Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. sunię odwiedziłam, biedne maleństwo, oby szybko znalazła dom :)
  2. ciężko uwierzyć że ktokolwiek mógł kogokolwiek, a zwłaszcza taką maliznę wyrzucić na ulicę... wrzuciłam słodziaka w swój podpis :)
  3. ja wiem, że mam jakąś drobną zaległość, postaram się na dniach wyrównać. Decydując się na Rudusia niestety liczyłam się z tym, że to może być dożywotnio.
  4. Jelena w małej firmie też nie musi być sympatycznie :) Im mniej ludziów tym więcej o Tobie wiedzą, tym bardziej się wtrącają i tym bardziej Tobie zazdroszczą :) Czegokolwiek :diabloti:
  5. Redzik pozdrawia :bye: Trochę rozmazany bo się ciągle rusza :) [IMG]http://i44.tinypic.com/9vfu5s.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/35ho2gk.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2925vn8.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/ioorjr.jpg[/IMG]
  6. Historia z lodem - bezcenna :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Tiramisu nie jadam od kiedy 5 lat temu całą rodziną zatruliśmy się salmonellą, która była w jajkach (sklepowych!!!) jakie moja siostra użyła do ciasta. Dal mojej drugiej siostry oznaczało to przedwczesny 0 6 tyg. poród i walkę o życie i zdrowie Mateusza przez rok. Oraz totalne długi za leczenie Matka. Sanepid w tej sprawie poprzestał na dręczeniu całej rodziny systematycznymi badaniami na salmonellę aż wszyscy mieliśmy "czyste wyniki". Fermie jakoś nic nie zrobili...
  7. Dowcipy tym razem z "podwórka" sąsiadki :diabloti: Mała jadzia biega po domu i co chwile woła 'O matko", "O matko". W końcu zdziwiony tata pyta: T: a co ty córeczko tak co chwilę wołasz "o matko" J; a co, mam wołac " O kur***" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I od drugiej sąsiadki. Mała Hania coś tak sobie kiepsko radziła przez dzień w toalecie, więc pewna część ciała zrobiła się czerwona. Sąsiadka wsadziła małą do wanny, umyła i nasmarowała sudocremem. Mała zajrzała sobie między nogi i szczęśliwa oznajmiła "Oooo, to ja teraz mam makijaż!". :evil_lol::evil_lol::evil_lol: U nas kooooopa zamieszania, bo dziś wyjeżdżamy z Martą do Szczecina, więc od dwóch dni trwa pakowanie, a do tego pod naszą nieobecność TZ robi remont pół chałupy, więc jeszcze trzeba było popakować i powynosić z pokoi co się da, w tym spakować cały pokój Martusi na strych. Więc choć skołowana, niespokojna i ciągle płacze. Niemniej do walizki na wyjazd zapakowała: misia. Ubranka dla misia. Butelkę dla misia. Kocyk dla misia. Książeczkę dla misia. Małego misia dla misia. Chyba o niczym nie zapomniałam :diabloti:. Aaaa, jeszcze szalik dla misia :).
  8. Oj, skąd ja znam to "słuchanie" No cóż, "jak się człowiek nie poparzy, nie uwierzy że gorące" cos w tym chyba jest :)
  9. Eloise u Was wesło jak zawsze :). Jelena - podziwiam za niesamowite podejście do dzieci :). Marta juz od pewnego czasu jest na etapie 'pomogę Ci" albo " ja samaaaaaaa". O umieraniu też sa ciągle gadki. Teraz już musi zostać w domu, bo za 3 tyg. mamy termin na wycięcie migdałka. Dzisiaj z TZ lepili bawłana. Tak, tak, zima do nas zawitała na dobre, od doby prószy sniego i nie przestaje. Ładnie jest, tylko TZ musiał już dwa razy odgarniać śnieg wokól domu i na podjeździe. A ja walczę z jakiś "cholerstwem", które chce mnie rozłożyć. Co do badań krwi to się nie będę wypowiadać, bo żadne cywilizowane słowo nie przychodzi mi do głowy. Jak im mogła "skrzepnąć krew", przecież do jasnej anielki cos tam się dodaje do tych próbek, żeby się trzymały, nie spuły i nie krzepły. Biedy Jonatan tyle razy kłuty, a Ty razem z nim. Ściskamy mocno z zaśnieżonego Sącza!
  10. Aż trudno uwierzyc, że to ta sama Górka :)
  11. [quote name='KWL']Wysłałem na pw a teraz na maila z profilu, przepraszam jeżeli coś mylę.[/QUOTE] [B]KWL [/B]dla formalności przypominam, że do 14.02.2012 r. w dowolnej formie trzeba będzie zwrócić 25% udzielonej pomocy czyli 30 zł (mogą to być np. wpływy z bazarku)
  12. [B]Magdyska25[/B] bardzo dziękujemy, na razie nie ma, ale jak tylko się pojawia na koncie to zaraz potwierdzę. Dotarły wpłaty od Moniki z Katowic, Jolanty 08 oraz joaaaa. Dostaliśmy też do Skarpety 50 zł od Amica w spadku po Maxiu - bardzo bardzo dziękujemy, proszę tylko o informację komu i gdzie powinnam potwierdzić tę wpłatę.
  13. [B]Wiemy co tam u Pajci?[/B] Ja, jak oglądam progarmy Cesara w NatGeogr. to się łapię nieraz za głowę ze zdziwienia, w jak wielu przypadkach zupełnie niechcący wprowadzamy nasze psy w zupełnie niepożądane zachowania, jak bardzo udziela sie im nasz nastrój, energia, przykładowo : jak pies szaleje na spacerach to przed każdym kolejnym wyjściem właściciel się boi tego, co będzie na spacerze, jego niepokój udziela sie psu, który ze spaceru na spacer zachowuje się "coraz gorzej", więc właściciel coraz bardziej się denerwuje i tak trwa błedne koło... Facet potrafi wyłapywac takie niuanse w zachowaniach psów, że czasem dochodzę do wniosku że on sam jest chyba pół-psem :). Tak, słowo może być umowne, dla psa często ważniejszy jest ton i sposób wypowiadania. Jak miałam sunię Border Collie ze zdziwieniem odkryłam, że dynamika i sposób wypowiadania komendy przywoławczej po nagielsku silniej na nią działa niż polskie "do mnie" czy "do nogi". Wszyscy byli zawsze zachwyceni jak to mój pies "mądry taki, po angielsku rozumie", a dla niej konkretniej brzmiało po angielsku, choć nigdy nie miała kontaktu z tym językiem :) [B]Pipi [/B]zgorszona nie jestem, spoko :) Nie wiem, czy czytałaś książkę C.M., jeśli nie - to jednak nic nie mów na ten temat. Oczywiście, że książka nie załatwia wszystkiego, bo każdy pies jest inny, ale z drugiej strony są pewne sprawy wspólne dla wszystkich psów, któe my - ludzie - lekceważymy, bo myslimy "po ludzku" a nie po "psiemu" i z tego bierze się 90% problemów psio - ludzkich. Ja cały czas podtrzymuję, że albo panciostwo Pajki bedą w stanie ze zrozumieniem przeczytac lekturę albo trzeba załatiwc zywego behawiorystę, który poobserwuje Paję i jej funkcjonowanie w rodzienie, powie, co działa źle i nauczy, jak działać prawidłowo.
  14. Ulka - jak dobrze że nadal z nami jesteś :loveu: Zdjęcią - jak zawsze - super, są świetnym poprawiaczem humoru :)
  15. Cztery na ile starczają? Jak często trzeba je powtórzyć?
  16. Znalazłam na allegro ten preparat od Murki, cena do przełknięcia :). Zastrzyki to w przypadku Reda ostateczność, on baaaardzo nie lubi jeździć samochodem, odkąd u nas jest, jak ma szczepienia to pani doktor przyjeźdża do nas. A tabletki skubaniec fajnie bierze, kulka pasztetu i już :). Wczoraj patrzyłam jeszcze na coś w Krakvecie, ale zupełnie nie kojarzę co, muszę dziś jeszcze raz zobaczyć i zamówić, bo zostało nam tabletek na 10 dni.
  17. Eloise, to witaj w domu :) Marta od ponad dwóch miesięcy bierze immunoglukan na odporność i pneumolan (syrop ziołowy) na oczyszczanie dróg oddechowych (kataralono - kaszlowych) z flegmy. Na razie dajemy radę i nie ma przerw w przedszkolu z powodu choroby. Martusia od jakiegoś czasu przy każdym przejeżdżaniu koło jakiegokolwiek cmentarza mówi, że to jest cmenatrz i tam są ci, co już nie żyją :). O umieraniu też systematycznie z nami rozmawia, więc może to jakiś etap rozwojowy :) "Wiadomość sprzed chwili": Marta wyjęła sobie do zabawy mały komputerek, którym od dłuższego czasu się nie bawiła. Siedzi i szuka jakiegoś programu do nauki literek, ale nie może znaleźć. Pyta Andrzeja, ale on poszperał w tym urządzeniu i nie mógł znaleźć tego, o co jej chodzi. W końcu młoda mówi do niego: jakbyś był młodszy to byś wiedział!".
  18. On w zasadzie potrzebuje bardziej prewencji, ale wiedząc osobiście jak bolą stawy przy zmianach pogody wolę mu podawac coś od razu przeciwzapalnego. Jak rok temu byłam z nim na RTG to te zmiany zwyrodnieniowe w porównaniu z poprzednimi nie powiększały się. On nie ma jakichś wyraźnych objawów bólowych, jednak zawsze jak tylko może, to oszczędza tę łapkę. No chyba że goni wiewiórkę :) [B]Murko[/B] a gdzie można kupić ten preparat w tabletkach? Niestety tylko taka forma wchodzi w grę dla tego wariata, pakuję mu codziennie w kulkę pasztetu ;)
  19. Kochane dziewczyny, kończą mi się tabletki na stawy dla Reda, a nie jestem do końca przekonana, że to co dostaje to są najlepsze tabletki jakie mogę mu dawać - Artrowet Complet czy jakoś tak. W związku z tym prosiłabym o wskazówki, co innego byście mi poleciały na stawy, żeby działało przeciwzapalnie i prewencyjne.
  20. Bunkier wygłuszający niczego sobie :) :)
  21. Świetne zdjęcia i list! Serdeczne pozdrowienia dla Kundziowej Rodziny!
  22. [B]Wobec tego, co piszesz Murko, potwierdzają się moje przypuszczenia - "biednemu pieskowi" od samego początku pozwolono na wszystko, więc Paja ustanowiła się przywódcą stada. Trzeba jak najszybciej skorygować jej zachowania, bo będzie tylko gorzej. Albo behawiorysta tu na miejscu albo szybka i dokładna lektura "Zaklinacza psów", która pomoże uświadomić Państwu Pajci, jakie popełniają błędy i jak je naprawić. Inaczej to wszystko może się źle skończyć. I żadne krzyki "spier...." tu nie pomogą - przywódca stada musi być spokojny i konsekwentny. [/B]Książka jest naprawdę dobra, nawet mi - wieloletniemu posiadaczowi psów - nie przychodziło do głowy, jak naprawdę funkcjonują psy. Cezar nie dzieli psów na rasy - pisze o psach w ogóle jako o przedstawicielach innego gatunku i tych wszystkich czynnikach, które je ukształtowały. Teraz już wiem, dlaczego psy u Murki tak szybko odzyskują równowagę - spokojnie asertywny przywódca plus zrównoważone stado psów są najlepszym sposobem rehabilitacji psów, w psychice których doszło do jakichś zmian. Psy uczą się zachowania od innych psów - tych zrównoważonych, które wiedza już, jak funkcjonuje spokojne stado. [COLOR=red][B]Jedno jest pewne - Paja sama się "nie naprawi" i bierne czekanie, aż "jej przejdzie" może się skończyć katastrofą. [/B][/COLOR]
  23. [B]KWL[/B] nie dostałam danych do przelewu. W ostatnim czasie wpłynęły pieniążki od agusiazet, pikola, Ulka18 i Akrum. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
  24. Eloise, szybkiego powrotu do domku Wam życzę!
×
×
  • Create New...