Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Ja właśnie o tym myślałam ostatnio, kiedy byłam na biglówce i KAŻDY pies paradował tam z adresówką. A jakoś trudno do tego przekonać tych, którzy adoptują psy - choć to groszowa sprawa! I usłyszałam też, ile psów bez problemu się odnalazło właśnie dzięki tym adresówkom (co, w sumie, jest dość oczywiste). Myślę, że soboz ma 100% racji, pod warunkiem, że damy numer tel., który będzie zawsze odpowiadał (i to nie jest przytyk, broń Boże, tylko zwykły konkret). A czy powinni to pokrywać nowi właściciele czy fundacja, to inna rzecz. Ja myślę, że jednak właściciele.
  2. Na razie to, co mam: [IMG]http://images43.fotosik.pl/340/a3cc5587e0cba7d8.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/336/0b2d67e5d5b91fbb.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/340/b07afa80df0e0f66.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/340/3deb43f57725c296.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/336/e27f13be0b3d812f.jpg[/IMG]
  3. Ja myślę, że on by się bardzo chciał dostosować do jakiegoś domu, np. dt. Jeszcze coś - nie wiem, czy pisałam - Misiek ma obróżkę. Ale: na samym początku nie miał żadnej, potem nagle miał - udało mi się dowiedzieć, że to od dzieci z osiedla, dziewczynki mu kupiły i założyły. Potem zniknął na jakieś parę tygodni latem i mój mąż go widywał koło AquaParku, a tu go nie było (to w sumie niedaleko). I potem znów się pojawił z obróżką, ciut inną. Nie wiem, czy też od dzieci, czy może skądinąd... Wklejam zdjęcia, które ostatnio telefonem zrobiłam. Jedno dałam do pierwszego postu. Są niedobre i, szczerze mówiąc, tylko trochę jest na nich podobny do siebie. Nie zachwycał go ten wystawiony telefon.. No i on głównie biega, trudno go zlokalizować. Przypuszczam, że gdyby nie wojny z Rufim, do dziś bym myślała, że to czyjś pies, którego po prostu nieodpowiedzialni ludzie wypuszczają. Spróbuję zrobić jakąś fotkę z daleka, jak biega. Wtedy, myślę, będzie go łatwiej skojarzyć. Jednak te noclegi w trawie... to, jak i gdzie szuka jedzenia.. pod obserwacją wychodzi na to, że on nie ma nic. Raczej stroni od większości ludzi, choć czasem widać go pod Biedronką - jak czeka, czy mu ktoś czegoś do jedzenia nie wyniesie. Robi to czasem pewna pani, z którą rozmawiałam o Miśku. On po prostu szuka...
  4. Buda może bardziej wzbudzić niezdrowe zainteresowanie, niż pomóc:( Ale, jak pisałam, będę szukać. Tam, gdzie pisze zapka, to on się chyba nie przeniesie, to nie jego teren... Tuż przed moim wyjazdem próbował dostać się do klatki schodowej na Dąbskiego, za jakąś dziewczyną. A dzisiaj widziałam przez okno, jak próbował iść za jakimś młodym mężczyzną. On chyba ciągle szuka kogoś, kto go przygarnie.. Za mną kiedyś, po tym, jak dostał jedzenie, też przyszedł pod klatkę schodową. Z nadzieją, że wejdzie dalej:( A ja nie mogłam go zabrać, bo w domu czekał mój zły pies:(
  5. Ja dopiero wróciłam. Ale mam jakieś liche zdjęcia! Wrzucę, gdy tylko znajdę chwilę. Myślę, że zapka ma rację, tu nie ma dobrego miejsca.
  6. Biedna Mikusia... Oby jak najszybciej się odnalazła.
  7. Strasznie mi przykro:( Nie bardzo wiem, jak pomóc, ale chociaż na pocieszenie napiszę, że ostatnio zagubiony świeżo po adopcji szczeniak Bobik szczęśliwie się odnalazł... po tygodniu! Żywy i zdrowy! Odnalazł się, bo ktoś zadzwonił do schroniska i trafił tam ponownie. A ja wcześniej zostawiłam u p.kierowniczki ogłoszenie ze zdjęciem. Tyskie schronisko w razie czego już powiadomione? Nie czytałam wszystkiego, więc mogłam przepczyć taką informację... [B]Lara[/B] - doładnie wiem, co czujesz. Ale miejmy nadzieję, że wszystko skończy się szczęśliwie.
  8. Najgorsze właśnie, że nie mogę mu zostawiać jedzenia, bo je natychmiast zjadają inne biegające tu wszędzie psy (te domowe, tylko wypuszczane). Muszę go znaleźć, dać mu jeść i jeszcze przypilnować do końca:( Dzisiaj rano znów spał w tej suchej trawie - widocznie, gdy jest zimno, to jest najlepsze schronienie, jakie udało mu się znaleźć:( Potem pobiegł w osiedle... Z tym parkingiem spróbuję zapytać. Jest taki na środku osiedla, pracuje tam na jednej zmianie taki pan-inwalida, który lubi psy. Ale i tak wszystko będzie zależeć od właściciela. Właśnie wyjeżdżam, więc pojawię się dopiero w niedzielę wieczorem. Oby było jak najcieplej tutaj.
  9. [B]Istar[/B] - dziękuję, znalazłam banerek. Zrobiłabym dokładnie taki sam (gdybym umiała). A że Zulus już w DS, to mogłam wymienić. Jeszcze raz wielkie dzięki.
  10. Dobranoc, Misiek. Gdziekolwiek śpisz. Rano na Ciebie zapoluję przed wyjazdem, może mi się uda dać Ci coś dobrego. A najlepiej ciepłego.. Do niedzieli lub poniedziałku.
  11. Gdzie był leczony? Początkowe badania w Dąbrowie, potem [U]u kardiologa w Tychach, w lecznicy państwa Szymańskich. Polecam:)[/U] Ale tam jest zapłacone, bo mi było zbyt głupio pozwolić im czekać, i tak bardzo zaniżyli rachunek. Wzięłam troszkę pożyczkę...z banku... Co do wsparcia finansowego - ja wiem, że jak już pies jest stały, to cóż - trzeba się liczyć z kosztami:razz: Wczorajsza wizyta to już niech będzie mój prezent "pożegnalny" dla Zulusa:p, leki jakoś może siostra da radę kupować, jak nie, to będziemy myśleć, co zrobić. Byłoby super, gdyby zwróciło się to, co było w rozliczeniach. A ja właśnie bezczelnie zmieniłam banerek - z Zulusowego na Miśkowy. Ale tam jest teraz gorzej:shake:
  12. Sztorm jest bardzo przyjazny. Do Freedoma też podchodził - i na siebie NIE warczały;)
  13. Ja jej nie widziałam na spacerku.. Ale może nie zauważyłam? Mikusia taka mała;)
  14. I Freedom straci nowego towarzysza z boksu.. A, niech tam:) Niech Mikuś jedzie:)
  15. Szkoda:( Ja to już w ogóle jak ktoś pyta o psa i słyszę o dzieciach w domu, od razu się obawiam powrotu - ostatnio miałam tego przykłady. Tylko, że zwykle to wcale nie jest wina psa! Szkoda, że Buba wraca do schronu, ale może się jakoś w nim odnajdzie.. na razie. Oby z jak najmniejszym stresem. No i może ktoś lepszy się dla niej trafi.
  16. Właśnie był widziany przez córkę na drugim końcu osiedla, jak próbował wyjadać jakąś suchą bułkę spod śmietnika:shake: Dały mu z koleżanką jakąś małą parówkę, ale co to jest dla takiego psa? I jeszcze znowu deszcz..
  17. Chciałabym, żebyście zobaczyli jego spojrzenie. To niby taki zwykły kundel, ale jaką ma piękną mordkę.. No i te oczy. Jak wyrzut sumienia. A w nich prośba: weź mnie. Wcale nie chcę być sam..:-(
  18. Miśka cały dzień nie widziałam... A jutro rano wyjeżdżam na parę dni. Mam nadzieję, że coś udało mu się zjeść. Czasem to mam nadzieję, że on jest czyjś i ktoś go tak wypuszcza - ale rozpytywałam i nic. Poza tym on biega i w dzień i w nocy, no i gdyby miał dom, to nie sypiałby w mokrej trawie..
  19. Idę na bazarek sosnowiecki zamówić Uziemu ogłoszenia. Może ja mam rękę niedobrą?
  20. Ja to bym już naprawdę chciała do hoteliku zajrzeć.. A tu ciągle coś.
  21. No:) Tylko znowu się kolejny potencjalny tymczas zablokował:cool3:
  22. W boksie jest ostatecznie z dwoma psami - Wyjcem i Mikim. Wyjec..hmm..chciał go trochę zjeść po powrocie do boksu, ale szybko mu przeszło. Jakoś się dogadują. Nie jest źle. O ile tak można powiedzieć o życiu psa w schronisku:-( Freedom - idę Ci zamówić pakiecik ogłoszeń. A taka jestem:eviltong: (leniwa):evil_lol:
  23. Deszczu nie było, tylko trochę mokro:) Freedom jest coraz milszy i coraz weselszy:) Uczył się dzisiaj chodzić przy nodze. Nie jest agresywny wobec innych psów, choć potrafi nieźle odwarknąć w odpowiedzi;) Boi się nadal nagłego podniesienia głosu, gdy smycz się nad nim zahuśta, boi się, gdy mu się podstawia zabawkę. Ale jestem pewna, że będzie tego strachu coraz mniej. Już jest ciut mniej niż na początku, a to dopiero trzeci spacer. Gdy przy nim przykucnę albo się nachylę - uśmiecha się szeroko i radośnie. No, i znienacka potrafi liznąć po twarzy:nono:;) Ale nie za często i tylko troszkę:lol: Coraz bardziej się do niego przywiązuję...
×
×
  • Create New...