-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Moje kochane, puchate, bielusie :loveu: Cieszę się, że Łatuńcio ma u Was tyle miłości. Ewciu - dziękuję! -
Tessa w sobotę opuściła schronisko. Zamieszkała w Tychach. Dom dla suni znalazła Fundacja Adopcje Malamutów, której serdecznie dziękuję za wspaniałą współpracę! [CENTER][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4927/p1070231s.jpg[/IMG] [/CENTER] Tessa to sunia w typie alaskana malamuta. Błąkała się w okolicach akademików bialskiego AWF. Studenci zauważyli, że sunia chodzi samotna, zaniedbana od kilku dni. Wzięli ją na stancję, porobili ogłoszenia, porozwieszali po okolicy. Mieli nadzieję, że może komuś po prostu uciekła. Niestety nikt się nie zgłosił. Właściciel stancji nie zgodził się, żeby pies dłużej u nich przebywał. 21.11.2012r. sunia trafiła do schroniska. Tessa nie ma jeszcze roku. Schroniskowy weterynarz ocenił jej wiek na 7-8 miesięcy. Jest bardzo przyjacielska, przytulaśna. Na smyczy ciągnie, ale nie ma w tym nic dziwnego, bo to psie dziecko potrzebuje ruchu, codziennej porcji aktywności. Na spacerach szuka kontaktu z innymi pieskami. Przysiadami, podskokami zachęca wszystkich do zabawy. Nie ma w niej cienia agresji. Fundacja Adopcje Malamutów bardzo aktywnie zaczęła szukać dla Tessy domu. To dzięki nim 12 stycznia 2012r. mała malamutka opuściła schronisko i udała się w daleką podróż na Śląsk. Jej nowa rodzina czekała na nią w Krakowie. W czasie podróży do domu stałego w Tychach Tessa obdarowała ich tysiącem pocałunków. To była miłość od pierwszego wejrzenia :loveu: Teraz to cudowne psie dziecko ma własną Rodzinę, dom, długie spacery i całą miłość swoich ludzi. Złe czasu się skończyły maleńka! Przed tobą już same dobre dni :bye:
-
Czy mam szansę na lepsze życie?? Niewidomy Piękny Odszedł za TM [*]
cavani replied to Gojasasa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gojasasa']Postanowiłam robić wątki skoro i Śleputkowi się udało to i Pięknemu się uda każdemu się uda :D [/QUOTE] To prawda - nigdy nie należy tracić nadziei. Mocno wierzę, że ktoś wzruszy się losem tego pięknego, miłego psiaka i odmieni jego los. -
Śleputek dzisiaj opuścił schronisko. Pojechał do Białegostoku, gdzie będzie czekał na wyjazd do swojego domu stałego w Anglii. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Kinga_kinga7. [CENTER][IMG]http://i42.tinypic.com/25t7ur5.jpg[/IMG] [/CENTER] Śleputek trafił do schroniska 06. 09. 2002r jako młody piesek. Niestety już wtedy był niewidomy. Najprawdopodobniej jego kalectwo sprawiło, że przez wiele lat nikt nie zdecydował się go adoptować. Doczekał w schronisku starości. Trafił do azylku dla staruszków. Śeputek jest niezwykle wesołym i energicznym psiakiem. Biega radośnie jakby nic sobie nie robił z braku wzroku. Doskonale nauczył się posługiwać innymi zmysłami. Jako jedyny ze staruszków chodził na spacerki. Biegł do każdego człowieka i wspinał się na nogi prosząc o pieszczoty. Stał się niekwestionowanym przywódcą swoich kolegów z kojca. Po 11 latach już prawie straciliśmy nadzieję, że staruszek jeszcze spotka człowieka, który zechce ofiarować mu dom. Jednak życie pokazuje, że nigdy nie należy tracić nadziei. Dzisiaj niewidomy, niemłody już Śleputek (zwany też Chińczykiem albo Fredziem) opuścił schronisko, żeby rozpocząć swoją drogę do domu stałego w dalekiej Anglii. Wszystkiego dobrego pieseczku :bye:
-
MARSHALL ma 2-3 lata. W schronisku był od maja 2012 roku. Przybłąkał się na jedną z posesji w Białej Podlaskiej, próbował się tam zadomowić. Niestety - nie chcieli go tam. Ten łagodny, kontaktowy, przyjacielski piesek spędził w schronisku 8 miesięcy. Przed Nowym Rokiem pojechał w okolice Parczewa. Była to adopcja schroniskowa. Szczęśliwego życia piesku :bye: [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1248/p1070387.jpg[/IMG]
-
[quote name='jostel5']Cavani się nie odzywa,więc ja zabiorę głos i podzielę się spostrzeżeniami z wizyty poadopcyjnej u Klakiera w Łukowie!:smile:...[/QUOTE] Dziękuję Jostel za relację. Przyznaję, że kiedy moje próby skontaktowania się z domem adopcyjnym Klakiera nie przynosiły efektu, miałam bardzo czarne myśli. Dlatego poprosiłam Jostel, żeby pojechała razem ze mną sprawdzić co się dzieje. Chciałam mieć wsparcie, gdyby była potrzebna interwencja. Na szczęście Klakier - Flakier miewa się wyśmienicie i jest bardzo kochany przez swoich ludzi. Kamień z serca :multi: I jeszcze jedna dobra wiadomość - w przyszłą sobotę schronisko opuszcza Tessa. Zamieszka w Tychach. :multi: [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4927/p1070231s.jpg[/IMG] [quote name='dominika8460']A ja mam takie pytanie. Czy ktoś wie może czy do schroniska trafiły cztery małe szczeniaki (dwa czarne w tym jeden z białym krawatem, jeden czarny podpalany i jeszcze jeden brązowy z czarnym pyskiem) i co się z nimi dzieje. Pytam ponieważ w niedzielę dla mojej koleżanki ktoś podrzucił, a że ona ma już swoje zwierzęta, więc musiała je oddać do schroniska.[/QUOTE] Dominiko, dzwoniłam do kierownika. Cała czwórka nadal jest w schronisku. No i wcale nie są takie małe - już sięgają prawie do kolan - wyrosną z nich duże psiaki :lol:
-
Alfa została adoptowana. Zamieszkała w Białej Podlaskiej. Była to adopcja schroniskowa. [CENTER][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/6522/alfae.jpg[/IMG] [/CENTER] Do schroniska przywieziona została z Terespola przez Straż Miejską 19.11.2012r. Włóczyła się po mieście i żeby przeżyć polowała na kury. Alfa to mix husky. Jest młodziutka - ma nie więcej niż półtora roku. Przytula się, łasi, sama szuka kontaktu z człowiekiem. Przekochane psisko! Wie co to smycz - na jej widok cieszy się i grzecznie daje ją sobie przypiąć do obroży. Widać, że spacery nie są jej obce. Jest bardzo przyjaźnie nastawiona do wszystkich napotkanych piesków. Zachęca do zabawy. Na początku grudnia została adoptowana. Rodzina zapewniała, jak jej będzie u nich dobrze. Niestety bardzo szybko odwieźli ją do schroniska. Powód: dusi kury. Niedługo potem doszło do kolejnej adopcji - mam nadzieję, że tym razem trafiła do osób, które wiedzą więcej o naturze husky. Wszystkiego dobrego suniu - bądź już zawsze bezpieczna :bye:
-
01.12.2012r. do własnego domu w Kaliłowie (woj. lubelskie) pojechała MELA. Była to adopcja dogomanicka prowadzona przez Jostel5. [CENTER][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/6905/p1060750u.jpg[/IMG] [/CENTER] Mela trafiła do schroniska 13 października 2012r. Ma około 3 lata. Jest w typie teriera walijskiego. Została znaleziona na jednej z ulic Białej Podlaskiej. Wszystko wskazuje na to, że to kolejny porzucony przez swoich właścicieli piesek, bo przez cały jej pobyt w schronisku nikt suni nie szukał, nikt o nią nie pytał. Mela jest przemiłym pieskiem. Przytula się do ludzi, z psami się dogaduje. Pięknie chodzi na smyczy. śród ogłoszeń zrobionych przez Bejotkę, wypatrzyła ją rodzina z Kaliłowa. Mela bardzo im przypominała utraconą niegdyś suczkę. Postanowili zaprosić ją do swojej rodziny. Po przyjeździe do domu, sunia pokazała swój terierzy temperament - pogoniła wszystkie koty, a na pasące się konie zareagowała tak, jakby chciała je zjeść. Na szczęście z suczką rezydentką od razu się dogadały. Swoją nową rodzinę pokochała od razu - z wzajemnością. Państwo są tak szczęśliwi, że z nimi zamieszkała, że wybaczają jej od razu wszystkie wybryki. Mela prawdopodobnie w nowym domu zostanie Klarą. Wszystkiego dobrego Melu - Klaro :bye:
-
Dzisiaj do domu pojechał Argo. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Jostel5. [CENTER][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/1870/p1070173s.jpg[/IMG] [/CENTER] Argo trafił do schroniska 20.11.2012r. Został znaleziony przez chłopaka na jednym z osiedli Białej Podlaskiej. Ma około 3 miesiące. Będzie prawdopodobnie pieskiem średniej wielkości. Początkowo szczeniaczek był przerażony, drżał na widok człowieka. Po kilku dniach poweselał, zaczął podbiegać do odwiedzających go ludzi, a wzięty na ręce - rozdawać buziaczki. Jest tak uroczy, że każdy kto go chociaż raz zobaczył - nie może o nim zapomnieć. Tego samego dnia, kiedy na portalach ukazały się ogłoszenia zrobione przez Bejotkę - rozdzwonił się telefon. Wyglądało to tak, jakby uroczy szczeniaczek zdobywał serce każdego, kto zobaczył jego zdjęcie. Jostel wybrała rodzinę, która niedawno straciła boksera. Ludzi kochających psy i znających się na ich potrzebach i psychice. Dzisiaj po niego przyjechali. W domu czeka już cała wyprawka oprócz posłania, bo pan domu stwierdził, że przecież i tak piesek będzie mógł korzystać ze wszystkich kanap i foteli, więc posłanko mu nie będzie potrzebne. Cała rodzina jest już w Argo zakochana - jestem pewna, że zrobią wszystko, żeby był najszczęśliwszym pieskiem na świecie. Argo zamieszkał dziś w Michałowicach (woj. lubelskie) Szczęśliwego życia pieseczku :bye:
-
[quote name='Bejotka']Ile lat może mieć Hope??[/QUOTE] Co do Hope - to sprawa jest dla mnie nie do końca jasna. Prosiłam kierownika, żeby sprawdził do ogłoszeń informacje o Hope (przez pracowników schroniska nazywana była Konsuelą, przez młodzieżowy wolontariat Hope). Kierownik twierdzi na 100%, że ta sunia została adoptowana - podał mi nawet datę adopcji. Twierdzi, że sunia która ostatnio stała z Klakierem to na pewno nie jest Hope tylko inna czarnulka. Edit: Sprawdziłam jeszcze jedną rzecz.Ta Hope o której piszę nie może być na zdjęciach Muzziego, bo robił je w kwietniu, a ta sunia trafiła do schroniska w maju. Może to po prostu dwie różne sunie, o takim samym imieniu :???:
-
Witaj Dominiko! :bye: Dominika jest nową wolontariuszką naszego schroniska. Była już kilka razy z koleżanką powyprowadzać pieseczki. Ma już nawet swoją pierwszą, schroniskową miłość. :lol: To piękna, duża suczka, która była już adoptowana dwa razy i dwa razy uciekła. Niestety pokonuje każde ogrodzenie, więc nie nadaje się na stróża. Jutro będę miała więcej informacji na jej temat - imię, wiek, od kiedy jest w schronisku, w jakich okolicznościach trafiła. Probowałam ją znaleźć na zdjęciach Muzziego, ale chyba jej nie ma...
-
Dostałam od kierownika Marka zdjęcia labkowatego pieska. Do schroniska trafił 15.11.2012r. W schronisku dostał na imię MASON. Ma około 4 lata. Przez kilka dni koczował w okolicach stacji PKP i tam został odłowiony. Był poraniony i miał na sobie cale stado powbijanych kleszczy. W stosunku do ludzi jest rewelacyjny - typ pieszczocha. Nie wiem jak do innych piesków, bo stoi w kojcu sam, a na spacer nie zdążyliśmy go wziąć.
-
Biedna Lexi - dobrze, że to zgłosiłaś. Wam nadzieję, że to nic poważnego. A co masz na myśli pisząc, że nie chcesz żeby "byle kto" ją wyprowadzał? Z tego co mi wiadomo, to oprócz Was wyprowadzają psiaki tylko dorośli wolontariusze. Wolisz, żeby przez cały tydzień stała w kojcu, niż żeby ktokolwiek oprócz Ciebie zabrał ją na spacer? [quote name='arabiansaneta']A jej czarna koleżanka, w wyraźnym typie "jamnika podlaskiego"? Niusia, którą niedawno wyadoptowaliśmy, była w podobnym typie, tylko większa. Może Megi? Już została wcześniej umieszczona na wątku zbiorowym jako Mia, więc niech już tak może zostanie. Imię Megi przyda się dla innej suni. [quote name='arabiansaneta']Niestety, obawiam się, że właściciel Prymulki się jej wyparł. Dziś zgadałyśmy się ze znajomą z psich spacerków po Zofii Lesie i ona widziała osobę, która widziała, jak ktoś ją wyrzucił z samochodu pod przychodnią na ulicy Parkowej. Pewnie chciał się pozbyć suczki, ale jeszcze pół biedy, że wyrzucił ją w miejscu, gdzie kręci się dużo ludzi - mógł przecież w środku lasu lub na ruchliwej szosie! Co za ludziska :angryy:
-
Poprosiłam wczoraj schroniskowego weta, żeby ocenił wiek TESSY. Powiedział, że ma więcej niż pół roku, ale nie ma jeszcze roku. Dał jej 7-8 miesięcy. Tessa do dzieciak i jak dzieciak się zachowuje - na smyczy ciągnie niemiłosiernie, ze wszystkimi chce się bawić, nigdy nie ma dosyć przytulanek. Potrzebuje dużo ruchu i dużo miłości, kontaktu z człowiekiem. To taki malamuci cukiereczek. Przyjaciel ludzi i zwierząt. Niestety zdjęcia tylko 2 - reszta rozmazana: Tessa zmieniła lokum. Teraz stoi w kojcu z przesympatyczną sunieczką, która niedawno trafiła do schroniska. Są w podobnym wieku. Milutkie, trochę przestraszone stworzenie, które ciągle kryłoby się w ramionach człowieka - tylko tam czuje się naprawdę bezpiecznie. Za opiekę odwdzięcza się całuskami, które rozdaje bardzo delikatnie. Wolontariuszka która wychodzi z nią na spacerki (jest na zdjęciu) nazwała ją Saba.
-
[quote name='orpha']ta mloda czarna to w typie malamuta , juz ją nadałam kobitkom od malamutów , tą drugą pod swoje skrzydła weżmie Sfora Orpha - bardzo dziękuję! Byłam wczoraj u obu dziewczyn. Wyprowadziliśmy je na spacerek. Ponieważ Sfora jasną sunię będzie promować pod schroniskowym imieniem, to pod takim umieściłam ją też jednak na wątku zbiorowym - ALFA. Niech jej już wybiera imię jej własna rodzina, jeśli zechce. Alfa do tej pory nie wychodziła na spacery. Wczoraj poszłam do niej ze smyczą - wie co to smycz, bo oszalała ze szczęścia. Dała sobie spokojnie założyć obrożę i przypiąć smycz. Ze schroniska mnie dosłowinie wyciągnęła, ale potem szła już w miarę ładnie z Arabiansanetą, a ja próbowałam zrobić jakieś zdjęcia. Jest przemiłym, przekochanym pieszczochem. Nie ma żadnych lęków, wszystko ją ciekawi. Na spacerku była razem z MELĄ. Obie dziewczyny są bardzo przyjażnie nastawione do innych zwierzaków. Na spacerku były w stosunku do siebie nastawione zabawowo - gdyby nie ograniczały je smycze, oj, byłaby niezła zabawa. :lol:
-
To prawda, szczeniaczek jest słodki. też mam nadzieję, że znajdzie się właściel. Kiedy ostatnio byłam w schronisku, wypatrzyłam dwie malutkie jamnikopodobne kruszynki. Do schroniska trafiła podobno takich czwórka. Jeden został adoptowany, drugi - bardzo nieufny został gdzieś zabrany do innego kojca, a nadal razem stoją dwa. Cała czwórka dostała wspólne imię Reksiki i ponumerowana. Tym dwóm suńkom przydałyby się jakieś własne imionka. Więcej na razie nie wiem, ale się dowiem. Sa malutkie - ważą na oko +/- 5 kg. Są bardzo energiczne, chociaż czarnulka bardziej. Czarnulka jest też bardzo wygadana - przez cały spacer miała coś do powiedzenia. Na smyczy ciągnął obie tak samo :cool3: Wczoraj próbowałam porobić im zdjęcia, ale takie toto ruchliwe, że niewiele z tego wyszło. Pierwsza sunia:
-
No i przyszłam sobie tu sobie zaproszona przez PanaBazyla, poczytać co tu piszecie na temat "mojego" ukochanego szczeniaczka. I przy okazji przepraszam PanaBazyla, że na wątku bialskiego schroniska wzięłam Cię za mężczyznę. Ten nick jest bardzo mylący :cool3: [quote name='panbazyl']no mnie też, ale nie chcialam o tym wcześniej pisać, bo to porypana psychicznie rasa. Żeby nie powiedzieć zwalona totalnie.... Tylko dla ludzi doswiadczonych. Mam nadzieję, ze nie i ze z niego wyrośnie normalny ludzki kundel najpiękniejszy pod słoncem![/QUOTE] Ja myślę, że filia to też nie jest. On jest duży, ale ma drobniutką kosteczkę. Myślę że jak urośnie to będzie wysokim, smukłym pieseczkiem. Psychikę też ma fajną. Pierwszego dnia był bardzo przerażony, siedział wbity w kąt i bał się ruszyć na widok człowieka - cały drżał. Dzisiaj jest piąty dzień w schronisku - kiedy mnie zobaczył podbiegł cały rozmerdany, wzięty na ręce przytulał się, rozdawał buziaczki. No po prostu cudo szczeniaczek! Wychodzi więc na to, że cudak jest do niczego niepodobny. Przychylam się więc do opinii, że wyrośnie z niego najpiękniejszy kundelek pod słońcem - jedyny w swoim rodzaju :loveu: