-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by corrida
-
[quote name='cocker']Trenuje z nim podstawowe komendy takie jak waruj i siad, w sumie to narazie tyle. Nie trenuje tak z dyscypliną. Raczej bawiąc uczę. Przypuśćmy - zabawa misiem, ukierunkowanie na siad, komenda, smaczek, dalej zabawa, ukierunkowanie smaczkiem na waruj, smaczek i głask, dalsza zabawa. Coś takiego[/QUOTE] Super, tak trzymaj. Jak psiak załapał o co chodzi, próbuj powoli egzekwować wykonanie komendy bez Twojego nakierowania. I wprowadzaj coraz większe rozproszenia. Dojdziecie w końcu do takiego zaawansowania, że ten przkładowy "siad" będzie świetnym sposobem na uspokojenie psiaka i przerwanie jego gryzienia. Możesz też zakupić sobie kliker - bardzo fajna sprawa i niezłe urozmaicenie treningu.
-
[quote name='cocker']Wiesz co, nigdy w życiu tak nie było. On poprostu się rzucił, jakby mój wzrok mu przeszkadzał. A jeśli chodzi o jedzenie, to też mu trzymam kość, i nie ma problemu z tym. Karmię go z ręki smakołykami - też nie ma. Pozatym głaskam go jak je - no problemo.[/QUOTE] Nie wiem czy głaskanie podczas jedzenia to dobry pomysł - zastanów się czy Ty chciałabyś żeby ktoś Ci przeszkadzał, jak jesz. Piszesz, że w żaden sposób go nie sprowokowałaś, jedynie spojrzałaś się na niego. Może pies to odebrał inaczej? One mają o wiele subtelniejszy sposób komunikowania się niż ludzie i jedno spojrzenie, ułożenie ciała czy inna, dla nas błaha sprawa może być dla psa wielce wymowna. Poczytaj trochę o sygnałach uspokajających(Turid Rugaas - Sygnały uspokajające). Do tego troszkę literatury z zakresu układania szczeniaka - polecam pozycje Zofii Mrzewińskiej plus internetowy blog tej Pani. Znajdziesz tam wiele cennych rad, a dodatkowo możesz też skonsultować tam swój problem. Kolejna sprawa, czy szkolisz już jakoś psiaka? Trenujesz z nim podstawowe komendy? Może warto pomyśleć o dobrym psim przedszkolu?
-
w zabawie to to faktycznie nie było, z tego co piszesz pies bronił jedzenia "kości". Czy to się pierwszy raz zdarzyło? Szczeniak z jakichś powodów obawia się Ciebie. Musisz go przekonać, że nie jesteś żadnym zagrożeniem, ani konkurencją do żarcia. Karm go z ręki, w porze jedzenia siadaj przy nim i podrzucaj mu jakieś smakołyki. Z moim obecnym psem na szczęście nie mam tego typu problemów (wręcz przeciwnie, młoda sama przynosi i kość żebym ją jej trzymała - tak wygodniej jej się obgryza) więc czytałam na ten temat tylko pobieżnie, ale to jest jak najbardziej do naprawienia - bez pomocy behawiorysty. Później coś dopisze jeszcze, bo muszę teraz uciekać.
-
[quote name='marta9494']Gdzieś czytałam,że cocer spaniel ,to jedna z najbardziej agresywnych ras,nie niebezpiecznych jak pitbull,tylko agresywnych,[/QUOTE] zawsze jak rasa niebezpieczna, to od razu pit bull :lol: No ale ok, niech będzie... to nie temat o tym [quote name='marta9494']moim zdaniem nie wolno pozwalać psu na jakekolwiek oznaki agresji [/QUOTE] Oznaki agresji u 3 miesięcznego szczyla? Bez przesady. jj.julka ma rację, ignorowanie to najlepsza metoda, ale pod warunkiem, że pies nie będzie się samonagradzał takim gryzieniem. Mój szczenior, nawet olany przeze mnie miałby frajdę z tego, że mnie sobie podgryza, bo to podgryzanie jest dla niego nagrodą samą w sobie. Wiem, bo przetestowałam to na własnej skórze :razz: Rezultat był taki, że młoda jeszcze bardziej się nakręcała. Inna sprawa - czasami takie zaczepki ciężko ignorować, bo... są po prostu bardzo bolesne. [QUOTE]A jeszcze coś. Co mam zrobić jak pies uczepi mi się buta, i muszę go za sobą wlec? bo groźbą i prośbą nie puści. Mam różne rzeczy do zrobienia, jak choćby umycie garów. Przemiszczam się i on chwyta się mojego buta i nie puszcza. A jak buta ściągam, to łapie za skarpetkę[/QUOTE] Psiak lubi widocznie polować, skoro tak go kręcą uciekające obiekty. ;) Spraw mu jakieś poruszające się zabawki - mi np. siostra odstąpiła taki fajny piszczący samochodzik z napędem (własność jej półrocznego syna). Psina potrafiła się tym bawić baaardzo długo. Wprawdzie toto robiło mnóstwo hałasu, ale przynajmniej był względny spokój. No i jeszcze raz - nie wystarczy powiedzieć szczeniakowi, że nie wolno. Trzeba mu jeszcze pokazać, co może robić (czyli np. gryźć zabawkę).
-
[quote name='cocker'] Agresja to jakieś tabu? wątpie. Pozatym, czytam o psach ze schorniska, o bronieniu swoich rzeczy, i o różnych sprawach. Ale nie widzę wątku "atakuje wszystko co się rusza" . Poczytam, bardzo proszę. (...) Jak NIC NIE ZNAJDĘ to proszę o konkrety, co zrobić z takim zachowaniem psa. Z góry dzięki[/QUOTE] Nie, agresja nie jest żadnym tabu, tyle że w przypadku takiego malucha ciężko mówić o agresji... :roll: [QUOTE]Tlumaczyliśmy to sobie ząbkowaniem i poznawaniem świata, ale gryyzienie ludzi do krwi, rzucanie się na nich gdy idą, na skarpetki, mnie w pantoflach, oraz piszącą rękę to już lekka przesada.[/QUOTE] Bo to pewnie jest związane z ząbkowaniem, poznawaniem świata i ... nadmiarem niespożytej energii. Piszesz, że to przesada... a ja Ci powiem, że to raczej nic dziwnego. Sama niedawno przechodziłam (i w jakimś stopniu przechodzę jeszcze) przez etap pogryzionych, pełnych szram, blizn i dziurek "dłoni ćpuna". Chyba większość właścicieli szczeniaków przez to przechodzi. I tak jak karjo2 pisze - temat był wielokrotnie wałkowany. Jak oduczyć - przede wszystkim wymęcz porządnie psa, zabawą w domu, szaleństwem na spacerach, tak żeby po powrocie nie miał siły na dalsze wariactwa. Jednocześnie staraj się by zabawa była połączona z edukacją. Naucz go kilku prostych komend typu siad czy waruj. Dzięki temu pies nauczy się koncentrować na Tobie. Oczywiście każdą wykonaną komendę sowicie nagradzaj - pysznym smakołykiem, zabawką, pieszczotą. Używając komendy "Fe" czy "Fu" dawaj psu alternatywę, czyli przekieruj jego uwagę (i ząbki) na coś innego, co może gryźć. Kiedy zajmie się tą rzeczą - nagradzaj. W przypadku gdy szczyl wpadnie w szał przeogromny, taki którego nie możesz opanować powyższymi sposobami... weź go na ręce i spokojnie przetransportuj w odizolowane miejsce, aby psiak się mógł na osobności wyciszyć. Może to być np. łazienka. Niech posiedzi sobie tam minutkę, dwie, trzy - aż przestanie szczekać, piszczeć, drapać w drzwi. Wtedy go wypuść. Czego nie powinnaś robić - nie wykrzykuj na niego nerwowo, nie szarp, nie bij. Uzbrój się w cierpliwość, bo cierpliwość i konsekwencja to klucz do sukcesu. I nie wmawiaj sobie, że Twój pies jest agresywny. To dopiero szczeniak, on się uczy. Nie licz na to, że jego zachowanie zmieni całkowicie z dnia na dzień. Daj mu czas. Skoro psiak "atakuje wszystko, co się rusza" wykorzystaj ten popęd łupu. Rzucaj mu piłeczkę/zabawkę, poluj razem z nim na nią, "rozszarpujcie" ją wspólnie. Rozkochaj go w zabawkach... i w sobie.
-
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
corrida replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='geronimosin']No to najwyżej zmienimy, bo myśleliśmy, że w szelkach to po prostu psiakowi wygodniej. Panii w zoo nas nie wyprowadziła z błędu.[/QUOTE] Ja też początkowo nakładałam małej szelki - nie plątała się tak w smyczy i ładniej chodziła. Dopiero dziewczyny na niebieskim forum uświadomiły mnie, że szelki w tak młodym wieku mogą źle wpływać na zdrowie i rozwój szczeniaka. -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
corrida replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
że też ja nie wpadłam, na to spanie w ciuchach.... dziś wypróbuję :cool3: 9 stycznia już niebawem, daj znać jak mały wypadł w testach. Oczywiście nowe foteczki Pikusia mocno pożądane :lol:. Taka mała uwaga - zmieńcie szelki na obrożę. Na szelki jeszcze przyjdzie czas. -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
corrida replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
Z tymi spacerkami teraz to ja bym jednak uważała (choć może jestem lekko przewrażliwiona ;)). Młodziak miał kilka dni temu szczepienie, tak? Mi wet powiedziała, że przez pierwsze dni po szczepieniu organizm jest mocno osłabiony i żeby uważać, na to aby szczyl się nie przeziębił. Heh, zazdroszczę Wam - Wy macie przynajmniej kogoś do trzymania psiaka na rękach. Ja o 5 rano, kiedy wszyscy domownicy jeszcze sobie smacznie śpią, muszę sobie radzić sama. Człowiek jest w stanie opanować wiele niewyobrażalnych wręcz ekstremalnych rzeczy - jeszcze niedawno musiałam trzymać 10-kg kloca pod pachą i próbować się jakoś ubrać :cool3:. Raz nawet w akcie desperacji zarzuciłam na siebie kurtkę i wyleciałam na dwór w pidżamie. Na szczęście o tej porze mało kto spaceruje po dworze :lol:. W jakim wieku jest Twój psiak? -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
corrida replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='geronimosin'] Co do reakcji na inne pieski, to byliśmy u szwagra i tam była sąsiadka z 7-8 miesięczną suczką (kundelek nieduży). Psiaki bawiły się przez dobrą godzinę (może więcej), aż w końcu rozdzieliliśmy ich, bo Pikuś widać już był zmęczony i kompletnie nie miał siły ;). Choć i tak dzielenie dalej zaczepiał koleżankę. Biedak od razu usnął na rękach. Rzucały się na siebie, przewracały, podgryzały, ganiały w berka., aż miło było patrzeć. Jesteśmy dobrej myśli. Ale myślę, że 9 stycznia Pani po teście powie czy jest agresywny/dominujący w stosunku do innych piesków. [/QUOTE] Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę chwilami wrażenie, że na siłę się doszukujesz w psiaku agresji ;). Nie wiem, ile dokładnie teraz brzdąc ma, ale przypuszczam, że to jeszcze malizna. U takich dzieciaków nie ma raczej mowy o agresji, one się bawią, poznają świat. To, że szczekał na innego psa wynikało (tak jak naisała koleżanka wyżej) z tego, że pewnie się bał. Twoim zadaniem jest zapoznać go z tymi wszystkimi nowymi rzeczami, sytuacjami - przystosować go do życia. Musisz mieć jednak świadomość, że nawet najlepiej przeprowadzona socjalizacja, nie da Ci 100% gwarancji, że pies, gdy dorośnie będzie pałał miłością do wszystkich czworonogów. Oczywiście, pozytywne kontakty szczeniaka z innymi psami są niezwykle istostne, ale pies ma się głównie skupiać na Tobie, Ty masz być w centrum jego zainteresowania, masz być dla niego atrakcyjniejsza niż cokolwiek innego. [quote name='geronimosin'] Zabawy i gryzienie to osobny problem. Psiak jest dopiero trzy dni u nas, więc pewnie trochę wody upłynie zanim i my i on nauczymy się poprawie komunikować, ale z każdą zabawą jest coraz lepiej. Oczywiście wszystkie metody (piszczenie jak szczeniak, podstawianie zabawek zamiast rąk). sprawdzają się, póki mały „myśli” co zrobi. Problem zaczyna się wtedy kiedy za bardzo się rozbawi, bo wtedy przestaje reagować na cokolwiek. Na udawane piszczenie nie reaguje (choć wtedy udawane to już nie jest), a jak wiadomo wszelkie ruchy powodują jeszcze bardziej uparte gryzienie. Mówienie „nie” i wstanie i obrażanie się, czy też wyjście z pokoju i zostawienie go samego jest wręcz nie możliwe, bo wtedy przesiada się na stopy. Podsuwanie nawet najfajniejszych zabawek nie skutkuje, bo go po prostu wtedy nie interesują. Po przeczytaniu kilku stron zaczęłam w czasie „ataku zabawy” po prostu przenosić się na tapczan. Znaczy się ja siadam na tapczan lub po prostu na nim leże. Przykładowo bawię się z nim sznurkiem , który bardzo lubi szarpać. Jak tylko zaczyna łapać za to co nie trzeba , to prostu mówię stanowczo nie i zabieram, ręce, nogi i zabawkę. Póki co na tapczan nie dosięga, więc mogę tak reagować. Jak się uspokoi to wracamy z powrotem do zabawy. Dzisiaj metodę testowaliśmy i chyba było lepiej. Tylko się zastanawiam, czy zamiast „wskakiwania” na łóżko, w celu przerwania zabawy, mogę np. psiaka podnieść obiema rękoma, aby nie miał możliwości niczego gryzienia. Nie mówię, żeby go przyciskać , czy coś w tym stylu. Tylko odsunąć i unieruchomić. W końcu nie w każdej sytuacji jest pod ręką łóżko aby można było na nie akurat wskoczyć. A może jakaś inna propozycja? Stwierdziliśmy, też że może małego po prostu za bardzo rozpiera energia, więc staramy się mu więcej uwagi poświęcić. Znaczy się więcej wykańczających zabaw.[/QUOTE] Ten sposób z uciekaniem na tapczan jest skuteczny, w naszym przypadku niestety tylko do czasu. Któregoś dnia mój gnojek tak się nakręcił, że z rozpędu wskoczył za mną na łóżko ;). Byłam zmuszona do poszukiwania nowych sposobów. W tamtym okresie moje dłonie były dla szczeniaka gryzakiem o wiele atrakcyjniejszym niż cokolwiek innego. Rzadko się zdarzało, że rezygnowała z nich na rzecz zabawek. Doszłam do wniosku, że zabawki widocznie nie są dla niej wystarczająco pociągające. Nic dziwnego, skoro całymi dniami walały się po podłodze. Schowałam je (za radą kogoś mądrzejszego ode mnie :lol:) i nastąpiła metamorfoza - psiak kiedy tylko zobaczył zabawkę (i Panią chętną do zabawy) dostawał korby. Inna ważna sprawa - nie liczy się co jest zabawką, ale to w jaki sposób ją wykorzystujemy. Teraz moja sucz, w wieku 3,5 miesiąca ma bzika na punkcie piłeczek i wszystkich innych rzeczy, za którymi można gonić, "rozszarpywać" wspólnie z Panią, do których można skakać. Jest gotowa dla nich zrobić wszystko - w ten właśnie sposób nauczyłam ją siad i waruj. Kiedy pies zapomina się i myli jakiś fragment mojego ciała z zabawką, przerywam nasze szaleństwo komendą siad. Gdy wykona to poprawnie, dostaje nagrodę - dalszą zabawę. Zdarza jej się czasami zaczepiać mnie podgryzaniem(zwłaszcza kiedy młoda miała kwarantanne poszczepienną i musiałyśmy zrezygnować ze spacerów). Wiem, że to po prostu nadmiar nierozładowanej energii i że jedynym ratunkiem jest porządne wymęczenie psa. Bullowate to prawdziwe bomby energetyczne :evil_lol: Bywało również tak, że moja sucza dostawała takich ataków wścieklizny, nad którymi zupełnie nie dało się zapanować. Wtedy jedyną skuteczną metodą okazywała się izolacja - zamykałam ją w łazience na minutę, czasami dwie i wypuszczałam dopiero, jak przestawała szczekać/piskać. Dzięki temu młoda się wyciszała. Co do podnoszenia - nie wiem, u nas to nie zdało egzaminu. Zarówno podnoszenie psa w górę, jak i piszczenie niczym szczeniak odnosiło przeciwny skutek - psiak się nakręcał. -
[quote name='kniola'] Do momentu kiedy trafił do nas spedzał czas ze swoją Mamą na zewnatrz, stad pytanie, czy mimo jego mlodego wieku moze juz spacerowac na zewnatrz. Dodam ze jest juz po 2 szczepieniu. Kolejna rzecz to jego bojazliwosc. Pierwsze wspolne dni spedzilismy na wsi, gdzie czul sie wysmienicie teraz wrocilismy do duzego miasta i biedak nie chce nawet wychylic nosa za drzwi, czy to normalne? Czy przejdzie? [/QUOTE] Wszystko zależy ile czasu minęło od ostatniego szczepienia. Przez 10-14 dni obowiązuje kwarantanna poszczepienna, piesek ma obniżoną odporność i jest podatny na wszelkiego rodzaju badziewia. Lepiej się więc wstrzymać ze spacerami. Odnośnie tej "bojaźliwości" - takie zachowanie nie jest niczym niezwykłym ;). Psina nie zna jeszcze dobrze terenu, wszystko tu jest nowe. Nie martw się, to minie i to niebawem. [QUOTE] Sprawa siusiania i kupy. Z reguly udaje nam sie zaraz po spaniu wziac malego na dwor i zalatwia "sprawy" na zewnatrz, jednak zdarza sie jakis wypadek ;) zastanawia mnie jak dlugo takie wypadki beda sie jeszcze zdarzac tzn. do jakiego wieku szczeniak robi "pod siebie" gdziekolwiek popadnie? [/QUOTE] Mojej takie wypadki zdarzają się dość często, choć ma już 3,5 miesiąca. Ważne jest to by wpajać psu dobry nawyk załatwiania się na dworze - po zrobieniu siusiu lub kupy na zewnątrz nagradzaj jakoś psa (pochwała słowna, mizianie, zabawka, smakołyk), ale absolutnie nie karaj wkładaniem pyszczka w odchody, kiedy zdarzy mu się wpadka w domu (ostatnio coraz więcej osób polecało mi tą archaiczną i bezsensowną metodę), nie bij, nie krzycz, nie szarp. 2 miesiące to jeszcze malutki brzdąc.Wystarczy konsekwencja w Twoim postępowaniu i wszystko będzie OK. [QUOTE]Weterynarz zalecił suplementy magnezu, fosforu i wapnia. Czy mozecie cos polecic? Kwestia karmienia- jak duzo? ile razy dziennie? jaka karma najlepsza?[/QUOTE] Ja młodej podaje flawitol dla szczeniąt ras małych i średnich. Corri wcina te tabletki z przyjemnością. Jeśli chodzi o karmę to na pewno zrezygnuj z karm marketowych typu chappi, pedigree itp. My stosujemy Brit Junior. [QUOTE]Zastanawiam sie tez co z chodzeniem po schodach. Mieszkamy na "wysokim" czwartym pietrze, czy w tym wieku wskazana jest taka wspinaczka? Co z kregoslupem i stawami? [/QUOTE] Nie forsuj zbytnio takiego gnojka. Nie wiem dokładnie jak to jest z tymi schodami, jednak w tym wieku za duży wysiłek nie jest wskazany. My mieszkamy na pierwszym piętrze i młoda teraz już bez przeszkód przebywa te kilka stopni w górę. Na dół jednak ciągle ją znoszę :lol: