Jump to content
Dogomania

ivette3

Members
  • Posts

    2430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ivette3

  1. [quote name='waldi481']Będą zmiany-schronisko nie odpuszcza i bardzo dobrze....Przecież można dostrzec,że po takim krętactwie schronisko może stracić zaufanie do kolejnych adoptujących? Trzymaj się psiaczku-staruszku biedny..Zycie w klatce..[B]A może niech ten co go w klatce umieścił sam wejdzie,zamknie się w niej i zobaczy jaki to luksus?[/B] Ech.. E/W/R[/QUOTE] Elu- Twoja propozycja jest doskonała ale czy warto zajmować się takimi "ludźmi"? Chyba lepiej puścić ich w zapomnienie .Tego raczej najbardziej się obawiają więc szukają nieetycznych sposobów na reklamę do biznesu.
  2. [quote name='margoth137']zaglądam z nadzieją na wątek, a tu dalej bez zmian...:([/QUOTE] Sabinko :) głowa do góry - zmiany są (jak widać :) )i będą nadal w dobrym kierunku .Nadzieja w każdym razie od Schroniska to bardzo dobry znak :)
  3. [quote name='Karmi']Zapraszam na stronę schroniska Kundelek. [URL]http://kundelek.rsoz.org/[/URL] Znajdziecie tam oficjalny komunikat w sprawie Lukasa. [I] Tak było 2 stycznia 2013r [/I] [I] Wszystkim tym, którzy w ostatnich miesiącach szukali opiekuna dla Lukasa - psa przebywającego w rzeszowskim schronisku-serdecznie dziękujemy![/I] [CENTER] [IMG]http://kundelek.rsoz.org/FCK/lukas.jpg[/IMG] [/CENTER] [I] Lukas to pies staruszek, który trafił do schroniska w lutym br. Wszyscy wiemy, że życie starszych zwierząt w schroniskach jest bardzo ciężkie i aby było ono najlepsze zawsze pozostanie jednak schroniskiem, gdzie nie ma możliwości zapewnienia opieki indywidualnej. Dlatego radość nasza z adopcji każdego starszego psa jest wielka. Lukas został adoptowany i zabrany ze schroniska dosłownie kilka minut temu. Nowa opiekunka przyjechała po niego z Warszawy. Zawsze wierzyliśmy, że oprócz złych ludzi są też na tym świecie ludzie dobrzy, którzy kochają zwierzęta prawdziwie nie stawiając im żadnych warunków. Życzymy Lukasowi oraz jego opiekunce wiele wspólnych szczęśliwych dni. [/I][I]I tak to miało wyglądać. Dwoje młodych ludzi chciało otoczyć opieką psa staruszka. Wszyscy podziwialiśmy ich heroizm, a zarazem wielką bezwarunkową i bezinteresowną miłość do zwierząt. Kiedy oddawaliśmy Lukasa prosiliśmy o dobrą opiekę, a w przypadku braku możliwości jej sprawowania o odwiezienie pieska do schroniska. Pani Julia patrząc nam w oczy zapewniła nas, że będzie się nim dobrze opiekować, a Pan Marek uspakajał, że wszystko będzie dobrze. Uwierzyliśmy![/I] [I] Jednak zostaliśmy oszukani, niestety. Pani Julia nie adoptowała psa staruszka dla siebie i nie chciała się nim opiekować. Adoptowała go z zamiarem oddania go jeszcze tego samego dnia pod opiekę osobie kontrowersyjnej, która opiekuje się psami w miarę dobrze zapewniając im przyzwoite warunki, ale coś w tej opiece jest nie tak...... [/I] [I] Są pewne zasady w życiu, których warto się trzymać. Młodzi ludzie o tym zapomnieli. oszukali nas, oszukali Lukasa oraz oszukali wszystkich tych, którzy śledzili jego losy. Dlatego też z tych powodów RSOZ złożyło zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie zawiadamiające o możliwości popełnienia przestępstwa –oszustwa.[/I] [I] Los Lukasa (siedemnastoletniego psa staruszka) pozostaje pod naszą kontrolą, a całą sprawę w najbliższym czasie rozstrzygnie wymiar sprawiedliwości.[/I][/QUOTE] Bez satysfakcji, ale z radością i nadzieją czytam o bardzo mądrej i jedynej słusznej moralnie decyzji Schroniska w Rzeszowie. Lukas po odzyskaniu wolności ( obecnie jest zakładnikiem kłamstwa i prywaty) z całą pewnością otrzyma to co mu się należy.Ciepły, spokojny dom z ciszą i sercem człowieka tylko dla niego :) Schronisko w Rzeszowie jest instytucją godną dobrej reklamy i wsparcia od społeczeństwa.
  4. [quote name='Charly']więc możliwość naocznego sprawdzenia stanu zdrowia i ogólnego samopoczucia psa i osobista rozmowa na temat spraw zdrowotnych, żywieniowych, mieszkanowych, plecaczkowych czy klatkowych nic nie znaczą. O jego stanie, traktowaniu,leczeniu lub jego braku, świadczy natomiast dziwny sposób przysposobienie Lukasa. To jest takie gdybanie sobie i bicie piany- jeżeli ktoś ma wątpliwości i mu zależy, powinien zadzwonić do przystani, porozmawiać jak człowiek i spytać, czy może odwiedzić Lukaska. Tak w ogóle patrząc na te wszystkie swieże profile zastanawiam się, z iloma osobami ja w sumie rozmawiam. Myślę, że nic tu po mnie:)[/QUOTE] Naoczne stwierdzanie faktów jest trudne i kosztowne. Jest sposób aby uprościć sprawę.Wystarczy aby p.Liliana jako[B] instytucja publiczna [/B]ujawniła [B]dokument[/B] również [B]publicznej instytucji[/B] jaką jest gabinet,klinika itp weterynaryjna, która swoim [B]zaświadczeniem wydaje opinię o badaniu bieżącym psa[/B] oraz diagnozie,ewentualnym leczeniu .W takim przypadku [B]lekarz- osoba publiczna ! bierze odpowiedzialność na równi z p.Lilianą za stan psa [/B]oraz odsuwa [B]zagrożenie utraty zdrowia przez inne psy z nim przebywające[/B] a mogące zarazić się od nowo przybyłego "kolegi" To raczej standard w hotelach...A w tym nie? Odważna ta Liliana.I odważni klienci umieszczający w takim miejscu swoje zwierzęta. [B]Może warto zareklamować ten hotel od tej strony???[/B]
  5. { cytat "elke" musiałam wykasować gdyż znikał mi z postu-jest on jednak wyżej do przeczytania} Z ubolewaniem stwierdzam, że czytanie ze zrozumieniem jest dla niektórych osób niemożliwe :) Czy autorka powyższego cytatu do takich osób należy? hmmm :roll: - Zaczerpnięty cytat z wątku na dogomanii ( i co gorsza przepleciony własnymi dopowiedziami !!! )nijak się ma do sprawy Lukasa i tym bardziej do tego, co wyprawia się na jego wydarzeniu na fb. elke : Jeśli jednak masz problem związany z cytowanym wątkiem powinnaś na właściwym wątku te wątpliwości rozwiewać.( Polecam wpis moderatora :), który jednoznacznie po uprzednim dokładnym zbadaniu spornych kwestii rozstrzygnął wątpliwości (pojedynczej osoby-sprawczyni zamieszania). Zwróć też uwagę - kto jest właścicielem prawnym i opiekunem psa z tamtego wątku i jeśli jednak masz niedosyt informacji, zwróć się najlepiej o wyjaśnienia wątpliwości do właściwej osoby :). Robienie takich sztuczek-insynuacji aby odsunąć prawdziwy problem na właściwym wątku-Lukasa jest chyba niezgodne z regulaminem, a z całą pewnością nieetycznym i płytkim postępkiem. Wracając do Lukasa- prawnym opiekunem jest osoba, która zabrała psa ze schroniska. Hotel powinien od tej osoby otrzymywać opłatę.W żadnym razie nie powinien sam organizować zbiórki pieniędzy na psa mającego dom-właściciela.Jeśli jednak Lukas właściciela nie ma, bo się go właściciel zrzekł.....to jest już grubsza sprawa...dla schroniska i kto wie? może nie tylko :roll: Pytasz o definicję właściciela? W rozumieniu schroniska? Czy w rozumieniu obyczajów przyjętych na dogo , jako sposób na wyciągnięcie biednego psa z jakichś koszmarnych, gdzieś warunków? Bo to zasadnicza różnica.Jeśli jej nie znasz lub nie widzisz....to co Ty robisz na dogo?Kim jesteś dla zwierząt? hmmm:roll:
  6. [quote name='danavas']no i luz piękna pani..:eviltong: Ivette3 kiedy mnie na kawę zaprosisz???????[/QUOTE] A cooo? już Cię głowa przestała boleć :evil_lol::eviltong: ? Wpadaj kiedy chcesz...ale ja nie chcę pieska...póki co :placz:- pamiętaj !;):lol:
  7. [quote name='Gabi79']przepraszam, nie mam dzisiaj siły czytać całego wątku. Mogę prosić o streszczenie w jedynym zdaniu gdzie jest teraz Aramisek, jak długo jeszcze może tam pozostać i czy ma aktualne ogłoszenia?[/QUOTE] Myślę, że zbiór cytatów poniżej będzie dobrym [B]streszczeniem bieżącej sytuacji[/B] [B]Aramisa [/B] :). To wspólne dzieło pytającej obiezyswiat i odpowiadającej głównie Oleny :) [quote name='Olena84']hmm, owszem istnieje :evil_lol:, to chyba ja, już teraz, a załozycielką wątku była koosiek, która jakiś czas temu pisała do mnie na pw na facebooku że ma problemy z dogomanią... niestety to już mój kolejny wątek przejęty od osoby która niestety się psem mało lub wcale nie interesuje. Aramis należy do koosiek która ma umowe z panem Gabrysiem u którego jest Aramis. Aramis jest podwórkowy, ma kojec. Z karmą był taki problem, że psies nie miał deklaracji i funduszy, więc Sylwiaso, która jest sąsiadką pana Gabrysia litowała się cały rok i dawała psu karmę od siebie lub pan G. kupował ją sam, dlatego była nie rozpisywana.[/QUOTE] [quote name='sylwiaso']Aramisek będzie miał profesjonalne fotki w poniedziałek,przyjadą do mnie wolontariusze z Pogotowia dla zwierząt,którzy bardzo mi pomagają i zaraz wstawimy je na wątek!A co do Koosiek to chciała dziewczyna jak najlepiej,ale przerosło ją to wszystko.Ja osobiście przywiozłam go i Portoska z pod Warszawy i byli u mnie w hoteliku,ale potem zaistniały bardzo nieprzyjemne sytuacje o których wolę nie pisać i chłopaki znalażli się u mojego sąsiada.Portoska Gabryś adoptował,a Aramisek biedula siedzi, bardzo często się widzimy, wynajęłam od sąsiada pole i tam zrobiłam kolejny wybieg i jak Aramisek tam biega to wchodzę do niego.Kochana psina troszkę powsinoga,ale ogólnie fajny gość z niego![/QUOTE] [quote name='obiezyswiat75']Czyli prawnie właścicielem jest koosiek i to ona powinna na psa płacić, tak? Czy któraś z Was ma z nią jakiś kontakt? Czy zostawiła Wam psa licząc na Wasze dobre serca i całkiem zniknęła? Czy ktoś wie jaki Ona ma plan? Jeżeli jakiś ma... Jak czytałam ile trwała procedura adopcyjna Portosa, to podziwiam cierpliwość Pana Sąsiada. A ewentualnej adopcji Aramisa to sobie nie wyobrażam w ogóle, z punktu widzenia formalności. Załóżmy, że ktoś chce go zabrać do domu- co wtedy?[/QUOTE] [quote name='Olena84']Tak, do spłaty długu za karmę będzie 200zł. Sylwiaso prosze podpytaj sąsiada czy to już będzie ok, podejrzewam, że dużo więcej wydaliście, ale inaczej nie da się tego zrobić, sąsiad i tak bierze za psa 225zł a minimalna cena to 300 - 350zł z tego co widze na dogomanii. Co do koosiek, no niestety, to nie jedyna osoba, która chce pomóc i ją przerasta. Na dogomanii jest pare użytkowników co jak sie robią długi udaja że psy są nie ich, niech inni się martwią. Trochę nie fair... Moze i nie mówie tu o koosiek - no trudno wyszlo jak wyszlo... sąsiad ma cierpliwosc nieziemską, bo nie dosc ze czekal nie wiadomo ile na umowe to placic sam za karme. Byla tu tez taka nieprzyjemna sytuacja z adopcją Portosa (nie z winy pana Gabrysia oczywiscie), ale to juz nie wracajmy.[/QUOTE] [quote name='Olena84']Jesli ktoś będzie chciał adoptować Aramisa zrobiimy wszystko by tak się stało, pan Gabryś napewno też.[/QUOTE] [quote name='Olena84']Miał wydarzenie, ale jest juz nieaktualne:(, zreszta moje wydarzenia jakos malo kto odwiedzal:(, chyba jak robi jakas Fundacja jest lepiej[/QUOTE] [quote name='Olena84'][COLOR=#000000][B][U]Tekst do ogloszen, rowniez poprawione wszystko w 1 poscie. [/U][/B][/COLOR] [CENTER][COLOR=#000000][B][U] Wspaniały, grzeczny Muszkieter – Aramis szuka domu![/U][/B] Aramis to nieduży, około 10 kg, sympatyczny i wesoły psiak szukający domu. Aramis ma ok. 7 lat, a przed nim co najmniej drugie tyle! Może zamieszkać w domu z dziećmi, akceptuje inne psy i koty, więc jest całkowicie bezproblemowy. Umie chodzić na smyczy, nie ciągnie. Nie jest wymagający ani absorbujący – ciepłe miejsce do spania, pełna miska i od czasu do czasu drapnięcie za uchem – to wszystko czego mu potrzeba. Jest zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Jeśli jesteś zainteresowany dać dom Aramisowi zadzwoń lub napisz: [/COLOR][B]660 116 551 [/B], e-mail: [EMAIL="olawawa2009@wp.pl"]olawawa2009@wp.pl[/EMAIL] [/CENTER] [/QUOTE]
  8. :loveu: i jak tu nie uwierzyć w cuda ? Trzynastka jest szczęśliwą liczbą Aramiska a cioteczka obiezyswiat prywatnym aniołem muszkietera ;):cool3:
  9. Dobry cytat Elu.:roll: W moim domu było/jest w sumie na przestrzeni ponad 25 lat lat 7 psów i 3 koty.Wszystkie znalezione,kiedyś bezdomne lub porzucone jako maluchy .Z gromadki pozostały dziś dwa psy .Reszta zwierzątek odeszła na moich oczach,rękach. Każdy z nich miał wspólną cechę z innymi.Były kochane,przyjazne i mądre wyjątkowo. Różniły się jednak bardzo i o każdym dziś myślę zupełnie inaczej. Chyba nie będę odkrywcza, jeśli powiem, że najbardziej drga mi serce gdy myślę o tych, które zanim do mnie trafiły miały najgorsze życie. Te, które były ze mną od maleńkości i nie zaznały krzywdy, gdy odchodziły zostawiały po sobie poczucie smutku ale z jednoczesną refleksją, że przeżyły kawał dobrego życia i trudno...życie kiedyś musi się skończyć. Te, które przyszły do mnie z cierpieniem w oczkach,styrane życiem... w chwili odchodzenia pozostawiły poczucie, że zbyt mało,zbyt krótko było im dobrze...Wiem, że to trochę niedorzeczne, bo ich życie też musiało w odpowiednim czasie się skończyć.Jednak żal i wspomnienia są zabarwione innym odczuciem.Smutniejszym. Bardzo Ci Elu współczuję z powodu Gucia.Pamiętam, jak bardzo szczyciłaś się nim i ciepło opisywałaś jego mądrość. Jeśli masz jego zdjęcie, to może wstaw tutaj do Światusia i odwiedzaj czasem ...aby wirtualnie z nim pogadać.To pomaga - wiem, bo sama gdy mam doła to wchodzę tutaj i patrzę na dziadzia ...i myślę sobie, że świat nie zawsze jest zły i smutny...i nie wszystko jest brzydkie i złe...wystarczy popatrzeć na kochanego przyjaciela i znów widzieć we wspomnieniach to co było dobre,radosne...śmieszne .
  10. [quote name='obiezyswiat75']Malo tu ludzi to i na FB mało. Postaram się jeszcze dziś, jak nie to jutro rano napisać PW do kilku cioteczek, które wesprą choć dobrym słowem. Nigdy nie zawiodły, mam nadzieję, że i teraz przydrepczą...[/QUOTE] :loveu::loveu: Podczytuję i jestem pod wrażeniem. Wątek jak po kapitalnym remoncie :) Olenka miała sporą dawkę ekstremalnych "porządków" do zrobienia (po odziedziczeniu wątku ) i aż nadziwić się nie mogę, że to dźwignęła tak fajnie :). Zwłaszcza, że ma sporo prywatnych spraw,przeprowadzkę i kłopoty z dostępem do neta...które jej nie ułatwiały zadania :) Cioteczka obiezyswiat dała konkretnego "kopa"-pozytywnego ( finasowego i informacyjnego w pytaniach) w dobrą stronę...i jeszcze obiecuje zwołać aktywne ciotki :). Sylwiaso lada dzień da nowe foty...:loveu: Czyli kochany Aramis zaczyna mieć wszystkie sprawy na bardzo dobrej drodze :). Ale fajnie :loveu::mdrmed:
  11. [quote name='waldi481']Zgadzam się z Tobą Ivette 3.[B]Nie uczciwym jest bowiem to,że jedna osoba podpisuje umowę ze schroniskiem,a następnie psa,którego sama miała przygarnąć przekazuje innej osobie[/B].To jest najzwyczajniej w świecie nieuczciwe i faktycznie sprawą honoru owego schroniska winno być załatwienie sprawy odbioru psa nawet gdyby to miało oprzeć się o sąd..Gdyby ktokolwiek się zastanowił ile złego robi taka ,,kombinatorka,a inne psy?A dlaczego schronisko ma wydawać następne psy do adopcji?Będzie się mogło zasłonić brakiem zaufania,przykrym doświadczeniem...A ponieważ ja ciągle wierze i chcę wierzyć,że w Polsce jest prawo życzę z całego serca schronisku w Rzeszowie by psa odebrało.I mam nadzieję,że ów staruszek te,,kombinacje alpejskie,,przeżyje i tylko żal owego domku... Elżbieta[/QUOTE] Nieuczciwość to bardzo łagodne określenie. Nie jestem prawnikiem, więc nie przytoczę dokładnych paragrafów.Jednak miałam niedawno okazję czytać w kodeksie o umowach i odstępowaniu od nich. Swoimi słowami zrelacjonuję to tak : Można zerwać umowę lub poprosić o zmiany w niej zawartych punktów ale : - trzeba to zrobić na piśmie -trzeba [B]odczekać z realizacją zamierzanych zmian [/B]do chwili uzyskania pisemnej odpowiedzi ([B]zgody drugiej strony)[/B] -O ile taka zgoda nie jest wymagana, a jedynie podanie do wiadomości drugiej stronie o chęci dokonania zmiany ( i tu chyba dokładnie na to powołuje się osoba oddająca psa ) to : jednak zgodnie z prawem ! ma obowiązek : -albo [B]osobiście doręczyć zawiadomienie drugiej stronie[/B], że dokonuje zmian w postępowaniu zawartym w umowie - [B]lub odczekać kilka dni roboczych[/B] będących podstawą do domniemania, iż druga strona zapoznała się z treścią pisma(otrzymała je) W przypadku Lukasa podobno zawiadomiono schronisko ale nie czekano na odpowiedz i nie czekano na pewność, że pismo zostało przeczytane.Oddano go w ciągu nie całej doby. Tak więc schronisko ma podstawy aby cofnąć decyzję o adopcji. Jeśli w umowie jest zapis, że bez zgody schroniska nie było wolno oddać psa ...to już w ogóle jest jazda bez trzymanki...a schronisko powinno reagować surowo i natychmiast.
  12. [quote name='siekowa']Czy to coś da, że będziecie tracić czas i siły na kłótnie? O losie Lukasa i tak zadecyduje schronisko, oby tylko ten biedny staruszek to wszystko przetrwał :( Mam też nadzieję, że przez tą całą sytuację nie ucierpią inne staruszki z Rzeszowa i wolontariusze. Pomyślcie o innych staruszkach, które pilnie potrzebują pomocy, a na ich wątkach nie ma tyle osób co tutaj. O tych, które nie radzą sobie w schroniskach i niedługo odejdą za Tęczowy Most bo nie ma kto im pomóc...[/QUOTE] :) Nie o kłótnie tu chodzi.Raczej o wymianę poglądów, a że temat bolący to i wrażenie emocji silne;). W kwestii schroniska, to moim zdaniem sprawa Lukasa i złamania prawa przez osobę adoptującą i pozbywającą się psa w czasie 24h od przejęcia od schroniska, [B]powinna być sprawą honoru tegoż schroniska.[/B] Rzeszów znany jest z bardzo wnikliwego weryfikowania osób i sposobów przy adopcji psów.Nie jest to tam takie łatwe. Jeśli zatem jest tak pilne w procedurach, to czy po wyadoptowaniu nadal interesuje go los psa i postępowanie z nim właściciela? Jeśli nie, to oznacza że jutro jakiś sadysta zabiera psa, robi mu krzywdę...i o ile nie zacznie zbierać kasy np. na fb na tegoż biedaka, to słuch po nim ginie? Czy tak wygląda troska i restrykcje adopcyjne i poadopcyjne? Zapewne nie. Dlatego bardzo ciekawi mnie : [B]Co zrobi schronisko [/B]z dziwnym przekazaniem psa, który ma dom i ma hotelik ale nie wiadomo czemu zbiera kasę a nie pokazuje szczegółowych badań ( które w moim przekonaniu są priorytetem w zaopiekowaniu psem nowo nabytym i kontaktującym się z innymi zwierzętami w hoteliku lub domu).
  13. Charly :) Odpowiem od końca- czyli niefortunnego porównania przez Ciebie moich przykrych doświadczeń z "zawistną osobą" do sytuacji jaka zaistniała u Lukaska. Otóż w moim przypadku na wątku faktycznie było wszystko udokumentowane, osoby licznie czytające nie miały wątpliwości.Osoba która postanowiła mi dokuczyć też ich nie miała o czym wciąż zapewniała dodając swoje : "ale ja(czyli g.... ..) muszę mieć we wszystkim dominujące zdanie...i decydować..." .Chciała jedynie w sposób dość prosty zakłócać spokój na wątku i odstraszać darczyńców. Będąc w tej "idei" samotna wśród kilkunastu osób zwołała towarzystwo TWA w liczbie osób 3 ;) - znasz niki niewątpliwie :eviltong: ) i to też na nic się jej nie zdało. Co do kwestii najważniejszej czyli Lukaska : cyt. Ciebie :[QUOTE]myślę, że osoby mające wątpliwości, powinny wytypować jedną osobę, której ufają i wysłać tą osobę do pani Liliany, aby sprawdziła wszystko to, o czym piszesz. Dobrze by było gdyby ta osoba i pani Liliana na ten czas, dla dobra psa, spokoju wszystkich i samego schroniska, zakopały topór wojenny i zgodziły się na taką wizytę. Bo na fb, czy dogo można wstawiać najróżniejsze dokumenty (z pieczatką, wynikami, opisem badań- a opps, wcale nie muszą dotyczyć tego własnie psa- to wszystko już mieliśmy)[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł. Czy jako doświadczona dogomaniaczka i osoba mieszkająca blisko Gdańska mogłabyś pomóc zatroskanym tu dziewczynom o los psa pomóc? Proszę w ich imieniu, bo trochę Cię znam i wiem że potrafisz być energiczna,zdeterminowana i skuteczna również w dobrej sprawie :). Pozdrawiam i jeśli ja się mogę do czegoś przydać, to jestem otwarta na propozycje ( na miarę moich skromnych możliwości oczywiście :) )
  14. [quote name='Charly']Gonia możesz mi wytłumaczyć, o co Tobie chodzi? Oglądam zdjęcia Lukasa- widzę, że był noszony w plecaczku- nie jestem lekarzem, ale ja bym tak nie zrobiła- wydaje mi się, że racją jest twierdzenie, że taka pozycja nie jest odpowiednia dla staruszka. Wydaje mi się także, że pani Liliana to zrozumiała, gdyż jak czytam została dla psa zakupiona specjalna uprząż. Widzę psa zaopiekowanego, widzę zdjęcia jedzenia-czytam, że jest pod opieką lekarską i podejrzewam, że zostanie wstawiony skan wizyty. Lukas, jak pisała pani Julia ma zapewnione zaplecze finansowe. Niczego mu nie będzie brakowało. Więc o co chodzi? O to, że to było nagrane? O to, że pani Liliana "chce się dorobić"?O to, że pani Julia i pani Liliana działały razem od początku, żeby miec Lukasa? Nie czytałam tego wszystkiego- z braku czasu. Jeżeli tak jest-co to ma do czynienia z psem? Dlaczego ma być targany z miejsca na miejsce, skoro jest zaopiekowany. Czy Ty wiesz co tagie targanie psem dla niego samego oznacza? Zdajesz sobie z tego sprawę? Ten pies ma złą opiekę?? Jak widzę, nie jest karmiony pedigripalem, ma robione badania i jest zaopiekowany. Nie bronię pani Liliany-ale psa! Bo widać, że ma opiekę. Już dawno zostały przekroczone pewne granice- które z dobrem zwierząt nie mają NIC do czynienia.[/QUOTE] Charly - Twój post jest trochę przekonujący, ale jednak trochę zbyt jednostronny:roll: i nie wyczerpuje odpowiedzi na wątpliwości. Nie kwestionuję, że masz szerszą wiedzę i dlatego masz przekonanie o dobrym zaopiekowaniu psem oraz całkowitą uczciwością poczynań hoteliku. Jednak ta wiedza nie jest dana wszystkim a nawet odmawiana, bo faktycznie na fb posty z pytaniami są kasowane a osoba zadająca pytania blokowana. Nie znam szczegółów sprawy Lukasa a wątek od niedawna podczytuję (na fb również) i niezaprzeczalne jest,że im dłużej postronna osoba się temu przygląda, tym ma większe poczucie zdziwienia i niepokoju. Powodem głównym jest postawa Pani Liliany. Twierdzi Ona, że już odpowiedziała na pytania (zwłaszcza o zdrowiu psa) i nie musi więcej bo są dokumenty, ale na jej twierdzeniu się kończy.Ktoś wczoraj mądrze zauważył(post z fb niestety zniknął - został skasowany), że dokumenty bez pieczątek to tylko gadanina a pies to żywa istota i dokument jest potrzebny aby było jasno wiadomo, kto jest w razie złej diagnozy zdrowia lub wręcz zaniedbania winny. Kwestia prawa a nie tylko uczciwości czy wolności. Hotel jest instytucją publiczną i to tym bardziej go zobowiązuje do transparentnego okazania dokumentów wszystkim którzy o to proszą. Sama Liliana założyła wydarzenie na fb, prosi o wpłaty jako opiekun, sama więc spowodowała ,że jest to sprawa publiczna. Do zbierania pieniędzy jest tylko opiekunem ( bo inaczej chyba nie wolno zbierać kasy na psa ???), a do podawania informacji ma prawa właściciela psa i osoby prywatnej? Dziwne.:roll: Posty różnych osób z tego rodzaju pytaniami są gorliwie i szybko kasowane..Zostają tylko posty pt.brawooo! wyznajemy wiarę!...a potwierdzony pieczątką weterynarza stan zdrowia psa jest mniej ważny niż zapewnienia Liliany( ta zaś mówi, że nie poda do wiadomości informacji publicznej na zasadzie "nie, bo nie".To co podała to jakaś info od nie wiadomo kogo i o czym... Czy możesz Chary - dla dobra psa i również dla uspokojenia atmosfery wokół niego postarać się od Liliany o dokumenty zdrowia psa.Takie aktualne i z pieczątką lekarza? Nie gniewaj się, że akurat do Ciebie kieruję swoją wypowiedź.Nie szukam zaczepki ani też nie chcę Cię urażać.Po prostu odniosłam wrażenie, że możesz pomóc w zdobyciu informacji i zażegnaniu lęków o psa u osób, które tu na dogo o niego dbały i teraz są bardzo lekceważone i ranione niewiedzą o jego losie?
  15. Agatko kochana - ja nie chcę takiego "przywileju":eviltong: (że u mnie...) Z życia Światusia też wolę wspomnienie najlepszych chwil a o końcowych godzinach staram się nie myśleć. W jednym się zgodzę z Tobą.Oby zwierzaki nie musiały w tych ostatnich chwilach być samotne i wystraszone beznadzieją.
  16. [quote name='sylwiaso']Śnieżny Kamyś [IMG]http://s8.postimage.org/fw31aqyjp/psy210554.jpg[/IMG][/QUOTE] Śnieżny Kamyś jest the best :loveu: PS.Agatko- podpis Partyzanta jest aktualny niestety -organizacja i dogomaniaczka (..odpowiedzialna ...) działa ( na swój sukces bardziej niż dla zwierząt) nadal bez skrupułów,robi dokładnie to samo (zyskując pomocników na dogo i w realu)...i jest z siebie dumna...(miałam wątpliwą przyjemność spotkać się z nią niedawno na wątku psa z Czę-wy...i kolejny raz zawieść się na postawie osoby. )Z mojej strony jest więc kwestią zasad aby przynajmniej część pamięci ( o praktykach i postawie )- czyli część prawdy została.Chętnie poznałabym całą prawdę :roll: ale to już jest konieczny ruch po przeciwnej stronie.
  17. Smutne losy wątku i jeszcze smutniejszy los Aramiska, który tak długo czeka aby być wreszcie u siebie. Sylwiaso :) .Dzięki za starania o fotki Aramisa :). Czekamy z niecierpliwością :)
  18. :loveu: super filmik i cudny Misiek . Jeśli ktoś miał obawy co do decyzji, gdzie powinien Misiek przebywać, w jakich warunkach? to chyba ten film rozwiewa wątpliwości :lol:. Ten mądry psiak musi mieć teren do wybiegania i kumpli do zabawy.Wtedy żadne "giganty" mu do głowy nie przyjdą . Miśku ! reklamuj się tym filmikiem, bo jesteś tam prawdziwym sobą ...a Ciebie takim jakim jesteś nie sposób nie kochać :)
  19. [quote name='piescofajnyjest']melduje sie u Aramiska na zaproszenie Ivette:) niestety finansowo juz nie dam rady.....[/QUOTE] Pieniądze to jedno - a ruch na wątku i dobre myśli dla Aramiska to drugie i równie potrzebne :). Dzięki, że jesteś i bardzo prosimy zostań z nami i Aramiskiem :roll:.On tak bardzo niczyj, że każdy "ludź" na wagę złota :loveu:
  20. Nie jest bardzo duży około 10kg- raczej masywny.Pisząc o tym, że dużym psiakom trudniej znaleźć DS,miałam na myśli porównanie do młodziutkich szczeniaczków lub nawet starszych,ale filigranowych psiaków :roll:. Co do wieku Aramisa, to raczej starszy gość około 7-8 lat,nie wiem dokładnie ( może Olena wypowie się precyzyjniej :) ) A tak przy okazji :) Prośba gorąca do Sylwiaso :oops: : Czy udałoby się zdobyć nowe fotki Aramiska? Bardzo by nas ucieszył widok pysia :)
  21. Ciepłe głaski dla Kamyka :). Dzisiaj w nocy był podobno rekord mrozów w Polsce( -23).Dobrze, że chociaż niektóre zwierzaki nie muszą tego znosić .
  22. I kto by pomyślał ? :D Wystarczyła jedna wizyta "TEJ"(obiezyswiat), a nie innej ciotki żeby z cichego wątku zrobiła się "meblowa-krzesełkowa" zadyma:megagrin: Sylwiaso - a czy w brzozowym lasku i u sąsiada meble stoją jako tako na miejscu?Bo Aramisek może wreszcie stracić cierpliwość i uznać, że woli długi niż latające krzesła ?;)
  23. [quote name='Wiola&Miłosz']Misiek sie wzbogacil o 29zł z mojego bazarku:) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237370-Zakończony-Pieknie-dziekujemy-)-)-)/page19[/URL][/QUOTE] Jak tu już ktoś pisał : grosik do grosika i chłopak wyjdzie na prostą :)
  24. [quote name='obiezyswiat75']Piękny ten Aramis-dlaczego nikt go nie chce?[/QUOTE] :roll: tego nie wiemy.W ogóle jak patrzy się na zwierzaki, to trudno uwierzyć, że człowiek ich nie docenia za urodę, charakter...i wierność . Aramis jest śliczny i dostojny...ale chyba dla niektórych zbyt duży...Łatwiej chyba znaleźć dom małemu puchatemu szczeniaczkowi :roll:. Miejmy nadzieję, że Aramisowi też się poszczęści.Ciotki robią mu masę ogłoszeń, dbają o niego...a jak widać po dzisiejszym dniu :) rok 20[B]13[/B] przynosi mu dobre wieści :loveu:. od obieżyświata na dobry początek...Z każdym miesiącem musi więc być lepiej :)
  25. [quote name='obiezyswiat75']Juz mi sie wlaczyl i dlatego zatrzymalam sie tylko na 3 psach, 2 kotach i swince morskiej. Ale za to psy sa mega nieadopcyjne (staruszki), kot ma nowotwor a swinka tyz chora....Dzieki Bogu idealnie sie z mezem dobralismy.... Chociaz, jak mi cos pod brame przyjdzie, to pewno tez wezme, bo co robic?[/QUOTE] Co robić ? Podać adres i czekać na mega transport ;). A na serio, to niestety znam ten "ból" i chyba większość z dogomaniaków ma takie same rozterki :roll:.A bidulków niestety przybywa :shake:.
×
×
  • Create New...