierzaki są okropnie szpetne. Nie wiem co może być atrakcyjnego w ONku z przykurczem łap, czy w Bassecie ciągnącym brzuch po ziemii. Gdzie tu ideał?
  6. Dzięki za odpowiedzi i linki! Dokształciłam się :) Cały czas mam jednak wątpliwości, może dlatego, że pierwszy raz w życiu chcę świadomie wziąć psa. Poprzednie same się przybłąkały, więc problemu z podjęciem decyzji nie było żadnego ;) Jedna rzecz mnie zastanawia - w stronie zlinkowanej przez Sayrel jest taka informacja:[SIZE=2] [FONT=Verdana]"Husky pochodzi z mroźnej Syberii , dlatego jego odczuwanie temperatury jest inne niż nasze . Psy te zaczynają marznąć , kiedy temp. przekracza ok. - 45 stopni , dlatego w zimowym futrze zaczyna mu być za ciepło już przy +5 stopniach[/FONT][/SIZE]". Jak husky radzą sobie w takim razie z temperaturą w mieszkaniu, która zimą wynosi mniej więcej +20 stopni? Wiem, że niektóre psy lubią spać na kafelkach w łazience, ale to chyba niewiele daje?
  7. Witam Was :) Zastanawiam się nad kupieniem/adopcją husky, ale nie wiem czy mam na to warunki i czy pies byłby zadowolony z życia, jakie mogę mu zaproponować. Dlatego chcę Was, osoby obyte z rasą, poprosić o radę. Pozwólcie, że przedstawię całą sytuację. Mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu w bloku (40m2), razem z mężem i dwoma kotami. Na poprawę warunków mieszkaniowych się na razie nie zanosi. Prowadzimy aktywny tryb życia, biegamy, jeździmy na rowerze, w weekendy często wybieramy się na całodniowe wycieczki. Mam doświadczenie z psami, ale nie z husky. Podczas pobytu w Stanach pracowałam jako wolontariuszka w prywatnym schronisku, w którym mieszkały głównie pit bulle. W domu rodzinnym także były psy, mieszańce. Moja ukochana sunia Nora była czymś pomiędzy airedale terrierem a owczarkiem niemieckim. Lubiła robić w domu demolkę, jej największym hobby było przegryzanie nóg od stołów i krzeseł, skórzanym butem czy poduszką też nie pogardziła. Więc jeśli chodzi o ewentualną demolkę mieszkania, to husky chyba nie jest mnie w stanie niczym zaskoczyć ;) Pracuję w nienormowanym czasie pracy, często w domu, więc na ogół husky nie zostawałby sam na dłużej. Ale zdażają się pojedyncze dni, kiedy muszę wyjechać poza Kraków i wtedy pies zostawałby sam nawet na 10 godzin (mniej więcej raz w tygodniu), do czasu powrotu męża z pracy po 17. Mój największy dylemat wiąże się ze stosunkami kocio-psimi. Jedna z naszych kotek jest już mocno starszą panią i niestety nie przepada za psami. Kiedy jeszcze mieszkałam z mamą, w wielkim mieszkaniu w starym budownictwie, nie było problemu z tym, żeby zwierzaki nie wchodziły sobie w drogę. Pies kilka razy dostał od kota łapą i nauczył się, że nie należy jej wchodzić w drogę. Suczka była cztery razy większa, ale chyba uznała mimo wszystko, że kot jest wyżej w hierarchii i nie narzucała się. Jednak teraz, w zdecydowanie mniejszym mieszkaniu, zwierzaki siłą rzeczy miałyby więcej możliwości konfrontacji. No a z tego co rozumiem, niektóre husky po pierwsze lubią traktować kota jak uciekające jedzenie, no i po drugie mają tendencje do dominacji, więc może z tego wyniknąć jakaś afera. Jak się Wam to wszystko widzi? A jeśli uważacie, że nie jest to zupełnie absurdalny pomysł, to czy lepiej w tym wypadku byłoby adoptować dorosłego psa, o którego charakterze coś tam wiadomo, czy jednak kupić rodowodowe szczęnię?
  8. Cześć, chciałabym zapytać, czy ktoś może sprawdzał, jak się sunia odnosi do kotów?
×
×
  • Create New...