Jump to content
Dogomania

Tattoi

Members
  • Posts

    974
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tattoi

  1. Ale u nas można by go porządnie zdiagnozować, poobserwować te nogi no i ewentualnie wykastrować, jeśli jajka już ma na miejscu. A leczenie w kierunku dysplazji bez diagnozy jest pozbawione sensu.
  2. Fajne zdjątka, cieszę się, że jesteście razem. teraz powinno iść wszystko do przodu.
  3. Jak Sara? Jak ubranko? Jak węzełek?
  4. [quote name='Dogo07'][B]Miesięcznych deklaracji nadal brakuje 45-50zł.[/B] Są wprawdzie te jednorazowe ale to dobrze byłoby zostawić na inne potrzeby, jak chociaż szczepienie na wirusówki, odrobaczenie, płatne ogłoszenia w gazecie czy inne nieprzewidziane wydatki.[/QUOTE] Do 10 marca proszę o wpłate 134 złote. Dzisiejsze zachowania kilku osób z dogomanii uświadomiły mi, że jestem naiwnym matołem. Po 10 marca dojdą opłaty w wysokości - 5 x 6 aniprazol- pies nie był odrobaczany 4 lata. Po kilku dniach od robali - wirusówki- jest to samo- nie narażę starego psa na chorobe przywleczoną na moich butach. 48-56 złotych. Fiprex lub exspot dla niego- 15- 17 złotych. Razem- 134 + 30 + 50 + 17= około 231 złotych.
  5. jest jeszcze jedna opcja- uśpić. Skoro nikt tej suni nie chce i nie chce się podjąć opieki nad nią- to nie jest najgorsze wyjście. Mogę ja zaadoptować i zamordować. Wreszcie będzie miała spokój z tym całym zasranym światem.
  6. [quote name='elmweg2']Nie chcialam ale po tym co przeczytalam MUSZĘ SIĘ WYPOWIEDZIEĆ !!!! Jestem córką ostatnich wlaścicieli Luny nie mieszkam z nimi a lucasbdg to mój brat który razem ze swoją żoną i malutkim 3 miesięcznym synkiem u nich mieszkają. sytuacja to wyjście moich rodziców z domu na zaledwie godzinę i telefony od sąsiadów, że mają NATYCHMIAST wracać do domu pies wyl, szczekal, zdemolowal cale mieszkanie aż poodpadaly mu paznokcie.. to smutne ale jednak prawdziwe i zamiast obrzucać kogoś blotem lepiej popracujcie nad tym psem albo przynajmniej informujcie o takich "obserwacjach" przyszlych wlaścicieli. Mówcie sobie co chcecie aczkolwiek uważam, że takie informacje są ważne dla potencjalnych przyszlych wlaścicieli Luny. I uważam też, że bezpodstawnie obrażacie i oskarżacie moją rodzinę. /QUOTE] O ***** żesz mać- teraz Ci się przypomniało, że takie informacje moga byc pomocne? a nie można było o tym poinformowac, jak suka w tempie ekspresu wracała z adopcji? Twój brat pisał, że wiek, że siwizna, że agresja... sraty taty- było powiedzieć- suka demoluje mieszkanie, jak zostaje sama. A Twój brat twierdził, że problemem jest agresja (suka namierzyła matkę) i agresja do innych psów. Zero info o demolce. Przeciez to zupełnie co innego. Wszystko- od poczatku do końca wyglądałoby zupełnie inaczej. Wsadziłabym suke gdzie indziej, dała leki uspokajające, natentychmiast miałaby kontakt z behawiorystą. Po co było i czemu służyło ukrywanie prawdy?
  7. Idusiek- czy Twój awatar świadczy o wypinaniu sie dupą do świata? Niezależnie od sytuacji? Jaka wartość merytoryczną ma Twój post w obecnej sytuacji? W jakim sensie miała mi pomóc Twoja wypowiedź? Albo Lunie?
  8. [quote name='ludwa']Hotel za 750? Megi, musisz chyba ceny podnieść;) A nie można bylo spróbować u jamora? 450 a 750 to jest różnica i to znaczna Pies spędził 3 miesiace w domu, pies chce do człowieka. Są hotele domowe, nie można zamienic z jakimś mniej potrzebującym człowieka psem? tak się nie powinno robić ale sytuacja jest beznadziejna poprostu.[/QUOTE] Muszę się znowu wtrącić. Bo przez przypadek tak wyszło, że kojec u mnie kosztuje 750 zł. Chcę tu mieć całkowitą przejrzystość co do mojego udziału w całej sprawie. Tydzień temu zapytano mnie, czy znajde miejsce dla asta wracającego z adopcji. Hotel mam absolutnie domowy- miałam miejsce, zgodziłam się. Koszt- 400 złotych plus karma. Pierwszego dnia okazało się, że Sawa/Luna otwiera wszystkie drzwi, które mają klamkę. Zastałam ją spacerującą z maluchami, które mieszkają luzem, po korytarzu hotelu. Dostałam zawału i poszłam szukać trupów. Trupów na szczęście nie było. Ok- zamknęłam ją w pokoju "bez klamek"- przedrapała się przez drzwi, zdejmując ze ściany boazerię i dodrapując się do gniazdka z prądem. Ok- zamknęłam ją w kolejnym pokoju "bez klamek"- wyłamała drzwi z zawiasami. Przywiozła Fela klatkę. Suka wyszła, bez otwierania drzwi- rozgięła ja gdzieś. Ok- nie mogąc dłużej ryzykować okaleczenia się przez sukę- zabrałam ją do siebie do domu- do kojca. Rano okazało sie, że pręty w kojcu są wygięte tak, że Luna wystawia już głowę. Przeniosłam do drugiego kojca- o innej konstrukcji. Tam siedzi, ale tam też są drewniane drzwi między dwoma domkami, nad którymi ona juz pracuje. To są grube deski, ale w końcu też nie wytrzymają. Do 5 rano dzisiaj słyszeliśmy łomot rozwalanego drewna. Jak rozwali te drzwi- to ja juz nie mam gdzie jej zamknąć. Pomijam kwestię sąsiadów, którzy z tamtej strony mają sypialnie- i to sąsiedzi z jednej i drugiej strony naszej działki. Do domu jej nie wezmę, bo mam jeden pokój z kuchnią a w nim 12 shib oraz starego rottka. W łazience rezyduje suka shiba, która nie toleruje żadnych psów. Fela dzwoniła do hotelu dla astów- to tam jest koszt 25 zł za dobę. Stąd ta suma- 750 zł. Wydaje mi się, że zrobiłam wszystko, co mogłam, by wywiązać się z umowy opieki nad Luną. Ale ona sie pcha do domu- jak ja wypuszczam z kojca, to bawi się ze mna, ale jak tylko znikam w domu, wskakuje na parapet i wali głową w szybę- chce do środka. Jeśli te ostatnie drzwi puszczą, to mam cztery-no- pięć możliwości: - otworzyć bramę i wypuścić ją do lasu; (przy czym watpię, żeby sobie poszła, będzie siedzieć pod bramą, mogę wezwać Pana Golańskiego, Marki mają z nim umowę); - podrzucić do schroniska; - podrzucić Feli pod drzwi; - podrzucić Megii do Serocka (uwaga Megii- do Serocka mam bliżej :-) - uspić A wystarczy dom, w którym ktoś jest przez większosć dnia, może być kojec, jak się wychodzi na parę godzin. Ale potem ona musi wrócić do domu. Myślę, że jak załapie taki rytm- że wprawdzie jest zamykana, ale potem idzie do domu- to sie sprawa uspokoi. Poza tym można jej podać leki przy tak silnym lęku separacyjnym. Ale musi być w stałym miejscu, a nie przerzucana, bo inaczej leki nie mają sensu.
  9. [quote name='lucasbdg']BANDA KRETYNOW!!!! nie pozwole aby mnie obrazano i szargano imieniem mojej rodziny. Skoro sunia jest taka jak wszyscy panstwo mowia to dziwie sie dlaczego znow wrocila. Jestem wrecz przekonany ze piesek wykazal agresje do ktorej tworca "zaje bist ej riposty" nie mogl by sie przyznac z wiadomego powodu. Poprostu pokazal by swoje zacofanie umyslowe. Chcialem zaznaczyc Bando Kretynow jeszcze jeden wazny fakt, nie mozna ukryc faktu ze wszyscy sie znacie i wszyscy trzymacie sie razem takze zyjcie dalej w swoim pieknym wyimaginowanym swiecie. Jezeli dalej tak bedziecie postepowac nie znajdziecie dla pieska domu na dluzej niz kilka miesiecy. [/QUOTE] Ostatni raz w tej sprawie, bo nie mam czasu. Co do szargania to sami zrobiliście to skutecznie, nie musimy Wam pomagać. Luna nigdzie nie wróciła. Jest u mnie cały czas, tylko, że siedzi w kojcu. Do kojca włażą 5- miesięczne szczeniaki shiby i jakoś nie jadłam do tej pory shiby na kolację. Więc suka siedzi sama, marznie i wpada w depresję. I o to chodzi. Bo ona sie do kojca absolutnie nie nadaje. Musi być z człowiekiem. Mam nadzieję, że jak się następnym razem znowu zdecydujecie na psa i nie pluszowego, jak sugeruje mała czarna, to będzie skuteczniejszy od Luny i wyeliminuje w cholerę jasną Wasze głupie geny z puli ludzkości.
  10. Teraz dostane bana: [quote name='lucasbdg']PROSZE o skomentowanie wieku pieska. Osobiscie z wlasnych przezyc i spedzeniu niecalych 3 miesiecy z Sawa zaznaczam dla wszystkich chetnych, piesek jest kochany i potrzebuje milosci i bliskosci ludzi, ale zarazem jest zwierzakiem ktory potrzebuje duzo cierpliwosci i nie nadaje sie dla ludzi z dziecmi, mieszkajacych w bloku. piesek najlepiej czul byl sie z wybiegiem. W sytuacji w ktorej pani zabiera pieska do siebie do domu w ktorym znajduja sie inne psy o postawie dominujacej (bo sa u siebie) pies nie bedzie agresywny, natomias gdy spotka innego psa na ulicy badz w parku jest agresywny. Nie jednokrotnie mialem sytuacje bedac z psem na spacerze ze widzac ZNAJOMEGO dochodzacego do mnie pies warczal i rzucal sie. Wczesniej nie sygnalizowalismy pani zachowania psa twierdzac ze to jest przejsciowe, a pies jest mlody i da sie go wychowac. Poniewaz KSIAZECZKE PSA dostalismy dopiero po miesiacu dowiedzielismy sie ile tak naprawde pies ma lat (3lata) wtedy zaczelismy innaczej patrzec na pieska. Poniewaz pies szybko sie uczyl (podaj lape, siad) myslelismy ze jego zachowanie tez da sie opanowac. Po jakims czasie zaczal byc agresywny w stosunku do dzieci, dlatego jezeli pani nie chce zrobic jej kolejny raz krzywdy proponuje znalesc jej dom bez malych dzieci i z wybiegiem. Moze w ten sposob da sie okielznac jego temperament. Sawa zyczymy ci wszystkiego dobrego. Trzymamy kciuki i mamy nadzieje ze znajdzeisz odpowiedni dom[/QUOTE] Ty po*******ony dziobaku- znaczenia na pysku są "znaczeniami ", a nie siwizną. Widzę, że nie wiesz, co to znaczy , dlatego proponuję "źródło wiedzy", czyli google. To żadna siwizna. Psy o "postawie dominującej"- u mnie są to te maleńkie pieski w liczbie pięciu, które zostały odebrane ze schronisk i one naprawdę nie mają żadnej postawy, tym bardziej dominującej. Luna je kocha, maca, liże i sprawdza, czy nikomu nic nie jest. Dziobaku- Wy jesteście - w całej Waszej rodzinnej - po prostu fabrycznie głupi. Fabrycznie w tym wypadku znaczy- nienaprawialnie. Nic tu się nie da zrobić, bo "macie przekonanie, że wiecie". Takim m.....m psów się nie powierza. Przecież Wy nawet węża zagłodzicie, choć je raz na pół roku.
  11. [quote name='Elmweg'] obiecuję Wam dopilnować, żeby moja mama należycie się nią zajęla :) mam większe doświadczenie i wiedzę niż ona, dużo się interesuje chociażby psią psychiką tak więc w razie jakichkolwiek problemów się sunią zajmę. Mogę Wam przysylać fotki Sawy regularnie, pisać jak się sunia miewa itd. U nich w domu jest trzyletni chlopczyk (mój brat) i w razie jakichkolwiek problemów gdyby moja mama z jakiś powodów nie mogla suni zatrzymać to nie musicie się martwić o jej los, bo natychmiast zabiorę ją do siebie :D:D:D [/QUOTE] Zastanawiam się, czy aby Pani elmweg i Pan/Pani (mogłoby się ono zdecydować na płeć , bo się myli w postach) lucasbdg- nie jest jedną i tą samą osobą. Dla mnie jest. Analiza postów, pomyłek, całkowicie zakrytych profilów uzytkownika o tym świadczy. Ale ja nie prokurator, więc tylko z doświadczenia piszę. W związku z moimi podejrzeniami będę istoty owe (niezależnkie od ich ilości i emanacji) nazywać umownie "dziobakiem australijskim". Owóż- dziobaku- FCI po to stworzyło podział psów na grupy, by każdy mądry i głupi dobrał sobie psa do siebie. Ty dziobaku zignorowałeś ten podział, bo w końcu jak miałeś chomika i jakoś dogadujesz się z teściową to i z psem sobie poradzisz. Co to dla Ciebie? W końcu pies to tylko pies, mamy je od pokoleń (babcia też miała) i jakoś wszyscy żyją. Za co Ameryka tak kocha amstafy? za ich lojalność wobec rodziny, niespotykanie opiekuńczy charakter wobec istot mniejszych i słabszych oraz nieprawdopodobne przywiązanie do rodziny. Takie, że amstaf z definicji niezbyt agresywny w stosunku do ludzi postawi się każdej istocie, (w tym ludzkiej) , która zagraża bytowi i bezpieczeństwu stada. Nie znamy przeszłości Luny, nie wiemy, gdzie się urodziła i w jakich warunkach była "wyhodowana". Nie wiemy, czego ją nauczono a czego nie- najprawdopodobniej w ogóle niczego, bo to pies bez papierów, więć pewnie garaż, buda. kojec, bez kontaktu. Pewnie sprzedana na allegro za 200 złotych. Dziobaku- zrobiliście tej Lunie gigantyczną przykrość. Obiecaliście jej dom. Na stałe. Bezwarunkowo. Bezwarunkowo to znaczy : "psie- nieważne, co się wydarzy w moim życiu- zawsze będziesz ze mną". I znowu ją ołgaliście. Kolejny dom kłamstwa. Kolejny dom kłamstwa, byle się pozbyć "problemu". Bo Luna to nie pies Szarik i nie pies Cywil- ma swoje nawyki (związane z rasą, z której pochodzi). I Luna ma do pewnych zachowań prawo. Ja ją szanuję. To znakomita, doskonała suka dla mądrych ludzi. Dziobaku- wrzuć w google FCI IX grupa i tam szukaj psów, jeśli koniecznie jest Ci pies do czegoś potrzebny. Bo ja ogólnie przekonania takiego nie posiadam. No, chyba. ,że Angela zarządziła posiadanie psów jako obowiązkowe. I wtedy obniży podatek o 2 euro. Tyle kosztuje w Polsce niecałe 2 minuty w solarium, jak już mówimy o luksusach. Nałgaliście, okłamaliście wszystkich, którym na Lunie zależało. Jesteście obrzydliwymi ludźmi. Niegodnymi żadnej uwagi - nawet niemiłej, gówno należy omijać, jak sie w nie wdepnie, to wyschnie i mniej śmierdzi. Luna jest aktualnie u mnie w domu. Nie atakuje psów. Nie atakuje ogona. Nie atakuje ludzi. Nie ma licznych śladów na sierści, nie ma podawanej gentamycyny na zaczerwienione powieki ( w Polsce ten antybiotyk kosztuje 6 złotych). Jest po konsultacji oku.listycznej- ma śladowe ilości grudek na trzeciej powiece- do wyleczenia kroplami za 6 euro, jak nie pomoże, to do wyskrobania za 75 euro. Jakoś sobie tu biedacy poradzimy. Luna chce jednego- bycia z człowiekiem. Nie nadaje się do kojca, zamknięcia i wyizolowania. Jest to Luna do natychmiastowej adopcji w mądre ręce.
  12. Przyjechały też dziewczyny, które rozważały dt dla Misia. Ale był jakiś opór w domu i uznałyśmy, że nie ma co na siłę i podstępnie coś robić. Misiek został ze Spajkiem i czeka.
  13. Jest nieśmiały, robi uniki przed ręką , jak się go chce pogłaskać po głowie. No to głaszczemy od dołu. Obserwuje, co inne psy ze mną robią- to znaczy- czy podchodzą, czy się przytulają, gdzie włażą. Fotel- owszem- może być. Jak pracowałam przy stole, to sobie leżał pod nogami i przysypiał. Foczka i Miko go zaakceptowały, Ruda i Biała nie. Tzn. Ruda jest dożarta, i ciągle go goni, a Biała robi to, co matka. Ale jak Biała jest sama, bez mamuni, to tylko chodzi i go pilnuje. Więc narazie podzieliłam towarzystwo na dwie grupy i zobaczymy. Wieczorem zjadł miske suchego z resztą psów. Kombinował, podchodził kilka razy do różnych misek, zresztą reszta też kombinowała- było straszne sprawdzanie, czy wszyscy mają to samo. Ale to zawsze jest takie zamieszanie, jak ktoś nowy przychodzi do stada. Będzie dobrze:-)
  14. No nie wiem, ten, co zabrał Tchórzofretkę powiedział, że je znalazł na allegro. Ale mówił, że w ogłoszeniu było napisane, że są dwa szczeniaki. Nie wiem, czy to ten sam. Telefon mam cały czas przy sobie. A ja jestem wściekle mięsożerna, a zwierzątka lubię :-)
  15. Bubu śpi koło mnie i aktualnie "wdycha" zapach mojej pięty. Jak Luiza wróci do Radomia to pewnie napisze więcej.
  16. Wyadoptowałam Tchórzofretkę :-) Facet zadzwonił dzisiaj, powiedział, że z Allegro. A najśmieszniejsze jest to, że Fretka będzie mieszkał w Markach kilka ulic ode mnie :-) był z żoną, podpisał umowę adopcyjną. To chyba ten :-) Salo- a co z Misiem? W sensie Niemiec?
  17. Mam nadzieję, że on jednak "wzdychał" a nie wdychał, cokolwiek by to było. :-)
  18. [quote name='Dogo07']A więc tak :): ...Bubuś i on sobie w tym czasie siedział oparty o jej nogi i wdychał :). [/QUOTE] Jezus Maria- co sobie wdychał? Drogie Panie - ja nie posiadam kontaktów z dealerami i nie wiem, czy chcę. Więc albo przywieźcie zapas tego, co wdychał, albo pies prosto ze schroniska pójdzie na odwyk. :mad:
  19. Foka odważna jak odważna, ale takie, jak te trzy to mogę trzymać w nieskończoność. (Byle jednego z nich nie operować) :-)
  20. Cieszymy się, że tak fajnie wszystko wyszło i że Sara tak się cieszyła po powrocie. Bo ona naprawdę przeżywała całą tę sytuację. A jeśli przez przymusowy kontakt z nami stała się bardziej otwarta na ludzi, to mamy nadzieję, że to lepiej dla niej. Mam nadzieję, że "druga zmiana" tego nie popsuje. Pozdrawiamy-
  21. Exspot- 3 x 15, czyli 45 złotych. Próbowałam wczoraj dodzwonić się do wyborczej (tfu), żeby dać ogłoszenie. Nikt nie odbierał telefonów. Nie wiem, o co kaman. Podnosze temat, bo zaraz będziemy z ręką w nocniku. Właśnie zjadły drzwi. Muszę wymienić całe, bo jest taka dziura, że nie ma sensu łatać.
  22. Obrałyśmy nową strategię. Zdjęłyśmy wszystko w cholerę jasną- i kołnierz i opatrunek. Przestał się interesować i się goi. Już jest suche. Obym tylko w złą godzinę tego nie powiedziała. Pierwszy kołnierz był mój prywatny, więc się nie liczy- rozwalił 3 nowe. Więc w sumie 4, tak, że Kamila przesadza mówiąc, że 5 :-))) A hispat jest, tylko , że nic mądrego z niego nie wynika. W każdym razie nie wynika też, że to nowotwór złośliwy, więc śpijmy spokojnie. My mu też szukamy domu, szkoda go, żeby tak siedział, bo jest przefajny i się marnuje.
  23. Przepraszam, ale mam utrudniony dostęp do Was, bo hotelowe "szczęścia" pogryzły mi kabel do laptopa. Nie ładuje się bateria, więc doopa. Najpierw Asia- pewnie, że daj tego Pala- wymieszam z Canunem i będzie ok. Najpierw wirusówki i kleszcze. U mnie nie jest drogo, nie bójcie się. Policzę i dam znać, najszybciej, jak sie da. postaram sie dzisiaj.
  24. Za kwiecień nie płać absolutnie. Natomiast muszę je odkleszczyć, bo na linii otwockiej jest kleszczowy dramat, zaraz się obudzą. Jeszcze nam tylko babeszji do szczęścia potrzeba. Zobaczę, co wyjdzie najtaniej, chyba exspot .
×
×
  • Create New...