Jump to content
Dogomania

Kago

Members
  • Posts

    411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kago

  1. A co ty tak ciociu Ilonko tak te pieski wszystkie na sznaucerki przerabiasz, co?:)
  2. Uff :) pracowita z ciebie kobietka
  3. [quote name='migama']Ile Skinny ma długu?????????? No nic chopaku, trzymam kciukasy- bądz grzeczny, za nowy domek tez trzymam kciuki...[/QUOTE] Aga rozpisze, bo to nasza najlepsza księgowa - sorry Mona - nie będzie dużo, bo jeszcze została do dopisania aniprazol, karma i kilka dni hotelu, ale wolałabym mieć spokojną głowę na tematy finansowe, bo mamy jeszcze 3 inne psy nadal pod opieką i jak będziemy musiały potem uzupełniać braki to możemy mieć problem. Tym bardziej, że nasi pozostali podopieczni nie wzbudzają kompletnie zainteresowania - Venus, a Next jeszcze sie do adopcji nie nadaje.
  4. dla takich chwil warto żyć :)
  5. Witajcie, nic nie pisałam, bo sprawa była bardzo delikatna i nie chciałam sobie i innym robić nadziei, ale wszystko wskazuje na to już mogę powiedzieć, że Skinni ma domek. Zawiozłam go w sobotę na próbę, bo dzieci, bo dotąd mieszkał w kojcu, a tu przeprowadzka do domu, wprawdzie z ogródkiem, ale nie do budy. Zamieszkał w Markach. Domek sprawdziła Abrakadabra - za co baaardzo dziękuję. Skinni zachował się rewelacyjnie, może z wyjątkiem "ochrzczenia" salonu. Został wykąpany - nie mogłam się doczekać tej chwili, kiedy go zobaczę czyściutkiego:-) ślicznie przywitał się z 8 - latkiem, a teraz czekam na ciąg dalszy relacji z nowego domku. Trzymajcie kciuki za Sknniego na nowej drodze życia. Nadal potrzebuje duuużo opieki, dobrej karmy i ciągu dalszego leczenia uszu, bo jeszcze nie skończyliśmy... Pozostał niestety dług w hotelu, więc będę wdzięczna za niewycofywanie tak natychmiast deklaracji.
  6. Cholera jasna co ubędzie to przybędzie. Biedol i to znowu duuży, psiachmać. Ja takie uwielbiam, ale z adopcjami takich "zwykłych" psów jest zwykle lipa.
  7. Jest piękna, duża i coraz mądrzejsza:) Kawał cudnego przytulasa. Już tylko czasami jak się zagalopuje łapskami sobie mnie próbuje przygarnąć, ale nauczyłyśmy się hasła chodź" na pieszczochy" i wtedy cała malusia sunia ładuje się ze łbem na kolanka i jest "psie - przytul". Tak może trwać i pół godziny:) nic jej do szczęścia więcej nie potrzeba
  8. [quote name='AGA35']nie mam jeszcze tesktu bo nie wiem czy już go ogłaszać , jest w trakcie leczenia uszu . super będzie jak się okaże że te jego 'taneczne ruchy ' były skutkiem infekcji uszu ale jak nie to trzeba będzie go dalej diagnozoawć ! podpowiedzcie cioteczki co robić ?[/QUOTE] Witajcie ludzikowie, Next jest w nieporównywalnie lepszej kondycji niż kiedy go zabierałyśmy do hotelu. Nareszcie nie ma biegunki, nabrał wagi - 31 kg, przychodzi na przytulasy. Ale nie umie się zachować na spacerze, startuje do psów i wtedy kontaktu z nim nie ma - pracujemy nad tym. No i te nieszczęsne biodra wymagające prześwietlenia w narkozie, która może byc zrobiona powtórnie nie wcześniej niż miesiąc od kastracji. Moim zdaniem nie kwalifikuje się jeszcze do adopcji do "normalnego" domu. W tej chwili ani nie nadaje się do mieszkania w domu, ani do zostawienia sam sobie na terenie jakiegoś ogrodu, a co gorsza zamknięcie w kojcu, w szybkim tempie spowoduje zdziczenie, bo na dobrą sprawę Next nawiązał w miarę normalny kontakt z człowiekiem jakiś niecały miesiąc temu. Jeśli trafiłby się ktoś kto poświęci mu masę czasu i przyjmie go takiego jeszcze mocno rozchwianego - to jestem na tak, ale w przeciwnym razie ryzykujemy bardzo szybki powrót z adopcji.
  9. A ja się cieszę jak kto goopi:) tyle czasu dziewuszka czekała aż się doczekała:)
  10. [quote name='malawaszka']czy wy widziałyście? poznajecie? :loveu: :mdleje: [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/845/homer02.jpg[/IMG][/QUOTE] ło matulu jakie CUUUDO:) no ja się nie dziwię, że można być z niego dumnym
  11. Witajcie drodzy kibice Nexta:) Chłopak już bez szwów i cały kwitnący. Nie napisałam, że miał problemy z uszami, ale w kojcowych warunkach nie było opcji żeby mu porządnie w nie zajrzeć, więc dopiero wyczyściła mu je kiedy po długiej walce padł uśpiony przed zabiegiem, a wtedy okazało się, że uszy sa nie tylko brudne, ale też zainfekowane świerzbem - czyli leczymy, to samo dotyczy Skinniego. Można by ich leczyc na to samo diagnozując raz jednego raz drugiego... Natomiast w związku z ty,mi uszami jest szansa, że okaże się, że to jego "bujanie taneczne" to infekcja ucha i przy okazji narządu równowagi w uchu. Wszystkiego się dowiemy po zakończeniu leczenia. Jak damy radę się powymieniać z Agą fotkami z telefonu to będzie cudo fotka z lecznicy:)
  12. [quote name='E.DEREK'] [*]koszt połączeń tel (roaming-przebywałam za granicą kraju) -połączenia z p.Ewą i lecznica : 250 zł [*]Koszt paliwa :350 zł -wyjazdy do lecznicy, do schroniska ,wyjazd do super expresu i do właścicielki [*]nie liczac juz kosztów wystawienia aukcji allegro ,koszt 7 dni takiej aukcji to 2,76 zł byly przez 8 tygodni odnawiane aukcje co daje razem 22 zł [/LIST] [/QUOTE] Jak dla mnie to w ogóle jest [B]żenada[/B]...czy za dowiezienie Marsa do obecnych właścicieli, a wcześniej kurs na spotkanie w schronisku w Klembowie, w którym uczestniczyłam razem z Agnieszką (zresztą niczego w zasadzie ono nie wniosło, a dodało nam Adze35, Ewie Derek roboty, bo po awanturce - przyznaję wywołanej nieodpowiednim zachowaniem szefowej schronu - jedno czego z pewnością nie mogłyśmy zrobić - to formalnie przekazać opieki nad Marsem Rotce ) też mam wystawić rachunek za benzynę??? Zwłaszcza, że Agnieszka przyjechała tam również w swoich sprawach, bo Rotka w sąsiedztwie ma swój teren, który Agnieszka pojechała odwiedzić... Dobrze, że Mars jest już w domu - to jedyny choć niewątpliwie ogromny plus tego całego bałaganu. Czuję niesmak. Więcej na ten wątek nie będę zaglądać. Dziękuję p. Ewie za współpracę i cieszę się z faktu, że ją poznałam, wprawdzie telefonicznie - na szczęście rooming mnie nie dotyczył przy okazji naszych rozmów, więc nie musiałyśmy się w nich ograniczać. I cieszę się, że poznałam nowych opiekunów Marsa, bo to przesympatyczni i oddani temu wielkopiesowi ludzie. Tak jak napisałam wczesniej poprosiłam Agnieszkę P o dwie rzeczy, załatwienie miejsca w klinice i udostepnienia konta do wpłat. Uważałam, że mogę poprosić o taką pomoc, choćby w ramach rewanżu. Kiedyś to Agnieszka P zadzwoniła do mnie prosząc o pomoc w ratowaniu suki z Nowodworu, bo zajmuję się pomocą leonbergerom. Suka nie miała nic z leonbergera ale pomogłam. Załatwiłam i opłaciłam hotel, zapłaciłam za sterylizację, wykonałam niejeden telefon do Agnieszki P i do hotelu. Żadnego rachunku za swoją pomoc nie wystawiłam fundaji.[/QUOTE]
  13. Foteczki mam nadzieję, że będą dzisiaj o ile Aga do mnie dotrze za swoim super aparatem:) Heska jest walnięta w rozum. Lata jak szalona. Lewa łapka się już zagoiła, ale jest krzywa - niestety nadgarstek jest luźny i taka wielbłądzia łapka jej się robi i chyba tak już zostanie:( w piątek robimy RTG żeby sprawdzić czy złamania się już na pewno zrosły. Druga łapka goi się, ale śliczna nie jest - trochę jak zaciśnięta pięść wygląda, ale można na niej biegać:) Heśka boksuje mojego Hugonka, który samą głowę ma jej wielkości, ale ona sobie nic nie robi z tego, że on jest duży a ona niespecjalnie... Natomiast Heśka jest nawiedzonym podróżnikiem. W samochodzie śpi jak zabita albo cichutko ogląda świat merdając ogonkiem.:)
  14. Monia wielka jesteś, że Bananusa wkliłaś. Cudny gość z niego:)I fajnie, że za życie trafił do Raju:)
  15. rozmawiałam z panią Buni, ona jest gotowa walczyć, ale jej mąż chce się Buni natychmiast pozbyć. Podałam kilka sprawdzonych sposobów na "zaprzyjaźnienie", ale Bunia napada na wszystkich facetów nie tylko na męża i nakręca psa rezydenta. Czarno to widzę, bo rezydent raczej z tych średnio posłusznych...
  16. W odwiedziny zapraszam, ale nie w przyszłym tygodniu, bo wyjeżdżam na tydzień odsapnąć trochę w góry:) kurdupla zabieram
  17. [quote name='*Gajowa*']Państwa niestety Martinek nie urzekł :shake:... wybrali Marsa ale i tak się cieszę :multi:. Czekamy na domek dla Martinka... a on tymczasem się rozkręca i spędza cały dzień z koleżankami na wybiegu - zamykam towarzystwo tylko po posiłkach. Oto cała trójka dziś : [IMG]http://images45.fotosik.pl/337/f3c8a85a32772d21.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/336/dc3dd4f6a95dd92a.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/331/989109d283d69e8c.jpg[/IMG] za furtką kibicuje moja Gaja.[/QUOTE] Eee tam, zaraz "nie urzekł", urzekł tylko jest ZA MAŁY, a oni chcieli konika takiego dużego jak Mars, ale łamali się... łamali :)
  18. Dopiszę również tutaj, chociaż mam dzisiaj klucha po wczorajszym spacerze z naszymi ONkowatymi podopiecznymi. Napisałam już na wątku Nexta, bo te dwa przypadki są "nierozłączalne" jak się niestety okazało. Next jest drepczącym non stop nerwuskiem i niestety Skinny zaczyna zachowywać się w ten sam sposób. Nie jestem w stanie w tej chwili facetów od siebie izolować. A wczoraj wyć mi się chciało, kiedy ich zobaczyłam. W kojcach mają jedną wielką breję, musiałam ich po spacerze zamknąć w boksie bez dostępu do wybiegu. Jest mi tym bardziej przykro, że dwa tygodnie temu Skinny naprawdę był gotowy do adopcji, a szykował się super DT.Tak niewiele brakowało. Ale co się polepszy to się popieprzy, wrócił z adopcji Rysiek i sprawa się rypła. A Skinny na spacerze wczoraj tak się do mnie przytulał... taki upaprany... Nie piszę więcej, bo bezradność mnie wczoraj zwaliła z nóg.
  19. Wczoraj byłam z Nextem na spacerze. Zobaczyłam go po kilkudniowej nieobecności w hotelu i jest dramat:( Next non stop chodzi w kojcu, non stop... co gorsza zaczął tym chodzeniem nakręcać Skinniego. Obaj odzyskali siły na tyle, że stali się bardzo aktywni ruchowo. Wczoraj ich po prostu zamknęłam w boksie, bo ich dreptanie w połączeniu z ulewnymi deszczami spowodowało, że w ich kojcach jest tak niemiłosierne błoto, że wróciłam do domu uświniona jak nieszczęście. Nie wiem jak mam Nexta zawieźć do weta we wtorek, ręce mi opadły... W upały chodziliśmy się kąpać, więc nawet jak narozlewał wody w kojcu, ze spaceru wracał czyściutki. Teraz jest za chłodno na kąpiele w gliniance. Myślę intensywnie nad przeniesieniem go do hotelu, w którym cały teren kojca jest wybetonowany... Tym bardziej, że Skinny był już gotowy do DT i tylko pech sprawił, że został w hotelu na dłużej, teraz wygląda tak samo jak Next. Obydwaj są jednym wielkim błotkiem - koszmar
  20. Pan Marysiowy zadzwonił, że z ciężkim sercem, ale będą musieli podjąć decyzję o oddaniu Mani, bo już raz złapała dziewuszkę za rękę, a dzisiaj ich 6 letniego synka ugryzła. Po dokładniejszym wyjaśnieniu sprawy okazało się, że to była niefortunna zacheta do zabawy, a synek Mańki nie chce za skarby świata oddać, więc będą dalej pracować jednak nad wzajemnymi stosunkami, czyli nadal Mania mieszka ze swoja rodziną.
  21. [quote name='tripti']to fakt, rękawice bokserskie to ma większe niż jej wszystkie cztery łapki razem wzięte, ale dobrze, że staje na łapkach... teraz przynajmniej już pewnie troszkę mniej boli, oby ten czas dla Niej leciał jak najszybciej...[/QUOTE] W imieniu Heśki, dziękuje za życzenia Tripti :)
  22. jutro zapytam mojego weta, przy okazji zmieniania Heśce rękawic bokserskich:)
  23. [quote name='tripti']a kto wie ile taki czytnik może kosztować? może warto zbiórkę jakąś zrobić, żeby jednak mieli swój na wyłączność?[/QUOTE] Sprawdzę to w najbliższym czasie, bo niezależnie od tego czy do jakichś sensownych wniosków na tym wątku dojdziemy czy nie, warto będzie taki czytnik mieć. Natomiast w Klembowie sytuacja finansowa, między innymi spowodowana przez p. Jandę, ale również wynikająca z tego, że polskie gminy NIE CHCĄ mieć na swoim terenie schronisk, jest na tyle marna, że naprawdę czytnik to jest - wierzcie mi - wtórna sprawa. Jeśli nie ma pieniędzy na kastrację i często na opłacenie na bieżąco rachunków u weta, to czytnik czipów to po prostu ekstrawagancja.
  24. [quote name='Malwi']ago - nie rozumiem dlaczego się tak na mnie rzuciłaś - wypowiedziałam tylko swoje własne zdanie - porównałam przytulisko do znanego mi bardzo dobrze "mojego" schroniska - porównałam ilość psów - mała_czarna stwierdziła że przytulisko w klembowie jest małe - jeśli ma pod opieką 200 psów to wcale nie jest takie małe! mała_czarna - Aga mnie zaprasza - nie wiem co ma w planach ... nie wiem dlaczego obie na mnie tak naskoczyłyście , dlatego że wyraziłam swoje własne zdanie ?[/QUOTE] Myślę, że dziewczynom chodzi głównie o to, że w kategoriach Wawy i okolic, gdzie mamy Paluch - zgoda miejskie schronisko - 2300 psów , ale również Celestynów 1200 psów i kilka set kotów, czy kocie przytulisko w Konstancinie - ponad 800 kotów, Klembów to pikuś
  25. Sytuacja z czipem nie do odczytania jest już dla mnie chora. Natomiast może to być pokłosie źle zorganizowanej akcji czipowania psów parę lat temu w Wawie. Wtedy tak to zrobiono, że była to sztuka dla sztuki. Natomiast gdyby każdy wet miał czytnik i korzystał z niego kiedy pojawia się u niego nowy pacjent, kawał roboty mógłby zostać tą metodą odwalony. W końcu nawet znalezionego psa, spora część naszego społeczeństwa poddaje szczepieniom choćby na wściekliznę.
×
×
  • Create New...