-
Posts
411 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kago
-
Uff :) pracowita z ciebie kobietka
-
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='migama']Ile Skinny ma długu?????????? No nic chopaku, trzymam kciukasy- bądz grzeczny, za nowy domek tez trzymam kciuki...[/QUOTE] Aga rozpisze, bo to nasza najlepsza księgowa - sorry Mona - nie będzie dużo, bo jeszcze została do dopisania aniprazol, karma i kilka dni hotelu, ale wolałabym mieć spokojną głowę na tematy finansowe, bo mamy jeszcze 3 inne psy nadal pod opieką i jak będziemy musiały potem uzupełniać braki to możemy mieć problem. Tym bardziej, że nasi pozostali podopieczni nie wzbudzają kompletnie zainteresowania - Venus, a Next jeszcze sie do adopcji nie nadaje. -
dla takich chwil warto żyć :)
-
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Witajcie, nic nie pisałam, bo sprawa była bardzo delikatna i nie chciałam sobie i innym robić nadziei, ale wszystko wskazuje na to już mogę powiedzieć, że Skinni ma domek. Zawiozłam go w sobotę na próbę, bo dzieci, bo dotąd mieszkał w kojcu, a tu przeprowadzka do domu, wprawdzie z ogródkiem, ale nie do budy. Zamieszkał w Markach. Domek sprawdziła Abrakadabra - za co baaardzo dziękuję. Skinni zachował się rewelacyjnie, może z wyjątkiem "ochrzczenia" salonu. Został wykąpany - nie mogłam się doczekać tej chwili, kiedy go zobaczę czyściutkiego:-) ślicznie przywitał się z 8 - latkiem, a teraz czekam na ciąg dalszy relacji z nowego domku. Trzymajcie kciuki za Sknniego na nowej drodze życia. Nadal potrzebuje duuużo opieki, dobrej karmy i ciągu dalszego leczenia uszu, bo jeszcze nie skończyliśmy... Pozostał niestety dług w hotelu, więc będę wdzięczna za niewycofywanie tak natychmiast deklaracji. -
Cholera jasna co ubędzie to przybędzie. Biedol i to znowu duuży, psiachmać. Ja takie uwielbiam, ale z adopcjami takich "zwykłych" psów jest zwykle lipa.
-
Jest piękna, duża i coraz mądrzejsza:) Kawał cudnego przytulasa. Już tylko czasami jak się zagalopuje łapskami sobie mnie próbuje przygarnąć, ale nauczyłyśmy się hasła chodź" na pieszczochy" i wtedy cała malusia sunia ładuje się ze łbem na kolanka i jest "psie - przytul". Tak może trwać i pół godziny:) nic jej do szczęścia więcej nie potrzeba
-
[quote name='AGA35']nie mam jeszcze tesktu bo nie wiem czy już go ogłaszać , jest w trakcie leczenia uszu . super będzie jak się okaże że te jego 'taneczne ruchy ' były skutkiem infekcji uszu ale jak nie to trzeba będzie go dalej diagnozoawć ! podpowiedzcie cioteczki co robić ?[/QUOTE] Witajcie ludzikowie, Next jest w nieporównywalnie lepszej kondycji niż kiedy go zabierałyśmy do hotelu. Nareszcie nie ma biegunki, nabrał wagi - 31 kg, przychodzi na przytulasy. Ale nie umie się zachować na spacerze, startuje do psów i wtedy kontaktu z nim nie ma - pracujemy nad tym. No i te nieszczęsne biodra wymagające prześwietlenia w narkozie, która może byc zrobiona powtórnie nie wcześniej niż miesiąc od kastracji. Moim zdaniem nie kwalifikuje się jeszcze do adopcji do "normalnego" domu. W tej chwili ani nie nadaje się do mieszkania w domu, ani do zostawienia sam sobie na terenie jakiegoś ogrodu, a co gorsza zamknięcie w kojcu, w szybkim tempie spowoduje zdziczenie, bo na dobrą sprawę Next nawiązał w miarę normalny kontakt z człowiekiem jakiś niecały miesiąc temu. Jeśli trafiłby się ktoś kto poświęci mu masę czasu i przyjmie go takiego jeszcze mocno rozchwianego - to jestem na tak, ale w przeciwnym razie ryzykujemy bardzo szybki powrót z adopcji.
-
A ja się cieszę jak kto goopi:) tyle czasu dziewuszka czekała aż się doczekała:)
-
Witajcie drodzy kibice Nexta:) Chłopak już bez szwów i cały kwitnący. Nie napisałam, że miał problemy z uszami, ale w kojcowych warunkach nie było opcji żeby mu porządnie w nie zajrzeć, więc dopiero wyczyściła mu je kiedy po długiej walce padł uśpiony przed zabiegiem, a wtedy okazało się, że uszy sa nie tylko brudne, ale też zainfekowane świerzbem - czyli leczymy, to samo dotyczy Skinniego. Można by ich leczyc na to samo diagnozując raz jednego raz drugiego... Natomiast w związku z ty,mi uszami jest szansa, że okaże się, że to jego "bujanie taneczne" to infekcja ucha i przy okazji narządu równowagi w uchu. Wszystkiego się dowiemy po zakończeniu leczenia. Jak damy radę się powymieniać z Agą fotkami z telefonu to będzie cudo fotka z lecznicy:)
-
[quote name='E.DEREK'] [*]koszt połączeń tel (roaming-przebywałam za granicą kraju) -połączenia z p.Ewą i lecznica : 250 zł [*]Koszt paliwa :350 zł -wyjazdy do lecznicy, do schroniska ,wyjazd do super expresu i do właścicielki [*]nie liczac juz kosztów wystawienia aukcji allegro ,koszt 7 dni takiej aukcji to 2,76 zł byly przez 8 tygodni odnawiane aukcje co daje razem 22 zł [/LIST] [/QUOTE] Jak dla mnie to w ogóle jest [B]żenada[/B]...czy za dowiezienie Marsa do obecnych właścicieli, a wcześniej kurs na spotkanie w schronisku w Klembowie, w którym uczestniczyłam razem z Agnieszką (zresztą niczego w zasadzie ono nie wniosło, a dodało nam Adze35, Ewie Derek roboty, bo po awanturce - przyznaję wywołanej nieodpowiednim zachowaniem szefowej schronu - jedno czego z pewnością nie mogłyśmy zrobić - to formalnie przekazać opieki nad Marsem Rotce ) też mam wystawić rachunek za benzynę??? Zwłaszcza, że Agnieszka przyjechała tam również w swoich sprawach, bo Rotka w sąsiedztwie ma swój teren, który Agnieszka pojechała odwiedzić... Dobrze, że Mars jest już w domu - to jedyny choć niewątpliwie ogromny plus tego całego bałaganu. Czuję niesmak. Więcej na ten wątek nie będę zaglądać. Dziękuję p. Ewie za współpracę i cieszę się z faktu, że ją poznałam, wprawdzie telefonicznie - na szczęście rooming mnie nie dotyczył przy okazji naszych rozmów, więc nie musiałyśmy się w nich ograniczać. I cieszę się, że poznałam nowych opiekunów Marsa, bo to przesympatyczni i oddani temu wielkopiesowi ludzie. Tak jak napisałam wczesniej poprosiłam Agnieszkę P o dwie rzeczy, załatwienie miejsca w klinice i udostepnienia konta do wpłat. Uważałam, że mogę poprosić o taką pomoc, choćby w ramach rewanżu. Kiedyś to Agnieszka P zadzwoniła do mnie prosząc o pomoc w ratowaniu suki z Nowodworu, bo zajmuję się pomocą leonbergerom. Suka nie miała nic z leonbergera ale pomogłam. Załatwiłam i opłaciłam hotel, zapłaciłam za sterylizację, wykonałam niejeden telefon do Agnieszki P i do hotelu. Żadnego rachunku za swoją pomoc nie wystawiłam fundaji.[/QUOTE]
-
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Foteczki mam nadzieję, że będą dzisiaj o ile Aga do mnie dotrze za swoim super aparatem:) Heska jest walnięta w rozum. Lata jak szalona. Lewa łapka się już zagoiła, ale jest krzywa - niestety nadgarstek jest luźny i taka wielbłądzia łapka jej się robi i chyba tak już zostanie:( w piątek robimy RTG żeby sprawdzić czy złamania się już na pewno zrosły. Druga łapka goi się, ale śliczna nie jest - trochę jak zaciśnięta pięść wygląda, ale można na niej biegać:) Heśka boksuje mojego Hugonka, który samą głowę ma jej wielkości, ale ona sobie nic nie robi z tego, że on jest duży a ona niespecjalnie... Natomiast Heśka jest nawiedzonym podróżnikiem. W samochodzie śpi jak zabita albo cichutko ogląda świat merdając ogonkiem.:) -
rozmawiałam z panią Buni, ona jest gotowa walczyć, ale jej mąż chce się Buni natychmiast pozbyć. Podałam kilka sprawdzonych sposobów na "zaprzyjaźnienie", ale Bunia napada na wszystkich facetów nie tylko na męża i nakręca psa rezydenta. Czarno to widzę, bo rezydent raczej z tych średnio posłusznych...
-
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
W odwiedziny zapraszam, ale nie w przyszłym tygodniu, bo wyjeżdżam na tydzień odsapnąć trochę w góry:) kurdupla zabieram -
[quote name='*Gajowa*']Państwa niestety Martinek nie urzekł :shake:... wybrali Marsa ale i tak się cieszę :multi:. Czekamy na domek dla Martinka... a on tymczasem się rozkręca i spędza cały dzień z koleżankami na wybiegu - zamykam towarzystwo tylko po posiłkach. Oto cała trójka dziś : [IMG]http://images45.fotosik.pl/337/f3c8a85a32772d21.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/336/dc3dd4f6a95dd92a.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/331/989109d283d69e8c.jpg[/IMG] za furtką kibicuje moja Gaja.[/QUOTE] Eee tam, zaraz "nie urzekł", urzekł tylko jest ZA MAŁY, a oni chcieli konika takiego dużego jak Mars, ale łamali się... łamali :)
-
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Dopiszę również tutaj, chociaż mam dzisiaj klucha po wczorajszym spacerze z naszymi ONkowatymi podopiecznymi. Napisałam już na wątku Nexta, bo te dwa przypadki są "nierozłączalne" jak się niestety okazało. Next jest drepczącym non stop nerwuskiem i niestety Skinny zaczyna zachowywać się w ten sam sposób. Nie jestem w stanie w tej chwili facetów od siebie izolować. A wczoraj wyć mi się chciało, kiedy ich zobaczyłam. W kojcach mają jedną wielką breję, musiałam ich po spacerze zamknąć w boksie bez dostępu do wybiegu. Jest mi tym bardziej przykro, że dwa tygodnie temu Skinny naprawdę był gotowy do adopcji, a szykował się super DT.Tak niewiele brakowało. Ale co się polepszy to się popieprzy, wrócił z adopcji Rysiek i sprawa się rypła. A Skinny na spacerze wczoraj tak się do mnie przytulał... taki upaprany... Nie piszę więcej, bo bezradność mnie wczoraj zwaliła z nóg. -
Wczoraj byłam z Nextem na spacerze. Zobaczyłam go po kilkudniowej nieobecności w hotelu i jest dramat:( Next non stop chodzi w kojcu, non stop... co gorsza zaczął tym chodzeniem nakręcać Skinniego. Obaj odzyskali siły na tyle, że stali się bardzo aktywni ruchowo. Wczoraj ich po prostu zamknęłam w boksie, bo ich dreptanie w połączeniu z ulewnymi deszczami spowodowało, że w ich kojcach jest tak niemiłosierne błoto, że wróciłam do domu uświniona jak nieszczęście. Nie wiem jak mam Nexta zawieźć do weta we wtorek, ręce mi opadły... W upały chodziliśmy się kąpać, więc nawet jak narozlewał wody w kojcu, ze spaceru wracał czyściutki. Teraz jest za chłodno na kąpiele w gliniance. Myślę intensywnie nad przeniesieniem go do hotelu, w którym cały teren kojca jest wybetonowany... Tym bardziej, że Skinny był już gotowy do DT i tylko pech sprawił, że został w hotelu na dłużej, teraz wygląda tak samo jak Next. Obydwaj są jednym wielkim błotkiem - koszmar
-
Marysia szczęśliwa w DS !!! RODZINA ZADOWOLONA MARYSIA TEŻ !!!!!!
Kago replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Pan Marysiowy zadzwonił, że z ciężkim sercem, ale będą musieli podjąć decyzję o oddaniu Mani, bo już raz złapała dziewuszkę za rękę, a dzisiaj ich 6 letniego synka ugryzła. Po dokładniejszym wyjaśnieniu sprawy okazało się, że to była niefortunna zacheta do zabawy, a synek Mańki nie chce za skarby świata oddać, więc będą dalej pracować jednak nad wzajemnymi stosunkami, czyli nadal Mania mieszka ze swoja rodziną. -
[quote name='tripti']a kto wie ile taki czytnik może kosztować? może warto zbiórkę jakąś zrobić, żeby jednak mieli swój na wyłączność?[/QUOTE] Sprawdzę to w najbliższym czasie, bo niezależnie od tego czy do jakichś sensownych wniosków na tym wątku dojdziemy czy nie, warto będzie taki czytnik mieć. Natomiast w Klembowie sytuacja finansowa, między innymi spowodowana przez p. Jandę, ale również wynikająca z tego, że polskie gminy NIE CHCĄ mieć na swoim terenie schronisk, jest na tyle marna, że naprawdę czytnik to jest - wierzcie mi - wtórna sprawa. Jeśli nie ma pieniędzy na kastrację i często na opłacenie na bieżąco rachunków u weta, to czytnik czipów to po prostu ekstrawagancja.
-
[quote name='Malwi']ago - nie rozumiem dlaczego się tak na mnie rzuciłaś - wypowiedziałam tylko swoje własne zdanie - porównałam przytulisko do znanego mi bardzo dobrze "mojego" schroniska - porównałam ilość psów - mała_czarna stwierdziła że przytulisko w klembowie jest małe - jeśli ma pod opieką 200 psów to wcale nie jest takie małe! mała_czarna - Aga mnie zaprasza - nie wiem co ma w planach ... nie wiem dlaczego obie na mnie tak naskoczyłyście , dlatego że wyraziłam swoje własne zdanie ?[/QUOTE] Myślę, że dziewczynom chodzi głównie o to, że w kategoriach Wawy i okolic, gdzie mamy Paluch - zgoda miejskie schronisko - 2300 psów , ale również Celestynów 1200 psów i kilka set kotów, czy kocie przytulisko w Konstancinie - ponad 800 kotów, Klembów to pikuś
-
Sytuacja z czipem nie do odczytania jest już dla mnie chora. Natomiast może to być pokłosie źle zorganizowanej akcji czipowania psów parę lat temu w Wawie. Wtedy tak to zrobiono, że była to sztuka dla sztuki. Natomiast gdyby każdy wet miał czytnik i korzystał z niego kiedy pojawia się u niego nowy pacjent, kawał roboty mógłby zostać tą metodą odwalony. W końcu nawet znalezionego psa, spora część naszego społeczeństwa poddaje szczepieniom choćby na wściekliznę.