Jump to content
Dogomania

Harley

Members
  • Posts

    520
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Harley

  1. Ja bym spróbowała z krótkimi interwałami zabawa/posłuszeństwo. Szarpiesz się kilka sekund i potem siad-waruj i potem znowu. Obficie skarmiasz przy tym, bo jedzenie bardziej wycisza i przekierowuje emocje psa. Robisz takie sesje często, ale krótko - bo są bardzo męczące. W sumie to taka zaawansowana samokontrola.
  2. Dziś pojechał do nowego domu. Mam dla niego w razie "W" zapasowy dom jeszcze. Była dłuuugo cisza w jego sprawie, bo dopiero po trzech tygodniach udało mi się załatwić sesję u profesjonalnego fotografa. Jak zmieniłam zdjęcia w ogłoszeniach i wydarzeniu na facebooku to pojawiło się troje chętnych. Jak się okazuje ładne zdjęcie to podstawa - niby to wiedziałam, ale nie sądziłam że aż tak!
  3. Ależ ja to wiem doskonale, bo włąśnie w ten sposób zostałam ze swoim podopiecznym: https://www.facebook.com/events/401836453489797/
  4. Pies mi zwiał kiedyś, na urlopie - 300km od domu. Pomijam okoliczności, bo nie mają znaczenia a były skomplikowane. Ludzie, do których podeszła sucz przy odbiorze psa powiedzieli mi coś takiego: "Zabraliśmy ją tylko dlatego, że był numer telefonu. Tak to byśmy nie tracili czasu na trzymanie, szukanie właściciela etc. A jakby to był pies wyrzucony, to co? To jeszcze bym musiał 50km do schroniska jechać i psa zawozić i się tłumaczyć". Suka była w szelkach z wielkim, wyhaftowanym numerem telefonu. Po dziś dzień błogosławię te szelki.
  5. Jeśli w domu pojawią się czynniki pobudzające to myślę, że może się zacząć podgryzanie również w domu. Postaraj się, żeby dom był od spania i żarcia, żeby pies kojarzył go z wyciszeniem oraz odpoczynkiem. To bardzo pomaga w życiu codziennym, a jeszcze bardziej przy odwiedzinach gości, nietypowych sytuacjach. Myślałaś nad psią szkołą albo masz jakąś na oku? Naprawdę polecam znaleźć dobrego szkoleniowca, bo to bardzo przyspiesza postępy. Warto poszukać wśród osób związanych z psimi sportami, bo wiele psów-sportowców jest z tych reaktywnych. Wydaje mi się, że szczególnie ludzie związani z IPO będą mieć duże doświadczenie z pracą na silnych emocjach oraz panowaniem nad nimi. Napisz jak Ci idzie, trzymam kciuki! Ja swoim psem byłam lekko przerażona, bo jej nieopanowanie emocji wzięłam w pierwszej chwili za agresję(wzięłam dorosłą sukę ze schroniska). Dzisiaj mam bardzo stabilnego psa, z którego jestem naprawdę dumna i którego jest pewna.
  6. U mnie było ciężko nauczyć trzymania, ale jak już odkryłam drogę do psiego umysłu to trzyma stabilnie. To tak jak z komendą "zostań" albo odłożoną nagrodą - wie, że nagroda będzie więc czeka cierpliwie. Dobrze działa odbieganie, cofanie się - ja je stosowałam, żeby pies siadał bliżej z aportem. Jak podchodzi z aportem to jakoś nie myśli o wypluciu go. Jeśli pies upuści/wypluje aport to go nie podnosisz. Nagroda jest za oddanie do ręki, więc pies dostaje komendę "weź" aż mi poda do ręki aport. I nie ma zmiłuj, ja się po aport z ziemi schylać nie będę ;-). Jak już wymęczysz poprawkę to duża nagroda i koniec szkolenia. Rundy honorowe to normalka z szarpakiem(i na to pozwalam jeśli szarpak jest nagrodą). Z frisbee zostały wyeliminowane rundy honorowe przez wymianę na kolejne rzucone frisbee, jeśli moja psica tak robi to najczęściej dlatego, że sesja była za długa. W ogóle u mojej suczy pierwszą oznaką zmęczenia nauką/treningiem jest niedbałość wykonania, potem utrata koncentracji na mnie, na koniec odbiegania. Lepiej zrobić coś dwa razy porządnie niż maglować psa za długo i dojść do zmęczenia materiału.
  7. Ja miałam taki problem jak ty, nagradzałam żarciem i efekt jest dobry. Aport formalny zbudowałam w 100% na nauce z nagradzaniem żarciem, przy frisbee pod koniec sesji była sowita nagroda żarciem. Z efektów obu jestem zadowolona. Pies łupowy, kochający żarcie, lubiący szarpać/gonić/zabijać zabawki, dla którego idea aportu była jak fizyka kwantowa.
  8. Miałam ten sam problem, dwie kurtki podarte na mnie i kilka szalików jeszcze. Szarpaki odstawiłam zupełnie, wprowadziłam nagradzanie szarpaniem po dobrych kilku miesiącach od "ogarnięcia się" psa. Ogólnie rzecz ujmując dużo ćwiczeń statycznych w skupieniu na przewodniku, ćwiczenia z chodzenia na kontakcie, ćwiczenia typu siad-pięć kroków-waruj-dziesięć kroków-siad etc. Ćwiczenia z samokontroli, potem wprowadzenie nagrody odłożonej. Dużo ćwiczeń na kontrolowanych rozproszeniach w psiej szkole. Nauka bycia spokojnym i opanowanym kiedy pies "odpala". A tak najbardziej podstawowo: bezwzględny siad lub waruj. Ćwiczysz tą komendę na blachę, do znudzenia(twojego, nie psa!) i z całkowitą skutecznością. Tak, żeby było 100% wykonalności. Żeby psa trzęsło z ekscytacji, a żeby wykonał. I to jest twoja deska ratunku na trudne sytuacje.
  9. Wytworzenie więzi z psem wymaga czasu. I to dla obu stron. Spotkałam się z teorią, że każdy człowiek ma jednego "psa swojego życia", "konia swojego życia" etc. Trafiamy na takie jedno-jedyne absolutnie wyjątkowe zwierzę w swoim życiu i choć inne też są wspaniałe, to tylko jedno jest tym jedynym. Muszę przyznać, że coś w tej teorii jest.
  10. We własnym domu też zamontuję gałki, ale póki wynajmuję mieszkanie wolę półśrodki nie ingerujące w cudze mienie.
  11. Ja przerobiłam kilka sposobów, zależnie jaka to klamka etc. Najlepiej sprawdziły się dwa: 1) nakładasz pudełko na klamkę i przyczepiasz taśmą izolacyjną żeby się trzymało(dobre póki pies nie rozkmini jak zerwać pudełko i jeśli drzwi są rzadko otwierane). Chodzi o to, żeby pudełko zakryło klamkę. 2) podpierasz klamkę miotłą i klinujesz tak, żeby pies nie był w stanie jej przekręcić. Musisz tylko mocno zaklinować, żeby dobrze się zablokowała klamka z miotłą.
  12. Może praca z bardzo krótką smyczą przyczepioną do obroży będzie łatwiejsza na początek? Jak myślisz, problem jest w nachyleniu się nad psem, dotykaniu okolic szyi czy też w samym napieraniu obroży na szyję przy przytrzymaniu? Co by było gdybyś w chwili spokoju spróbowała prowadzić psa trzymając za samą obrożę?
  13. Nie ma się co czarować - będzie ciężko. Nie obejdzie się bez pomocy specjalisty i jego wybór to podstawa. Skąd jesteś? Druga sprawa, musisz sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie czy jesteś w stanie poświęcić psu swój czas, duże zaangażowanie oraz pieniądze. Bo jeśli mają być efekty to trzeba się zabrać porządnie do sprawy, a nie na pół gwizdka. Czyli dobry trener, dużo pracy i trzymanie się jego zaleceń. Co możesz zrobić na razie? Myślę, że jeśli boisz się psa, a pies boi się Ciebie to musicie chociaż troszeczkę odbudować wzajemne zaufanie. Na początek spróbuj podawać psu smakołyki przez kraty kojca z ręki. Przebywaj dużo obok kojca, nagradzaj psa za spokojne patrzenie na Ciebie. Jeśli potrafi usiąść to ćwicz z nim wykonywanie tego "siad" przez kraty. Komenda "siad" - pies siada - "doby pies" - dajesz żarcie z ręki. Nie zaszkodzi, a może pomóc nawiązać wam chociaż maleńką nić zaufania. Dopóki oczywiście nie umówisz się z kimś na wizytę. BTW: pies siedzący sam w kojcu i karmiony przez szczelinę naprawdę może ześwirować. W końcu w więzieniach izolatka jest karą za duże przewinienia i to kilka dni wystarczy żeby złamać najtwardszych...
  14. Jeśli nie stać Cię na utrzymanie dużego psa to moim zdaniem nie ma się co zastanawiać. Odrobaczenia, pchełki, dobrej jakości karma, ewentualne leczenie - to wszystko jednak sporo kosztuje przy psie, który może docelowo ważyć 30-40kg. Druga sprawa - im szybciej zaczniesz szukać jej nowego domu tym lepiej. O wiele łatwiej znaleźć chętnych na psa młodego niż dorosłego. Może jakaś fundacja pomoże w ogłaszaniu suczki albo pomoże ze sterylką? Powodzenia, bo szukanie domu dla psa to trudna sprawa.
  15. Miałam styczność z takim psem niedotykalsko-histerycznym i nie wyrósł z tego, a wręcz poszło to w stronę agresji. Przydałoby się mądre psie przedszkole z odwrażliwianiem na dotyk, również dotyk obcych osób. Niektóre psy mają też miejsca szczególnie wrażliwe na dotyk np. dla mojej suki dotykanie lub szczotkowanie ogona to kara boska nad którą trzeba pojęczeć. BTW: psy nie mają obojczyków.
  16. Tak. Na wąchanie mam "możesz niuchać", na pełną swobodę mam "możesz iść". Przetestowałam kiedyś rozróżnianie tych komend i po "możesz iść" wydanym na smyczy prawie się przewróciłam - tak pies wystartował. Tak samo mam rozróżnienie na "noga" i wtedy pies równa przy nodze, "idziemy" to przemieszczanie się na luzie. Kiedy jest "możesz niuchać" pies może ciągnąć, zawąchać się na pół godziny, wybierać kierunki czy kopać dziury. Bardzo mi się to rozróżnienie przydawało kiedy miałam problem z przywołaniem i pies spędzał większość czasu na smyczy.
  17. Z dużych niesypiących się jakoś mocno to strzyżony sznaucer duży lub airedale terrier trymowany. O charakterze tej dwójki to już ktoś inny musi się wypowiedzieć, bo ja znałam z tych ras tylko mocno starsze osobniki(opisywane przez właścicieli jako psy idealne ;-) ).
  18. Sarlosy i wilczaki zmienią życie niedoświadczonego właściciela w piekło. Wymagają bardzo doświadczonych przewodników, dużych nakładów pracy oraz finansów(na remonty domu oraz solidne kojce). Kiedy mam zły nastrój lubię sobie poczytać forum właścicieli wilczaków, żeby wiedzieć że są ludzie którzy mają naprawdę przesrane ;-P. Akity też potrafią nieźle wejść na głowę właścicielowi, który nad nimi nie zapanuję. Najprędzej z tej ekipy dla początkującego widziałabym szwajcara lub ewentualnie alaskana. Alaskany wymagają dużo ruchu, a szwajcary ruchu połączonego z myśleniem. Z całej tej ekipy szwajcar jest chyba najmniej niezależny i najbardziej wpatrzony w przewodnika(jak to owczarek), a więc najmniej skłonny do stwarzania problemów. Niemniej dobrze byłoby z nim pójść na szkolenie lub szkolić samemu i nastawić się na około 2 godziny poświęcanego mu czasu dziennie(kiedy będzie już dorosły i ogarnięty). Nie mam żadnej z wymienionych ras, ale mam wśród znajomych posiadaczy każdej z wymienionych oprócz sarlosa. Piszę na podstawie ich narzekań/zachwytów oraz ogólnej wiedzy o psach. Co do kłaczenia to wszystkie beznadziejne przypadki dużej ilości podszerstka.
  19. Wysusz mięso albo kup suszone(opcja zdecydowanie droższa) albo potnij suszone płucka/żwacze na małe kawałki i będzie pasowało do diety BARF. Suszone rybki też sprawdzają się super i łatwo podzielić je na mikro kawałki. Nauka wymaga czasu do utrwalenia, więc spokojnie. Miej cierpliwość w czekaniu na efekty, doceniaj małe kroczki. Jeśli mimo wszystko czujesz, że nagradzanie żarciem to nie jest dobra metoda to poszukaj na youtubie filmów gdzie ludzie nagradzają również zabawą, maliniak powinien świetnie reagować na zabawę w szarpanie lub na piłkę.
  20. Ale przecież nie załatwianie się na własnej posesji jest zupełnie normalne. Sikasz w swoim ogrodzie? Dla psa ogród jest często przedłużeniem domu, a każdy kulturalny pies wie, że należy się załatwiać z dala od gniazda. Trzeba chodzić na spacerki i tyle - wszystkim to wyjdzie na zdrowie.
  21. Ja polecam superdoga - bardzo ładne taśmy, mega odporne na brudzenie i wszelkie cioranie. Są dosyć sztywne, ale dla mnie to plus. Warsaw Dog(nie mam własnego, ale "macałam" na znajomym psie) zbyt cienki dla mnie - ale to już kwestia psa i co kto lubi.
  22. Może ktoś mi podpowie - jak dobrać rozmiar łańcuszka zaciskowego? Moja suka ma 36cm za uszami(najwęższe miejsce), wąską głowę, szyja się raczej mocno rozszerza ku podstawie. Marzy mi się fioletowy łańcuszek z Platinum Pets.
  23. Mikami_kira ma prawdopodobnie na myśli klatkę schodową...
  24. Ja sobie nawet nie chcę wyobrażać jak sąsiedzi mieszkający niżej dowiedzieli się, że pies sika na balkonie...
  25. Harley

    Chihuahua

    Nie miałam nigdy chihuahua, ale poznałam bliżej kilka w psiej szkole na zajęciach. To są bardzo specyficzne psy, zresztą wszystkie które przychodziły na zajęcia miały problem z lękliwością i/lub agresją do innych psów. Praca nad problemem polegała głównie na wykonywaniu komend oraz ćwiczeniu luźnej smyczy w kontrolowanej odległości od psów. Zestaw otaczających psów też był dobierany odpowiednio - na początek małe i spokojne, potem coraz większe i mniej flegmatyczne. Ponieważ były to suczki wystawowe to po każdych zajęciach inni właściciele psów pomagali w oswajaniu ich z dotykiem obcych osób. Czyli pies stał na stole, a różne osoby dotykały, głaskały, chwaliły i dawały smakołyki. Wszystko stopniowo oczywiście, nie że od razu grzebanie w zębach. Jeśli nie wiesz komu zaufać to poszukaj może kogoś kto ma chihuahua zachowującą się tak, jak chciałabyś żeby twój pies się zachowywał. Lub może kogoś kto ma takiego psa po przejściach i wyprowadził go ze złych zachowań? Gdybym ja miała taki problem poszukałabym szkoleniowca zajmującego się również małymi psami. Chodzę regularnie do psiej szkoły, niejeden problem ze swoim psem przerobiłam i uwierz mi - jeśli jak ja znajdziesz szkoleniowca, któremu ufasz w 100% to będzie Ci o wiele łatwiej. Taka osoba oglądająca twojego psa na żywo zobaczy wiele rzeczy, których być może nie dostrzegasz lub źle interpretujesz. Właścicielka chihuahua o których wyżej pisałam ma porządną, zarejestrowaną hodowlę; hodowała wcześniej inne małe rasy; zawsze miała po kilka psów w domu. I co? Poszła po pomoc do szkoleniowca i z tego co wiem, to dzisiaj suki śmigają grzecznie po ringach wystawowych.
×
×
  • Create New...