Jump to content
Dogomania

docha

Members
  • Posts

    8897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by docha

  1. Orlen jest u mnie i nie jest lekko ;) psy oduczyły się nawzajem nakręcać, ale jest problem z wyprowadzaniem. na spacery wyprowadzam je oddzielnie :/ i karmić trzeba oddzielnie (Orlen ze względu na dolegliwości żołądkowe ma specjalistyczną karmę i tabletki, qpa znacznie lepsza, lecz dalej śmierdząca) Obserwuję Niuśka i jest b. wybiedzony, masa mięśniowa znikoma, oczy przymglone i zaczerwienione, a po oczach widać zdrowie psa. Po pierwszym dniu powiedziałabym, że jest to pies wesoły ale nieradosny. Poza tym odzywa się w nim zew tułaczki, wczoraj tuż przed odbiorem z przychodni gwizdnął im z ogrodu między sztachetkami w płocie, akurat trafił na mego TZ, a dzisiaj gdy wracaliśmy z sika ogrodowego- stanął przed schodami i nie chciał iść do domu lecz zrobił w tył zwrot i utknął mi między prętami w furtce tak w połowie. Wystraszyłam się, że go stamtąd nie wyciągnę, ale on jest jak z gumy wiotki i sam się wystrzelił. Idę z nim teraz na obiecany spacer.
  2. przyszłam do Krysi nacieszyć oko :) Tobiasz jak Pan na włościach, toż to hrabia.
  3. [quote name='Anula']Ja bym wzięła go do siebie ale mój rezydent nie zgadza się z samcami a więc kaplica. Trochę po spamowałam na wątkach,może Cioteczki przybędą i coś pomogą.On nie może przez zimę być w schronie,wykończy się.[/QUOTE] Anula, myslisz, że wykastrowanego też by nie zaakceptował? On taki malutki drobniutki jest, normalnie serce się kroi.
  4. nie byłam dzisiaj u Niuśka :/ z pracy jeszcze nie wyszłam, ale cały czas jestem myślami z nim.
  5. Mizianka dla Bonusa :loveu: bądź mocny chłopie :loveu: Poker, to badanie kału powinno być szczególnie pod włosogłówkę, czy wystarczy podstawowe? Wiele razy wcześniej czytałam o robakach pod skórą, ale trochę patrzyłam na to z przymrużeniem oka. No bo jak, robaki pod skórą?
  6. jakbym gdzieś na dogo takiego psiaka widziała.
  7. jest zaczipowany przez Was? czy był przed porzuceniem?
  8. przed chwilą wróciłam od weta. jestem po rozliczeniu. Kał badały dziewczyny wczoraj, nic nie zauważyły, ale chętnie przyjrzę się temu tematowi, zaraz poszukam coś o tej chorobie. W lecznicy uważają, że jest to problem żywienia, zmienili karmę i ponoć jest lepiej. Dzisiaj nie miałam czasu wyjść na spacer z Orlenem, jutro poobserwuję. Jutro również spróbujemy do znajomych uderzyć z prośbą o dt, bo Orlen już za bardzo rządzi w lecznicy. Został przed chwilą osłuchany pod względem serca, nie słychać żadnych szmerów. Gdybym go miała na co dzień dokładnie mogłabym zaobserwować jego dolegliwości.
  9. [quote name='Anula']Jednak dosyć skuteczne są słoiczki malutkie z jagnięciną,papka,którą podawałam strzykawką to jak by było lepiej kicia była silniejsza,przynajmniej mi się tak wydawało.[/QUOTE] Mi pomysł z papkami ze słoiczków dla niemowlaków podsunęła Kasia od kociego azylu.
  10. [B]Poker,[/B] przeczytałam na wątku Braszki o Twoich zmaganiach z chorobą Bonusa. Rozumiem Waszą bezsilność i chęć walki do ostatniej chwili. Sama wyczujesz ten moment kiedy należy podjąć decyzję ostateczną, uwierz mi. Rok temu przeżywaliśmy dokładnie to samo z naszym kociambrem, była walka do ostatniej chwili, kroplówki w domu, karmienie strzykawką, raz dobrze raz źle. W ostatni tydzień było już tylko źle. Wzięłam swojego ukochanego Maśkę na kolana, słabą kruszynę bez życia i sama podjęłam tą decyzję. Pomógł mi ojciec mówiąc: on nie zasługuje na to żeby się tak męczył (był najukochańszym kotem mego ojca). Byłam z nim w tą ostatnią chwilę w tulona w niego. Po wszystkim wet pokazał mi jego język, była to tkanka prawie martwa i cieszę się ,że to zobaczyłam, teraz wiem, że jego choroba była nie odwracalna, umierałby z głodu.
  11. no właśnie, poszukam jakiegoś we Wrocku w Klinice. Też myślałam, o badaniu kału, wizualnie nie widać larw. Przede wszystkim zmiana diety i leczenie farmakologiczne. Jutro z wetem na wieczornej zmianie obgadam, dzisiaj mieli godz.'W" i w przelocie Kasi nadmieniłam o qpsku.
  12. [quote name='sylwija']Wczoraj na badania pojechała na czczo i jak wracała na chwilę została sama w samochodzie i.. włamała się do bagażnika, wyjęła z papierowej torby ciasto serowe, skonsumowała, ale bardzo elegancko - nawet okruszek nie została, tylko tacka aluminiowa wylizana :D Baaardzo była z siebie zadowolona [/QUOTE] pokazała pierwszy stopień samodzielności :)
  13. byłam na spacerze z Orlenem i....coś jest nie tak. Przede wszystkim rzadka, cuchnąca qpa- wczoraj został odrobaczony. Podejrzewam jakiś nieżyt jelit. Poza tym na początku spaceru jest rześki i szczęśliwy, później jakby się męczył lub wręcz nudził. Szedł obojętnie i ziewał. Spacer nie trwał długo ok.30 min. Niepokoi mnie jego zadyszka. Wiem o trzech przypadkach, w których pies dyszy: 1. z gorąca 2. ze stresu 3. ze zmęczenia. Pierwszy i drugi przypadek odpada, zostaje zmęczenie, ale nie po 30 min. spokojnego spaceru. Chyba powinnam poszukać psiego kardiologa.
  14. [quote name='go-ja']dzisiaj w UWADZE o 19.50: [url]http://www.youtube.com/watch?v=ghjHBkGXeAs[/url] O panu, któremu odebraliśmy krowy.[/QUOTE] czy mam rozumieć, że temu facetowi prokuratura oddała krowę i byka?
  15. [quote name='go-ja']Kolejna tragedia psów: [url]http://ekostraz.pl/portal/ludwikowice[/url][/QUOTE] myślałam, że to ludwikowice pod legnicą. To jest okropne, go-ja powiedz, że zgłosiliście do prokuratury.
  16. martwię się o niego, bardzo.
  17. fajnie im tam na trawce, psie życie :)
  18. wczoraj było pierwsze spotkanie z ewentualnym ds. Wyszło kiepsko. Zabrakło chemii między Orlenem a Panią, która jest b. pro zwierzęca, ale nie wypływały z niej dodatnie fluidy do Orlenka. Pies na dzień dobry obszczekał ją nieprzyjaźnie, po czym skulony wyszedł z pomieszczenia, była chwila konsternacji. Po pierwszych minutach wiedziałam, że to nie to, chociaż jeszcze z panią miło mi się rozmawiało z 2 godz. Orlen miałby u nich bardzo dobre życie, ale czy byłby szczęśliwym psem? Czuję, że nie. Wygląda na to, że pani szuka spokojnego kanapowca. [B]ps[/B]. rozmyślam sobie o tej wczorajszej wizycie i tematach na niej poruszanych. Całe szczęście, że Orlen nie zaznał smaku schroniska, ominęła go trauma tamtego miejsca, obserwując go wiem, że toczyłby z psem dominantem ciągłe walki. Orlen nie jest zaczepny (to zaobserwowała również trenerka) ale zaczepiany pokazuje, że również posiada zęby. Takiej postawy to go zapewne życie nauczyło.
  19. [quote name='lilk_a']na razie zapytałąm czy w ogłoszeniu można podać nr Jamora , czekam na odpowiedz[/QUOTE] Lilka, myślę, że powinnaś podać swój nr telefonu. Z opisów Jamora znamy Samiego, a tu opierałabym się na Twojej wrażliwości i wyczuciu w rozmowie z ewentualnym chętnym. Na marginesie, wczoraj miałam pierwszą w swym życiu rozmowę z potencjalnymi chętnymi do mojego podopiecznego, było ciężko, ale cieszę się ,że tam byłam, bo osobiście widziałam i wyczułam, że to nie to.
  20. Uczę się wstawiać zdjęcia [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/195/50014706.jpg/][IMG]http://img195.imageshack.us/img195/9880/50014706.jpg[/IMG][/URL] Orlen rozmawia z trenerką ;)
  21. Anulo, nie niepokój się :) wczoraj na placu Orlen miał godzinną zabawę, trenerka obserwowała jego reakcję na zabawę z człowiekiem, czy ma chęć zabawy. został sprawdzony pod względem zabawy z dzieckiem, były psy za siatką warkoczące. Wszystko było spontaniczne, wesołe bez żadnej dyscyplinującej tresury. nawet przez tunel nie przebiegł, parę razy przez płotek przeskoczył i raz na podeście biegnąc za zabawką. Później poszliśmy na niedługi spacer do lasu miejskiego. Mój mąż na swą odpowiedzialność póścił go luzem, Orlen trzymał się nas na odległość do 1,5 m nie odchodził. Najgorszy problem mam z tym, że on upatrzył sobie nas za właścicieli, a w moim mężu jest zakochany. dzisiaj nie mogłam spać przez to wszystko.naprawdę mam rozdarte serce. Już nawet przeanalizowaliśmy wszystkie za i przeciw, i wszyłoby pozytywnie ;), ale ta cieczka Dośki, która będzie się ciągnęła jeszcze z 3 tyg.
×
×
  • Create New...