Jump to content
Dogomania

ivette3

Members
  • Posts

    2430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ivette3

  1. Trochę mnie to niepokoi,że czas który niejako dyktowany jest kolejnymi stawianymi wymaganiami i wydłużaniem pobytu w płatnym wreszcie miejcu ...czy nie pochłonie tej nadwyżki, a na klinikę każdy grosz będzie potrzebny...:( nie wiemy przecież co tam zostanie ustalone-oby nic złego...ale jesli jednak leczenie..... ,to czy ta płatna zwłoka służy psiakowi? Aniu :( bardzo proszę ustosunkuj się w imieniu swojej Mamy do moich obaw....może są niesłuszne ...ale zapytać chyba można ...i poddać przemyśleniu :( ....chodzi o zdrowie psa i koszty na to przeznaczone a nie kolejny tydzień zwłoki...
  2. Aniu :) dziekujemy za wiesci o stanie zdrowia Filipka z przekazu p.Marty. Nawiązując jednak do naszych ustalen prosze Cię jeszcze o info w sprawie wizyty w przyszłym domku dla filipka i podanie ustalen miedzy Twoją mamą a Biafrą ,na które tak tu wszyscy czekamy...Czas to pieniądz jak mawiają ...a w przypadku Filipka to przede wszystkim jego dobry przyszły los :) .Proszę zatem o odpowiedz...
  3. Kaszle tak jakby drapało go w gardełku...suchy , męczący atak....próbowałam go osłuchiwać i niczego nie zauważyłam...oddech wiadomo,że się zmienia przy takim ataku ale też nie widzę w tym nic szczególnego.... Co do alergii - to moja córka i ja sama też, to klasyczne przypadki alergii i to swoistej...znam temat na wylot i prawdę mówiąc, też o tym pomyślałam...tylko stwierdzenie na co ewentualnie i czy faktycznie to alergia ...nie jet takie proste ... Powietrze w domu mam nawilżane ,więc kaloryfery nie są chyba powodem...prędzej pogoda,starość i być może faktycznie jakieś uczulenie...
  4. od rana do teraz chyba dwa razy zakaszlał krótko ,więc nie jest źle....ale to co pokazał w nocy( nad ranem ) to mnie bardzo zaskoczyło i zmartwiło,bo nie było tak już od kilku dobrych dni... Co do spacerów to chodzimy tylko w okolicy bloku...dalej nie ma mowy,bo on traci siły i ochotę...a ja go nie zmuszam...zależy mi tylko aby się załatwił i zwykle po tym wracamy- na dwór chodzi dwa,trzy razy na dzień .....chyba ,że nie zrobi Q to próbujemy jeszcze z raz....ale po tym jak dostaje len ,raczej z Q nie ma problemów...bo jak nawet nie zrobił jednego dnia to na następny już jest ok.
  5. Witam starych i młodych na wątku naszego staruszka.Niestety dzisiejsze wieści nie są fajne:roll:.Światuś dziś nad ranem urządził koncert kaszlu :roll: i przez dwie godziny nosiłam go i głaskałam,żeby mu pomóc...Teraz w dzień nie ma tak silnego ataku ale zdarza się,że pokasłuje suchym kaszlem :shake:....Leki bierze zgodnie z zaleceniem i w przyszły poniedziałek- wtorek mamy wizytę kontrolną....Może staruszkowi pogoda nie służy ...mam nadzieję,że ten nocny koncert nie jest początkiem niczego groźnego:shake:....i że nie będzie konieczna wcześniejsza wizyta w przychodni....ale i tak jest mi smutno i bardzo się o mojego maleńkiego cukiereczka martwię:-( Dobre wieści to takie,że apetyt ma i załatwia się w miarę regularnie .
  6. [quote name='waldi481']Nie ma odpowiedzi i tu i na wątku Perraszka. E/W[/QUOTE] Dotarłam do wymienionego wątku ---> podaję link [URL]http://www.dogomania.pl/threads/16743-Perraszku-gdzie-jesteA-pytanie-bez-odpowiedzi/page91?highlight=Perraszka[/URL] Ta historia, oraz historie Partyzanta,Tośka,Tytana.....i innych dowodzą słuszności mojego kiedyś tu pisanego APELU do osób właściwie pojmujących idee Dogomanii ....napiętnujmy takich, jak sprawcy tych historii....niech nie czują się bezkarni i nie powtarzają swoich procederów wśród NAS....za Naszym milczącym przyzwoleniem :(
  7. [quote name='Monika z Katowic']Jak dobrze, że Champ trafił do właśnie do Was!!! :loveu: Święty Franciszek czuwa nad Nim!:loveu:[/QUOTE] :lol:dokładnie tak - Champuś trzymaj - jesteś naj ...:loveu: w naszych sercach
  8. Po zapoznaniu się z tym wątkiem nie potrafię zredagować zdania...:( wiem jaki ból noszą w sercach Ci,którzy pytają o prawdziwy los kochanego psa...:( Zszokowana jestem,że historia Partyzanta ,za którym tęsknię od kilku miesięcy i staram się odkryć tajemnicę....nie jest wyjątkiem na forum,które podobno służy dobru zwierząt...:( Zacytuję więc słowa z powyższego postu.... "........... skoro nie ma na świecie sprawiedliwości to winnych ukarze los.Krzywda będzie zadośćuczyniona......." . Dodam jeszcze,że podobnych wątków odkryłam kilka...np.Tosiek,Tytan....
  9. Dziękuję Aniu za przekazanie Twojej wiedzy:).Ja swoją wypowiedz oparłam na wiedzy,z rozmowy mojej z Twoją Mamą...(która od chwili zabrania Filipka ze schronu i przekazania go p.Marcie, ponoć w Głogoczowie nie była - zresztą po co miałaby tam bywać? - pies otrzymał tam płatną i całodobową opiekę p.Marty) a Twoja Mama zrobiła Nam uprzejmość pomagając w zadośćuczynieniu biurokratycznym przepisom, a nie została obarczona przez to Naszym obowiązkiem odpowiedzialności za Filipka.Jesteśmy zresztą jej za to cały czas wdzięczni :)Nie ma tu więc mowy o różnicy zdań między moją a twoją interpretacją.
  10. Ciotek i wujków może jeszcze niezbyt dużo ale przybywają ....więc nie martw się danal :( Psinki nie zostaną same ...
  11. Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - możliwie jak najszybciej...Takie w każdym razie jest zdanie darczyńców i fachowców z dziedziny weterynarii. Problem jednak powstał,gdyż prawnie o losie Filipka decyduje Mama Ani ,która została przez darczyńców wytypowana jako osoba adoptująca psa ze schroniska na swoje nazwisko.Potem Filipek został umieszczony w hotelu w Głogoczowie,gdzie sprawuje nad nim opiekę p.Marta.Jest ona jednocześnie źródłem bieżącej wiedzy o Filipku dla nas oraz dla Mamy Ani,która ,jak nam powiedziała nie zna psiaka i nie widziała go nawet,więc opinie p.Marty są dla niej kluczowe.( P.Marta uważa,że diagnozowanie Filipka nie jest konieczne) Mama Ani (za doradą jak sądzę p.Marty oraz foksi&dżekuś pomagającej Ani zakładać wątek itd..) postawiła więc warunek,że pozwoli psa zdiagnozować ( czyli zabrać z Hoteliku do kliniki w Krakowie) ,jeśli po pobycie w klinice Filip będzie miał miejsce stałe - czyli sprawdzony domek na stałe .Taki domek znaleźliśmy i aktualnie czekamy na wyniki wizyty przed adopcyjnej... Mam nadzieję,że upływ czasu nie wyjdzie ze szkodą dla zdrowia Filipka i ,że już na dniach będzie mógł być przebadany i zamieszka we własnym domku u boku swojej pańci :)
  12. :) On na dworze bardzo odżywa :) .Najczęściej na spacerach najpierw jest obrażony,że go z domu wynieśli ...a po kilku krokach ( trochę na siłę :) ) zaczyna brykać i nawet biegać :):):)....Do domu zwykle sam decyduje,że chce wracać ,bo odmawia dalszej wędrówki lub po prostu obiera kierunek --> dom ...i nic go z tej drogi wtedy już nie cofnie :)
  13. Filipku kochany :( myślę wciąż o Tobie ...
  14. Pozdrowionka dla Champuśka i trzymam cały czas kciuki za jutrzejsze badanie...:roll:
  15. Temat wciąż aktualny ... pytania czekają na odpowiedź...... :( Gdzie jest ten psiak ??? i inne ukryte przez floridę i jej wspólniczki??? [SIZE=3] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/7103/partyzant4picssygnaturk.jpg[/IMG] [/SIZE]
  16. Z pozdrowieniami z CIEPŁYCH KRAJÓW :) - NEWS z KARAIBÓW :):):)
  17. Taneczna poza przy koncertowym apetycie :cool3: Nie ma to jak męskie drzemki :lol:
  18. :evil_lol::loveu: Wydam,wydam:evil_lol: Tylko wreszcie na tą wizytę przedadopcyjną do mnie wszyscy przyjedźcie :loveu:.....wtedy to kto wie:roll: może jeszcze jakiś kredyt zaciągnę :lol::evil_lol:
  19. No to ja też zrobię bieżący rachunek "sumienia";) po rozliczeniu z dn.7 I 2010r. Na dzień dzisiejszy : 45 zł - 6 zł (świetlik) = mam aktualnie 39 zł :)
  20. :-(:evil_lol:pocieszaj mnie liluś:lol: --> ja się naczytałam na ulotkach od jego leków o jaskrze ,a skoro on źle widzi to : dostałam "wielkich oczu" i wymyśliłam sobie,że on może to ma i cierpi........ale dobra....póki co świetlik jest :lol:,a za tydzień na kontroli dopytam wetki , co ona o tych oczkach myśli:roll:
  21. No masz rację :) - pytam jednak,bo wiesz jak to bywa...czasem lek wywołuje zaskakujące reakcje i lekarz każe zmienić....ale skoro u Filipka nic takiego nie zaobserwowałaś,to bardzo się cieszę :) Co do kliniki - czy wiesz coś konkretnego,jeśli chodzi o terminy? Dla psiaka z nierozpoznanymi dolegliwościami czasem każda godzina,co dopiero dzień się liczy ...Oby u Filipka nie było takiej złej diagnozy ...ale ,jak to mówią "strzeżonego , Pan Bóg strzeże" więc im szybciej będzie zbadany , tym lepiej :)
  22. Te łzy wycierałam zawsze białą chusteczką ....były rdzawe....potem wodniste-bezbarwne....a od kilku dni znów są ciemne-rdzawe...Nie znam się na tym ...ale zmartwiło mnie to...ciepłą wodą codziennie pysio mu wycieram...bo jak je, to brudasek z niego trochę wychodzi :lol: ....i przy okazji oczka przemywałam...Kropelki będą kupione :)
  23. [quote name='wojtuś']:-) Danal, Ivette i ja też tutaj jestem :-) Musimy zająć się Figielkiem. Te biegunki u Figielka to chyba z przejedzenia lub zmiany jedzenia jakie miał do tej pory. Moja ukochana Wikusia doszła do siebie gdzieś po 3 miesiącach, była niedożywiona a teraz to kobitka o wadze 27.5 kg Zawsze mam w domu Eniteramit na biegunkę. Działa naprawdę super. To lek tylko weterynaryjny w tabletkach. Wystarczy np 1 tabletka i już potrafi zadziałać, przy długotrwałych biegunkach podaje sie go więcej w zależności od wagi psiaka. Wikusia pozbierała sie szybko, chyba tylko 2 razy dawałem jej ten lek. Ja tu sobie danal pisze a Wy nie macie w schronie na jedzenie, ale to tylko tak .. A u Figielka to My będziemy :-)[/QUOTE] :loveu: No to Figielku mimo pochmurnego dnia , do Ciebie słonko zajrzało :lol: ....przybywa Ci odwiedzających :lol: a to tylko dobrze wróży :loveu:.... Witaj Wojtuś na wątku :lol: Figlowym :lol:
  24. [quote name='Foksia i Dżekuś']Duzo tych pytan .;)Filipek dostaje dwa razy dziennie gotowane jedzonko, pod sierscia tluszczyku brak ,a jak mial jesc w srod takiej gromadzie? ale podtuczy go Martusia napewno. Co jeszcze mu bedzie potrzebne to sie dowiemy po konsultacji ale napewno witaminki by sie przydaly.:lol: Wczoraj mialam 4 tel. niestety zaden nie bedzie domkiem. Jedna pani chcial go do ocieplanej budy bo w domu na chorego psa sie nie zgadzaja ,a ma labradorke co spi na kanapie:diabloti:drugi pan bardzo sympatyczny ale w domu ma pudelka i Filipka zeby go nie zgryzly wzialby do siebie do pracy ,tam spalby pod biurkiem ale to wchodzilo by w gre jakby byl jeszcze w schronisku ;), jedna pani chcial byc domkiem tymczasowym ale mieszka na 3 pitrze bez windy ,a 4 pani wplaci na Filipka jekies pieniazki , ma dzis zadzwonic zebym jej podala nr.konta do hotelu , potem jak bedzie subkonto w tozie to tez cos wplaci. Pewnie,że zaczekamy....ja też mam nadzieję,że "brak wiadomości-->to dobre wiadomości....(stare powiedzonko )....,poza tym przecież jeszcze miesiąc temu,tuż po umieszczeniu go w hoteliku, sama Ania i foksia (które mają cały czas kontakt z Filipkiem, pisały w ogłoszeniach do gazet,że psiak jest do adopcji,tylko go trzeba jeszcze zdiagnozować...i pod koniec grudnia mu się polepszyło jeszcze pod dobrą opieką p.Marty ,więc nie popadajmy w pesymizm . A,że to staruszek ,styrany życiem ...to badania kliniczne pokażą w czym można Filipkowi polepszyć zdrówko i będzie jeszcze psinka szczęśliwym staruszkiem na własnym tapczaniku
×
×
  • Create New...