-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by corrida
-
Corri wcześniej miała ataki co 3 tygodnie. Ostatnio miewała je, co 3 dni. Od wczoraj ma je co chwilę :-( - naliczyłam już ponad 20 ataków od godziny 12 w niedzielę. Nie pomaga nic, wlewki, zastrzyk z relanium, zwiększona dawka Luminalu, jaką przyjmuje od pewnego czasu. Jestem załamana, powoli zaczynam myśleć o ostateczności. Corri nie może chodzić, nie może stać, rozbija się o wszystko dookoła lub po prostu pada. Czy taki stan jest podstawą do uśpienia? Widzę, jak moja malutka się męczy... a my cierpimy razem z nią. Nie wiem już, co powinnam robić
-
Owczarek i jego instynkty, jak je hamować?
corrida replied to Marina_22's topic in Biały owczarek szwajcarski
Weź również pod uwagę, że 7-8 miesięcy to okres pierwszej cieczki i wielkiej burzy hormonów... Suczki potrafią wtedy nieźle świrować - do tego stopnia, że masz wrażenie, że cała Twoja nauka poszła w las. To tak jakbyś miała w domu zbuntowaną nastolatkę. Nie jest to najlepszy wzorzec dla nowego maleństwa :). -
134 dni bez :D brzmi wspaniale :) Trzymam kciuki oby tak dalej. Zamiast B6 daję mojej młodej Bcomplex i przyznam, że stało to się wręcz jej przysmakiem. Ona w ogóle ma fizia na punkcie tabletek, wcina je zawsze z radością. Badania na wysycenie jeszcze nie robiłam, mamy to zrobić podczas najbliższej wizyty. Luminal do tej pory brała raz dziennie, dziś o 6 podałam jej 50-tkę i o 18 dostanie taką samą dawkę. Diazepam dostała tuż po pierwszym ataku i przez 5 godzin był spokój. Wczoraj, jakąś godzinę po wzięciu luminalu nażarła się trawy na dworze i zwymiotowała... nie wiem, może to mogło obniżyć skuteczność leku?
-
A czy Victoria nie bawi się w teorię dominacji? Pytam, bo oglądałam tylko kilka odcinków z nią i w każdym z nich próbowała przemycić coś z TD... Np. odcinek o owczarkach staroangielskich (czy jakoś tak) - zakaz głaskania psów, bo w stadzie wilków w ten sposób "poddani" szukają kontaktu z alfą :roll:. Wychodziło na to, że babeczki podczas migdalenia swoich psów okazują im uległość, przez co obniżają swoją pozycję w hierarchii. Pamiętam, jak dziś, że Victoria wystawiła przed owe angielskie damy tablicę, na której rozrysowała ich domowe stado i miejsca jakie w tym stadzie zajmują. Wyraz twarzy Pań, które właśnie się dowiedziały, że z pomocą Viki staną się Alfami - bezcenny. Kolejny przykład - jedzenie z psiej miski (lub miski podobnej do psiej). Czy to Wam nie zalatuje absurdami Fishera lub Fennelowej? Nie wiem dlaczego, ale Cesar nie drażni mnie tak, jak Victoria.
-
Ma_ruda, o ile u Twojej suńki te lęki mogą mieć inne podłoże, o tyle w przypadku mojej stawiałabym na padaczkę. Corri, pomimo tego, że miała ciężkie pierwsze tygodnie życia (wędrowała z rąk do rąk, była zaniedbana, socjalu też raczej nie podejrzewam) miała dość stabilną psychikę - była ciekawa świata i wszystkiego co nieznane, bez lęków i paranoi. Obecne lęki miały charakter przejściowy. Te upały są dobijające, modlę się żeby zima przyszła jak najszybciej, albo żeby chociaż lato było chłodne i deszczowe (nie linczujcie mnie za to ;) ) U nas na dziś zapowiadają burze... ataki Corri przypadały właśnie na okres okres okołoburzowy. Jutro idę do weta badać serduszko. Ja niestety nie trafiam na wetów, którzy "coś" podejrzewają, zawsze muszę dopraszać się sama. I tak z każdym najmniejszym duperelem... A dziś... dziś moja sunia odpoczywa po atakach :-(. Równo trzy tygodnie (taki sam odstęp czasu, jak poprzednio) po ostatnim epizodzie padaczkowym, Corri dostała ataku. Pierwszy był o godzinie 1 w nocy, kolejny o 6 rano. Trwały krócej niż poprzednie i były znacznie łagodniejsze w przebiegu, ale mimo wszystko były to "grandy". Cały wczorajszy dzień była mocno pobudzona i cholernie niegrzeczna. Może to była zapowiedź?
-
Odkąd sucz zeżarła telefon mojej rodzicielki leżący na niskim stoliku nauczyliśmy się stawiać wysoko wszystko, co się da. Smutna prawda - posiadanie psa czasem wiąże się ze zmianą wystroju mieszkania :evil_lol:. Wiem jednak, że nie można usunąć wszystkiego poza zasięg pupila. Przekonałam się o tym, kiedy ofiarą zębów Corri padł stół (nogi od stołu). Tutaj poskutkowało smarowanie octem. Można ewentualnie użyć cytryny lub czegoś mocno pikantnego. Rozważ też zakup klatki kennelowej. Moglibyście tam odsyłać suczkę, gdyby w domu pojawił się gość, do którego ona nie pała sympatią.
-
Częste drapanie i natrętne wylizywanie łap nie jest normalne - idź do weta. Może to nic wielkiego, a może to jakieś choróbsko skórne, pasożyty, alergia etc. Idź i sprawdź. A tak z ciekawości, jakiej rasy jest Twój psiak?
-
[quote name='infskaz']Przykro mi się do tego przyznać ale strasznie go biłem jak był mały czasami dalej mi się zdarza go zbić :( reaguje tak że podkula ogon i stara się uciekać. [/QUOTE] [quote name='infskaz']Nie wiem co mam robić jak się za niego zabrać żebym był dla niego dobrym właścicielem a on porządnym, posłusznym, ułożonym i postawnym psem :([/QUOTE] Po pierwsze - przestań go bić, żeby nie wiem co zrobił, Ty go nie bij. W jakich sytuacjach, za co najczęściej dostawał lanie? Jakie jego zachowania są dla Ciebie najbardziej kłopotliwe? [quote name='infskaz']Problem z tym że z nim nie pracujemy bo nie wiemy jak :( Nie wiem czemu nie reaguje, reaguje dopiero może za piątym razem i to wtedy gdy podniosę głos. [/QUOTE] Jakich komend go nauczyliście i w jaki sposób (opisz dokładnie)? Dostaniesz tu pewnie sporo rad, co zrobić żeby poprawić stosunki z psem, które sam zawaliłeś.Nauczyć psa kilku sztuczek nie jest trudno, dużo trudniej jest zmienić swoją mentalność i sposób postrzegania układu pies-człowiek. Dobrze, że zauważyłeś, że Twoje podejście jest błędne i nie przynosi żadnych efektów...poza zwichrowaniem psu psychiki. Długa droga przed Wami, ale jeżeli jesteś w stanie otwarcie przyznać przed sobą, że problem tkwi w Tobie, a nie w psie, to idziesz we właściwym kierunku. I tak na marginesie. Najlepiej by było gdybyś miał możliwość udać się z psem na szkolenie - osobisty kontakt z dobry szkoleniowcem dałby Ci dużo więcej niż porady przez neta. Jeżeli chcesz, to napisz skąd jesteś, a forumowi eksperci na pewno polecą Ci kogoś godnego zaufania.
-
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
[IMG]http://www.flickr.com/photos/suz2007/683226031/[/IMG][IMG]http://www.flickr.com/photos/suz2007/684168780/in/set-72157600584570831/[/IMG]http://www.flickr.com/photos/suz2007/684168780/in/set-72157600584570831/ [url]http://www.flickr.com/photos/suz2007/683226031/in/set-72157600584570831/[/url] szczeniaczek, podobny do Twoich szczeniaczków? [url]http://www.flickr.com/photos/15971164@N05/3514341072/[/url] [url]http://www.flickr.com/photos/suz2007/684224122/[/url] [url]http://www.ourmaninside.com/wp-content/images/gypsy.jpg[/url] [QUOTE]Jak juz pisałem wczesniej w niektorych krajach robia tego typy krzyzówki dlatego moge wnioskowac ze pieski beda wygladaly tak a nie inaczej[/QUOTE] To ciekawe... jak na mój gust wygooglowane fotki pokazują bardzo różnorodne eksteriery takich krzyżowek. Jeżeli Ty nie widzisz żadnej różnicy, to wybacz i powodzenia w dalszej zabawie w garażowego genetyka. -
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
[quote name='MiszMasz'][URL]http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mieszaniec-Golden-retriever-Border-collie-W0QQAdIdZ213620210[/URL] Szczeniaki nadal ogłaszane.....[/QUOTE] i nawet będzie wiadomo, jak będzie wyglądał piesek gdy dorośnie :cool3: -
Moja młoda jest od dłuższego czasu na surowiźnie i faktycznie bąki pojawiają się u niej prawie wcale nie pojawiają. Od czasu do czasu dostanie jej się jakieś gotowane mięcho i wtedy gazuje nas cichaczami :razz:. Może spróbuj przejść z psiakiem na barf.
-
Pierwsze szczepienie przeciwko WSCIEKLIZNIE - kiedy?
corrida replied to starbi's topic in Choroby zakaźne
teoretycznie pies potrzebuje ok 10-14 dni na wyrobienie odporności. Ja z moim sukiem podróżowałam pociągiem tydzień po szczepieniu i nikt nie robił problemów z tego powodu. -
Powiedz rodzicom, że podczas jednego z takich ataków suczka może zejść z tego świata. Nieleczona padaczka może mieć dużo gorsze skutki niż "faszerowanie" psa lekami. Twój pies jest chory, nie wiem czy akurat na padaczkę,bo jest szereg innych możliwości, ale na pewno potrzebuje fachowej oceny i pomocy. Te ataki to nie jest jednorazowy epizod, to już trwa jakiś czas. Nie godząc się na konsultację i leczenie rodzice przyczyniają się do cierpienia i być może śmierci zwierzęcia. Przekonaj ich najlepiej jak potrafisz, zanim będzie za późno. I napisz, co u suczki.
-
w środku kryje się coś smacznego, więc pies kombinuje, jak może żeby to wydobyć. Tylko nie kupuj modelu dla szczeniaków, a raczej taki bardziej wytrzymały. Ja osobiści polecam gryzak z juty - dość wytrzymały. Mam w domu dwa egzemplarze, w ty jeden piszczący. Przez kilka miesięcy zniszczeniu uległy tylko ich uchwyty., choć muszę przyznać, że używamy ich tylko podczas spacerów - w domu okazjonalnie. Co jeszcze? Gnaty wołowe, plastikowe butelki na sznurkach, sznurkowe (takie z plecionki) gryzaki. Na dworze również opona. Edit: Ooo Pinesk@, wyprzedzilaś mnie :D
-
Nanowa, nie masz co się unosić gniewem... Nikt tu nie jest jasnowidzem i nikt z miejsca nie wie, ile psów ze sobą prowadzasz na spacery. Może wzięłaś trochę za dużo na swoje barki? To zrozumiałe, że jest Ci ciężko, ale to nie zmienia faktu, że masz obowiązek panować nad zwierzęciem, które jest z Tobą. Na Twój problem nie ma innej rady, jak tylko praca z tym psem. Żadnych innych mUNdrości nikt Ci tu nie wymyśli.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
corrida replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U mnie też ludzie pukają się w czoło ( w najlepszym przypadku patrzą z politowaniem), kiedy biegam z psem po górkach, wskakuję z nią na murki, robię slalomy między drzewami, czy też zaczajam się na gołębie ( Corri wcześniej wyrywała się strasznie do ptaków, a teraz czeka na mój znak "polowanie" i wtedy zaczynamy się skradać do naszych ofiar). Fajnie też jest kiedy wracam z nią z pobliskich podmokłych łąk i obie jesteśmy upaprane błotem. Raz jeden sąsiad stwierdził, że podziwia mnie za to, że ciągle trzymam tego psa, pomimo tego, że potrafi mnie on tak zmaltretować ;). Szczerze mówiąc mam w głębokim poważaniu to, co myślą, czy mówią o nas ludzie. Ważne, że te nasze wygłupy sprawiają frajdę mi i mojemu Korkowi :D. -
Ja Wam powiem, że u mnie akurat ten przedział wiekowy 60+ odnosi się z reguły bardzo pozytywnie do mojego suczydła. Zawsze jakaś babcia/dziadek zagada do nas/cmoknie (wrrr)/pogłaska. Zdarzają się wyjątki, ale to mogę na palcach zliczyć. Może wynika to z faktu, że większość z nich słyszało coś kiedyś o psach mordercach, ale nie wiedzą jak owi mordercy wyglądają :evil_lol:. Ze złotą polską młodzieżą również nie mam problemów, w końcu przecież posiadam dresiarskiego psa. Najgorszy jest chyba przedział od okolic 40-stki do 50-tki. Mi również marzy się emigracja z bloku, ze okolic obsranych trawników, rozbitych butelek, żarcia wyrzucanego przez okno i małych szczekających szczurów puszczonych luzem (ostatnio musiałam takiego jednego unieść w górę, za jego mini szeleczki i odtransportować do jego pańci pogrążonej w rozmowie z sąsiadką, ponieważ usilnie próbował rozdziewiczyć mi sukę).
-
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Krótki post na temat, jak łatwo zweryfikować chętnych: - czy pies będzie mieszkał wyłącznie w kojcu? (jeśli odpowiedź twierdząca, ja bym psa nie wydała) - czy wykastrują państwo swojego psa? (jeśli nie, ja bym psa nie wydała) - czy będą państwo poświęcać przynajmniej godzinę na spacery z psem? (to absolutne minimum) - czy mają państwo w okolicy sprawdzonego weterynarza? - co państwo wiedzą o socjalizacji szczeniąt, czy użyliby państwo siły i przemocy, żeby wychować psa? - co pies będzie jadł? (jeśli resztki, to nie ma w ogóle tematu do rozmowy) Umowa adopcyjna to dokument, w którym ustalasz obowiązki Twoje i nabywcy szczeniaka, które musi on wypełnić. Zwykle podstawowe warunki utrzymania psa, leczenie, kastrację i zawiadomienie Ciebie, jeśli szczeniak zachoruje lub umrze lub też wystąpi konieczność oddania go.[/QUOTE] Nie to żebym się czepiała, ale niektóre z tych pytań są skonstruowane tak, że sugerują odpowiedź ;) Proponowałabym taką delikatną modyfikację: - czy pies będzie mieszkał wyłącznie w kojcu? --> gdzie pies będzie mieszkał? - czy wykastrują państwo swojego psa? --> bez zmian - czy będą państwo poświęcać przynajmniej godzinę na spacery z psem?--> ile czasu dziennie będą Państwo poświęcać na spacery z psem? - reszta bez zmian I taka jedna uwaga do właściciela goldenki - może nie warto od razu przekreślać chętnych na szczeniaki, którzy nie mają domku z ogrodem. W mieszkaniu pies może mieć równie dobre warunki. -
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
w jakim wieku jest goldenka? -
[quote name='talita'] Zresztą nie ma o czym dyskutować, suńka ma problemy z powodu braku jakiejkolwiek socjalizacji, [/QUOTE] Mocne stwierdzenie, a tak na prawdę nie wiemy, czy to brak [B]jakiejkolwiek [/B]socjalizacji, czy też po prostu cecha osobnicza :roll:. W każdym miocie znajdują się szczeniaki o różnym temperamencie, różnej towarzyskości i chęci obcowania z człowiekiem. Tutaj też można to zauważyć, suńka od początku - w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa - unikała kontaktu z obcymi. To też po części kwestia świadomość/braku świadomości zasad jakimi nabywca powinien się kierować przy wyborze szczeniaka. Ja rozumiem, że psuedohodowle są be, ćfe i fuu i należy to dziadostwo tępić, ale... Nie dajmy się zwariować. Sprowadzania wszystkiego, co się dzieje ze szczeniakiem do miejsca jego urodzenia, to duże uogólnienie. Z drugiej strony, skoro już zakładamy, że Westa wychowywała się w fatalnych warunkach to chyba dobrze, że tak wcześnie trafiła do nowego domu. Tak mały szczenior jest jak niezapisana kartka, wszystko teraz w rękach Apollo.
-
Właśnie to mnie zastanawiało... W większości przypadków, o których czytam, psy przyjmują luminal co 12h. Rozważałam takie dawkowanie, ale na razie nic nie będę zmieniała na własną rękę. Na następnej wizycie jednak przedyskutuję to z lekarzem. Póki co (obym nie zapeszyła), jest w miarę dobrze. Corri nie miała od niedzieli żadnego dużego ataku, co do małego nie jestem pewna. Było kilka dziwnych, kilkusekundowych epizodów, ale nie wiem czy to moja paranoja, czy rzeczywiście ataki. Dzięki Asiu za info o wit B6, na pewno włączę ją do kuracji. Cieszę się ( i jednocześnie zazdroszczę ;) ) z tylu dni Waszego spokoju :). To daje nadzieję. Diazepam podany w zastrzyku w trakcie ataku rozłożył totalnie mojego psa na łopatki. Przez wiele godzin nie była w stanie ustać na własnych łapach - choć tutaj również nie jestem pewna czy to wina relanium, czy ciągłych napadów padaczkowych? Wet wspomniał, że u tak młodego psa długotrwałe podawanie tych leków może skończyć się tragicznie - włącznie ze śmiercią. Nie mam pojęcia jak to dalej się potoczy. Po 14 dniach mamy rozpocząć diagnozowanie (cokolwiek by to znaczyło). Mam również podejrzenia, że u Corri coś szwankuje w serduszku. Wyrzucam sobie, że wcześniej to bagatelizowałam. Ostatnie upały bardzo źle na nią wpływały. Momentalnie męczyła się bez praktycznie żadnego, większego wysiłku - spłycony szybki oddech, gęsta ślina z pyska, przyśpieszone bicie serca. To wszystko trwało przez długi czas nawet po powrocie do domu i schłodzeniu mokrym ręcznikiem. Zwalałam to jednak na karb wysokich temperatur i starałam się oszczędzać psa. Teraz, kiedy analizuję to wszystko, widzę, że takie rzeczy zdarzyły się już wcześniej, kilka miesięcy temu - np. kiedy ganiała się z psiakiem, kiedy cieszyła się, że ktoś przyszedł do nas do domu. Ale czy to normalna reakcja na zmęczenie lub radość? :roll: Po ostatniej serii ataków zmieniło się zachowanie Corridy. Ciężko to wytłumaczyć, bo niby z jednej strony jest bardziej wyciszona, częściej szuka naszego towarzystwa i lgnie do nas, a jednocześnie potrafi momentalnie wpaść (zwłaszcza na spacerach) w skrajne stany euforii/histerii z dziwnych powodów. Do tego doszły irracjonalne lęki np. przed schodami, przed autobusem odjeżdżającym z przystanku, przed koszem na śmieci, przed osobami, które wcześniej uwielbiała. Ciężko mi z nią nawiązać kontakt - zachowuje się tak, jakby coś wymazało jej z głowy wszelkie sytuacje z którymi była obeznana, wszystkie komendy. Intensywnie pracujemy nad tym żeby sobie coś przypomniała i powolutku nam to wychodzi. Czuję się tak, jakbym miała znowu w domu małego szczeniaczka, którego trzeba wszystkiego nauczyć. To już jednak temat na oddzielny wątek.
-
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
[URL]http://allegro.pl/item1076294741_mieszaniec_golden_retriever_border_collie.html[/URL] Zgaduję, że to te maluchy? No tak, po co pies ma się męczyć w ciasnym mieszkaniu, skoro może sobie luzem po wsi biegać :roll: ? -
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
corrida replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
Nie znam się dokładnie ani na kojcach, ani borderach, ani na goldenach... wiem jednak, że borderów do psów mało wymagających nie można zaliczyć. Te psy potrzebują pracy z człowiekiem, wysiłku fizycznego i przede wszystkim umysłowego. W przypadku mieszańca nie ma pewności, po kim pies odziedziczy charakter :roll: To nie jest wyliczanka, że skoro ma wygląd jednego, to osobowość będzie miał drugiego. Tak na marginesie, co masz zamiar robić z tym psem? Jak pracować? -
[quote name='filodendron']Nie zgadzam z poglądem, że agresja (czy też przekonanie o niej) wynika [B]najczęściej[/B] z faktu, że pies jest zaniedbany wychowawczo. [/QUOTE] To jednak nie zmienia faktu, że właściciel psa przejawiającego agresywne zachowania powinien wziąć się za pracę z nim. Podstawowe szkolenie, nauka skupiania psa na sobie plus odrobina wyobraźni i odpowiedzialności. Opisy agresywnych ataków cavisia z pozoru wyglądają dramatycznie, ale przyjrzyjcie im się na spokojnie: [quote name='piper87'] Najpierw zaatakował maltańczyka u weterynarza, i to było takie podchwytliwe, bo na początku się cieszył do niego, a później zaczęły na siebie warczeć, i wystawił zęby. [/QUOTE] Nie wiadomo, który pierwszy rozpoczął burdę. Wystawił zęby, ale w jakim celu? Ostrzeżenia czy pogryzienia? Mi to wygląda po prostu na spotkanie dwóch samców, które nie przypadły sobie do gustu. [quote name='piper87'] wczoraj się przerazilam, podbiegł do szczenika ( spotkaliśmy sie na skrzyżowaniu ) najpierw machał ogonem, a potem wpadł w szał. Zaczął warczeć, szczekać, zęby na wierzchu. nie mogłam go uspokoić. Najpier chcialam go odepchnąć, ciągnęłam na smyczy, szarpał się ze mną. W końcu wziełam na ręce... wtedy zaczął wyć. [/QUOTE] [quote name='piper87'] Wyszłam z podwórka i zobaczył psa, naprostował się, nie wyskoczył z zębami, najpierw podbiegł ( ze mną ) , dopiero po minucie zaczęła się awantura, to się bardzo szybko działo.Szczeniak się go bał. Ja zaczęłam używać charakterystycznego dla mnie głosu, który w domu pozwala mi nad nim zapanować. [/QUOTE] Czyli w zasadzie pies nie biegł do szczeniaka z zamiarem rozerwania go na strzępy ;). Przez minutę czasu wszystko było ok, nie wiemy co zaszło w ciągu tej minuty. Zastanawia mnie tylko, po co było zmuszać psy do kontaktu przez minutę skoro szczeniak najwyraźniej nie czuł się komfortowo w towarzystwie starszego kolegi? W celu socjalizacji szczeniaka( 2 miesięcznej małej kulki, czy 6 miesięcznego podrostka?), czy też zaspokojenia potrzeb towarzyskich cavisia? Dołóżmy do tego "charakterystyczny głos" (ciekawe jak on brzmi) plus szarpanie smyczą... może to odniosło przeciwny skutek do zamierzonego i dodatkowo nakręciło psa? Nie wiadomo, co tam naprawdę zaszło. Można tylko gdybać. [quote name='piper87'] Wczoraj siedział mi na kolanach na dworze i szedł większy od niego osobnik ( luzem ). Mój zaczął nagle szczekać ( wyglądało to tak jakby chciał bronić swojego podwórka ) . [/QUOTE] Sporo mniejszych psów szczeka na moją sukę, ale przeważnie dlatego, że się jej boją. Owszem konsultacja ze szkoleniowcem, czy też udział w szkoleniu są jak najbardziej wskazane. Właścicielka jednak podkreślała kilkakrotnie, że nie stać ją na to. Skoro nie ma funduszy, to niech sama zacznie pracować z psem i na spacerach zajmować go czymś pożyteczniejszym niż obszczekiwanie psów. Dla chcącego nic trudnego.
-
Dzisiaj Corri dostała kolejnego ataku, a raczej 6 ataków następujących po sobie w 3-5min odstępach czasu. :roll: Każdy z nich trwał ok. minuty. Były drgawki, była piana z pyska, ale tym razem oczy były przytomne, zupełnie tak jakby Korek był świadomy. W klinice dostałam tylko zastrzyk dla niej (mieszanka relanium z czymś tam) do domu, na wypadek ponownego ataku. Teraz moja mała śpi, jak zabita. Martwię się co będzie jutro, te upały wcale nie wpływają dobrze na jej samopoczucie. :shake: Edit: Kolejny atak przyszedł o 3:30 nad ranem. Był bardzo mocny. Zrobiłam małej zastrzyk, który ładnie wyrównał jej oddech i ją odprężył. Do tej pory jednak Corri ma trudności z chodzeniem (chodzi jak pijana) i wstaje tylko na chwileczkę, po czym pada ponownie spać. Tak na marginesie, aż nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy pomyślę, że to może być odziedziczone po jej przodkach i że gdzieś tam żyje rodzeństwo mojej Kosi, które być może też przechodzi przez to samo. A fabryka szczeniąt, która wyprodukowała mój egzemplarz, niebawem wypuści w świat kolejne mioty obciążonych genetycznie maluchów. Wiem, że padaczka to nie koniec świata. Kiedy jednak widzę, jak moje małe, niezmordowane ADHD przelewa mi się przez ręce, to boli. No nic, musiałam się trochę wyżalić, a teraz zabieram się za lekturę - przeczytam ten wątek raz jeszcze, od deski do deski. Edit2: po 6h spokoju spowodowanych relanium Corrida dostała kolejnego ataku. Pojechałyśmy do kliniki. Lekarz przepisał jej Lumianlum UNIA dawkowane po 100mg raz dziennie (przez 14dni, potem robimy enzymy wątrobowe i decydujemy, co dalej). Niosłam psa na rękach, bo nie byłą w stanie ustać o własnych siłach. Po powrocie do domu i zażyciu leku Corri zasnęła kamiennym snem. Teraz niedawno się obudziła i zachowuje się jak mój dawny Korek :) Czyli wariactwa jej w głowie.