-
Posts
974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tattoi
-
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Wiedźma :2gunfire: -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ja mogę rozwiesić po przystankach na linii otwockiej. Tak sobie myślę, że te przystanki to tak działają, że ktoś z nudów popatrzy, potem jedzie i sobie myśli :"ciocia Frania myśli o psie, bo jej Maksiu padł..." itp. Ma czas przetrawić. -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Wierzących zachęcam do modlitwy, a niewierzących do trzymania kciuków, czy tam na co kto ma zapotrzebowanie. Chodzi o Miko. Ale nic nie powiem narazie. -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Atomówka- a to działa w ogóle? Mnie się wydaję, że jak juz papierowe, to po przystankach itp., tam, gdzie są duże zbiorowiska i na coś czekają. Tam, gdzie są domki jednorodzinne to ludzie zwykle samochodami jeżdżą i raczej nie patrzą na ogłoszenia. Ja tak patrzę, jak jest tu w okolicy. Ostatnio przyszedł facet z psem, który mieszka 5 domów od nas i mówił, że kolega mu powiedział, bo był u nas z królikiem. A jakby mu nie powiedział, to by jeszcze nie wiadomo jak długo jeździł kilka kilometrów do lecznicy. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Tattoi replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Jak będzie u mnie Kamila (mała czarna) to poproszę ją o zrobienie zdjęć. Ona zwykle wpada w niedziele, może i w tę będzie. -
Ocalony BUBU już SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU :). DZIĘKUJEMY.
Tattoi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Pani dzwoniła, mamy się umówić w week end. Jak sie polubią, to pożyczam Bobusia na spotkanie z kotem. Taki jest wstępny plan. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Tattoi replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Obie dziewczynki po operacjach, wybudziły się, narazie wszystko jest w porządku. Biała- ponieważ padło porównanie do labka... gdzie jej do labka, chyba kojot raczej. Bardzo delikatna, karna, przychodzi na każde wołanie i cieszy się z człowieka. Szybka, zwrotna, sprawna, skoczna, ma naturę poszukiwacza- wszystko jest ciekawe. Ale człowiek jest najważniejszy. Nadaje się idealnie do agility- lub fly balla. Potrafi fruwać. Można przy niej wszystko zrobić- pozwala na wszelkie zabiegi dokoła siebie. Utrzymuje czystość w domu. Nie wiem, czy byłaby szczęśliwa, gdyby musiała chodzić tylko na smyczy na krótkie spacerki. Rudzia- uszkodzone oczko powoduje, że wydaje się, jakby ciągle miała łzy w oczach. Radosna, uśmiechnięta, ciagle machająca ogonkiem, ale cały czas jakby przepraszała, że żyje. Grzeczna, przychodzi na wołanie, nie ma w niej chęci do ucieczek. Sprawna i zwinna, ale krótsze łapki powodują, że nie ma takich mozliwości, jak Biała. Obawia się zabiegów, przy zakraplaniu oczu musi być dwie osoby. Jeszcze nie zaufała do końca. Bardzo garnie się do człowieka, potrzebuje przytulania i bliskości. Kocha fotel i kocyk. Utrzymuje czystość w domu. -
Po nieudanej adopcji Fifi ponownie szczęśliwa w nowym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
[quote name='mshume']Ja myślę,że ludzie się jej pozbyli, bo za duża wyrosła, za mało rasowa. :( Ile ona ma w kłębie?[/QUOTE] Tak z łokieć :-) A apropos pomysłów z wyrzucaniem, to ludzie mają najdziwniejsze pomysły. Kilka lat temu mój mąż znalazł w naszym lesie przywiązaną do drzewa rottweilerkę, ale za to z legowiskiem. Elegancki ponton, a jakże. Ludzki pan był. Ja mam totalną skleroze- sunia już nie ma biegunki, kupa uformowana, no, ale dostała antybiotyk. Poza tym czekamy na wyniki krwi. Może ona ma jakieś schorzenie, np jest trzustkowa i dlatego się posrała po karmie dla yorków i jest taka chuda. Badania powinny dać odpowiedź. Więc dajcie nam jeszcze kilka dni, dowleczmy się do tych dwóch tygodni od zgłoszenia i wtedy można ją wyadoptować w jakieś fajne miejsce. Szkoda mi gada, bo faktycznie siedzi "w pierdlu", psów się boi, zresztą ja bałabym sie ją puścić z tym stadem obłąkańców. -
Ocalony BUBU już SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU :). DZIĘKUJEMY.
Tattoi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Pojęcia nie mam. Koty nas raczej omijają. Telefon dać oczywiście, a Buba można "pożyczyć" Pani, skoro mieszka w Warszawie. Najwyżej go odda, jak z kotem nie wyjdzie. Nie widzę innego wyjścia. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Tattoi replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Dziewczyny- jutro rano sterylizujemy Białą i Rudzię. I proszę, by powoli rozglądać się za domem dla nich, bo zapadły u mnie, jak kamień w wodę. One mają jakieś ogłoszenia? -
Ja rozmawiałam z Asiulką i mówiłam, jaka jest Nordi. Ja tak naprawde nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie na te pytania. Nordi przy mnie chce gryźć wszystko, beze mnie (jak mnie nie widzi)- to już niekoniecznie. Tak, jakby traciła pewność siebie. Ale z kolei przedwczoraj wieczorem jak biegała po ogrodzie a ja wyszłam za brame i wracałam, to ruszyła do tej bramy z kopyta z taką wściekłościa, jak doberman. Nie wiedziała, że to ja. Dopiero jak doleciała, to jej się przedstawiłam i wyhamowała. Ta suka jest dla mnie zagadkowa i to mocno. Leki bierze i powinna brać, niech się trochę uspokoi z tego dygotu wewnętrznego. Można spróbować ją zawieźć do Asiulka i zobaczyć, jak się zachowa na obcym terenie z innymi psami (z opcją powrotu). Jeśli byłoby ok, to moznaby wtedy podpisać umowę adopcyjną i życzyć szczęścia. Myśle, że nie należy odmawiać jej szansy na dom, skoro kogoś nie zrażaja jej "fanaberie". Tylko Asiulek mieszka 100 km od Warszawy, więc to nie takie hop siup. Asiulek- a bylibyście gotowi po nia przyjechać ewentualnie?
-
[quote name='doddy'] Nie jestem pewna, czy jej oczu nie powinien zobaczyć okulista...[/QUOTE] Ona ma początki grudek na trzeciej powiece. W jednym oku mniej, w drugim więcej. Jak była u nas to oczy też były zaczerwienione i dlatego oglądałyśmy te powieki. Na tamten moment to nie było jeszcze do skrobania, więc dostała krople, powinny z nią dojechać do hotelu. Powinien być wpis w książeczce- sprawdźcie.
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Tak Aga- wyrywa ze ściany. Zostało jeszcze jedno i czujnik od ogrzewania podłogowego. Jeden juz zjadł. Może faktycznie kong by się sprawdził? Tylko czy on nie zeżre konga- nie wiem. -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
A ja monotematycznie- Spajki zjadł kolejne gniazdko :evil_lol: :shake: Buziaki -
Po nieudanej adopcji Fifi ponownie szczęśliwa w nowym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
kurczę- ani widu, ani słychu. Ona nie mogła sie długo błąkać. Jest prosto od fryzjera.Tylko miała kleszcze a dzis sraczkę, a teraz my mamy sraczke, czy nie złapała wiecie czego. -
Ocalony BUBU już SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU :). DZIĘKUJEMY.
Tattoi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
wyślę Ci sms- ja to na pewno drożdżówkę z malinami i fajki, a Paweł to twardy facet jest... Takiej ilości policji i straży miejskiej to nie ma w całej Polsce... Buziaki- -
Ocalony BUBU już SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU :). DZIĘKUJEMY.
Tattoi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Wpadaj. W starych dobrych czasach kupiłam kilo cukru i jeszcze jest, bo ja nie słodzę:-) Tylko 10 kwietnia wyłączcie, bo będę gdzie indziej i w tym dniu trzeba się precyzyjniej ze mna umawiać. Chyba, że mnie wsadzą do pierdla, to wtedy komórka mojego męża- 501 784 967 (choć, jak znam życie, to jak nas zamkną, to razem). -
Ocalony BUBU już SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU :). DZIĘKUJEMY.
Tattoi replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Ale że co ? Że mokrym mopem dostaniesz? Dostaniesz, jak będziesz sikać przy fotelu zamiast w wc :-))) Zgupłaś? po pierwsze- co za pani? Wpadaj kiedy chcesz- zapraszam. Jak się boisz sama, to na pierwszy rzut możesz z Kamilą - w sobotę lub niedzielę:-) Te foty- tak się przyglądam i nawet mówiłam Kamili- że sa z tego samego fotela, zupełnie, jak u Aliny S. z tej słynnej kuchni. A ten dom jest poziomowy i te fotele są w salonie, czy jak to zwał, jak ktoś przychodzi, to ja tam zapraszam, tam mam laptopa itd., kawę, kuchnię, cukier po 5 złotych itp. Przedtem, jak Bub przyjechał, to było zimno, więc psy głównie siedziały w domu, wychodziły na sik i kup i własciwie same chciały wracać. Nie było za bardzo możliwości robienia fot. To w większości psy, które przeżyły schronisko lub bezdomność i dla nich trawka nie jest tak cenna, jak dla wypasionego "blokowca". Rozumiecie, co mam na myśli? Dla nich ważniejsze jest ciepło, miękko i sucho. A kupę to się robi szybko i na biegu (albo w domu- wrrr). I na ten przykład Bubu wcale nie jest taki znowu zachwycony trawką. On jest zakochany w fotelu. A teraz na poważnie- robi się fajny. Na początku to tak łaził, warczał, nie wiedział, o co chodzi, wycofywał się, generalnie uniki robił. Teraz macha ogonem, wita się, cieszy, miski pilnuje, śpi na stole, zacząl sie domagać- taki "roszczeniowy" sie zrobił. No ale to wszystko ok, znaczy- normalnieje. Robi się fajny, normalny pies. Wczoraj i dzisiaj był na spacerze w lesie, bez smyczy, z linką. Nie ucieka, w ogóle takiego pomysłu nie ma, jak straciliśmy dom z oczu, to kręcił sie przy mnie- "ale po co tak daleko chodzić? Może juz wrócimy?" No i odkręcam mu taki nawyk słynny, każdy, kto miał psa zastraszonego to widział- wołam- idzie, ale metr ode mnie się zatrzymuje i debatuje- "iść- nie iść. A jak mi przywali?" I stoi sierota boża. Ale jest coraz lepiej, bo w końcu lezie. Nie chodzi mi o to, by ktoś zrozumiał, że on był bity, czy coś, ale z całą pewnością miał idiotycznych właścicieli, czy opiekunów. Wdrukowali mu, że podejście do człeka może być nie do końca przyjemne. Przekonał się na tyle, że w końcu podchodzi (Jezu- jaką ja mam anielską cierpliwość- doceńcie, bo choleryk jestem)- i zaraz się wywala na grzbiet, a ogonem wali o podłogę. To rozwala człowieka, bo widać, że to jest tak- "ja ci ufam, ale na wszelki wypadek ci powiem, że juz tak było, podchodziłem, oberwałem, więc ty tak nie robisz, ale ja mam 7 lat i zawsze tak było i trudno mi się przyzwyczaić, że może być inaczej". No to podchodzę i niose te 12 kilo, i co sobie myślę, to moje. I moim osobistym sukcesem będzie, jak on przestanie się wywalać na grzbiet, kiedy do mnie podchodzi. Jezu- ale się nagadałam. Koniec. Nie, nie koniec- Olena- przyjedź koniecznie, bo w obliczu ostatnich wydarzeń w hotelu u Arktyki (dostałam ostrzeżenie i posty zostały usunięte- nie mam pretensji- nie były miłe)- chciałabym, żeby ktoś "obcy" do mnie przyjechał. Zależy mi. -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Fakt, obora niepotrzebna :-) Miko sie przecisnął do sąsiada a za nim Foka- nie wiem, jakim cudem. I sobie biegały z psem sąsiada po jego terenie mając mnie w głębokiej.... W końcu przyszły zadowolone jak nie wiem co. Muszę tam siatkę jakąś przeciągnąć albo je utuczyć. -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
Tattoi replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Nie ma po co. Jutro rano je otruję. Po tym, co mi dziś po raz kolejny wykonały. Tak, że z ogłoszeniami dajcie sobie spokój. -
Rubin... Niewiele czasu i... gustowny łańcuch...
Tattoi replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Nic nie macie dla niego?