Jump to content
Dogomania

corrida

Members
  • Posts

    341
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by corrida

  1. [URL]http://www.yidio.com/show/dog-whisperer/season-5/episode-16/1029912[/URL] Tutaj ten sam odcinek, tyle że w wersji angielskiej. Naprawdę, aż serce rośnie, gdy widzi się taką przemianę. Milan podszedł do sprawy kompleksowo - nie tylko sam flooding, ale też rehabilitacja w grupie psów, spora dawka ruchu, masaże, basen etc. Nie taki Milan straszny, jak go malują ;). Na ile jednak przeciętny polski właściciel psa jest w stanie zapewnić mu takie warunków terapii? I przede wszystkim - czy metody tu zaprezentowane (mam na myśli głównie konfrontację psa z przerażającymi go zjawiskami) przyniosą taki sam rezultat w przypadku każdego lękliwego psa? Gdzie jest bezpieczna granica, do której można próbować leczyć psa z tak zwichrowaną już psychiką na własną rękę?
  2. To, co Twój ojciec zrobił psu, to nie jest już nawet żadna metoda, to zwykła przemoc i znęcanie się. Internetowe porady niewiele poskutkują - skontaktuj się z doświadczonym szkoleniowcem. W Warszawie masz np. Agnieszkę Boczulę [URL]http://www.aki.pl/[/URL].
  3. Delph, a jak tam Cofi? Nadal jest na lekach? Widać jakąś poprawę?
  4. Czy ja wiem, czy to taka paranoja? Kiedyś do Corridy podleciał lekko przerośnięty labek w kolczatce, jak na krowę co najmniej - oczywiście luźno dyndającej. Myślałam, że zejdę na zawał, kiedy wyciągałam jej łapę z kolców, gdy tamten wierzgał, jak tylko mógł. Właściciel oczywiście nie zdążył dobiec żeby nam pomóc, więc musiałam uporać się z tym sama. Skończyło się na szczęście tylko na drobnym skaleczeniu łapy.
  5. corrida

    BARF in (e)motion

    A ja chyba rozpuściłam zbytnio mojego gówniarza. Miałam dziś sporo pracy przy kompie, więc moja rodzicielka zajęła się karmieniem psa. Młode przytargało do mojego pokoju całego korpusa, wskoczyło mi z nim na kolana i domagało się abym trzymała jej mięcho, aby wygodniej jej się obgryzało. Lubi komfort gówniara. :loveu: Mi taki układ też w sumie nie przeszkadza zważywszy że za pierwszym razem, kiedy dostała gnata to chciała mi rękę urąbać.
  6. Niekoniecznie. Powinnaś przede wszystkim udać się do weta i pomyśleć nad suplementacją ;). Możliwe, że pożywienie Harleya jest źle zbilansowane, że ma jakieś braki etc.
  7. [URL]http://www.pies.pl/p_index.php?strona=strona&kat=278&od=&id_a=367[/URL] tu możesz poczytać trochę o zmianach krzywiczych i miękkiej łapie.
  8. Diabelkowa, wzięli Cię na cenzurowane i zapewne komentarza nie ujrzymy ;) Zdjęcia faktycznie urocze, zwłaszcza pierwsze... nie mogę tylko dojrzeć, czy one oba na kolcach, czy też jeden z nich jest agresywny ot tak sobie - z racji pochodzenia. :cool3: A ludzie potrafią łyknąć wszystko...
  9. Może mógłby ktoś to podkleić? Szkoda żeby artykuł zginął w gęstwinie innych wątków.
  10. Jak juz było wielokrotnie pisane na forum, nie ma jednej metody, która podziałalby na każdego psa z takim samym efektem. To się tyczy również psów lękliwych i tak jak marta9494 pisała - to są najtrudniejsze przypadki.
  11. Akurat przy nauce czystości smakołyki bywają bardzo pomocne i nie zaszkodzą. Co się zaś tyczy psów psów problematycznych, to niestety nie do końca się zgodzę z Tobą Collie - nie zawsze wzmocnienie pozytywne przynosi dobre skutki.
  12. przyłączam się do tej prośby, pochwal się Polski Zaklinaczu swoimi konkretnymi osiągnięciami.
  13. Podrzucam Wątek Brzydkiej Lulu już jest na niebieskim w dziale inne typu bull ;-) i na forum Fundacji również. Może też się pokuszę o rozsławienie małej na dogo :razz:. Jak tak dalej pójdzie to niebawem gdzie nie spojrzycie, tam będzie mój Niutek :evil_lol:.
  14. odnośnie aktywności i jej ulubionych przez ttb form ;) poczytaj tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/threads/186656-Czy-amstaff-to-pies-sportowy[/URL] Powiem Ci, że praktyce nie wygląda to aż tak strasznie. Energię asta trzeba jakoś rozładować, ale nie muszą to być biegi po kilkadziesiąt kilometrów. Raczej krótki/średnio długi, ale intensywny wysiłek. Te psy łączą w sobie skrajności - na spacerach są nie do zajechania, a w domu często bywają leniwcami z gatunku kanapowców podkołderkowców. Zupełnie jakby posiadały taki magiczny przycisk włącz/wyłącz. To oczywiście spora generalizacja. Jeśli chodzi o stosunek do innych psów... z tym bywa różnie. Są osobniki, które pomimo tego, że jako szczeniaki radośnie hasały z innymi psami, po osiągnięciu dojrzałości przestają tolerować przedstawicieli swojego gatunku. Są też takie, które akceptują je dalej. Kwestia osobnicza. Jeżeli jednak decydowałabyś się na suczkę sprawdzoną do innych psów, taką która okres podrostka ma już za sobą to myślę, że nie byłoby problemów z wprowadzeniem jej do domu. Najpierw oczywiście musiałabyś zorganizować kilka spotkań astki z Twoim psem i sprawdzić, jak na siebie reagują. Musisz też upewnić się, czy Twój obecny psiak jest w stanie zaakceptować asty, ich sposób bycia i specyficzną formę zabawy. Rok to sporo czasu, może trafisz na jakąś sprawdzoną astkę z DT w którym mieszkała z innymi zwierzętami? TTB są psami z natury lgnącymi do człowieka i potrzebującymi obcowania z nim, jednak spokojnie wytrzymają te 6-8godzin dziennie. Nie taki diabeł straszny jak go malują ;). Bullowate to kochane, wspaniałe psiska, tyle że dość specyficzne i trzeba się postarać zrozumieć, o co w tych psach chodzi. Zaloguj się na jakieś forum o astach (np. na niebieskie :razz:), tam znajdziesz mnóstwo info o rasie.
  15. Po psie sprzątam (sprzątałam, bo mój obecny maluch na dwór jeszcze nie chodzi) zawsze, no chyba że znajduję się na na jakimś odludziu, gdzie diabeł mówi dobranoc (choć i ze szczerego pola nieraz zdarzało mi się targać woreczek z kupą). Na osiedlu psa prawie nigdy ze smyczy nie puszczałam, więc siłą rzeczy musiałam się przebijać przez gęstwinę kup na trawniku razem z nią. A skoro tam już byłam to i posprzątać po mojej mogłam. Edit: heh, to mój dwusetny post na forum, a na taki gówniany temat ;)
  16. Bieżnia to fajny sprzęt, który może być dobrym dodatkiem do treningów kondycyjnych psa, jeżeli jest używana w mądry sposób. Wykorzystana nieprawidłowo, zamiast przynieść pożytek może zrobić niezłe kuku. Tutaj macie fajny artykuł dot. treningu na bieżni, przygotowania do niego i ogólnych zasad: [URL]http://www.pitbull.superhost.pl/treningbieznia.html[/URL] Bieżnia powinna być uzupełnieniem, ale nie całkowitym zastępstwem spacerów i jedyną formą aktywności psa.
  17. Pewnego uroczego wiosennego poranka, podczas spaceru z moim suczydłem około godziny 4-5, byłam świadkiem jak pewien jegomość robi kupsko pod wieżowcem. Myślałam początkowo, że może jakiś niedopity lub przepity, nie w pełni władz umysłowych wracał z nocnych baletów i nie zdążył do domu własnego dojść. Nic z tych rzeczy. Po wypróżnieniu facet (ubrany dość przyzwoicie i wieku dość poważnym) wstał, podjął z ziemi teczkę, poszedł do garażu, wziął samochód i odjechał sobie. Nic mnie już nie zdziwi - ani slalomy z psich kup na chodnikach, ani ludzkie kupy pod klatkami.
  18. Tak też bywa. Moja Corri miewała takie dni, kiedy ładnie wykonywała moje polecenia na dworze, a na smaczka spojrzeć nawet nie chciała. Na siłę uszczęśliwiać psa nie trzeba. ArchiveDB ma jednak nieco inny problem, ponieważ jego pies ma swój świat na spacerach.
  19. Lekkie przegłodzenie psu nie zaszkodzi i nie ma w tym nic niehumanitarnego ;) Ja bym się tu nie doszukiwała jakichś traumatycznych przeżyć z 'dzieciństwa - pies na spacerze jest najedzony, Ty nie masz mu nic ciekawego do zaoferowania, a otaczający świat jest taaaki pociągający. Karmienie psa na zewnątrz to nie jest zły pomysł, pamiętaj jednak, że pies na to jedzenie musi sobie zapracować. Wprowadź od dzis zasadę, że nie ma nic za darmo - nie ma jedzenia, głaskania, zabawy, wyjścia z domu i innych rzeczy sprawiających psu przyjemność dopóki sobie na to nie zasłuży. Ty masz być dyspozytorem wszelkich dóbr. Spróbuj też może użyć smakołyków grubszego kalibru - np. jakichś smierdzieli typu żwacze. Psy zazwyczaj uwielbiają takie cuchnące żarcie. Poza tym smakołyki to tylko jeden ze sposobów nagradzania psa. Może Twojego dobka lepiej by motywowała jakaś zabawka? Aportowanie, lub też współpraca z Tobą przy zabijaniu zabawki, czyli przeciąganie [URL]http://pies.onet.pl/4169,13,17,zabawa_w_przeciaganie,artykul.html[/URL]. Róbcie na spacerach coś ciekawszego niż zwiedzanie okolicy ;) Może elementy jakiejś pracy węchowej? [URL="http://pies.onet.pl/47312,13,17,bezkrwawe_polowanie_z_psem,artykul.html"]http://pies.onet.pl/47312,13,17,bezkrwawe_polowanie_z_psem,artykul.html. [/URL]Postaraj się urozmaicić pracę psa, wprowadzaj elementy zabawy, mieszaj to ze sobą. I jeszcze jedna rada, nie bój się na dworze zrobić z siebie wariata aby przyciągnąć uwagę psa. Jeśli zajdzie taka potrzeba zacznij psu uciekać, wydawać z siebie dziwne dźwięki, wykonywać dziwne ruchy itp. Krótko mówiąc, wykombinuj coś co sprawi, że pies zwróci na Ciebie uwagę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  20. Szczegółowo to sprawa wygląda tak, że... mój Ci ten brzydal, mój Ci :loveu: Wpadłam po uszy po prostu.
  21. tutaj chyba też wypada ogłosić tą wiadomość - córa Veroczki ma już swój stały dom :loveu: :evil_lol:
  22. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia/page7[/URL] taki wątek już istnieje
  23. [quote name='MARCHEWA']Corrida-z tego co piszesz to młoda to ideał:loveu:żeby taki maluch grzecznie zostawał w domu to szok:crazyeye:jak ja sobie przypomnę co mój nawyprawiał za młodego to mi słabo:evil_lol:[/QUOTE] heh, ideał... Co z tego, że ów ideał jest idealny jak zostaje sam, skoro w piątek, kiedy wszyscy byliśmy w domu, gówniarz dostał wściku zadu, wpadł z rozpędu za biurko z komputerem (prosto w plątanine kabli). Coś pyknęło, trzasło, zgasło i mój komputer zmarł śmiercią (nie)naturalną. Niniejszym listę szkód wieku szczenięcego uważam za otwartą :evil_lol:. Oczywiście to moja wina, bo znając kocią zwinność gówniary mogłam się domyśleć, że wciśnięcie się w małą szczelinę za biurkiem to dla niej pikuś. Kiedy wczoraj wracałyśmy od weta, kundliszcze małe :loveu: zostało posądzone przez pewną Panią o przynależność do 'groźnej rasy'. Na co druga odparła, że to jest przecież mały labradorek. Ostatecznie owe Panie poszły na kompromis i uznały że jest to mieszanka pit bulla z labradorem. Sama jestem ciekawa, co z kundliszcza wyrośnie.
  24. Jestem jestem. Młoda miewa się całkiem nieźle. Zdrowe to to, energiczne, żarłoczne i rozśpiewane :loveu:. Na skórze nie zaobserwowałam żadnych nowych zmian, a te które były już ładnie pozarastały. Nie kaszle, nie ma gila (zwracam na to szczególną uwagę, ponieważ podobno jej braciszek ma). W poniedziałek idziemy na drugie odrobaczanie Przy okazji zważę bebzuna, ale już teraz mogę powiedzieć, że spoooro jej się urosło. Już spokojnie mogę ją traktować jaką grzejącą poduszkę (bez ryzyka zmiażdżenia) :evil_lol: tudzież fajną, włochatą cieplutką przytulankę. Całą noc pięknie przesypia - kładzie się około 21-22 a wstaje o godzinie 6.45 (co do minuty). Ma już nawet swoje rytuały - po przebudzeniu biegnie niczym opętana do pokoju mojej rodzicielki, po to aby powiedzieć 'dzień dobry' czyli obficie i nachalnie ją wycałować. :loveu: Udało mi się oduczyć ją pogoni i gryzienia stóp, natomiast ręce mam lekko poharatane. Muszę jednak przyznać, że w ciągu ostatnich dni poczyniła duże postępy i próbuje podgryzać tylko okazjonalnie. Co tam jeszcze... Ładnie zostaje sama w domu. Obawiałam się, że z jej talentem do śpiewania może urządzać niezłe koncerty pod moją nieobecność. Nic z tych rzeczy. Grzecznie ten czas przesypia. Załatwia się na matę. Nie wiem co robić w kwestii spacerów. Do tej pory poznaje miasto głównie na moich rękach, boję się trochę puszczać ją. Pierwsze szczepienie dopiero za dwa tyg. a ja obawiałam się o jej odporność. No i pozostają jeszcze kontakty z innymi psami... Któregoś dnia spotkałyśmy na klatce schodowej DONa sąsiadów. Psy widziały się z odległości kilku metrów. Widać, że mała nie czuła się super pewnie w tej sytuacji - gdy tamten próbował się zbliżyć, ona cofnęła się o kilka kroków. Niby nie była przestraszona, ale właśnie taka... niepewna. Z drugiej strony, których maluch z wejścia czułby się pewnie na widok takiego wielkiego, włochatego stwora. Pociesza mnie to, że młoda dość długo przebywała z matką i bratem, więc może nie będzie kompletnie zdziczała w stosunku do innych psów. Stoję przed odwiecznym dylematem - kwarantanna czy socjalizacja? Ona już do najmłodszych szczyli nie należy...
  25. Dietę ketogeniczną przywołałam tu raczej jako ciekawostkę... U ludzi z epilepsją jest stosowana jako uzupełnienie leczenia. Wprowadzenie tej diety u psa byłoby co najmniej ciężkie. Marta ma chorego psa, u którego dotychczas weci nie postawili żadnej konkretnej diagnozy ani, z tego co pamiętam, nie rozpoczęli żadnego leczenia. Poruszamy się więc póki co, po gruncie czysto teoretycznym. Co się zaś tyczy barfu i suplementacji, faktycznie można poczytać. Nawet tu na forum tematy te były przerabiane wszerz i wzdłuż, więc jeżeli ktoś chce, to może zapoznać się z tymi informacjami i opiniami. Marta, tu masz również o pewnej alternatywie dla barf w czystej postaci - barf w kostkach, wszystko zmielone :cool3: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/120721-BARF-w-kostkach[/URL] Tyle, że to trochę drogi interes... Choć na psy w rozmiarze mikro nie wydałabyś może fortuny ;)
×
×
  • Create New...