-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
[quote name='mestudio']Chyba jestem ślepy, .... ale ja nie widzę zbytniej różnicy.... TZmestudio[/QUOTE] No, chyba jesteś :hmmmm: To może teraz zobaczysz: [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7582/img0917ta.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-kjfb5aZQIcM/UDIivbFSeAI/AAAAAAAAD3s/55NlB7tD6Cw/s640/DSCF3049.JPG[/IMG] Edit: Chciałabym jeszcze napisać, że się dołączam: [quote name='keakea']To jest pad płaski na twarz przed Tobą, że z TZem zaczarowaliście życie Panu Foku :smile:[/QUOTE] :Rose: :calus:
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Wszystkiego dobrego Bruno :multi: A ja poznałam historię Sary. http://img189.imageshack.us/img189/2509/schroniskowbiaejpodl201.jpg Sara ma około 8 lat. Całe życie spędziła w kojcu przy swojej rodzinie. Niestety rodzina postanowiła sprzedać dom... razem z Sarą. Nowi właściciele jednak nie chcieli starego psa - oddali ją komuś. Jednak sunia uciekła od obcych sobie ludzi i wróciła do starego domu. Tym razem obecni właściciele domu postanowili pozbyć się kłopotu na dobre. 03.09.2012r. oddali staruszkę do schroniska. Ech, brak słów :shake: [quote name='mestudio']A ja chciałem się zapytać, czy schronisko "ogarnia" jeden weterynarz? pozdrawiam, TZmestudio W schronisku na etacie, z tego co mi wiadomo, jest jeden weterynarz. Jednak w nagłych przypadkach, kiedy on nie może dojechać, schronisko współpracuje jeszcze z dwoma gabinetami weterynaryjnymi.
-
Dzisiaj, tj. 16 listopada 2012r. Do własnego domu pojechał [B]Bruno[/B]. [CENTER][IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/396683_306204202817826_1857141955_n.jpg[/IMG] [/CENTER] A to historia Bruna. Bruno został znaleziony w lesie jako szczeniak i trafił do schroniska. Szybko trafił do adopcji. Jednak zaniedbany maluch zachorował na nużycę. Choroba postępowała, a pies nie był leczony. Prawie umierającego zwrócono go do schroniska. Dzięki staraniom pracowników i jednej z wolontariuszek został wyleczony. Znowu został adoptowany. Mimo, że nowy właściciel został poinformowany o jego wcześniejszych problemach skórnych, zbagatelizował to i choroba wróciła. Znowu został zwrócony w tragicznym stanie – niemal bez sierści, wychudzony. W schronisku ponownie został wyleczony. Bruno ma teraz ponad 2 lata. Patrząc na jego gęstą, lśniącą sierść nie sposób poznać, co przeszedł. Jest pięknym, radosnym, żywiołowym psem. Uwielbia biegać. Kocha ludzi całym sobą i całym sobą to pokazuje. Pokochał go pewien wolontariusz - gimnazjalista, który przyjeżdżał na niedzielne wyprowadzanie psów. Zaczął prosić rodziców, żeby zgodzili się na adopcję Bruna. Rodzice początkowo byli sceptycznie nastawieni. Jednak po kilku miesiącach błagań synka postanowili spełnić jego marzenie. Dzisiaj zabrali Bruna do swojego domu. To świadomi i odpowiedzialni ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby ich nowemu członkowi rodziny niczego nie zabrakło. Zadbają też o jego zdrowie. Wszystkiego dobrego piesku. Twoja tułaczka dobiegła końca :bye::bye:
-
W ubiegłą sobotę poznałam wspaniałą, starszą już sunię - Louis. [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/3310/schroniskowbiaejpodl201x.jpg[/IMG] Zwróciła moją uwagę jej radośnie uśmiechnięta na widok człowieka mordka i cudne dropiate łapeczki. Byłyśmy na spacerze, porobiłam jej zdjęcia. Sunia cieszyła się ze spaceru całą sobą - roześmiana, rozmerdana. To leciała przed siebie, to przystawała, żeby się poprzytulać. W sąsiednim kojcu jest kilka psów, które niedawno trafiły do schroniska odebrane wyrokiem sądu niepełnosprawnej umysłowo właścicielce. Psy są nieufne, trzymają się w swojej grupie, nie pozwalają się dotknąć. W nocy z 13 na 14 listopada 2012 r. wydarzyła się tragedia. Dzikie psy przedostały się do kojca Luois i zaatakowały ją. Nie miała żadnych szans. Zanim pracownicy dobiegli, było już po wszystkim. Miła, wesoła, kochająca wszystkich Louis podążyła w stronę Tęczowego Mostu. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/2509/schroniskowbiaejpodl201.jpg[/IMG] Kochana Louis, znałam cię tak krotko. Nie będzie mi dane wybrać się z tobą na kolejny spacer. Biegaj szczęśliwa po Tęczowych Łąkach :-(
-
Ja też zaglądam tu co chwilę i czekam na wieści co do jego dalszych losów.
-
[quote name='Vicky62'][I] Jak najbardziej to rozumiem. Szkoda tylko,że nie może byc na kwarantannie w DT jak wspomniała cavani taką metodę stosują w schronie w Bielsku Podl. No, ale w większości schronach jest tak jak w Pszczynie.[/QUOTE] Nie w Bielsku Podlaskim, tylko w Białej Podlaskiej ;)
-
A czy caviś po kwarantannie zostanie na 100% wydany Zwierzęcej Arkadii, czy to nie jest jeszcze pewne?
-
W schronisku w którym jestem wolontariuszką jest taka możliwość, żeby piesek odbywał kwarantannę w domu tymczasowym. Warunek jest taki, że przez okres kwarantanny nie można go wyadoptować. Żałuję, że wszędzie nie ma takiej możliwości. Wtedy cavisia można byłoby już wyciągać z kojca i zadbać o niego w domowych warunkach.
-
Ech, serce mnie boli, jak patrzę na kolejnego porzuconego cavaliera i to w takim stanie :-( Mam pieska tej rasy, który jest już ze mną prawie 8 lat. Nie wyobrażam sobie co by przeżywał, gdyby mu przyszło trafić do schroniskowej klatki, do budy. Gdyby mi się nie daj Boże coś stało, to każdy z moich piesków już ma zabezpieczoną przyszłość i osobę, która się nim zaopiekuje.
-
[quote name='Isiak']Dziękujemy [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Osobami decyzyjnymi w sprawie cavisia są Avilia i Klaudus_ z Fundacji Zwierzęca Arkadia. Na razie musi tam biedak siedzieć na tej kwarantannie... Swoją pomoc oferowały też elinka i Caruso - mam nadzieję, że przyjdą na wątek.![/QUOTE] Najważniejsze, żeby biedak nie trafił do schroniska. [quote name='Isiak']Cavani - pisałaś, że masz weta, który bierze tylko za leki lecząc takie bidy... To cudowne, że istnieją na świecie tacy ludzie![/QUOTE] Tak, to wspaniały lekarz i dobry człowiek. Za wizyty kontrolne, zdejmowanie szwów, czy inne drobne usługi nie brał nic, tylko machał ręką i życzył pieskowi zdrowia :lol:
-
Ja również chciałabym się zgłosić do grona stałych deklarowiczów. Na ten moment mogę zadeklarować 10 zł miesięcznie.
-
Biedna psinka - te oczka wyglądają okropnie. To nie zrobiło się przez dzień czy dwa. :-( Już na "Cavaliery w potrzebie" zaoferowałam dom tymczasowy dla biedaka, jeśli nie znajdzie się właściciel.
-
U mnie zawsze znajdzie się dom tymczasowy dla cavaliera. Mieszkam w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie). Również potrzebowałbym tylko pomocy w kosztach weterynaryjnych, ale u nas jest wspaniały lekarz, który bierze tylko za lekarstwa, jeśli trafia do niego taki poszkodowany przez los zwierzak. Leczył wszystkie moje tymczasy. Za swoją pracę nie bierze ani grosza.
-
Maks i Luna - rodzenstwo Cocker spanielków razem adoptowane! hurra!!
cavani replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
No nie, po prostu książątka śliczne - na podusiach, z błyszczącą sierścią, przy człowieku - kolejne odmienione życie :multi: -
Niedługo przeprowadza się do nowego domu.
-
Sunia husky Aga już jest na 100% zarezerwowana! :multi: Przed chwilą umówiłam ją na sterylkę w najbliższym terminie, a jak dojdzie do siebie to opuszcza schronisko na zawsze :multi: [url]http://img39.imageshack.us/img39/6310/nrewid390d.jpg[/url] Ech, żeby ze wszystkimi fundacjami współpraca układała się tak jak ze Sforą Husky, byłoby pięknie :roll:
-
No właśnie nie wiem, jak do końca wygląda sytuacja z Melą. Dzisiaj się wszystkiego dowiem. Dostanę też jej zdjęcia. Bejotko - dziękuję za kolejne ogłoszenia - kolejnych bialskich psiaków - będę powtarzał do znudzenia - jak to dobrze, że jesteś z nami :loveu: [quote name='wiosenka']Niestety nie jestem na FB :-(, ale też w miejscu gdzie znalazłam te info też napisałam o suczce więc może będzie reakcja. W razie co będziemy szukać dostępu. [B]EDIT[/B] To się otwiera [URL]http://www.facebook.com/pages/SOS-dla-wyżłów/119949001392874[/URL][/QUOTE] To się otwiera. Dziękuję!