Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. Kolejny schroniskowy pieseczek - wypatrzona przez Mestudio suczka. Ta sunia jest kolejną bezimienną istotą. Do schroniska trafiła 3 lata temu - przywieźli ją jacyś ludzie, twierdząc, że się błąkała. Była bardzo bojaźliwa - na widok zbliżającego się człowieka natychmiast uciekała do budy i wbijała się w najdalszy kącik. W schronisku odzyskała zaufanie do ludzi - do wszystkich jest przyjaźnie nastawiona. Niestety nie można tego powiedzieć o jej stosunku do psów - kiedy ma możliwość atakuje je niezależnie od płci. Powinna trafić do domu, gdzie będzie jedynym czworonogiem. Sunia ma w tej chwili ok. 4 lata. Nie jest wysterylizowana. [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9200/schroniskowbiaejpodl659.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/4928/schroniskowbiaejpodl660.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/1530/schroniskowbiaejpodl662.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/1122/schroniskowbiaejpodl664.jpg[/IMG] [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/6984/schroniskowbiaejpodl665.jpg[/IMG] Bardzo niecierpliwiła się, kiedy robiłam zdjęcia - zachęcała mnie na wszelkie sposoby, żeby do niej podejść. Bardzo fajna sunieczka.
  2. Maleństwo jest bardzo ruchliwe i ciężko jej zrobić zdjęcia - z dzisiejszych większość się rozmazała. [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/5204/schroniskowbiaejpodl649.jpg[/IMG] [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/4629/schroniskowbiaejpodl650.jpg[/IMG] [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/4476/schroniskowbiaejpodl651.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/3122/schroniskowbiaejpodl653.jpg[/IMG] Następnym razem postaramy się zabrać ją na spacerek i zrobić kruszynce zdjęcia w plenerze. W schronisku jest jeszcze cały czas córeczka Niusi - 4-miesięczna Malwinka. Popatrzcie jaka cudna i podobna do mamusi. I ciągle bezdomna. :-( [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/6439/schroniskowbiaejpodl639.jpg[/IMG]
  3. [quote name='Dogo07']Ineczka coś zapomniana. Jak ona się miewa ? Odwiedza ją tam ktoś w schronisku ?[/QUOTE] Odwiedza, odwiedza. Ineczka bardzo zaprzyjaźniła się ze swoim kolegą z kojca. Jej przyjaciel dostał od dzieci imię Earl Grey. Razem są wyprowadzani regularnie przez gimnazjalistów, no i mnie regularnie przez dorosłych wolontariuszy schroniska. Niestety o Ineczkę nie ma nawet jednego telefonu :shake: A to taka fajna sunieczka.
  4. Ziutka wielkie dzięki za ogromne serce dla Marcelinki! :loveu: Oby te ogłoszenia przyniosły jej domek. Zamówionych przeze mnie ciągle nie ma :shake:
  5. I ja się stawiam u Tinki. As_ko - bardzo Ci kochana dziękuję, że przejęłaś się jej losem i założyłaś wątek. Dla większej ilości osób będzie można ją przedstawić. Tina to bardzo kochana, bezproblemowa sunieczka. Łagodna do ludzi i do psów. Jej charakter bardzo mi przypomina moje cavalierki - sama łagodność i chęć zaprzyjaźnienia się z całym światem. Moim zdaniem może być przyjaciółką dla dziecka. Może też mieszkać z innym pieskiem.
  6. Tak się cieszę, że Joker jest już bezpieczny, w ciepłym hoteliku u dobrych ludzi. Bardzo dziękuję Fudacji Dr Lucy za podjęcie się opieki nad Jokerem i równie moco tym, którzy tak błyskawicznie zareagowali na moją prośbę o pomoc w pokryciu kosztów transportu. :Rose: 60 zł - Arabiansaneta 100 zł - Karolkamandry 30 zł - Alina 30 zł - CC 30 zł - Hayena W sumie na moje konto wpłynęło 250 zł + 140 zł które zostały po amstaffce Dorze = [COLOR=red]390 zł[/COLOR]. Ponieważ zostało [COLOR=red]90 zł[/COLOR] nadwyżki, chciałabym je wpłacić na konto Fundacji Dr Lucy na Jokera. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu? A teraz relacja z podróży. Zdjęć niestety maleńko, bo praktycznie całą podróż odbyliśmy nocą. Do schroniska zajechaliśmy o 23.00. Joker przed podróżą był zabrany do cieplutkiej izolatki. Wyszedł więc do nas suchy, trochę zaspany i lekko zdezorientowany. Przecież wiedział, że to nie jest pora spacerów. Przeszłam się z nim kawałek po trawce, żeby zrobił co trzeba przed podróżą. Joker bez ociągania robił, czego od niego oczekiwałam, a ja z ogromnym niepokojem czekałam na moment wsadzania go do auta. Nie wiedziałam, czy kiedykolwiek jeździł samochodem, jak mu się auto kojarzy i czy nie będzie się bronił. Otworzyłam klapę bagażnika w moim kombi i postukałam ręką zachęcając go do wskoczenia. Od razu wiedział o co mi chodzi - wskoczył i wygodnie położył się na kołderce. Od razu widać było, że właśnie tak podróżował. Jechaliśmy tak 26 km do Międzyrzeca Podlaskiego gdzie miała być przesiadka. Patrzyłam co chwilę w lusterko, ale ani razu nie wstał - leżał sobie grzecznie. W drugim aucie miał jechać na tylnym siedzeniu. Kiedy otworzyłam drzwi, nie wiedział co ma robić. Musiałam wsiąść i pociągnąć go do środka za smycz. Wsiadł niepewnie i prawie przez całą drogę nie mógł sobie znaleźć wygodnej pozycji. Kładł się, wstawał, patrzył za okno, znowu się na chwilę kładł. Jednak po postojach z wsiadaniem nie było już problemów - jak tylko widział otwarte drzwi - od razu pierwszy wskakiwał. Mądry piesek. W czasie tej podróży Joker zapałał miłością wielką do Jostel5. Mnie zazdrość zżerała, a on tylko do niej się wdzięczył, całował, wsadzał jej chudy ryjek za kołnierz, a czasami wylizywał języczkiem uszy. To ostatnie niezbyt się Jostel podobało. :razz: Siedząc na tylnym siedzeniu próbowałam to uwiecznić kiedy już zaczynało się przejaśniać na dworze, ale nie była to odpowiednia miejscówka do takich zdjęć. Tutaj Joker obejmuje Jostel łapkami i wtula się w jej włosy. [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/6254/schroniskowbiaejpodl581.jpg[/IMG] A tu próbuje dawać buziaki. [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6424/schroniskowbiaejpodl582.jpg[/IMG] Niestety w czasie tej podróży nie uniknęłiśmy kłopotów technicznych. Po pierwszym tankowaniu gazu coś się stało i autko nie chciało pobierać gazu. Włączało się przeraźliwe pipczenie i przełączał się na benzynę. Próbowaliśmy coś zdziałać przez wiele kilometrów, ale nie udało się. Większość podróży przejechaliśmy na benzynie, przerażeni ile nas wyniesie w tej sytuacji paliwo. Ale stał się jakiś cud. A właściwie to nie cud. To cudowne umiejętności kierowcy, który jechał tak, żeby auto zużywało jak najmniej paliwa sprawiły, że założona wcześniej kwota 300 zł nie została przekroczona. Marku - ogromne brawa :klacz: I tak dojechaliśmy do Zabrza. Pan Grzesio nie mógł się już nas doczekać. Przywitał się z Jokerem, a potem poszliśmy pooglądać miejsce, w którym piesek miał czekać na znalezienie własnego domu. Budynek w którym mieści się hotelik jest przygotowany tylko dla pięciu piesków. Dzięki temu pan Grzesio ma dużo czasu dla swoich podopiecznych i może im tego czasu poświęcić tyle, ile każdy z nich potrzebuje. A Joker potrzebuje go bardzo. W jego przypadku podstawą jest odbudowanie zaufania do człowieka. Myślę więc, że ten człowiek i to miejsce stworzą mu ku temu doskonałe warunki. Kojce mają część wewnętrzną, która jest ogrzewana i wygląda jak luksusowy pokoik. Łóżeczko, kołderka, panele, zabaweczki. :lol: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5851/schroniskowbiaejpodl585.jpg[/IMG] I jest część zewnętrzna. [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/9317/schroniskowbiaejpodl583.jpg[/IMG] Joker czuł się bardzo zdezorientowany. Patrzył na nas z ogromnym smutkiem, kiedy odchodziliśmy. Po naszym odjeździe zaczął zachowywać się tak jak na początku w schronisku - zaszył się w kącie swojego posłanka i nie chciał wchodzić w bliższe relacje z człowiekiem. Jednak na spacery wychodzi chętnie. Mam nadzieję, że szybko poczuje się dobrze w nowym miejscu. Pan Grzegorz ma ogromne doświadczenie w pracy z psami i jeszcze większe serce. Zobaczymy, jak będzie mu się układała współpraca z Jokerem. Będę z niecierpliwością czekała na relacje.
  7. Pysio, przechrzczony później na Morgana nareszcie znalazł dom. Został adoptowany przez wspaniałą rodzinę z Poznania. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Jostel5. [CENTER][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/4310/pysiek2.jpg[/IMG] [LEFT]Pysio, choć nie ma jeszcze nawet roku, wiele już przeszedł w swoim życiu. Od szczenięctwa poznał ,czym jest bezdomność,strach i ból. Doskonale zna te uczucia... Psiak mając kilka tygodni trafił razem z matką i rodzeństwem do schroniska dla niechcianych zwierząt.Był śliczną,puchatą kuleczką,rozkosznym szczeniaczkiem,który swoją urodą podbijał serca,ale....No właśnie to "ale" zabrało mu szansę na miłość CZŁOWIEKA i własny dom. Mały urodził się z wadą rozwojową przedniej łapki. Rozszczepienie kości spowodowało,że łapina bardziej przypominała płetwę niż nóżkę. Pysiowi wada ta w niczym nie przeszkadzała,ludziom-tak... W końcu,dzięki zaangażowaniu wielu osób,którym los pokrzywdzonych zwierząt nie jest obojętny, Pysiek pojechał na konsultację lekarską do znakomitego weterynarza - ortopedy w Warszawie. Okazało się,że - by łapa była w miarę sprawna-konieczna jest operacja. Po zabiegu, pod troskliwą opieką domu tymczasowego był poddawany rehabilitacji i czekał na człowieka,który zechce go zabrać do siebie na zawsze. Mimo wielu traumatycznych przeżyć psiak nie stracił pogody ducha. Był wciąż po szczenięcemu zainteresowany światem,ufny,pogodny,wpatrzony w człowieka i ....bardzo inteligentny. Po siedmiu miesiącach pobytu w DT i zaangażowniu tych, którzy nie poddawali się i robili wszystko, żeby znaleźć mu rodzinę - zły los się w końcu odwrócił. Wszystkiego dobrego pieseczku w nowym życiu :bye: [/LEFT] [/CENTER] Do śledzenia dalszych losów Morgana zapraszamy na jego wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204073-Morgan%28Pysio%29-w-PDT-ju%C5%BC-po-operacji-Nowy-Rok-sp%C4%99dzi-w-swoim-nowym-DS[/URL]!!
  8. [quote name='Sarunia-Niunia']Może Pysiulek-Morganek tak długo czekał na domek, bo to miał być właśnie TEN DOMEK!!![/QUOTE] No oczywiście, że tak - po prostu musiał trafić swój na swego :lol: Pycholku kochany, wiele szczęscia ci życzę w twojej nowej, wspaniałej rodzinie!
  9. No i jeszcze o jego stosunku do dzieci. Podczas spaceru spotkałyśmy panią z dwiema dziewczynkami. Lino zareagował na nie bardzo przyjaźnie. Były mizianki, przytulanki, buziaczki. Pani pozwoliła mi zrobić zdjęcia i użyć je do ogłoszeń "dla dobra tego miłego pieska". [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/8771/schroniskowbiaejpodl610.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/2661/schroniskowbiaejpodl611.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/9274/schroniskowbiaejpodl612.jpg[/IMG]
  10. Nie jest to typowa twarda sierść jak u sznaucerów. Jeśli chodzi o wielkość to jest taki ciut poniżej kolan. Myślę, że może mieć jakieś 40 - 45 cm w kłębie. Lino to też jeden z moich ulubieńców. Tak jak napisała Arabiansaneta zabrałyśmy go wczoraj na spacerek. Na smyczy rzeczywiście chodzi pięknie. [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/2439/schroniskowbiaejpodl613.jpg[/IMG] Arabiansaneta była wyposażona w szczotkę więc zaczęła go wyczesywać. Lino pięknie się ustawił i z przyjemnością poddawał się zabiegom pielęgnacyjnym. [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6397/schroniskowbiaejpodl606.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/5540/schroniskowbiaejpodl607.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/8901/schroniskowbiaejpodl608.jpg[/IMG] Dla mnie to pies wyrzucony prosto z czyjejś kanapy. Zachowuje się jak domowy pies.
  11. [quote name='Andzike']Dziewczyny, jak mała jest Niusia? Ile może ważyć? Podesłałam ją do mikropsów....[/QUOTE] Niusia jest malutka. Waży może z 5 kg. Sunieczka gotowa do adopcji - tylko brać i kochać! Mamy jeszcze jednego słodkiego mikruska - jeszcze mniejszego od niej. Zdjęcia wstawię trochę później.
  12. [quote name='Jaaga']Na drugim wątku BP Savahna zaproponowała, ze zrobi ogłoszenia 3 psom. Może wiec oglosiłaby czarnego psa i onkowatą suczkę mieszkające w jednym kojcu? Potrzebny jest tylko kontakt na wolontariusza, który będzie pośredniczył w adopcjach, informacja odnośnie wieku. Czy suczka jest sterylizowana i czy ma gdzieś jeszcze inne zdjęcia, bo te niezbyt szczególnie ją ukazują? Obu psiakom mogę zapłacić za wyróznienie miesięczne na Tablica.pl. Gdyby któryś znalazł dom, to mozna tam podmienić innego.[/QUOTE] To fantastycznie, że pojawiają się kolejne osoby, które chcą ogłaszać nasze pieski! Byłam dzisiaj w schronisku i okazało się, że ten czarny, piękny pies został rano adoptowany przez pewne małżeństwo z Choroszczynki. Ona jest Polką a on Szwedem. Mają stadninę koni. Zaraz po Nowym Roku dwoje wolontariuszy z naszego schroniska ma tam jechać na wizytę poadopcyjną. natomiast ta sunia, która była z nim w kojcu jest już w kolejce do sterylki. Zabieg ma się odbyć w przyszłym tygodniu. To cudowna, subtelna delikatna sunieczka. Jedna z moich schroniskowych miłości. Dodam ją na wątek ogłoszeniowy i tam wstawię więcej jej zdjęć - pięknych, bo zrobionych przez Muzziego. Kontakt do ogłoszeń można podawać na mnie: tel. 506 166 714 mail: [EMAIL="cavani_adopcje@wp.pl"]cavani_adopcje@wp.pl[/EMAIL] [quote name='mestudio']Cavani, bardzo dziękuję za informacje o Barym i Rudej, czekam jeszcze na szorstkowłosą sunię. Ona stała na samej górze pod siatką przy bernardynce. Ta Ruda rzeczywiście ma narośl i chore oczko, widzieliśmy. Okazywała strach przed nami, ale nie agresję. Nie wiem jednak co by było gdyby ktoś do niej blisko podszedł, ona się usuwała jak podchodziliśmy.[/QUOTE] dzisiaj znowu obeszłam całe schronisko w poszukiwaniu tej suni, bo przy świetle dziennym okazało się, że ta sunia z kojca to nie ona. No i w końcu znalazłam. Stoi w tym samym miejscu o którym piszesz, tylko budę ma zmienioną na nową i w rzeczywistości jest ciemniejsza, niż to wygląda na zdjęciach. Zdjęcia i informacje wstawię troszkę później, bo mam w sumie ponad sto zdjęć do powstawiania na przeróżne wątki, a mój przepracowany komputer jest coraz wolniejszy. Co do Rudej, to zapytałam panią, która zna ją najlepiej co sunia zrobi, jak spróbuję ją pogłaskać. Pani zrobiła taką minę, że wolałam tego nie sprawdzać. Ona unika konfrontacji z człowiekiem, a jak do niej dojdzie to najczęściej kończy się to atakiem. [quote name='mestudio']Cavani, w wątku Jordana zrobił się ogromny ruch. Dostaliśmy też bardzo dużą pomoc od różnych osób dla piesków, zarówno finansową, rzeczową jak i ogłoszeniową. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie Jordan, Marcelina i Brina znajdą domy, a my będziemy mogli zabrać ze schroniska kolejne pieski.[/QUOTE] Bardzo, bardzo się cieszę. Opłaciłam wielki pakiet ogłoszeniowy dla Marcelinki i Jokera i czekam, czekam, czekam...
  13. Bo jest słodziakiem i jest maleńka. Waży może z 5 kg. Jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. Przeniosę jej zdjęcia z wątku schroniskowego: [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/4131/schroniskowbiaejpodl622.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7745/schroniskowbiaejpodl623.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/6421/schroniskowbiaejpodl621.jpg[/IMG] Niusia trafiła do schroniska latem tego roku z czwórką szczeniaczków. Większość jej dzieci została adoptowana. Sunieczka trafiła uwiązana do budy, bo niestety mimo maleńkiej postury pokonuje nawet najwyższe kojce. Uciekała z nich i chodziła za pracownikami. jak udało jej się wejść do budynku, to natychmiast lokalizowała kanapę lub cieplutkie posłanko i zasypiała. To typowy kanapowiec. Jest przywiązana do budy kabelkiem, ponieważ jest tak maleńka, że ze schroniskowym łańcuchem na szyi nie byłaby się w stanie poruszać.
  14. Kolejni przyjaciele z jednego kojca - oboje jeszcze bezimienni. Ten piękny, czarny pies jest w schronisku od niedawna. Jest jeszcze młodziutki i bardzo energiczny. Na smyczy ciągnie, bo za wolno chodzę, skacze po człowieku radośnie i zaczepia do zabawy i głasków. Baardzo lubi ludzi. [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/8725/schroniskowbiaejpodl602.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/3307/schroniskowbiaejpodl599.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/3097/schroniskowbiaejpodl598.jpg[/IMG] I jego towarzyszka z kojca. Bardzo spokojna, zrównoważona sunieczka. Zasłynęła w schronisku tym, że kiedy ktoś przyniósł maleńkiego, jeszcze ślepego szczeniaczka wyłowionego z rzeki (reszta jego rodzeństwa prawdopodobnie utonęło), to ona maleństwem zaopiekowała się jak matka. Troskliwie i z czułością. [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/2601/schroniskowbiaejpodl603.jpg[/IMG] [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/2377/schroniskowbiaejpodl601.jpg[/IMG]
  15. Lolek to niesamowicie pozytywnie nastawiona istota - siedzi w tym schroniskowym kojcu, a w oczach ciągle życiowy optymizm. Mam nadzieję, że już niedługo ktoś go pokocha.
  16. Nie, to inna sunia. Jest jeszcze mniejsza od tej o której piszesz. Tamta Mała dalej stoi na łańcuchu w sąsiedztwie parników. Teraz jest strasznie mokro. Jak mnie zobaczyła to od razu bryknęła na plecki w błoto i czekała, żeby podejść ją pomiziać. A tu kolejne schroniskowe bidy - towarzysze z jednego kojca, czyli Czesio i Telma. Czesio jest już niemłodym, bardzo sympatycznym psiakiem. Morda mu się śmieje i do ludzi, bo kojarzą mu się ze spacerkami i mizianiem. Świetnie dogaduje się z suczkami, gorzej z psami. [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/205/schroniskowbiaejpodl592.jpg[/IMG] [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/6919/schroniskowbiaejpodl593.jpg[/IMG] [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/9269/schroniskowbiaejpodl591.jpg[/IMG] A to jego towarzyszka Telma. Czesia bardzo lubi, ale jak wprowadzono do ich kojca jeszcze jedną suczkę, to podobno niezbyt ładnie ją traktowała. Trzeba było konkurencję zabrać, bo mogłaby tamtej zrobić krzywdę. Do ludzi jest bardzo łagodna. Pięknie chodzi na smyczy. [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3484/schroniskowbiaejpodl595.jpg[/IMG] [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/8830/schroniskowbiaejpodl594.jpg[/IMG]
  17. A to jest piękna Bella w typie owczarka niemieckiego. Przybłąkała się do kogoś na podwórko na ul. Janowskiej. Stamtąd trafiła do schroniska. Szybko została adoptowana. Jednak zamknięta w kojcu, bez ruchu, bez kontaktu z człowiekiem zaczęła popadać w depresję - odmówiła jedzenia. Niezadowoleni z niej ludzie po tygodniu odwieźli ją do schroniska. Początkowo bałam się tej suni. Bella kiedy jest w kojcu - szczeka bardzo groźnie i warczy ze złością. Jednak kiedy tylko się wejdzie do kojca, zamienia się okaz łagodności. Uwielbia spacery. A jeszcze bardziej uwielbia aportować patyki. Spuszczona ze smyczy idzie przy człowieku co chwilę zerkając na ręce człowieka, czy już jest w nich coś do aportowania. Ta suczka absolutnie nie nadaje się do kojca. Potrzebuje bliskości człowieka i regularnych spacerków. Popatrzcie jak jest piękna. [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/9767/schroniskowbiaejpodl625.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/6523/schroniskowbiaejpodl626.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/7519/schroniskowbiaejpodl627.jpg[/IMG] [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/3264/schroniskowbiaejpodl628.jpg[/IMG] Z Arabiansanetą. chyba dziewczyny ćwiczą przed Sylwestrem ;) [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/5542/schroniskowbiaejpodl624.jpg[/IMG]
  18. Zauroczyła nas dzisiaj z arabiansanetą maleńka, czarna suczka - cukiereczek, który nadstawiał się cały do głasków. Kiedy odeszłyśmy do innego pieska, płakała za nami i prosiła, żeby wrócić popiskując. Arabiansaneta postanowiła ochrzcić ją Niusią i założyć wątek. A oto Niusia: [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/4131/schroniskowbiaejpodl622.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7745/schroniskowbiaejpodl623.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/6421/schroniskowbiaejpodl621.jpg[/IMG] Niusia trafiła do schroniska latem tego roku z dwójką szczeniaczków. Większość jej dzieci została adoptowana. Sunieczka trafiła uwiązana do budy, bo niestety mimo maleńkiej postury pokonuje nawet najwyższe kojce. Uciekała z nich i chodziła za pracownikami. jak udało jej się wejść do budynku, to natychmiast lokalizowała kanapę lub cieplutkie posłanko i zasypiała. To typowy kanapowiec. Jest przywiązana do budy kabelkiem, ponieważ jest tak maleńka, że ze schroniskowym łańcuchem na szyi nie byłaby się w stanie poruszać.
  19. Niestety w schronisku nadal ok. 350 psów czeka na adopcję. Kiedy Mestudio ze swoim TŻ byli ostatnio w naszym schronisku, wypatrzyli kilka piesków. [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/9732/img1478t.jpg[/IMG] To jest Bary. Kiedyś przybłąkał się na teren pewnej firmy w Białej Podlaskiej. Jej pracownicy zadzwonili do schroniska, że duży, bezdomny pies straszy im interesantów. Trafił do schroniska. Było to już kilka lat temu i do tej pory nikt się nim nie zainteresował. A Bary jest wspaniałym psem - bardzo łagodnym i przyjacielskim zarówno w stosunku do ludzi jak i do wszystkich napotkanych psów. Ma już ok. 10 lat. [IMG]http://img857.imageshack.us/img857/5427/img1485e.jpg[/IMG] Ta suczka to Ruda. Trafiło do schroniska z ul. Sidorskiej 7 lat temu. Niestety ma opinię istoty agresywnej. Podobno wiele miesięcy upłynęło, zanim ktokolwiek mógł się do niej zbliżyć. Po wielu latach pobytu w schronisku zaufała jednej osobie, której pozwala się głaskać, całować i z ufnością podaje jej łapkę. Nikt inny nie może jej dotknąć, bo atakuje. Jest też agresywna w stosunku do innych psów. Ruda ma chore oczko, którego nigdy nie otwiera. W dodatku niedawno zaczęła jej rosnąć jakaś narośl z tyłu - stale się powiększa. W najbliższym czasie ma to zobaczyć schroniskowy wet. Ruda ma w tej chwili ok. 8-9 lat. [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/514/img1508d.jpg[/IMG] Tej suni szukałyśmy we trzy po całym placu z budami. Zdjęcie zostało zrobione przez TŻ Mestudio jeszcze w tym miesiącu. Okazało się, że na placu nie ma już budy 110 - została zlikwidowana, a sunia została gdzieś przeniesiona. Zrezygnowałyśmy z poszukiwań. Pod koniec naszego pobytu w schronisku zobaczyłyśmy w kojcu razem z Tarą sunię bardzo podobną do tej ze zdjęcia. Myślę, że to ta sama. Tylko że już nie było pani, która mogłaby mi udzielić o niej informacji. Będę jutro w schronisku to wypytam o nią.
  20. To ja pokażę Wam kilka zdjęć z odjazdu cudownej terierowatej Pronto, która w ubiegłym tygodniu nareszcie znalazła dom. Kiedy pani miała po nią przyjechać, trochę się obawiałam jej reakcji, bo biała Pronto stała w takim miejscu, w pobliżu którego była wysypywana ziemia spod budowanych kojców. Ta wariatka kiedy widziała człowieka skakała po tej ziemi i wyczyniała jakieś przedziwne fikołki, żeby tylko do niej podejść. Efekt był taki, że wyglądała jak ta ziemia :roll:. Kiedy pani przyjechała okazało się, że suni nie ma na łańcuchu. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy zaprowadzono mnie do baraku w którym przywitała nas Pronto śnieżnobiała i pachnąca. Okazało się, że przed adopcją została wykąpana :crazyeye: A to Pronto ze swoją nową pancią na chwilę przed odjazdem ku nowemu życiu. [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/5870/schroniskowbiaejpodl571.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/6676/schroniskowbiaejpodl572.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/1601/schroniskowbiaejpodl573.jpg[/IMG]
  21. [quote name='Igiełka']Mam jeszcze takie pytanko czy Pixie, Lilka i Lusia są nadal w schronisku? :)[/QUOTE] [quote name='as_ko']Tak, Cavani aktualizuje pierwsza stronę na bieżąco.[/QUOTE] Zgadza się. Bardzo pilnuję, żeby pierwsza strona była cały czas aktualizowana. Jeśli jakieś pieski są na pierwszej stronie, to znaczy, że są nadal do adopcji. Mam do Was jeszcze prośbę o nie wstawianie na ten wątek zdjęć nowych piesków, na temat których chcecie uzyskać informacje. Kiedyś ustaliliśmy, że o tym gadamy sobie na wątku pogaduszkowym. Tutaj przede wszystkim powinny ukazywać się informacje związane z adopcjami psiaków już ogłaszanych, żeby nam nie zginęły między tymi wszystkimi zdjęciami i opisami. Wtedy wątek będzie bardziej przejrzysty i łatwiej będzie odszukać na nim wiadomości o losie poszczególnych piesków. Byłam dzisiaj w schronisku. Trochę dowiedziałam się o pieskach o które pyta Mestudio, a reszty dowiem się jutro bo też się wybieram. Porobiłam też zdjęcia niektórym schroniskowym ślicznotom. To wszystko znajdzie się tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173527-schronisko-Bia%C5%82a-Podlaska-w%C4%85tek-informacyjno-pogaduszkowy-%29-zapraszamy%21/page152"]http://www.dogomania.pl/threads/173527-schronisko-Bia%C5%82a-Podlaska-w%C4%85tek-informacyjno-pogaduszkowy-%29-zapraszamy!/page152[/URL] Tylko proszę o cierpliwość, bo mój biedny komputer chodzi coraz wolniej.
  22. Miło mi zakomunikować, że na obu forach udało się w sumie nazbierać pełną kwotę deklarowanych wpłat na transport Jokera ku nowemu życiu :multi: Jutro (a właściwie patrząc na godzinę, to już dzisiaj :lol:) spiszę z konta wszystkie wpłaty i podsumuję. W nocy z wtorku na środę wyruszamy z Jokerem do Zabrza w składzie: - kierownik schroniska Marek jako kierowca główny, - Jostel5 (która użyczyła autka do transportu) jako miziacz i uspokajacz Jokera (nie wiemy, czy jeździł już kiedyś autem) - ja jako zmiennik kierowcy i miziacza. ;)
  23. Kochani, potrzebuję pomocy. Bardzo pokrzywdzony przez ludzi owczarek szkocki collie JOKER ma szansę jeszcze przed Nowym Rokiem opuścić schronisko w Białej Podlaskiej i pojechać do hoteliku w Zabrzu pod skrzydła Fundacji Dr Lucy. Dzięki dobrym ludziom udało się obniżyć koszty paliwa do[B][COLOR=red] 300 zł. [/COLOR][/B] Ponieważ mam jeszcze 140 zł po amstaffce Dorze, która już ma dom, a której sponsorzy zgodzili się przekazać pozostałe po niej pieniądze na Jokera, brakuje nam [B][COLOR=red]160 zł. [/COLOR][/B] Chcemy pojechać w środę, więc została nam doba na zebranie brakującej kwoty. Bardzo proszę - pomóżcie! Już tak niewiele brakuje, żeby ten biedny psiak opuścił schronisko! Będę wdzięczna za każdą kwotę! Numer konta podam na PW. A to wątek Jokera: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217349-Owczarek-szkocki-collie-Joker-kto-wyleczy-jego-rany-Szukamy-DS-DT[/URL]
  24. Kochani, potrzebuję pomocy. Bardzo pokrzywdzony przez ludzi owczarek szkocki collie JOKER ma szansę jeszcze przed Nowym Rokiem opuścić schronisko w Białej Podlaskiej i pojechać do hoteliku w Zabrzu pod skrzydła Fundacji Dr Lucy. Dzięki dobrym ludziom udało się obniżyć koszty paliwa do[B][COLOR=red] 300 zł. [/COLOR][/B] Ponieważ mam jeszcze 140 zł po amstaffce Dorze, która już ma dom, a której sponsorzy zgodzili się przekazać pozostałe po niej pieniądze na Jokera, brakuje nam [B][COLOR=red]160 zł. [/COLOR][/B] Chcemy pojechać w środę, więc została nam doba na zebranie brakującej kwoty. Bardzo proszę - pomóżcie! Już tak niewiele brakuje, żeby ten biedny psiak opuścił schronisko! Będę wdzięczna za każdą kwotę! Numer konta podam na PW. A to wątek Jokera: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217349-Owczarek-szkocki-collie-Joker-kto-wyleczy-jego-rany-Szukamy-DS-DT[/URL]
  25. Kochani, potrzebuję pomocy. Bardzo pokrzywdzony przez ludzi owczarek szkocki collie JOKER ma szansę jeszcze przed Nowym Rokiem opuścić schronisko w Białej Podlaskiej i pojechać do hoteliku w Zabrzu pod skrzydła Fundacji Dr Lucy. Dzięki dobrym ludziom udało się obniżyć koszty paliwa do[B][COLOR=red] 300 zł. [/COLOR][/B] Ponieważ mam jeszcze 140 zł po Dorze, która już ma wspaniały dom, a której sponsorzy zgodzili się przekazać pozostałe po niej pieniądze na Jokera, brakuje nam [B][COLOR=red]160 zł. [/COLOR][/B] Chcemy pojechać w środę, więc została nam doba na zebranie brakującej kwoty. Bardzo proszę - pomóżcie! Już tak niewiele brakuje, żeby ten biedny psiak opuścił schronisko! Będę wdzięczna za każdą kwotę! Numer konta podam na PW. A to wątek Jokera: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217349-Owczarek-szkocki-collie-Joker-kto-wyleczy-jego-rany-Szukamy-DS-DT[/URL]
×
×
  • Create New...