-
Posts
520 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Harley
-
Wyobraź sobie, że od dosyć dawna chodzę na szkolenie. Przerobiłam linki, przywołanie na gwizdek, spaloną miskę. Wszytkie inne problemy ze swoim psem rozwiązałam konsekwencją oraz pozytywnym podejściem. Metod tzw. tradycyjnych nie próbowałam. Obecnie myślę nad obrożą elektryczną pod okiem szkoleniowca, ale mam duże opory. Naprawdę jestem skłonna przejechać wiele kilometrów i zapłacić dużo, by tego uniknąć. Niestety mój pies przez swoje popędy stwarza niebezpieczeństwo sam dla siebie. Zanim wyskoczysz do mnie z protekcjonalnym tonem pochwal się jakie problemy i jakimi metodami rozwiązałeś u swojego psa. Czy pracowałeś kiedyś z psem z trudną przeszłością?
-
Myślę, że pies motywuje do większej regularności w ruchu. Przynajmniej ja odkąd mam psa mam bardziej uporządkowany tryb życia, a już zdecydowanie ruszanie się mam regularne a nie tydzień zrywu aktywnego, a potem dwa tygodnie na kanapie :P. Chyba o to chodziło autorce.
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mam taki typowy co był domyślnie w zestawie. Lubię takie zapięcia, ale on się odpinał kiedy smycz przesunęła się i była z drugiej strony tego ruchomego elementu. Puścił mi dwa razy przy buszowaniu po krzakach, a dwa razy kiedy pies dostawał pierdolca na widok saren. Można się domyślić czym to się skonczyło...
-
Ja niedawno kupilam 5-metrową lonżę szerokość 2cm od Dogstyle i jestem bardzo zadowolona. Taśma jest super wygodna, nie plącze się zbytnio. Zamawiałam przez allegro i po około tygodniu była u mnie. Jedyny minus to otwierający się karabińczyk - bez problemu wymieniłam go na inny kupiony za grosze w budowniczym.
-
Myślę, że chodzi o ortograficzny faszyzm. Ja bym zwróciła uwagę na rzecz, która była problemem dla mojego psa po przywiezieniu ze schronu. Może twój pies odbiera pochylanie się nad nim jako groźbę? Czy jeśli koleżanka założy obrożę kucając nie będzie lepiej? Moja suka na początku znosiła o wiele lepiej zakładanie czegokolwiek jeśli człowiek się nad nią nie nachylał.
-
Kocurkotka - jak zobaczyłam kiedyś ten beżowy kolor Juliusów to się zastanawiałam kto kupi takie paskudztwo... A tu proszę! Na białym psie wygląda świetnie! Jednak wirtualne oglądanie, a takie na psie robi sporą różnicę.
-
Hero Air jest fajny jeśli chodzi o te tańsze dyski. Ładnie lata, ale pies musi być z tych co nie wymagają mega miękkiego dysku. Jak psu nie podejdzie zawsze możesz wykorzystywać do własnych ćwiczeń. http://fastncrazy.blogspot.com/2013/05/idealne-frisbee-cz-3.htmlTen artykuł mi sporo pomógł w wyborze frisbee chociaż mój pies jest cztery razy większy niż pies autorki.
-
Mam ten sam odkurzacz, używam funkcji piorącej dosyć często i jest naprawdę fajna. Śmierdzenia nie zauważyłam, ale mam tylko jednego mało liniejącego psa. Suszenie i czyszczenie tych "flaków" jest mega wkurzające i przy moim metrażu zajmuje więcej czasu niż samo sprzątanie. I muszę też przyznać, że jest to krowa zajmująca masę miejsca. Przez pewien czas miałam taki kompaktowy odkurzacz i aquawelta razem. Jakość pracy "malucha" była o wiele gorsza, więc koniec końców zostałam tylko z "krową".
-
Spoko, po prostu na podanym wcześniej blogu był opis jak to w trakcie zajęć w parku wielu przechodniów widząc ludzi ćwiczących z psami radośnie spuszczało swoje ze smyczy. Tam gdzie chodzę też co jakiś czas są zajęcia terenowe np. w parku i uwierz mi, że bywa ciężko. Wyobraź sobie, że kładziesz sukę z komendą "zostań" i odchodzisz a tu nagle podbiega i wskakuje na nią obcy pieseczek w celu ujeżdżania.
-
Poczytaj bloga Pies w Warszawie - tam polecali oraz odradzali kilka warszawskich szkółek. Z tego co słyszałam od tamtejszych znajomych to tam jest pełno takich szkółek na pół gwizdka - bez placu, zajęcia w parku, kiepscy prowadzący.
-
Smycze plecione: http://ipo-sklep.pl/p763,smycz-do-obrony-4-m-kod-v030g.html http://ipo-sklep.pl/p1228,smycz-pleciona-plaska-hst-150cm-18mm-kod-v030ss.html http://ipo-sklep.pl/p832,smycz-pleciona-przepinana-g-kod-g-088b.html
-
http://allegro.pl/ilusion-dog-colar-32-wzory-do-wyboru-i5124492041.html cudownie, nawet kolorki można sobie wybrać... PS: chyba bym się wkur.. zdenerwowała gdyby mój mąż nazwał moim imieniem coś takiego.
-
Mój pies ma komendy wydawane normalnym tonem, ale kiedy mówię "dobrze" staram się to powiedzieć entuzjastycznie. Szczególnie kiedy pies uczy się czegoś nowego to widzę, że jeśli pokazuję psu radość to sam się bardziej stara. W końcu każdy z nas lubi jak szef chwali serdecznym tonem, a nie burknie coś oschłym głosem.
-
Eeee tam, za dużo wysiłku :-P.
-
W mojej rodzinie ciotka tak zakłada kolczatkę i robi tak dlatego, że kolczatka została jej po poprzednim psie. Nie chce jej wyrzucać, ale nie chce też prowadzić psa na kolcach. Poza tym kolczatka jest trwalsza od parcianej obróżki. Wedle jej logiki tanie i praktyczne.
-
Gdyby nie informacja to myślałabym, że to amator. Pies ćwiczy po godzinie i poza zajęciami nic... dla mnie to masakra. Jeśli właścicielowi się nie chce to na miejscu szkoleniowca zmieniłabym to na spotkania częstsze, a półgodzinne czy nawet kwadransowe. To tak jakby biegać maratony, a pomiędzy leżeć na kanapie i oglądać tv. Po co co chwilę powtarzać imię psa? Jeśli pies na mnie patrzy, jest nawiązany kontakt to nie powtarzam co chwila imienia. Za dużo bezwiednego pracowania ciałem - sama mam ten problem, ale jestem tylko amatorem i nie szkolę innych ludzi(za to mój szkoleniowiec mnie przy tym upomina). Szczególnie przy przywołaniu można sobie tym narobić problemów. Przy komendzie "na miejsce" wstrzymanie psa w wykonaniu bezwiednie rzuconej komendy... Mi też się zdaża pomylić komendy, albo rzucić coś przypadkiem - ale wtedy nagradzam chęci psa, a na siebie psioczę w duchu. Zabawa - mój pies by wyśmiał takie anemiczne zachowanie. I nigdy NIGDY nie oszukuję psa udając, że coś rzucam. W ogóle dla mnie bez sensu jest to ciągłe przerywanie pracy zwolnieniami. Bo pies nie dostaje prawdziwego luzu, tylko takie ciągłe zawracanie głowy. Chodź, idź sobie, chodź, idź sobie. Widać, że pies by popracował dłużej i można mu potem dać prawdziwe dłuższe zwolnienie. Nie rozumiem też pracy w pomieszczeniu - owszem, nie ma tam absolutnie żadnych rozproszeń ale te warunki są zbyt sterylne. Przez to zwolnienie nawet nie interesuje psa. Gdyby to było na dworze, to zwolniony pies mógłby niuchać, faktycznie chwilkę odpocząć i "zresetować" mózg. A tak to jest zwalniany na pół gwizdka - krótka droga do wypalenia i braku chęci do pracy. Timing - to bardzo pocieszające, że nie tylko ja często robię to za wolno(ale znowu, jestem tylko amatorem). I nie wiem po co ten kliker przy ćwiczeniu takich prostych rzeczy, tym bardziej że mam wrażenie że pies nie ma go uwarunkowanego(nie reaguje). Zanim przeczytałam ten temat miałam o wiele lepsze zdanie o "Wesołej Łapce".
-
Też szukałam i nie znalazłam. BTW: Może to głupie pytanie, ale dlaczego na wielu akcesoriach dla staffików jest taki złoty precel? To jakiś ich symbol, czy o co chodzi?
-
Jeśli dyskutujemy o jakości szkolenia ogólnie to wydaje mi się, że w Polsce limitem jest to czego chce właściciel. Chodzę do psiej szkoły w małym miasteczku, jest to jedyna szkoła w całym powiecie, a i nie w każdym ościennym jest w ogóle jakaś. 90% kursantów to osoby, które chcą rozwiązać jakiś problem i jak tylko jako-tako go opanują to już nie przychodzą. Sama bardzo lubię zajęcia i mój pies też(jak tylko domyśli się gdzie idziemy lub jedziemy to jest mega radość), ale niestety większość osób jest leniwa. A to za zimno, a to pada, a to wiaterek wieje... Czasem sobie myślę, że dziewczyna prowadząca szkołę się naprawdę marnuje na takim ugorze. Jestem praktycznie jedyną osobą z kursantów, która chce robić coś więcej. (No ale akurat u mnie to jest problem i na szczęście mam kogoś kto mnie hamuje, bo czasem "wypalam" swojego psa) Aktualnie pracuję(między innymi) nad nauką pokonywania slalomu agility oraz pięknym równaniem na kontakcie jak w obedience. Robię to zupełnie dla siebie, ale dla innych kursantów to jest kosmos i po co mi to? I to głównie takie osoby trafiają do szkółek, dla których wystarcza absolutne minimum. I dla których stwierdzenie, że pies ma zad odstawiony na zewnątrz przy równaniu będzie objawem niezrównoważenia psychicznego właściciela.
-
gops, też uważam że to jeden z ich lepszych wzorów - szkoda że te nowe nie są takie ładne :/ no i bardzo ładnie mu w błękicie :)
-
Ja widziałam na shih-tzu wielkości około 10 kg, więc to chyba był inny rozmiar. Wydawały się za duże na jego barki/szyję, ale poza tym ok(nie przekręcały się na boki).
-
To zdjęcie jest najlepsze jako główne do ogłoszenia: http://o.wpimg.pl/?a=76023283&fid=146774688&fc=1362027388&fe=.jpg Jak dla mnie wygląda super na tym zdjęciu, apaszka przyciąga wzrok. Tytuł to najlepiej coś w stylu "Młody, pręgowany, wesoły Tajger" albo "3-letni wesoły pręgusek Tajger" - jakiś zachęcający, ale konkretny.
-
Ulubiona zabawa mojego psa z Wubbą to złapać za macki i kręcić dookoła siebie częścią piłeczkową :-D. Mam średniego psa(rozmiar zabawki adekwatny), nieniszczącego i potwierdzam, że wubba jest wyjątkowo delikatną zabawką.
-
No to chyba się domyślam dlaczego ludzie nie dzwonią. Tytuł ogłoszenia to "Wesołe 5-miesięczne szczenię", a tymczasem pies ma trzy lata. W ogłoszenie wchodzą ludzie szukający szczeniora i jak doczytają, że jest dorosły to idą sobie dalej. A jak ktoś szuka dorosłego psa to nie czyta ogłoszeń szczeniaków. http://olx.pl/oferta/wyobraz-sobie-wesole-5-miesieczne-szczenie-CID103-ID8KMBh.html#dadc0f7f61
-
Po ponad miesiącu dotarły do mnie guardy lupine we wzorze ACU. I co? I górny pasek jest za krótki i włażą suce pod pachy :-(((