Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. Z Rexem niestety nie jest dobrze. Badania wykazały przewlekły stan zapalny kości. Łapa znowu zaczęła boleć. Zaczął wymiotować po serii doustnych antybiotyków. Będzie miał krótką przerwę, a potem najprawdopodobniej kolejna seria antybiotyków tym razem w postaci zastrzyków. Lekarze sami jeszcze nie wiedzą jakich. Rex będzie miał jutro robioną morfologię. Umówiłam się z dr Szponderem na czwartek. Zawiozę mu wyniki Rexa do Lublina i zapadną decyzje co robić dalej. Do Jostel zadzwonili ludzie, którzy wyrazili chęć adopcji Rexa. Dzisiaj o 19.00 będzie u nich wizyta przedadopcyjna. Rozmawiałam przed chwilą z Shy, która tę wizytę będzie robić i powiedziałam jej dokładnie, jaka jest w tej chwili sytuacja Rexa. Nie wiem, czy zdecydują się na tak chorego psiaka. Shy zadzwoni do mnie zaraz po wyjściu od nich. Czekamy do wieczora...
  2. Miło mi wszystkich zawiadomić, że pan Łukasz pozytywnie przeszedł wizytę przedadopcyjną i może się już poczuć przyszłym przyjacielem Kajki. Pan Łukasz przyjedzie po maleństwo osobiście z Krakowa do Białej Podlaskiej. Niestety nie udało mi się w tygodniu wybrać do Lublina. Jak tylko spotkam się z lekarzem Kai i dostanę instrukcję dotyczącą rehabilitowania łapeczki, będziemy z panem Łukaszem uzgadniać termin spotkania. Bardzo dziękuję pani Beatce za przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej :Rose:
  3. Śnieżko - Bajko, ty to miałaś szczęście, że trafiłaś do takiego fantastycznego domu :multi:
  4. [quote name='furciaczek']Melasia napewno byla dosc mocno katowana....nawet chyba nie bita a wlasnie katowana, jak czlowiek do niej podchodzi to sie rozplaszcza na ziemi :([/QUOTE] :-(:-(:-( A ona mimo wszystko liże człowieka po rękach i wtula mordkę w dłoń. Kochane, kruche, delikatne stworzenie. Jeszcze bardziej się cieszę, że teraz jest u kogoś takiego jak Ty i Twój TŻ. W wiadomościach tymczasem znowu pojawiła się informacja o psie ciągniętym za samochodem. Facet podobno tłumaczył się, że pies nie chciał mu wsiąść do auta, więc go przywiązał do haka z tyłu i ruszył. Na szczęście zobaczyli to żołnierze i zatrzymali gnojka. Że też nie ma dostatecznie wysokich kar na takich :angryy:
  5. Jostel, ale masz utalentowane dzieci :-o Piękny portret! Jutro spróbuję się dodzwonić do lekarza i dowiedzieć się, czy już są jakieś konkrety. Będę się też z nim widziała w tym tygodniu, bo muszę pojechać z inną psinką po operacji na kontrolę. Może już da się powiedzieć, co dalej... 15 czerwca wpłynęło 117 zł na Rexa. Bardzo dziękuję :Rose: Bejotka ogłasza go systematycznie, a dzisiaj Syla wyraziła chęć wykupienia mu ogłoszeń, za co obu dziewczynom bardzo dziękuję :loveu:
  6. Kochane jesteście, że się tak troszczycie nie tylko o maleńką Kaję, ale i o mnie :loveu: Szkrabowi zostało jeszcze 200 zł. W tym tygodniu czeka ją szczepienie na wirusówki. Chcę się też wybrać do Lublina na kontrolę. Mam nadzieję, że nie będziecie miały nic przeciwko temu, jak sobie troszkę uszczknę na paliwo :oops: Kaja jest przeuroczym, przesłodkim, przekochanym maleństwem. Chciałabym, żeby miała spokojny dom, w którym zazna wiele miłości. No i martwię się o to, czy nowy dom na pewno wywiąże się z obietnicy rehabilitowania łapeczki... Ech, trochę panikuję, ale to dlatego, że Kaja bardzo chwyciła mnie za serce. W czwartek o godz. 9.00 odbędzie się wizyta przedadopcyjna u pana Łukasza w Krakowie. Pani Beatka na szczęście jest bardzo doświadczoną osobą, więc na pewno niczego nie pominie i "prześwietli" potencjalny domek odpowiednio ;) [quote name='weszka']Witam się i ja u Was :smile: Aniu jestem pewna, że włożyłaś tyle serca i troski w tego małego szkraba, że domek musi być absolutnie najlepszy. Trzymam mocno kciuki![/QUOTE] Witaj Weszko kochana! Jak dobrze cię widzieć na wątku bialskiego pieseczka :multi:
  7. Nie dosyć, że dobrzy i wrażliwi, to jeszcze utalentowani. :smile: Mają szczęście nasze psiaki, że tu jesteście. I my też :loveu:
  8. Muzzy zrobił im piekne zdjęcia podczas ostatniej wizyty w Białej Podlaskiej: [url]https://plus.google.com/photos/107274905493768446998/albums/5732780697133520849[/url] Ich zdjęcia są z numerami od 31 do 44. Czyżbyś planowała załozyć kolejny wątek pieskowi z naszego schroniska?
  9. Byłam u niej wczoraj! Jest bardzo, bardzo piękna! I bardzo przerażona schroniskiem. Tuli się do dłoni, zagląda w oczy błagalnie prosząc o ratunek. Dokładnie tak, jak napisała wcześniej Jostel. Chciałyśmy zabrać ją na spacer, ale wbija się w podłogę kojca i nie absolutnie nie chce wyjść. Zostawiłyśmy ją w spokoju, żeby nie dodawać jej stresu. Nie mogę przestać o niej myśleć :-( Przeczytać o niej, a spotkać i spojrzeć w oczy to zupełnie co innego... Ciekawa jestem, jaką decyzję podjęła Furciaczek.
  10. Dzisiaj mijają 4 tygodnie od operacji. W przyszłym tygodniu postaram się pojechać do Lublina na kontrolę. Jeśli z łapeczką wszystko jest dobrze, to właściwie już będzie się mogła szykować do przeprowadzki. Oczywiście warunkiem będzie podjęcie się rehabilitowania łapinki przez nowych opiekunów. Pani Beatka, która zgodziła się przeprowadzić w Krakowie wizytę przedadopcyjną u Pana Łukasza dzisiaj będzie do niego dzwoniła w sprawie umówienia terminu spotkania. Są też Kają zainteresowane osoby z Olsztyna i Zamościa. Jedno jest pewne - maleńka musi trafić w najczulsze ręce z możliwych.
  11. Dzisiaj przelałam na utrzymanie Fifka 300 zł. Zostało mu 146,13 zł.
  12. Rzeczywiście nie daje się przestać myśleć o biednej Melbie po obejrzeniu zdjęć - ta rozpacz w spojrzeniu:-( Furciaczku - ratujesz jej życie :calus: A tym, którzy wyrzucają stareńkie czworonogi, które za lata przyjaźni i służby zasłużyły sobie na godną starość i opiekę człowieka, los kiedyś na pewno odpłaci - prędzej lub później!
  13. Joker pojechał dzisiaj do swojego nowego domu w Brzegu. Adopcję prowadziła Fundacja Dr Lucy która przejęła nad nim opiekę. [CENTER][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-igDDTuSTEbY/T653XkfTftI/AAAAAAAAFHM/5WO7sUm74AY/s720/DSC_4967.JPG[/URL] [/CENTER] Edit: Niestety adopcja nie powiodła się - po pięciu dniach Joker wrócił do hoteliku. Osoby zainteresowane historią Jokera zapraszam na jego wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/217349-Joker-okrutnie-poraniony-collie-już-w-hoteliku-Pomóż-w-pokryciu-kosztów-leczenia"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/217349-Joker-okrutnie-poraniony-collie-już-w-hoteliku-Pomóż-w-pokryciu-kosztów-leczenia[/URL]!
  14. Pani która do mnie dzwoniła miała nasze pieski pokazać swojej cioci w tym tygodniu. Zaglądam na pocztę codziennie z nadzieją, ale jeszcze nie mam żadnej informacji :shake:
  15. Rozliczenie aktualnego stanu finansów Fifka. 22 maja na jego koncie było 25,01 zł. Wpłynęło: 05 czerwca od Poli53 - 20 zł :Rose: 05 czerwca od Mirki - 25 zł :Rose: 08 czerwca od Wasabi81 - 66,12 zł :Rose: 11 czerwca od: Jostel5 - 40 zł deklaracji + 200 zł z bazarku:Rose: Kamili P.-20 zł :Rose: Doroty Ł.-10 zł :Rose: 12 czerwca od Bakusiowej - 40 zł :Rose: Dało to kwotę 446,13 zł. :multi:
  16. Dzisiaj została adoptowana Malta. Była to adopcja schroniskowa. [CENTER][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4884/p1030554d.jpg[/IMG] [/CENTER] Malta została porzucona na ulicach miasta. Ta mała, szorstkowłosa sunia ma około 4 miesięcy. W szczeniakowym kojcu ze wszystkimi żyła w zgodzie i przyjaźni, nie wszczynała awantur. Do ludzi była niezwykle otwarta i przyjacielska. Dzisiaj do schroniska przyszło młode małżeństwo, żeby dać dom jakiemuś porzuconemu pieskowi. Wybrali Maltę. Będzie mieszkała razem z nimi w bloku. Wszystkiego dobrego kruszynko :bye:
  17. Dzisiaj do własnego domu w Warszawie pojechał Tytus. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Jostel5. ....[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg821/scaled.php?server=821&filename=odebranyzadopcjizpowodu.jpg&res=landing[/IMG] Kiedy Tytus trafił do schroniska był szczeniaczkiem. Został adoptowany kilka miesięcy temu przez rodzinę z Białej Podlaskiej, mieszkającą w bloku. Kiedy wolontariuszka poszła tam w maju tego roku na wizytę poadopcyjną, okazało się, że pieska już u nich nie ma. Wywieźli go na wieś do rodziny, gdzie miał mieć bardzo dobre warunki. Wolontariusze postanowili to sprawdzić. Na szczęście! Okazało się, że te super warunki to półmetrowy łańcuch przymocowany do szopy i trzy deski ułożone nad psiakiem. Wolontariusze nie wdając się w dyskusje wpakowali pieska do samochodu i zabrali z powrotem do schroniska. Dziś Tytus ma około roku. Jest niedużym pieskiem, waży nie więcej niż 6 kg. Jest bardzo wesołym, garnącym się do wszystkich stworzeniem. Został umieszczony w kojcu z gromadką szczeniaczków, z którymi żyje w wielkiej zgodzie. Kilka dni temu wypatrzyła jego ogłoszenie (za które dziękuję Bejotce) pewna młoda pani z Warszawy. Kiedy wczoraj dowiedziała się, że pozytywnie przeszła wizytę przedadopcyjną, od razu wzięła w pracy wolny dzień, żeby już dzisiaj wybrać się do Białej Podlaskiej po wymarzonego pieska. Tytus będzie ze swoją nową panią spędzał bardzo dużo czasu, ponieważ nie tylko będą razem mieszkać, ale będą też razem jeździć do pracy. Wygląda na to, że kolejny schroniskowy piesek będzie bardzo kochany. Niech Ci się wiedzie Tytusku w stolicy! Teraz przed tobą już tylko same dobre dni!
  18. Zaproponowałam wczoraj ślicznotę pewnej przesympatycznej pani z Warszawy, która poszukuje grzecznego pieska dla swojej cioci. Może się skusi na słodką Milkę ;)
  19. Paula, świetnie, że do nas dołączyłaś :multi: Czekamy na zdjęcia!
  20. To są zdjęcia zrobione zaraz po przywiezieniu do schroniska. Teraz to zupełnie inny pies - radosny, pewny siebie! Poproszę o zrobienie mu aktualnych fotek :fadein: A co do imienia, to pierwszego dnia został nazwany Mumik. Teraz wszyscy mówią na niego Demon, Demonek ze względu na to spojrzenie niezwykłego niebieskiego oka. Już nikt nie używa tego pierwszego imienia. Nie wiem, z którym posłać go w świat. Wszystko jedno.
  21. Witam serdecznie Panie Łukaszu na wątku Kai! Bardzo się cieszę, że przyjął Pan zaproszenie :fadein:. Sunia na żywo jest jeszcze bardziej urzekająca - wystarczy się słowem do niej odezwać, a od razu leci z buziaczkami. Kiedy jesteśmy w lecznicy - wszystkie ręce się do niej wyciągają :lol: Właśnie dzisiaj byłam z nią u lekarza. Szwy zostały usunięte. Rana bardzo ładnie się zagoiła. Jeszcze nie zdejmowałam jej kołnierza, bo próbowała się dobierać w miejsca po nitkach. Do jutra wszystko powinno ładnie przyschnąć i nareszcie uwolnię ją od znienawidzonego przedmiotu. Zaszczepiłam ją też przeciwko wściekliźnie (zapłaciłam 20 zł). Za dwa tygodnie szczepienie na wirusówki. Potem kontrolna wizyta u chirurga, który ją operował i - jeśli wszystko będzie dobrze - malutka będzie mogła wyruszać w świat ;)
  22. Bardzo się cieszę, że Śnieżka trafiła tak wspaniale :multi: Podobnie jak Borysek i Azja. Niestety bezpośrednio ze schroniska znowu została adoptowana Masza. Piszę niestety, bo wczoraj została adoptowana i tego samego dnia im uciekła. Na szczęście ludzie poinformowali o tym schronisko. Kiedy pracownicy pojechali jej szukać, okazało się, że stoi biedna pod lasem zagubiona i przerażona. Była bardzo szczęśliwa, kiedy znowu znalazła się w schronisku. To już druga taka adopcja w jej życiu. Trzeba jej szukać domu, gdzie będzie mieszkać z człowiekiem. Żaden z niej stróż. A pozostawiona sama sobie - daje dyla. Niestety jak do tej pory nie miałam ani pół telefonu w jej sprawie. A to przecież taka ładna, miła, łagodna suczynka :-( Na miejsce Śnieżki na wątku zbiorowym wstawiłam niebieskookiego śliczniocha, przywiązanego do drzewa na pewną śmierć. Pamiętacie: Młodzież gimnazjalna nazwała go Demon, ze względu na to spojrzenie. Beatko, poogłaszasz?
  23. Wczoraj, tj. 08 czerwca 2012 r. odmieniło się życie schroniskowej Śnieżki. Zamieszkała u wspaniałej rodziny w Warszawie. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Jostel5. [CENTER][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg407/scaled.php?server=407&filename=sofian.jpg&res=landing[/IMG] [/CENTER] To cudne stworzenie trafiło do schroniska w maju 2012 r. Suczka została przywiązana sznurkiem do drzewa w parku Zofii Lasek w Białej Podlaskiej. Ma około 2 lat. Jest dosyć dużą dziewczynką, ma około 60 cm w kłębie. Ze względu na jej urodę młodzież przychodząca do schroniska nazwała ją Śnieżką, Śnieżynką. Śnieżka kocha ludzi - patrzy ufnie i z miłością, przytula się do wyciągniętej dłoni. Jest też przyjacielsko nastawiona do innych zwierząt. Niedawno Śnieżkę wypatrzyła w ogłoszeniach rodzina z Warszawy. Po stracie swojej ukochanej labradorki postanowili zapełnić pustkę w sercu pieskiem podobnej urody. Śnieżka od razu chwyciła ich za serce. Przyjechali po nią zaraz po wizycie przedadopcyjnej. Teraz suczka mieszka sobie z zakochaną w niej po uszy rodziną i kotem Tofikiem na 10 piętrze warszawskiego bloku. Okazała się pieskiem bardzo grzecznym i pojętnym. Według państwa musiała kiedyś mieszkać w domu, bo zna domowe zwyczaje. Umie też niektóre komendy. Z kotem zaczęła zaprzyjaźniać się od pierwszej chwili wylizując go skrupulatnie, co się kotkowi początkowo niezbyt podobało. Jednak już po dobie wspólnego mieszkania zaakceptował ten sposób okazywania uczuć nowego domownika i przestał się przed nim bronić. Śnieżka mieszka w rodzinie, w której wszyscy się kochają. Prawdziwa z niej szczęściara. [CENTER][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/8057/78387618.jpg[/IMG] [/CENTER] Niech dobra dłoń już do końca twoich dni utula cię do snu, kochana, śliczna Śnieżko...
  24. Już go dodałam do zbiorowego wątku ogłoszeniowego jako Mikado - na razie ze zdjęciem zza krat. Również z ulicy trafiło do schroniskowego kojca jeszcze takie szorstkowłose cudeńko: Dostała imię MALTA. Ma około 4 miesięcy. W szczeniakowym kojcu ze wszystkimi żyje w zgodzie i przyjaźni. Nie wszczyna awantur, ani nie próbuje nikogo zdominować. Do ludzi niezwykle otwarta i przyjacielska.
×
×
  • Create New...