-
Posts
1016 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dota&koka
-
Dyzio pojechał ze swoją nową Panią. pani zachwycona,dyzio nie bardzo,ja zresztą też nie :(:( mało sie nie robeczałam,strasznie cięzko było mi się z nim rozstac. Pani bardzo fajna,miła,pokazywała mi zakupy jakie zrobiła dla chłopaczka,jednym słowem zapowiada się na wymarzony domek:-) Dyziu,bądź najszczęśliwszym szczylem pod słońcem!:-)
-
anawa,zaraz muszę wychodzić do pracy,więc odpiszę po powrocie,dobrze?muszę zmykać,na natolin przez całą wawę muszę jechać :(
-
ja sama przymierzam się do dania chłopczykowi dt.dziś opuszcza nas tymczasowicz Dyzio,dlatego zaczęłam rozglądac się za nastepnym biedakiem. mamy swoją suczkę,niestety jeszcze nie wysterylizowaną,dlatego dobrze byłoby gdyby był wykastrowany.jestem praktycznie cały czas w domu,pracuję tylko 2 godzinki dziennie,ale wtedy kiedy mnie nie ma w domu,jest mój tz z dziecmi.dzieci są "normalne",nie traktują zwierząt jak zabawek.mam w pobliżu super wetkę w razie czego. Dyzio kiedy do nas przyjechał,ze strachu bał się ruszyć i sikał pod siebie biedactwo.po tygodniu to był nie ten sam pies :-)
-
cioteczki,czy chłopak musi być pod okiem szkoleniowca,czy wystarczyłby mu dt pełen miłości ? miałabym taki dla niego,darmowy jedynie trzeba byłoby zaopatrywać chłopaka w karmę pieso jest wycofany,ale nie agresywny,prawda?
-
no i już wiem.były 2 robale.tylko.wydaje mi się że ten proszek był za słaby.w każdym razie to na pewno robale są przyczyną chudnięcia dyzia :-(
-
już wsio wiem,jutro Pani przyjeżdża po szczylka. a rano czekam na ewentualnych "nieproszonych gości":diabloti: coś mi się zdaje ze będzie tego armia,bo dyziek wygląda coraz gorzej.żeby się tylko nowa Pani nie wystraszyła jak zobaczy szkieletorka:evil_lol:
-
i ja czekam na jakiekolwiek wieści :-) Dyzio dostał procha w parówce.rano czekam na efekty
-
jutro rano będzie wiadomo :-)
-
Zółwik,Dyzio miał od razu sensacje żołądkowe związane ze zmianą jedzenia,ale po krótkiej głodówce i leku wszystko było już dobrze.tyle że zaczął strasznie szybko chudnąć i znowu koo jest bardzo rzadka.dostałam dziś procha na robale,mam mu wieczorem dać.zobaczymy jutro rano.spodziewam się zatrzęsienia robali :-/ w każdym razie GIT będzie na pewno,dzieciaki są w dobrych rękach :-)
-
[quote name='vega17']poproszę właścicielkę schronu może rzuci coś kasy, u nas nic im się nie działo, nie miały robali, odrobaczane były kilka razy[/QUOTE] vega,ja sobie poradzę jakby co z tymi robalami,zaraz pojdę do wetki i ją sterroryzuję.nie będę słuchać że to sama chemia itd.pies sie męczy,ja też jak na niego takiego suchego patrzę.koka tłusta jak prosiak,a ten chudy jak szczapa :-( czy to proszek,czy zawiesina,to sa na szczęście groszowe sprawy.tyle że pewnie i moją świnkę będzie trzeba także odrobaczyć
-
biustonosz i buty zjadł w przenośni.po prostu porwał strasznie psotnik :-) wczoraj za to,zjadł weroniki lalce obie ręce...naprawdę zjadł,bo nigdzie nie znalazłam pozostałości
-
no właśnie,dineh z nimi coś jest nie tak..dyziol naprawdę je za trzech,a chudy jest niemiłosiernie.dzis już widać mu kręgosłup :-( a ja naprawdę co i rusz daję mu jeść.rano jak wstaję,piesom pierwszym miski stawiam bo tak tańczą że nie da się w spokoju papierosa zapalić.a dostają przed samym snem po pełnej misce.w ciągu dnia dostaje jeszcze ze trzy razy+to co dadzą mu dzieciaki-psie chrupki albo kanapki.a on dalej suchy jak kostucha :-( dita tez do najtłuściejszych nie należy...
-
a Dyzio dziś zjadł mój biustonosz i patryka adidasy :-) idę dziś do wetki po coś na robale.słuchajcie.dzieciak w mgnieniu oka strasznie schudł i dziś znowu dostał rozwolnienie. skoro Dita miała takie robaczyska,to pewnie Dyziol tez ma :-(
-
dla mnie sam brak entuzjazmu z powodu przybycia nowego domownika źle świadczy. poza tym,pani jest sama i pracuje.Dyzio to dziecko,któremu trzeba poświęcać dużo czasu.zostawiony sam w domu płacze.nie trwa to długo,ale jednak.do dziś mamy problemy ze spacerami,mam wrażenie że pogłębia się u niego strach przed gwarem ulicy.trzeba więc dużo cierpliwości i czasu poświęcić gnojkowi.
-
kiedy Andzike miała sprawdzić domek?wiadomo już cos? ja osobiście mam jakieś złe przeczucia co do tej Pani
-
[quote name='Andzike']Tak czy siak jestem z nią umówiona - sprawdzić domek nie zaszkodzi :)[/QUOTE] Andzike dziekuję za wybawienie mnie z "opresji".ja się do sprawdzania domków nie nadaję zupełnie a Dyziul dziś jakiś dziwny jest,ciepły nosek ma i pół dnia cisza i spokój w domu...
-
nie chcę krakać,ale domek dla dyzia raczej nie wypali.wczoraj Pani była zdecydowana,zależało jej na czasie a dziś nie jest już taka pewna że chce pieska.wydaje mi się że decyzja o adopcji dyzia była impulsem po stracie swojego psiula.nie bardzo mi się to widzi...
-
[quote name='vega17']a skąd psinka jest??? nie mają ludzie auta? czy za daleko?[/QUOTE] dosia jest w pabianicach w schronie.a dziewczyny ledwo zipią z opłacaniem hotelików itd i nie stać ich na płatny transport.czekamy aż się ktoś po drodze "trafi" :(
-
gdyby nie to,że tyle bid czeka na naszą pomoc,Dyziol by został na 100% a dość jeszcze nie mam :-) czekam na Dosię.biedulki nie ma jak do mnie dostarczyć :-(
-
oj smutno będzie strasznie bez Dyzia...:-(
-
może być:-) Dyzio dziś nabroił.złapał zębiskami obrus w kuchnni i ściągnął go wraz z zawartością na podłogę :-) w nocy pogryzł weronice podgłówek.za cholerę nie chce nic zrobić na dworzu,boi się wszystkiego i wszystkich,najchętniej schowałby się w mysią dziurę na spacerze.al ew domu robi grzecznie w jednym miejscu,przestał przyozdabiać dywan ;-) rzuca się na jedzenie (wczoraj nie miałam czasu ugotować,więc psiury dostawały cały dzień puszkę-to smakuje mu bardziej od gotowanego.czyli dyzio uważa że cienka ze mnie kucharka hihi) martwi mnie jego zachowanie na spacerach.choć spacery to za dużo powiedziane.tylko wyjdziemy przed bramę,dyzio wije się,wyrywa i próbuje uciekać do domu.nie mam jak dotrzeć do parku inaczej,jak z nim na rękach. z brzusiem już wszystko ok.apetyt jak już wspomniałam ma ogromny,nadal karmię go więcej niż 3x dziennie.podrósł chłopak sporo,ale nadal czuć kosteczki na dupince :-( coraz bardziej na nas "wrzeszczy".potrafi w nocy mnie zerwać,bo akurat zachciało mu się zabawy :-)
-
vega,na szczęście nie ma czego współczuć-mój marcin pracuje w zakładzie pogrzebowym,stąd te kremacje i pogrzeby :-) zawieźć dzieciaczka,zawiozę.zawsze mogę się z panią umówić na "dostawę" przed moją pracą,albo po.
-
ja się po prostu boję,że nawet gdyby domek był najsuperaśny,to ja szczyla nie oddam.bo ja się w szczoszku potajemnie kocham ;-) łatwiej będzie mi,gdy za mnie ktoś podejmie decyzję i po prostu będę musiała psa dostarczyć nowemu domkowi.myślę,że sama z nieprzymuszonej woli nigdy bym dyzia nie oddała. i właśnie się dowiedziałam,że marcin jutro ma 2 kremacje,we środę pogrzeb,w czwartek znowu kremacje,więc mogłabym sprawdzić domek dopiero w piatek :(
-
a tak wogóle to jak jest coś pilnego,pisz na gg 7851576.nie zawsze mam dogo włączone :-)
-
jestem. musiałam wygrzać kości w wannie.strasznie kręgosłup mi dokucza znowu :( więc tak-mogę sama pojechać do kobietki,ale najwcześniej pojutrze.jutro cały dzień jestem sama z 3 dzieci niestety