-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by corrida
-
[quote name='omry'] Jak można kogoś nazwać wege-czubkiem dlatego, że ma odmienne zdanie i patrzy na to wszystko inaczej? [/QUOTE] Nikt tu nikogo nie nazywał wege-czubkiem za odmienne zdanie... Nie przesadzaj. Zdanie każdy może mieć swoje, ale kiedy zaczyna zakrawać to o niezdrowy fanatyzm to i słowo 'czubek' jakoś tak na myśl przychodzi :evil_lol:.
-
na polsacie nie martw się, nie tylko Ty masz braki w znajomości programu tv. Ja o istnieniu interwencji dowiedzialam sie może z tydzień temu? :razz:
-
[quote name='yuki']Nie będę Corrida z Tobą dyskutować, kogoś kto nie chce przyswoić pewnych faktów i jak to ładnie ujęłaś ma klapki na oczach, nie przekonasz choćby nie wiem co. [/QUOTE] wyluzuj dziewczyno :lol: do niczego Cię nie chciałam przekonywać. Chciałam się tylko dowiedzieć z czego wynika Twoje święte oburzenie zacytowanym fragmentem. Ale chyba nie będzie mi to dane... I nie bardzo wiem, w jaki sposób mam okazać szacunek temu co piszesz? Uwierzyć na słowo, że mój organizm nie trawi mięsa? Nie musisz odpowiadać.
-
Wskaż więc tą dietetyczyną [B]przewagę[/B] - nie etyczną, moralną tylko właśnie dietetyczną - wegetarianizmu nad zbilansowaną dietą uwzględniającą zarówno produkty pochodzenia zwierzęcego, jak również i warzywa, nasiona, orzechy, ewentualnie owoce itp Tak na sucho, bez ideologicznych podstaw, bez dziwnych argumentów o nieprzystosowaniu ludzkiego organizmu do trawienia mięsa, bez tekstów o tłustych kotletach i ckliwych cytatów. Skoro tak Cię razi to, co napisałam, proszę podaj suche, merytoryczne fakty wskazujące na [B]większą[/B] wartość wege dla naszego organizmu.
-
[quote name='yuki']Corrida dziękuję za przyzwolenie, na pewno jeszcze poczytam , a czytam na ten temat dużo ;) Różnica jest między nami taka , że Ty piszesz starą oklepaną śpiewkę, którą masz wpajane od małego, od rodziców, z książek, reklam, o tym że mięso jest niezbędne i trzeba je zastępować. Bo w dobrze zbilansowanej diecie Corrido nie są potrzebne martwe ciała ptaków, świń itd. Gdybyś się w to zagłębiła to kto wie czy nie spojrzałabyś na to inaczej. Nie chcesz nie rób tego, Twój wybór, chcesz jeść trupy to sobie jedz. Mi chodzi o to żebyś nie pisała o tych rzekomych pułapkach i tak dalej bo to bzdura jest zwyczajnie.[/QUOTE] Dobra, spróbuję raz jeszcze. Znajdź sobie definicję białka, aminokwasów. Następnie znajdź coś na temat najkorzystniejszej dla człowieka kombinacji aminokwasów i o ich możliwych źródłach. Następnie poczytaj o przyswajalności, czasie wchłaniania, pożądanym procentowym udziale pełnowartościowego białka w jadłospisie itp. Weź głęboki oddech i przeczytaj raz jeszcze co napisałam, a później wskaż mi miejsce, w którym napisałam, że na diecie wegetariańskiej nie jesteśmy w stanie dostarczyć owego niezbędnego nam białka. Dopóki nie zdejmiesz klapek z oczu - dla mnie EOT.
-
[quote name='Charly'] Nie wiem także czy i kto pisał, ze przewód pokarmowy człowieka nie jest przystosowany do spozywania mięsa. Nie w tym rzecz.[/QUOTE] Yuki pisała. [quote name='yuki'] Ja jako roślinożerca nie muszę, [B]mam układ pokarmowy nie przystosowany do trawienia mięsa martwych ciał zwierząt[/B]-tak to nazywam , bo to nie są ani kotleciki ani zraziki ani kabanoski, tylko mięso , mięśnie, włókna, kości,wnętrzności martwych zwierząt,zamordowanych(bo są mordowane masowo) zwierząt, trupów, które z lubością ludzie wcinają. (...) Pominąwszy[B] fakt, że nasz układ pokarmowy w ogóle nie jest do tego przystosowany[/B], całymi dniami te kotlety zalegają w jelitach, a ciało musi się nieprawdopodobnie wysilić żeby je strawić. Złogi i inne takie, fuj , ale to już inny temat[/QUOTE] [quote name='Charly'] Odnośnie zdrowego odżywiania produktami wyłącznie roslinnymi wstawilam tutaj już kilka linkow (2, 3 strony wstecz). Jesli ktoś jest naprawde zainteresowany znajdzie tam odpowiednie informacje poparte faktami, naukowymi badaniami. Więcej na temat oczywiscie na stronach omawianego tutaj już stowarzyszenia E;) [/QUOTE] Nie twierdzę, że nie da się zdrowo odżywiać na diecie wegetariańskiej. Da się, tylko że trzeba to robić z głową. Uczciwie mówiąc to dotyczy chyba każdej diety.
-
[quote name='Charly']Twierdzisz, że nagle ludzie przestaną jesc mięso? Wszyscy na raz? Ja myślę, że nie trzeba się "obawiać" takieg problemu.[/QUOTE] Nie ;) To tylko takie gdybanie w odniesieniu do postu laikinii: [quote name='laikinia']Mam tylko mala uwage- z tego co zrozumialam, to chyba nikt nie mowil tutaj o usmiercaniu zwierzat domowych, ale o kastrowaniu tych co sa i nie produkowaniu nowych... Niejako te co sa maja dozyc szczesliwej starosci, ale sie nie rozmnazac dalej... [/QUOTE] To, że wszyscy naraz przestaniemy jeść mięso jest równie prawdopodobne, jak to, że z powierzchni Ziemi znikną wszystkie psy ;). [quote name='Charly']ps. acha- w Londynie otwarto wlasnie pierwszą lodziarnię z lodami z mleka ssaka zwanego kobietą. Fuj?? ;)[/QUOTE] Dla mnie osobiście fuj, nawet jako maluch podobno nie przepadałam za mlekiem z cyca ;) Ale są gusta i guściki. Yuki, jak dla mnie możesz przestawiać swoje myślenie, jak tylko chcesz. Jeżeli któraś z nas musi coś doczytać to chyba Ty. I dopiero wtedy możemy podyskutować, a póki co nie będę narażała Cię na zawał. BTW, nie piszę o jadłospisie przeciętnego zjadacza kiełbachy czy schabolca, ale o dobrze zbilansowanej diecie. Nie zauważasz różnicy?
-
Załóżmy, czysto hipotetycznie, że doprowadzimy do wyginięcia wszystkich gatunków naszych mięsożernych domowych pupilków, po to aby ratować np. świnie i krowy. Sami będziemy żywić się wyłącznie roślinkami. Co wtedy stanie się z ww świniami i krowami? Bo przecież dalsza ich hodowla nie będzie miała racji bytu. Na wolność wypuścimy? Stworzymy rezerwaty, czy przyprowadzimy do mieszkań jako zastępstwo dla psów i kotów? A może, tak płynąc na fali ratowania zwierząt hodowlanych doprowadzimy do ich eksterminacji? To wszystko to oczywiście tylko takie rozważania teoretyczne, ale przyznam, że niektóre pomysły jakie tu padają zwyczajnie mnie przerażają. Tak samo jak przeraża mnie hurra optymizm niektórych (nie mówię tu o Was) w namawianiu innych do przejścia na wege. Bo nie wystarczy po prostu odstawić mięso/produkty pochodzenia zwierzęcego. Trzeba mieć jeszcze odpowiednią (sporą) wiedzę, żeby je jakoś zastąpić. Tak, w roślinach możemy znaleźć różne potrzebne nam aminokwasy i inne cenne substancje, ale poza roślinami strączkowymi występują one w znikomych ilościach. I żeby nie było zbyt prosto, aby dostarczyć organizmowi pełnowartościowe białko pochodzenia roślinnego trzeba się nieźle nakombinować i podobierać różne rośliny. Do tego dochodzi kwestia przyswajalności tych białek przez ludzki organizm i procentowy udział białka w diecie, który dla przeciętnego człowieka powinien wynosić +/- 20%. Można też suplementować. Problem znika, kiedy do diety włączymy chociażby ryby, jaja, nabiał... ale czy to nadal jest wege? Z dietetycznego punktu widzenia wegetarianizm nie ma żadnej przewagi nad dobrze zbilansowaną dietą 'wszystkożerną', niesie natomiast za sobą sporo pułapek i utrudnień. Można się bawić w tworzenie suboptymalnej diety wege, ale z głową, bo inaczej można sobie - dla idei - zrobić kuku. Jadłospisom mięsożerców też często daleko do ideału, ale błagam ludzie... bez głoszenia farmazonów, że organizm ludzki nie jest przystosowany do trawienia mięsa i że zdrowiej będzie, jak to mięso odstawimy. P.S. Nie jestem fanatycznym mięsożercą ;) Rzadko kiedy sięgam po wieprzowinę. Wołowiny nie jadam praktycznie wcale. Z mięs w moim jadłospisie królują ryby i drób i to nie z powodu uwielbienia takich dań, ale ot tak profilaktycznie dla zdrowia. Próbowałam kiedyś odstawić na kilka ładnych miesięcy - mój organizm dobrze nie zareagował. Może to kwestia indywidualna... tyle o mnie i ode mnie :).
-
No tak... piszesz najpierw o okaleczającej psy kolczatce, a później nie widzisz nic złego w stosowaniu kantarka. Gdzie tu konsekwencja? ;) Wiesz, że kantar to również narzędzie awersyjne? edit: teraz już pewnie wiesz :) przegapiłam post Martens.
-
[quote name='Martens'] Widać muszę zmienić "imidż" na drastyczny i psy na jakieś z listy :p[/QUOTE] no przecie takiego już posiadasz... W naszej regionalnej tv puszczali reportaż o tym jak amsztaf pogryzł psa. Ozdobione to było wypowiedziami pewnego weterynarza nt. agresywnych ras z listy. W tle upiorna muzyka i zbliżenie kamery na tablice z rysunkami ras, a konkretnie na...tadam! STAFFIKA :evil_lol:. Kilka dni temu zatrzymała się przy mnie pewna starsza kobieta i zaczęła się zachwycać tym, że sprzątam kupę po psie. Czułam się normalnie jak jakiś bohater :cool3: :loveu:.
-
chciałabym wierzyć ;) i chciałabym żeby istniał magiczny gwizdek... a tu niestety - d*pa :lol:
-
[quote name='laikinia']Niestety widac jaka jestes ignorantka i dziwie sie, ze "rusza" ciebie cierpienie psow tutaj na watkach... jakos mi to absolutnie nie uklada sie w logiczna calosc... :( [/QUOTE] Laikinia, zapytam tak ogólnie - czy ktoś, kto spożywa mięso, nosi wełniane ubrania i posiada w domu inne rzeczy pochodzące od zwierząt nie może być miłośnikiem psów/kotów, pomagać im, interesować się ich losem itp.? A tak w ogóle to zrobił się mały offtop, bo to nie jest wątek ani o przewadze białka roślinnego nad zwierzęcym, ani o owcach, tylko o restauracji z psiną.
-
Pogubiłam się... Idąc Twoim tokiem myślenia, impuls elektryczny jest dla psa nagrodą tzn zapowiedzią nagrody? Wierzysz jeszcze w elfy, smoki i magiczne gwizdki? ;) I w tym rzecz, że kolczatka nie jest ani nie służy do okaleczania psa, ani nie jest przyrządem, który po założeniu psu na szyję w tajemniczy sposób sprawia, że pies przestaje ciągnąć. Kolczatka służy do krótkiej, szybkiej korekty zachowania, do wybicia psa z pewnego niepożądanego stanu. Tyle, że trzeba jeszcze wiedzieć, jak jej użyć.
-
Koszmaria poruszyła tu ważną sprawę - ciężko o efekty w nauce chodzenia na luźnej smyczy u młodego, energicznego TTB (i pewnie każdego innego psa) który działa na najwyższym poziomie naładowania baterii. Nie powinno się zaczynać nauki, kiedy psa rozpiera energia. Najpierw musisz go troszkę wymęczyć - fizycznie i psychicznie. Piszesz również, że psa ponosi w trakcie zabawy. W jaki sposób bawicie się? Jeszcze jedna kwestia - kwestia spacerów... Nie mówię, że każdy spacer musi trwać 2 godziny, ale przynajmniej jeden taki dłuższy w ciągu dnia przydałby się. Co robicie w trakcie spacerów, pracujesz z nim jakoś?
-
W kwestii sikania pod nieobecność właścicieli... Ciekawe, co jeszcze można zrobić poza posprzątaniem? Pogadankę psu strzelić, czy jak? No chyba, że NightQueen piszesz to w takim kontekście, że nie zignorowałabyś tego, czyli a)zabezpieczyła przed wyjściem rzeczy przed zniszczeniem b) przebadała psa c)umożliwiła mu załatwienie potrzeb fizjologicznych przed Twoim wyjściem z domu.
-
Nikt Ci nie odpowie na te pytania na publicznym forum, bo jeszcze poszlibymy siedzieć za znęcanie się nad zwięrzętami ;). A tak na serio, wejdź sobie w dział 'wychowanie" tam już wszystko było wałkowane miliony razy, często przez osoby które posądzasz o sadyzm i lenistwo :) Wystarczy poszukać.
-
Ola, błagam... Zlituj się dziewczyno, bo już mnie policzki bolą od śmiania się. Co za dużo, to niezdrowo.
-
Ja nadal namiętnie i z pasją sprzątam kupy po moim psie. Coraz częściej jednak mam ochotę rzucić to całe 'sprzątanie dla idei' w cholerę. Wczoraj sypnęło u nas śniegiem, wszystko dookoła białe, świeżutkie... Tylko pozornie. Pod warstwą świeżego śniegu tysiące kup, których nie widać. Straciłam nawet już rachubę, ile razy wczoraj w to ustrojstwo wdepnęłam. Serce aż się raduje, jak pomyślę co za piękny widok czeka mnie, gdy śnieg stopnieje - chodniki, ulice, trawniki...Nasrane wszędzie gdzie się da. Na moim osiedlu nie ma usprawiedliwienia do niesprzątania - śmietników (takich zwyczajnych, nie psich) mniejszych, większych do wyboru do koloru. Gdyby ich nie było to machnęłabym ręką na to całe sprzątanie. I wiesz Sertralinum,raczej bym się nie skusiła na czekanie na śmieciarzy, którzy podjeżdżają do nas raz dziennie, specjalnie po to by wręczyć im kolekcję kup mojego psa z kilku spacerów ;). Ehh, przechodzę lekki kryzys.
-
szczeniak, koty, przedłużona kwarantanna i kuwety
corrida replied to Hanover's topic in Nauka czystosci
Teraz to i tak macie luzik, sajgon będzie, jak psiak zacznie podnosić nogę i oblewać Wam ściany ;). Przedłużona kwarantanna niczego nie przekreśla - moja mała ma ma teraz lekko ponad 4 miesiące i dopiero jakiś tydzień temu zaczęła wychodzić na dwór. Od momentu, kiedy jest u mnie (czyli od początku stycznia) załatwiała się na matę. Teraz już ładnie robi wszystko na dworze. Da się, tylko trzeba mieć oczy dookoła głowy i żyć w stanie ciągłej gotowości ;). -
fajny patent z tą taśmą:) Wymaga sporo konsekwencji i zaangażowania właścicieli, ale może się udać. Pomyślałabym również nad przyzwyczajeniem psiaka do klatki kennelowej, żeby mógł w niej zostawać na czas nieobecności domowników.
-
szczeniak, koty, przedłużona kwarantanna i kuwety
corrida replied to Hanover's topic in Nauka czystosci
Na to żeby psiak robił kupę na dworze jest jeden skuteczny sposób... wynosić psa na dwór, zawsze gdy zauważysz, że przymierza się do zrobienia kupy ;). Po spaniu, po jedzeniu, po zabawie. Dzięki posiłkom w regularnych porach możesz mniej więcej zaobserwować dzienny schemat robienia kupy i łatwiej Ci będzie wycelować w odpowiedni moment. Możecie również spróbować dodać komendę 'siusiu' i 'kupa' (czy jaką już tam wolicie ;)), kiedy szczeniak się załatwia. -
Mix rzeczywiście fantazyjny :roll:. Ostatnio w ogóle jakoś często trafiam na takie pomysłowe kombinacje typu ast/kaukaz ast/rottek, teraz ast/doberman. Inna sprawa, że takiego mixa ciężko podciągać pod jedną z tych ras, bo tak naprawdę nie wiemy nawet ile w danym przypadku było asta w aście, czy dobka w dobku i z czym to po drodze było wymieszane. Zatem kwestia rasy pozostaje dość umowna. Wracając do tematu, moim zdaniem nauka schodzenia (jak i wchodzenia) na komendę nie zaszkodzi. Komendę 'zejdź' możecie wprowadzać zaczynając od mniej newralgicznego miejsca niż łóżko - chociażby od jakiegoś murka, ławki, czy innego podwyższenia. Ot tak, w ramach zabawy na spacerze. Popracujcie też nad odsyłaniem suki na legowisko i jej zostawaniem tam. Kolejna sprawa to dzieciaki. Nie widzę sensu żeby te podchodziły do psa i zaczepiały go, kiedy on sobie leży/odpoczywa. Pilnowanie przedmiotów. Po pierwsze - wyeliminujcie zbędne zabawki walające się po podłodze ;). Niech nie będą 'ogolnodostępne' - to Wy macie być dyspozytorami wszelkich dóbr. Również jedzenia. Możecie zacząć karmić sunię z ręki. Możecie zacząć wymagać od niej wykonania kilku komend zanim dacie jej żarcie/zabawkę/mizianko. Niech najpierw zapracuje sobie na to. Poćwiczcie z nią WYMIANĘ przedmiotów (zaczynając od tych mało atrakcyjnych dla niej) na jakieś smakowite kąski. I nie chodzi tu absolutnie o zabieranie psu czegoś z pyska, ale o doprowadzenia do sytuacji, że pies Wam dobrowolnie odda swoją zdobycz, a w zamian dostanie coś superatrakcyjnego. Niech wie, że jesteście źródłem przyjemności i Wasza obecność nie wiąże się z zagrożeniem utraty 'zdobyczy'. I przede wszystkim skontaktujcie się z dobrym szkoleniowcem, który Was pokieruje jak należy postępować z sunią. 'Śląsk' to dość rozległy teren. Może napisz jakie konkretnie miasta wchodzą w grę? To jeszcze psi dzieciak, w dodatku przechodzi teraz trudny okres (burza hormonów i związane z nią odpały), ale potrzebuje konsekwentnego prowadzenia i jasnych zasad. Jak każdy pies.
-
[URL]http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art2052,w-pogoni-za-wlasnym-ogonem.html[/URL] [URL]http://therios.strefa.pl/porady/zzok_psy.html[/URL] [URL]http://www.vetopedia.pl/odpowiedz254-Gonienie_i_gryzienie_ogona_przez_psiaka.html[/URL] Ciężko będzie pomóc psu bez zapewnienia mu stymulujących warunków, czyli własnego kąta i własnego człowieka, chętnego do pracy nad psem. Sama farmakologia nie wyeliminuje problemu, zaś nałożenie kołnierza może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego...
- 3 replies
-
- depresja
- odgryzanie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
W kwestii rzucających się z zębami yorków... Wyszłam dziś z maluchem na spacer, pogoda brzydka, plucha, małe niezbyt chętne do robienia czegokolwiek konstruktywnego, czy też nawet zwykłego zwiedzania okolicy. Idę sobie wąwozem z myślą, że zaraz chyba kończymy naszą wędrówkę. Nagle... Słyszę jakiś jazgot. Okazało się, że biegnie prosto na nas dziewczynka (na oko 7-8 letnia) prowadzona na smyczy przez wkur***nego yorasa :lol:. Panikować nie będę, więc stoję sobie spokojnie, Lulkę odsyłam za siebie i czekam na rozwój wydarzeń. Lul mój zdziwiony, co ta mikropsina robi - a mikropsina to się zbliża żeby obwąchać, to zaczyna odskakiwać, szczekać i ząby pokazywać, to się chowa za swoją panią. 8letnia Pani za to próbuje nawiązać ze mną konwersację i upiera się, że przespaceruje się z nami kawałek. I w zasadzie zgodziłam się, bo joras trochę zbastował, kiedy Lulu zaczęła go ignorować. Ja za to miałam okazję poćwiczyć skupianie psa na sobie w rozpraszających warunkach. Chciałam już walnąć dziewczynce pogadankę na temat radosnego podbiegania do obcych psów z niezbyt zadowolonym z tego faktu pupilem, ale to ona pierwsza zaczęła uświadamiać mnie. Usłyszałam, że kiedy moja sucz będzie miała pierwszą cieczkę to będę musiała bardzo uważać, żeby szczeniaczków przypadkiem nie było i że najlepiej to gdybym ją wysterylizowała :crazyeye:. Musiałam jej obiecać, że małej rozmnażać nie będę :lol:. Dziwny ten nasz dzisiejszy spacer był, ale mimo wszystko na plus.
-
8-miesięczny pies rzuca się na przechodniów i gryzie mnie!Pomocy!
corrida replied to judyta2461's topic in Agresja
Jeśli chodzi o bronienie przedmiotów, to temat był ostatnio mocno wałkowany na forum [URL="http://www.dogomania.pl/threads/201321-Mam-do%C5%9B%C4%87-mojego-psa%21-Najch%C4%99tniej-cofn%C4%85%C5%82bym-czas-i-go-nie-bra%C5%82%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21"]http://www.dogomania.pl/threads/201321-Mam-do%C5%9B%C4%87-mojego-psa!-Najch%C4%99tniej-cofn%C4%85%C5%82bym-czas-i-go-nie-bra%C5%82!!!!!!!!!!![/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/132151-Zabieranie-jedzenia%21"]http://www.dogomania.pl/threads/132151-Zabieranie-jedzenia![/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/201239-Pies-broni-swojej-ko%C5%9Bci-pokazuj%C4%85c-z%C4%99by%21"]http://www.dogomania.pl/threads/201239-Pies-broni-swojej-ko%C5%9Bci-pokazuj%C4%85c-z%C4%99by![/URL] Poczytaj powyższe wątki.