Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. Beatko, jak zawsze działasz błyskawicznie! Dziękuję w imieniu biedaka! Dodałam też do wątku ogłoszeniowego dwa pieski - Lorda i Bojuszka. Z nimi też wiąże się smutna historia. Do schroniska trafiły kilka lat temu w bardzo smutnych okolicznościach. Sąsiedzi pewnego samotnego człowieka zgłosili na policję, że od jakiegoś czasu nie można się do niego dostać. Kiedy otworzono drzwi, okazało się, że człowiek ten umarł samotnie. A właściwie nie samotnie, bo przy nim leżeli jego dwaj przyjaciele, towarzyszący mu do osttnich chwil zycia. Niestety nie znalazł się nikt, kto otoczyłby biedne zwierzaki opieką po śmierci ich pana. Trafiły do schroniska. [B]Lord[/B] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/757/psiak2a.jpg[/IMG] [B]Bojuszek[/B] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ulewEA_AUws/ToNSA85MimI/AAAAAAAACJA/SYShIUIFKFA/s500/IMG_6584_resize.jpg[/IMG] W schronisku pojawiły się też przepiękne szczeniaki. To będą w przyszłości duże psy. Jutro zrobię zdjęcia to sami zobaczycie.
  2. Byłam dzisiaj w schronisku. Serce mi na chwilę zamarło, kiedy zobaczyłam przepięknego psa w typie owczarka szkockiego collie. Wyobraźcie sobie, że biedak ma obdartą skórę na jednym boku. Pracownicy mówią, że to wygląda tak, jakby go ktoś na tym jednym boku ciągnął za samochodem. Zakrwawionego, poranionego przywiązali do drzewa w okolicach schoroniska. [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/8729/schroniskowbiaejpodl457.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/1151/schroniskowbiaejpodl455.jpg[/IMG]
  3. Byłam dzisiaj w schronisku po dłuższej nieobecności. Oto najnowsze wieści. Okazało się, że Julka wróciła z adopcji, bo dusiła kury. Ileż to już było zwrotów z adopcji z tego powodu. :shake: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-2vBgwvL0bNM/ToNR9fjWmaI/AAAAAAAACHw/rttsa1-Wb6M/s500/IMG_6561_resize.jpg[/IMG] Przy mnie natomiast został wyadoptowany Tristan. Pojechał do Romanowa w okolicach Janowa Podlaskiego. Będzie mieszkał na posesji, ale nie w kojcu. Była to adopcja schroniskowa. [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/2926/289a.jpg[/IMG] Postanowiłam też odszukać Tanię, bo już są robione ogłoszenia a ja nawet nie wiem, który to psiak i czy w ogóle jeszcze jest w schronisku. Okazało się, że istota ze zdjęciu to nie suczka Tania, tylko pies Lord. :evil_lol: Dodaję go do wątku zbiorowego. [url]http://img833.imageshack.us/img833/5968/psiak2c.jpg[/url]
  4. No tak, już po wizycie. Agnieszko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za pomoc. :Rose: A przyszłym opiekuno, Dory dziękuję za determinację i zdecydowane działania zmierzające do adopcji suni. Ponieważ przyszli opiekunowie nie dali się niczym zrazić i nadal są zdecydowani ofiarować dom i serce właśnie Dorze, czekamy na nich w Białej Podlaskiej. Do spotkania dojdzie jutro rano, ponieważ zdecydowali się wyjechać ze Szczecina już dzisiejszej nocy :lol: Oj spieszy im się dostać ten skarb w swoje ręce :loveu: Kochani, jedźcie ostrożnie, żebyście dotarli do celu bezpiecznie. Do zobaczenia :bye: A tymczasem Dorcia czekała dzisiaj na mnie w progu z komplecikiem wszystkiego, co powinna była wynieść na dwór. W ostatniej chwili zauważyłam qopę, a siku było zrobione na posłanko. No cóż, wróciłam później do domu to dostałam za swoje :oops: Podczas mojej nieobecności - jak mi doniesiono w mieszkaniu było cicho i spokojnie. Dora nadal nie szczekała, nie drapała w dzrzwi, nic nie było zniszczone. Czekała na mnie z uśmiechniętą mordką. Po wyjściu na dwór znowu były patykowe aporty. Mam nadzieję, że zobaczę kiedyś na tym wątku zdjęcia fruwającej Dory - wierzę w pana Pawła, który może ma większy refleks ode mnie i potrafi sprawniej rzucać takie kije ;) Dzisiaj wracają opiekunowie Dory - pojedziemy po nich razem na dworzec. Tę ostatnią noc spędzi u osób, dzięki którym w ciepełku, zadbana i zaopiekowana mogła czekać na swój własny, stały dom. Niech się jeszcze sobą nacieszą i pożegnają.
  5. Rewelacyjne zdjęcie! :crazyeye: A jaka ona jest na tym zdjęciu podobna z umaszczenia do Dory - jakoś nie zwróciłam wcześniej na to uwagi :oops: Pozostałe pieski patrzą na Aferę jak zaczarowane :lol: Myślę, że Dora też byłaby w stanie tak wzlecieć, tylko potrzebowała by lepszego kompana do takich zabaw niż ja.
  6. Dora jest u mnie drugi dzień. Nockę przespała spokojniutko na swoim posłanku. Apetyt jej dopisuje. Kiedy wychodzę, to wracając po otwarciu drzwi zastaję ją siedzącą przed wejściem i czekającą z uśmiechniętą mordą. Na dzisiejszym spacerku spotkałyśmy młodego chłopaka, który szedł niedaleko i cały czas się do nas uśmiechał. W końcu podszedł i powiedział, że Dora jest wyjątkowo ładna. Od razu się zorientował, że jest bardzo przyjazna i śmiał się, że to "kolejny pies morderca" jakiego poznał. Sam też ma amstaffa. Jego pies jest podobno tak łagodny, że dzieci mogą z nim zrobić wszystko. Za to jego sąsiadka posiada Yorka, którego nie wyprowadza bez kagańca, bo się na wszystkich rzuca z ząbkami. :cool3: Dzisiaj sunieczka się już rozkręciła i zrobiłyśmy sobie patyczkowy spacer. Dziewczynka uwielbia zabawy takimi aportami! Za każdym razem przynosiła mi go i cofała się o kilka kroków czekając aż rzucę. Jest niesamowicie skoczna. Kiedy podnosiłam rękę z patykiem, ona już odbijała się z miejsca i frunęła w górę wpatrzona w aport, próbując go złapać w powietrzu. Trochę się bałam, bo jakby tak nie trafiła w patyk tylko w moją rękę, to... chyba nie chcę sobie wyobrażać :razz: Dlatego starałam się odrzucać go jak najszybciej. Za każdym razem zanim mi go przyniosła to po drodze gryzła go radośnie. Pierwszy raz miałam okazję podziwiać siłę jej szczęk - pokaźny patyk po kawałku zamieniałała na drzazgi. :crazyeye: W końcu został tylko wiórek, który był zbyt lekki, żeby dalej odlecieć. Dora myślała, że jej nie rzucam i ponaglała mnie szczekaniem :lol: A głos ma piękny, basowy. Pierwszy raz mam tak bliski kontakt z amstaffem. Nie mogę wyjść ze zdumienia, jakie Dora wydaje dźwięki podczas jedzenia. To skrzyżowanie odkurzacza z kosiarką :crazyeye: Początkowo myślałam, że ona jedzenie wsysa - aż przyglądałam się uważnie jej mordce, ale używa języka z ząbków jak każdy inny pies :cool3: Mam pod swoim dachem fascynującą istotę! Coraz bardziej podziwiam tę rasę. A im bardziej podziwiam, tym bardziej jestem zła na tych, którzy swoim działaniem przyczyniają się do złej sławy amstaffów.
  7. W takim razie z niecierpliwością czekamy na efekty spotkania. ;) A Dora jest dzisiaj u mnie. Jej opiekunowie musieli wyjechać. Przywitała mnie radosna i wesoła, cała skacząco - rozmerdana :lol: Kiedy wzięłam smycz grzecznie usiadła. Kiedy skierowałam się w stronę dzrzwi też usiadła i czekała grzecznie aż otworzę. Niestety do samochodu nadal nie chce wsiadać - musiałam ją wziąć na ręce i wnieść. A jest co podnosić, bo skarbek w chwili obecnej waży dokładnie 19,90 kg. :cool3: W samochodzie zdenerwowana dyszała mi do ucha, ale siedziała z tyłu i nie próbowała nawet wędrować po całym samochodzie, czego się szczerze mówiąc spodziewałam. Kiedy weszłyśmy do mieszkania była bardzo zdenerwowana - znowu biednego psa gdzieś wywieźli - obce miejsca, zapachy, ludzie. Miała takie przerażone i smutne oczy. Przypuszczam, że myślała, że za chwilę wywiozę ją do schroniska, bo tam spotykałyśmy się najczęściej. :roll: Pewnie z tego powodu nie wypadło najlepiej spotkanie z moim stadem piesków. Moje kurdupelki jak szarańcza obskoczyły ją w powitalnym tańcu, a Giro zaczął dziewczynę tak nachalnie obwąchiwać, że prawie cały wchodził jej pod brzuch. Dora zaczęła się bardzo denerwować, jeżyć i powarkiwać. Tylko że Giro jest już głuchawy i nie słyszy takich sygnałów. W dodatku jest przekonany, że pieski używają ząbków wyłącznie do jedzenia. Stwierdziłam, że na razie będę stadko izolować od gościa, żeby nie daj Boże nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Może to po prostu za wiele przeżyć jak na jeden wieczór dla suczynki. Dorcia jest już u mnie dwie godziny. Zjadła kolację, obwąchała wszystkie kąty i chyba się wyluzowała. Jest niesamowitym przytulakiem - wystarczy usiąść na kanapie, a natychmiast wskakuje i wtula się całą sobą. Uwielbiam, kiedy wpycha ten swój kwadratowy łepek pod moją pachę i czeka na głaski. :loveu: Jest też niesamowicie inteligentnym i myślącym psiakiem - mam wrażenie, że rozumie wszystko co do niej mówię. Błyskawicznie załapuje o co człowiekowi chodzi. Dora będzie u mnie do piątku. Może jutro porobię jakieś zdjęcia - dzisiaj nie chcę jej dodatkowo stresować.
  8. A jednak nie ma to jak plastikowa buteleczka - najlepsza dla Łatka zabaweczka :lol: A adresówka śliczna :crazyeye:
  9. Niestety Inka stoi w takim miejscu, że nie ma żadnej mozliwości, żeby ją przeprowadzić między budami innych psów :shake: Dlatego ma zdjęcia tylko przy budzie. Ale takie pieski też znajdowały domy - wzruszały właśnie poprzez takie zdjęcia. Może ją też ktoś wypatrzy i zechce uwolnić z łańcucha... Podobno kiedyś była w kojcu, ale nie dogadywała się z innymi psami, próbowała je zdominować. Trzeba by jej szukać domu bez innych czworonogów. Do ludzi jest fantastyczna, przyjacielska, stęskniona za dotykiem i przytulankami :loveu:
  10. W końcu odbyła się wizyta przedadopcyjna u pani Magdy z Koszalina, starającej się od dawna o adopcję Dolly i Feli. Pani Maga okazała się taką osobą, za jaką ją miałam po kilkumiesięcznym kontakcie mailowo - telefonicznym, czyli bardzo ciepłą i bardzo psiolubną. Nie znam drugiej osoby, która poszukiwałaby do adopcji suczek starych i chorych, żeby zapewnić im opiekę na ostatnie lata życia. Zwłaszcza tak młodej osoby. To wspaniałe! W domu trwają prace wykończeniowe, ale ogrodzenie już jest zrobione. Dolly i Feli już mozna nie ogłaszać - pojadą do swojej wspaniałej nowej opiekunki w grudniu, jeszcze przed świętami. Może przemówią do niej ludzkim głosem w noc Wigilijną - pani Magda w pełni zasługuje na taki cud :loveu:
  11. Dzisiaj miałam kolejne zapytanie o Dorcię. A tymczasem czekam z niecierpliwością na wyniki wizyty przedadopcyjnej w Szczecinie, która z pewnością odbędzie się w nadchodzącym tygodniu. ;) Pan Paweł z narzeczoną pewnie też :lol:
  12. Kochani, tylko może nie wstawiajmy tutaj innych piesków, bo [U]to przede wszystkim wątek Dory[/U]. Jeśli dostanę na maila informację o piesku i kilka zdjęć, to obiecuję podsyłać go do ludzi zainteresowanych łagodnym amstaffem. [quote name='jostel5']Też miałam dzisiaj telefony o Dorę-głównie z Warszawy....:)[/QUOTE] Bo ten pakiet był robiony na Warszawę. Ostatnio kilka naszych piesków + dwoje moich tymczasowiczów znalazło takie rewelacyjne domy u Warszawiaków, że pomyślałam o spróbowaniu pokazania też Dorki.
  13. Bejotko kochana, bardzo Ci dziękuję, że nie ustajesz w ogłaszaniu naszych psiaków. Jedyne telefony jakie ostatnio odbieram są w sprawie Dory, która po ostatniej wymianie zdjęć wzbudziła duże zainteresowanie. W sprawie innych piesków cisza. [quote name='mestudio']Zaglądam do Was i podczytuję, niedługo podjedziemy po Marcelinę, prawdopodobnie za jakiś tydzień.[/QUOTE] Bardzo się ciesze. :multi:
  14. Po wczorajszym aktywizowaniu ogłoszeń z nowego pakietu ogłoszeniowego rozdzowniły się telefony od ludzi z Warszawy. Łagodne oblicze sunieczki zachwyciło wiele osób. W razie czego zbieram namiary i będę podsyłała inne astki do adopcji. Tyle że wszyscy oczekują pieska łagodnego i bezpiecznego dla dzieci i innych zwierząt, więc jeśli takie macie to może podeślijcie mi na maila: [email]cavani_adopcje@wp.pl[/email] Będę podsuwała innym. Chyba tymczasowa rodzinka Dory musi się zacząć powolutku żegnać z suczynką. Rozmawialiśmy wczoraj o tym i przy okazji dowiedziałam się ciekawej rzeczy. Teściwa Judytki, która była bardzo sceptycznie nastawiona do brania do domu dorosłego amstaffa ze schrniska, zaskoczyła rodzinę pomysłem, że może by tak oddali weimarkę Carlę, a zostawili sobie Dorę. :lol: Ech Dorciu, ty słodka złodziejko ludzkich serc :loveu: Zmieniasz w ludziach stereotypowe wyobrażenie o amstaffach :multi:
  15. Fioneczko, kiedy przyjęłaś zaproszenie na wątek Dory, kilkakrotnie bardzo ciepło wspominałaś Fionę. W końcu postanowiłam poznać bliżej historię Waszej przyjaźni. Weszłam na wątek spodziewjąc się historii psa po przejściach, który w radości i szczęściu dożył swoich ostatnich lat życia w nowej, kochającej rodzinie. To co tu zastałam sprawiło, że w ciągu kilku ostatnich dni przeczytałam cały wątek uważnie. Skończyłam dzisiaj w środku nocy. Nie miałam pojęcia, co przezywaliście i jaką walkę stoczyliście. Nie miałam pojęcia z jak strasznym cierpieniem zmagała się Fiona. Wiele łez wylałam poznając jej i Waszą historię. Wiem co czujecie, bo wiem co to znaczyć robić wszystko co w ludzkiej mocy, żeby uratować przyjaciela i bezradnie patrzeć jak nasze wysiłki nie przynoszą efektu. Wiem co to znaczy patrzeć jak ukochane stworzenie gaśnie na naszych oczach. Przeżyłam to dwa lata temu. Moja ukochana sunieczka miała tylko 2 lata i 18 dni. Też do dzisiaj tęsnkię i zastanawiam się co by było, gdybym podjęła inną decyzję, pojechała gdzie indziej, albo wcześniej. Tylko że te pytania nie mają sensu, bo nikt na nie nie zna odpowiedzi. Bardzo stałaś się mi bliska przez ten wątek. Choć Fionka już biega za Tęczowym Mostem, to za Twoim pośrednictwem stała się tu patronką innych piesków potrzebujących pomocy. Będę tu zaglądać, a pieski z postów powyżej prześlę osobom dzwoniącym po Dorę, bo ona chyba już niedługo nie będzie szukać domu. Może któremuś z tych piesków Fionka przyniesie szczęście.
  16. [quote name='agnieszka32']Witam. Ale w czasie wizyty muszą być obecni wszyscy domownicy, narzeczona też ;)[/QUOTE] Słuszne podejście :lol:
  17. Witaj Pawle na wątku Dory! Widzę, że działasz szybko i konkretnie :lol: Właśnie wysłałam ankietę przedadopcyjną. Cieszę się, że do sprawy adopcji podchodzisz poważnie, bo sunia do tej pory interesowały się osoby mało poważne. Jedynym człowiekiem który naprawdę chciał ją adoptować był Twój imiennik - też Paweł, którego pies rezydent niestety nie zaakceptował konkurencji w domu. Zresztą pewnie już o tym przeczytałeś. Czyżby przeznaczeniem Dorci było zamieszkać z właśnie z Pawłem :lol:
  18. Agnieszko, bardzo, bardzo Ci dziękuję! :Rose::Rose: Już wysyłam ankietę.
  19. Państwo rozmawiali dzisiaj na dwa fronty - ja miałam przyjemność poznać telefonicznie narzeczoną pana Pawła, która mnie wypytała o Dorę i została przepytana troszkę przeze mnie ;) Ogłoszenia Dory wypatrzył pan Paweł i pokazał narzeczonej. Na zdjęciach sunia wygląda jak uosobienie łagodności, więc chcieli się upewnić czy rzeczywiście tak jest. Potwierdziłam. Ponieważ będą czytać wątek, znajdą tu wiele zdjęć dokumentujących jej stosunek do świata. Mam nadzieję, że już niedługo dołączą tu do nas i będziemy razem czekać na wizytę przedadopcyjną.
  20. Bardzo dziękuję za kolejny pakiecik! :multi: Też uważam, że ogłoszeń nigdy za wiele, zwłaszcza, że telefon zamilkł... A ja mam kolejną prośbę, tym razem o dobrą radę. Ponieważ sama mam małe futrzaczki o małych mordeczkach, to nie umiem doradzić dobrze domkowi tymczasowemu. Okazuje się, że Dorcia swoją cudną kwadratową mordeczką wykończyła już wszystkie psie zabawki jakie były w domu. Zajmuje jej to moment i sprawia wiele radości. :cool3: Podobno plastikową butelkę jednym pociągnięciem rozpruwa. Opiekunowie zaczęli rozważać kupowanie jej aportów w sklepie żelaznym. :megagrin: Jest na wątku kilka osób amstaffolubnych. Moglibyście podsunąć jakieś pomysły? Dorcia jest coraz radośniejsza i z coraz większym entuzjazmem podchodzi do zabawy. A tu już nie ma się czym bawić ;)
  21. Zdjęcie ma tak niesamowity klimat, że przypomina mi się bajka o złym wilku przebranym za babcię :evil_lol: Dobrze, że Łatek jest uosobieniem łagodności. Ups! Zapomniałam, że on jest przecież wilk (to znaczy pies) na koty :lol::lol:
  22. [quote name='jostel5']No a wszystkie dt są na wagę złota i szkoda by było je blokować...[/QUOTE] Święta prawda! Dlatego nigdy nie namawiam żadnego DT na zatrzymanie pieska. Chyba, że sami podejmą taką decyzję. Byłam do tej pory cztery razy domem tymczasowym. Za każdym razem namawiano mnie, żebym tymczasowicza nie oddawała. Jednak gdybym posłuchała tych głosów, nie trafiłyby do mnie kolejne psy potrzebujące pomocy. Mam swoje własne ukochane futerka już trzy, więc moje możliwości są ograniczone. Za każdym razem rozstaję się z rozdartym sercem. Jednak wszystkie psiaki trafiły do cudownych rodzin, a w moim domu czeka wolne miejsce na przyjęcie za jakiś czas kolejnej bidy.
  23. Może tym razem ktoś odpowiedzialny wypatrzy Małą - jak nazywają ją opiekunowie :lol: Tymczasowa rodzinka Dory powolutku dojrzewa do tego, żeby zalogować się na forum. Regularnie wchodzą na wątek Dory i czytają co tu piszemy. Mam nadzieję, że się zdecydują i będą nam na bieżąco opisywać swoje przygody z pierwszym w ich życiu tymczasowiczem :lol:
  24. Bardzo dziękuję! Już podałam wszystkie dane do ogłoszeń.
  25. Finanse Fifka na dziś wyglądają tak: 15 października miał na koncie 208,40 zł 19 pażdziernika wpłaciły: Jostel5 - 40 zł Kamila P. - 20 zł Dorota Ł. - 10 zł którym bardzo dziękuję za pamięć o piesku. Dało to 278,40. Wysłałam Elmirce 270 zł na potrzeby dziadziusia. Fifilkowi zostało na koncie 8,40 zł
×
×
  • Create New...