Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Żyje! W ogóle go nie było, a przedwczoraj przebiegł nagle kilka metrów ode mnie, tam, gdzie zwykle go spotykałam czyli między moim blokiem a biedronką. Niestety, nawet się nie zatrzymał. Potem mignął mi jeszcze raz przez okno ale znów zniknął. Wygląda nieźle. Może wrócił na stare śmieci a może był tylko "przelotem"? Nie mam pojęcia... Na pewno bez obroży.
  2. Też mam ją ciągle przed oczami...
  3. Sorry, nie było mnie bardzo długo na dogo, na dobre wrócę od poniedziałku. Są nie tylko fotki ale i filmiki, wtedy wrzucę. Zulus jest po fryzjerze i wnowym ubranku. Teraz to się za nim wszyscy oglądają na ulicy i każdy by go chciał:) Zdrowie dopisuje, choć ze wzrokiem i słuchem coraz słabiej. Ale radzi sobie:)
  4. Ja tylko w kwestii dyskusji o firmówkach, ogłoszeniach i wyadoptowaniu Mieszka nie Leona. 1. Każdy wolontariusz powinien odpowiadać za siebie - ja zrobiłam firmówkę, dużo ogłoszeń i zawsze jeździłam do mojego psa. Zrobiłam to ze względu na niego, nikt nie musiał mi nakazywać. I będę robić dla kolejnego, bez względu na to, co zamierzają inni. Bo nie po to go "biorę", żeby się porównywać z innymi wolontariuszami, tylko żeby mu szukać domu. Robimy to dla psów, nie dla siebie nawzajem. 2. W kwestii wydania Mieszka do domu - to nie Sosnowieckie schronisko go pokazało paniom, tylko ja go tam zabrałam. I ja zachęcałam, popisywałam się, jaki fajny, tłumaczyłam, że świetnie się dogada z innymi itd. I nie czuję się winna, że to Mieszko poszedł do domu, nie Leon. Po pierwsze - każdy adoptujący sam decyduje, po drugie - Mieszko wbrew może pozorom nie jest psem super adopcyjnym: nie było w jego sprawie żadnych telefonów ani maili, choć był ogłaszany dość obficie i długo; nie nadaje się do mieszkania w bloku, do małych dzieci też nie bardzo; w swoim nowym domu też już sprawia wiele problemów i najprawdopodobniej przez inne osoby zostałby zwrócony; poza tym ma chore uszy i potrzebne mu było leczenie itd. Każdy pies ma takie samo prawo do domu i każdy cierpi w schronisku. I nie można żałować psu, że znalazł właściciela on, a nie inny. Leonowi tego również z całego serca życzę.
  5. Freedom dzisiaj mi normalnie wstydu narobił! Zawsze udawał, że nie umie siadać, że się boi i takie tam. A potem, gdy poszłam po poradę, co robić, bo on nie siada, jak go tego powoli uczyć itp., on znienacka zrobił 3 x siad przy pani od szkolenia i wyszło na to, że to ja jestem najzwyczajniej głupia. I pani mi tłumaczyła, że trzeba tak i tak, z rączką i smaczkiem itd. - wszystko, co cały czas robiłam i nic! Poczułam się jak...no, nie nazwę. Gdyby Freedom nie był taki biedny, tylko spał po łóżkach i nażerał się jak mój prywatny pies, to bym się na niego obraziła na dłuuuugoooo. A tak, to mi go żal i nawet nie mogę:cool3:
  6. Miśka nadal ani widu, ani słychu.. Jakby się pod ziemię zapadł. Nie wiem sama, czy o tym mysleć dobrze, czy źle:shake:
  7. Koszałek robi wszystko, żeby mnie dobić psychicznie.. Patrzy TAKIMI oczami na mnie, że nie mogę spokojnie spać. Dzisiaj wlazł mi na kolana i patrzył.. Zachowuje się jak psi anioł. Może on jest jakimś wysłannikiem od sił wyższych... bo przecież, gdyby był zwykłym psem, to przy jego mini rozmiarach i reszcie (czyli urokowi wew i zewnętrznemu) już dawno powinien go ktoś adpotować. Dziewczyny zrobiły z przestraszonego, gryzącego psa miziastą przytulankę i ... nadal nikt się nie łakomi. Czemu? - czarna magia.. Kurczę, nie mogę wziąć Koszałka do siebie na zawsze. Mój zły pies i też Freedoma by trzeba, bo też by potrzebował, i jeszcze parę innych... Ale Koszałek sprawia, że czuję się winna wszystkim psim nieszczęsciom. A zwłaszcza tym jego.. Spróbuję chociaż zrobić mu ogłoszenie z innym tekstem. Nie widziałam poprzednich i DG pewnie świetnie napisały i w ogóle. Ale ja napiszę moją subiektywną prawdę o tym psie. Czyli że jest doskonały i patrzy... i dodam parę konkretów..
  8. [B]coronaaj - [/B]oczywiście wpłatę 80 zł od Ciebie znalazłam, z datą 31 sierpnia:oops::oops::oops: To konto mojego męża i on mi zawsze sprawdzał, co wpłynęło, zwykle wtedy, gdy mu kazałam, bo miałam info o tym, że ktoś wpłacił. A tu jakoś nie zauważył widocznie:oops: Dzisiaj już mu przeleciałam przez całość od 1 czerwca, żeby nie było żadnych niejasności. Poprawię też rozliczenie w 165 i - Kenny - proszę Cię o to samo. Jest mi głupio, że tak długo taki błąd, dobrze, że chociaż się upomniałaś, bo pewnie by tak zostało:oops:. No więc bardzo przepraszam:Rose:, a przede wszystkim - bardzo Ci dziękuję :B-fly: za szlachetną pomoc "dla Zulusika pudelka białego", jak to ślicznie napisałaś w tytule wpłaty;)
  9. Najprawdopodobniej Uzi pojedzie na kastrację w przyszły wtorek... Ze mną i z jego panią. Biedny Uziś:roll: Poza tym raz, podczas wyjeżdżania samochodu, wybiegł za bramę, ale natychmiast na wołanie pana wrócił. Całe szczęście! Wyszedł za koleżanką, ale najwyraźniej nie miał chęci udać się dalej - ufff.
  10. [B]cooronaaj[/B] - zaraz rano sprawdzę, co z tą wpłatą - jeśli coś przeoczyłam, to bardzo przepraszam:oops:. A co do DS z W-wy - to ja nie bardzo wiem, o co chodzi? W sprawie Zulusa kontaktowała się ze mną (2 razy) tylko jedna pani ze Śląska, ale po usłyszeniu o transfuzji (bo to było w tamtym czasie) więcej nie zadzwoniła. A w innnej? Nie kojarzę?
  11. Wyślę na maila, tylko że nikt go nie widzi dalej..nigdzie.. może go ktoś przygarnął, może gdzieś poszedł, może za jakąś suczką.. i znów wróci po kilku tygodniach? Najgorzej to jak wróci, gdy będzie bardziej zimno i nic na widoku...:shake: Z tego, co się dowiedziałam, na skarpie też ostatnio nie sypia:shake:
  12. Ja jeszcze spróbuję uruchomić bandę poszukującej go "młodszej młodzieży" - a nuż ktoś go zauważy - bo ze złapaniem to by nie było najmniejszego problemu, byleby tylko był... Może chociaż kilka dni by się dało poczekać? Spróbuję jeszcze jutro przed świtem obejść miejsca, o których wiem, że w nich sypiał.
  13. Kenny - ja bym Cię po rękach i nogach całowała za to - ale Miśka od tego ostatniego wpisu nigdzie nie mogę spotkać. Jakby wpadł w czarną dziurę... No i nie wiem - czy w takiej sytuacji można jeszcze poczekać z tym DT???
  14. Na razie nic nie wiem o możliwości zmiany na stronie. Ale za to widzę, jak zmienia się Freedom! Jest zdecydowanie coraz mniej lękliwy, a coraz bardziej za to oczekuje kontaktu, głaskania, smaczków i w ogóle wydaje się coraz weselszy. Oczywiście nadal najulubieńszym miejscem jest "zakazana" kanapa pod biurem. Ostatnio obaj z Koszałkiem siedzieli na niej zgodnie i pojadali wszystko, co miałam w saszetce. I obaj wyglądali na takich kanapowców i w ogóle psy do rozpuszczania, że aż nie wiadomo - cieszyć się z tego czy wprost przeciwnie - płakać, że tak mało mają okazji do psiego szczęścia... Freedom po odprowadzeniu nawet wyskoczył z boksu, próbując się przemknąć i wymknąć... dokądś, gdzie będzie tak fajnie, jak przed chwilą. On jest z tych psów, które nie robią takiego super wrażenia na pierwszy rzut oka, ale za to z każdym spotkaniem zapadają w serce coraz bardziej. Mnie zapadł na dobre. Może by tak jeszcze komuś?..
  15. A przy okazji - mam szkołę i WYJĄTKOWO nie będzie mnie w najbliższą sobotę. Czy jest szansa, by Mieszko wyszedł mimo to na spacer?
  16. Zapisuję wątek Dwukwiata.
  17. Mój pies - z 35 boksu - ma na imię Mieszko. Możesz wpisać przy zdjęciu.
  18. Jutro zapytam, czu jest taka możliwość - z tym usunięciem i powrotem na stronę.
  19. Bardzo mi przykro z powodu Twojego pieska.
  20. On tam tylko przemyka czasem i postoi chwilę pod sklepem, potem idzie. Widziałam go tak kilkakrotnie, bo mam okno na tę stronę. Z tego, co się dowiadywałam nikt na niego nie zwraca uwagi i nie kojarzy. Parę osób, które tamtędy chodzą na zakupy, z tych, co zwracają uwagę na błąkające się psy - owszem. Ale nic o nim nie wiedzą. A dzisiaj go też wcale nie widziałam...z tym, że nie było mnie rano, a wtedy najczęściej udaje mi się go przyuważyć. Wydaje mi się, że on po obudzeniu się gdzieś chodzi i szuka jedzenia po osiedlu, i pod sklepy też podchodzi. Ale zawsze na krótko..
  21. [B]maciaszek[/B] - a czy jest możliwość zmiany zdjęcia na oficjalnej stronie schroniska? Bo tam nie tylko Freedoma prawie nie widać, ale to chyba stare zdjęcie, gdy był wyrośniętym szczeniakiem i kompletnie jest do siebie obecnego niepodobny... Nawet ja bym go nie rozpoznała, chyba tylko po numerze..
  22. No i znowu nic:shake: Nie widziałam go więcej, przynajmniej na razie.. Rano spróbuję go znaleźć i nakarmić. Ale czy będzie? Gdzie będzie? Nic nie wiem:-(
  23. Mnie się wydaje, że Freedom jest troszkę mniejszy niż Sztorm;) Ale sprawdzę. A oto zdjęcia, może niezbyt wyraźne, ale zobaczcie, jaką ma dobrą minkę - mały, dzielny Freedom.. [IMG]http://images39.fotosik.pl/343/9f1d6d310a0b1d74.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/348/1de1e91c19d064f9.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/331/6a43fb5993bfee4d.jpg[/IMG] I jaką piękną sylwetkę: [IMG]http://images41.fotosik.pl/343/9e33e7bad35cd31b.jpg[/IMG]
  24. Dzięki:) Jaki śliczny, pozytywny tytuł wymyśliłaś:) Aż mi przykro, że Zulus nie może tego wszystkiego, co się tu o nim pisało, przeczytać osobiście;)
×
×
  • Create New...