-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by leonarda
-
Po czwarte: najmilszą chwilą w sobotę było, gdy poszłam z Freedomem pod biuro i namówiłam go, by wszedł koło mnie na kanapę;) Troszkę się bał, ale potem wskoczył i tak strasznie się cieszył, że jest "na miękkim", zaczął się tarzać, przewracać, też na plecy, skakał sobie, a nawet próbował uczęstować mnie buziakiem:) Jakby zniknął wystraszony pies, a pojawił się radosny szczeniak:) Tym bardziej go żal, że jest w schronisku, i to od młodości..:shake: Ale z drugiej strony - niech się otwiera na ludzi; a potem dobrze trafi na tego swojego człowieka. I na koniec: Freedom zmienił boks - jest teraz w pawilonie suczek, oczywiście w pojedynkę ;), "siedzi" obok Koszałka. A suczki nadal go fascynują, nawet próbował poderwać Rosę - ale ona na razie grała niedostępną. No, nie przez cały czas;)
-
Dlaczego aż tak? Pisałam, że on jest trochę wystraszony, boi się ręki i w ogóle. A mimo to, gdy nagle w lesie z krzaków wylazł dziwny facet w dresie - Freedom zachował się jak prawdziwy obrońca:) Stanął między mną a tym człowiekiem, podniósł ogon i groźnie szczeknął parę razy. Zrobił wrażenie nawet na mnie:) Facet nie machał rękami, nie zachowywał się agresywnie, ale wyglądał raczej podejrzanie, bez Freedoma naprawdę by mnie wystraszył. A tak - luzik:) Przy czym - warto wspomnieć - po drodze, wcześniej, inny facet na ulicy chciał go pogłaskać i pies nie zareagował w ten sposób, po prostu się uchylił. Czyli umie ocenić sytuację:)
-
Dopiero dzisiaj znalazłam chwilę, żeby coś więcej napisać. A na sobotnim spacerze Freedom mnie zaskoczył, i to nie raz! I wszystko na plus! Po pierwsze: już nie był taki wystraszony przy wychodzeniu z boksu:) Po drugie: kiedy odeszłam z nim od innych psów, czyli w lesie - naprawdę zaczął się skupiać na mnie i na tym, czego od niego chcę:) Widać było, że ma ochotę zrobić to, czego od niego oczekuję; wprawdzie jeszcze trudno mu było zrozumieć, o co mi chodzi z chodzeniem przy nodze i takimi tam, ale niesamowicie się starał:) Mogę z czystym sumieniem napisać, że ślicznie reaguje na komendę "stój", nawet, gdy ciągnie, bo coś widzi interesującego - staje od razu i odwraca się:) Nie będzie za to zbyt łatwo nauczyć go siadać na zawołanie, bo się tego boi, ale powoli, powoli... Po trzecie: Freedom TO PRAWDZIWY BOHATER!!! :evilgrin:
-
Sara nie doczekała się nowego domu- za TM :(
leonarda replied to WolvesLover's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Soboz mnie zabije za te słowa: nie wycinajcie;) -
Sara nie doczekała się nowego domu- za TM :(
leonarda replied to WolvesLover's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapisuję wątek. To trzecie zdjęcie Sary - cudo! Nie wycinajcie go, tylko dawajcie na firmówkę w całości! I tak prawie całe to jej buźka:) -
Jutro wpłacam na hotelik Uziego kolejną "ratę" - 100 zł. Zorientowałam się, że to już wrzesień...
-
23.09.2010 r.(prawdopodobnie)Rocky powędrował ku nowej przystani !!!
leonarda replied to protzlav's topic in Już w nowym domu
Rocky - ciebie też chętnie zobaczę jutro "na żywo", bo jeszcze nie miałam okazji. -
O, jaka miła wiadomość:) Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze:)
-
Jak miło to czytać o Pepsi:)
-
Właśnie odkryłam ten wątek. Sztorm śliczny, to pierwsze zdjęcie rewelacyjne:) W sobotę chętnie sprawdzę, jak to jest z tym łamaniem żeber;)
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
leonarda replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Ja też zagłosowałam. -
Ja ciągle próbuję pytać po znajomych i mniej znajomych. Ogłoszenia do Niemiec jeszcze nie dałam, bo mam nadzieję na nowe fajne zdjęcia i filmy wkrótce. Nie może być tak, że nikt go nie zechce. Ktoś gdzieś na pewno czeka i się zjawi. Oby tylko w miarę szybko.
-
Dafne jest za TM [*], biegaj szczęśliwie piękna damo.
leonarda replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spróbuję poukładać. Dostałam też wiadomość i myślę, że słowa, o których pisałam, były rzucone w emocjach, w żalu po śmierci Dafne. Trafiły mocno, ale mogę zrozumieć, że taka wiadomość mogła je wywołać. To już nieważne. Chciałabym wierzyć, że Dafne naprawdę gdzieś biega, wesoła, po łąkach. Albo śpi z głową na czyjejś ręce. Tak robiła tutaj. Była nieprawdopodobnie uważna, grzeczna i mądra, przy tym całym smutku i chorobie. I póki jeszcze miała siłę, machała ogonem. Pewnie już o tym pisałam, ale tak mam to ciągle przed oczami. -
Zulus ma dom i kochającą rodzinę :) HAPPY END :)
leonarda replied to Kenny's topic in Już w nowym domu
Przekażę, że czekacie;) Ale myślę, że nic nie powie na pewno, a decyzja w sercu już dawno zapadła:) To znaczy myślę, że nie znajdzie się dla staruszka dom na tyle dobry, by Zulus został z czystym sumieniem oddany. Ja natomiast nie wiem, czy chcę to zobaczyć:cool3:! (tę fryzurę i napisy) Niemniej fryzjer po odrośnięciu sierści (czy włosów, bo nie wiem, jak to jest u pudelków) na pewno planowany. [B]BoUnTy[/B] - bo chyba Ty pisałaś o tej karmie, którą on ma, że wiesz, gdzie jest tańsza. Mogę prosić o szczegóły w sprawie zakupu? I - bardziej nieśmiało - w sprawie allegro? -
Z bliska jednak widać, że ma lekko poszarpane końcówki uszu. Może to ślady jakichś dawnych walk? Choć on sam nie jest agresywny w ogóle. Jest w boksie z drugim psem i to Freedom jest tym spokojnym i łagodnym. Bał się dopchać do wyjścia z boksu, bo kolega szczekał i zastawiał mu drogę. Niestety - kiedy zobaczył, że w końcu do boksu wracamy - jakoś się skulił, zmniejszył, przestraszył. Nie chciał tam wrócić, ale bez oporu pozwolił się wprowadzić. A to przecież Freedom. I na pewno pragnie wolności, nie krat. Jak każdy pies. Potrafi robić miny trochę śmieszne. [IMG]http://images41.fotosik.pl/331/26eef2cec1248325.jpg[/IMG] I trochę groźne. [IMG]http://images48.fotosik.pl/307/a2469d4a70d5e489.jpg[/IMG] Ale to tylko miny, bo wcale a wcale groźny nie jest.