Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Jelena, oplułam monitor ze śmiechu, zwłaszcza z sałatą :) Eloise, kupa w najmniej odpowiednim momencie, to również stały repertuar Marty. Ile razy goniłam jak szalona do domu, bo jej się nagle zachciało w miejscu, gdzie się nie da zrobić, a jak wpadniemy do domu to słyszę po jakimś czasie "eee, tylko mi się siku chciało". No i siku i kupa na zakupach - chyba odkąd chodzimy czasem do Carrefoura na zakupy jest to samo - jak już wejdziemy na sklep i mamy co nieco w koszyku, ona komunikuje, że właśnie teraz musi do toalety. Grrrr. Kiedyś pewnie jej przejdzie.
  2. Ja jestem za pomocą dla staruszka, maksymalną! I dziękuję za zrozumienie i wsparcie! Zmiany konta nie będzie i obiecuję uzupełniać tak często, jak dam radę, nie rzadziej niż co wtorek rano ;)
  3. Przelew dla Bakusia od Moniki z Katowic poszedł. Dotarły wpłaty od agusizet oraz od paulinken i mama, bardzo dziękuję! Obecnie mamy na koncie 1747,89 zł.
  4. [quote name='Jelena Muklanowiczówna'] I nigdy, przenigdy nie dajcie wobec siebie używać przemocy - kopania, bicia itp. Zawsze pytajcie spokojnie: "Czy ja cię biję? Ja cię nigdy nie uderzyłam, więc czemu ty mnie bijesz?"[/QUOTE] Pulina, świetna, teoria, mam ją opanowaną do perfekcji :) W teorii :) Bo jak w praktyce musisz na czas wyjść z domu z kimś, kto ma świetną zabawę, żeby przed Tobą uciekać po całym domu, a złapany kopie , a to jest Twoja jedyna szansa, żeby osobnika jednak ubrać, wyjść z domu i nie spóźnić się np. do pracy albo do lekarza, to nie masz innego wyjścia :). Marta świetnie wie, że źle robi :) Oczywiście rozmawiamy w stylu : ja Ciebie nie kopię. Czy wiesz, że to boli. I tak dalej. No, ale tak jak napisałam, świetna teoria na czas, kiedy masz duuużo czasu na wychodzenie z domu czy skądkolwiek indziej ;) Poza tym nie wiem, co jest złego w oczekiwaniu emaptii od dziecka - nie lubisz być kopana? Ja też nie lubię. Tak, duzo rozmawiam z moim dzieckiem i wiele tłumacze, ale czasem wolę chwilę pomilczeć niż wydrzeć się na nią i wyładować wszystko, co mi leży na wątrobie, bo rodzic też człowiek i też ma swoją temperaturę wrzenia :). Co nie znaczy, że chce wrzątkiem oblewać swoje dziecko :) Eloise, ja miałam podobny "dom wariatów" z Martą, tylko że na o wiele mniejszą skalę :) To, o czym piszesz, miała przez kilka lat moja siostra z dwójką uroczych synków, w tym jeden z ADHD, i kotem :) Moja siostra na szczęście jest psychologiem z wykształcenia i jak czuję, że ponoszę porażki na polu wychowawczym to dzwonię wypłakać się w rękaw i otrzymać porcję dobrych rad i spostrzeżeń ;) A Marta weszła chyba w fale kolejnego buntu, chyba tym razem "bunt 5-latka" i sprawdzanie, co tym razem mogę sama i czy da się już rozstawiać starych po kątach :). Najgorsze, że Tatuś daje się rozstawiać, dla świętego spokoju, i tylko ja jestem ta wredna, która wymaga i chce być konsekwentna :)
  5. No, nowy zmieniony tytuł wreszcie oddaje nowe życie naszego Lorcia - morze miłości, troskliwości i cierpliwości naszej Murki Czarodziejki leczy psie serducho Lorcia :calus:
  6. Hej eloise! Dawno mnie tu nie było :) Moja Marta przez ponad tydzień miała zapalenie płuc. Podobno jakieś wirusowe. Wczoraj wreszcie poszła do przedszkola. Więc chyba sezon chorobowy zaczął się na dobre niestety. [B]Jelena[/B], to szok, o czym piszesz i myślę, że nie powinnaś odpuścić sprawy, w normalnych warunkach 7- letnie dziecko naprawdę nie ma bladego pojęcia o pozycjach seksualnych, zwłaszcza wyuzdanych. Albo ma w domu dostęp do filmów erotycznych i pornografii, albo - nie daj Boże - ma okazję to i owo podpatrzeć "na żywo". Dzisiaj dzieciak ma z tego niezły ubaw, ale to może jej zniszczyć psychikę na cale życie. Myślę, że pedagog szkolny bezwzględnie powinien tu interweniować, bo dzisiaj starsze dzieci śmieją się razem z nią, a za chwilę społeczność szkolna da jej popalić. Niestety, wiem co piszę. Moja najmłodsza siostra odstawiała nieco inne wygłupy na obozie szkolnym, ku uciesze reszty klasy, niestety, skończyło się tym, że koniec końców dotknął ją ostracyzm szkolny + rożne obelgi, z czego określenie "tirówka" było jednym z łagodniejszych. To był rok szkolny, który chyba tak naprawdę złamał jej cale życie. Eloise, sorry,że na Twoim wątku, ale temat tu został wywołany. A tak z innej beczki. Marta, jak była chora, chodziła do mojej sąsiadki, bo ja nie mam jak wziąć chorobowego (nie ma mnie w pracy = nie dostaję żadnego wynagrodzenia za ten dzień). W czwartek odstawiła cyrk na kołkach, bo nie chciała wracać od cioci do domu, darła się, uciekała, kopała, we dwie z Bernadką nie mogłyśmy sobie poradzić z jej ubieraniem. W domu mi obiecała, że następnego dnia będzie już grzeczna. Oczywiście w piątek po południu cyrk od nowa. Wściekłam się na nią niemiłosiernie, jak wróciłyśmy do domu stwierdziłam, że się nic nie będę odzywać, bo chyba wybuchnę. Marta chodzi kolo mnie i zagaduje. W końcu się pyta: jesteś na mnie zła mamusiu? Mówię jej, że tak, bo mi coś obiecała i nie dotrzymała słowa. Na co moje cudowne dziecko "No ale dzisiaj to Cię przynajmniej nie kopałam" :diabloti:
  7. Bardzo dziekuję [B]Jolancie08[/B] że zechciała dołączyć do naszego grona! Też jestem za tym, żeby osoba tak aktywna jak agusiazet nie musiała zwracać za pomoc dwóm pieskom u jednej osoby, ale nie chciałam, żeby było, iż się narzucam jako Skarbnik :)
  8. Jestem i po kolei: 1. Jestem za przekazaniem pomocy Miśkowej dla Balbinki. 2. Liczę na to, że ktoś jeszcze się zgłosi do Komisji. 3. Jestem za pomocą dla pieska zgłoszonego przez Monikę z Katowic. 4. Jestem za formą pomocy piesków od agusiazet zaproponowaną przez Monikę z Katowic. Tylko pytanie jak to rozliczymy, bo to są dwa pieski od stałego deklarowicza, a limit wynosi jeden miesięcznie :) 5. Akrum, wysyłam Ci mailem dane do wpłaty. Ja nigdzie nie uciekłam, konto z pieniędzmi też nie. Każda wpłata mile widziana, bo środki są oprocentowane i coś tam sie dopisuje co noc :). Do czasu, aż nie zostanie podjęta ostateczna decyzja o wyborze nowego skarbnika, ja się poczuwam do obowiązków, jakich się podjęłam. Wymysliłam też wariant B - czyli udostępnię komuś chętnemu (najchętniej Monice z Katowic albo agusizet) login i hasło do konta, żeby miały stały dostęp i podgląd, wtedy do czasu, aż u mnie sie nie skończy "wariatkowo", inna osoba mogłaby na bieżąco podawac dane o wpłatach, jakie dotarły, bo chyba z tym jest największy problem, że ja raz na 7-10 dni aktualizuję dane o wpłatach. Wątek Skarpety mam w subskrypcji z powiadomieniami, więc staram się zagladać jak tylko przychodzi inofrmacja o nowym wpisie.
  9. Zaglądam, podczytuję - kuruj się nasz Misiu olbrzymi :) I bardzo się cieszę, że nie zjadłeś doktora :)
  10. [B]Nasza Skarpeta ogromnie powiększyła swój budżet dzięki bazarkowi Moniki z Katowic - po jej wpłacie 1102 zł oraz wpłacie pikoli za listopad, mamy na koncie 1822,09 zł[/B] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Agusiazet - co z tym Twoim pieskiem? [B][COLOR=red]Jak to w życiu bywa, są wiadomości dobre i złe. Zła jest taka, że nie jestem w stanie dalej zajmować się finansami Skarpety. Na dogo wchodzę rzadko, bo w domu laptop mi fisiuje na dogo, ani w Firefoxie ani w IE nie jestem w stanie nic tu sensownego zrobić, w pracy nie bardzo mam jak, Wy się niecierpliwicie, jak na bieżąco nie uzupełniam wpłat, więc lepiej poszukać bardziej sumiennego Skarbnika. Chętni mogą się zgłaszać od teraz :). Ja piszę zupełnie poważnie, dalej w moim wykonaniu to nie ma sensu.[/COLOR][/B]
  11. Eloise, masz anielską cierpliwość, naprawdę! A co do odżywiania, to nie jem słodyczy, nie piję coli, zjadam dziennie 3-4 porcje warzyw, ograniczyłam normalne jedzenie o połowę, chodzę 2 x w tyg. na fitness... i nic! To lądowanie z 01.11. było niesamowite. Huku serdecznie współczuję, bo to jest podobno nie do opisania, jaki robią straszny hałas, ale pilot - to mistrzostwo świata!
  12. Śliczne zdjęcie, bardzo się cieszę, że kolejne Boże Narodzenie Pajcia spędzi już w swoim i domu i ze swoimi ludźmi, a w przedświątecznych porządkach to będzie, co najwyżej, "pomagać" :)
  13. Domek Kundzi jest cudownie cudowny i wzruszam się za każdym razem jak czytam o Kundzi. Na zdjęciach - nie ten sam pies, ktoś nam podmienił wystraszoną Kundzię na wesołego i pewnego siebie psiaka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pan na pewno ma wielkie serce, skoro przygarnął wyrzuconą sierotkę psią. Oby wesoła paczka się ze soba dogadywala!
  14. Oj, chyba trzeba będzie wymyślić jakiś bazarek dla Rudusia... i napisać w jego imieniu list do Świętego Mikołaja, że bardzo grzeczny Ruduś prosi tylko o swój domek, o nic więcej...
  15. Od "ostatniego razu" dostarły wpłaty od magda222, _Lara, Monika z katowic, joaaa i Jolanta08. Bardzo dziękuję za regularne zasilanie naszej Skarpety! Obecnie na koncie mamy 709,37 zł!
  16. U Marty nie mam niestety innego wyjścia, bo ta tkanka jest tak przerośnięta, że blokuje jej możliwość oddychania przez nosek, uciska od środka na jedno uszko tak, że mała gorzej słyszy. Na szczęście normalne migdałki jej zostaną, usuną tylko ten trzeci. Na nieszczęście jest tak chora, że po dzisiejszej nocy to ja jestem jak siedem nieszczęść... Łapka Redzika OK, cały czas dostaje tabletki (jedna na dobę) z czymś tam ochronnym na stawy, plus ma karmę seniorską z obniżoną kalorycznością i dodatkami na stawy (ale Pancio dba, żeby piesek nie schudł, ciągle go dokarmia rosołkami i innymi specjałami, więc to jest niekończąca się wojna o wagę Reda, przy czym on rozbrajająco oświadcza: no ale zobacz, jak on to kocha jeść.... ) Red jak stoi to zawsze oszczędza ta łapkę, jak idzie powoli, to na nią kuleje, ale jakbyście go widziały w pogoni za wiewiórką albo innym "intruzem".... Rakieta!!! Rok temu byłam z nim u specjalisty, miał zrobione nowe RTG, lekarz porównał ze stary, powiedział, że tam się nic nie powiększa w miejscu tego zlania kości, zrosły się źle, ale nie ma sensu tego łamać. Ta jedna łapka jest ciut krótsza, stąd utykanie, miejsce po złamaniu może być bardziej wrażliwe na temperatury i zmiany pogodowe, dlatego dostaje psie tabletki przeciwdziałające stanom zapalno - reumatoidalnym.
  17. Ha, no to powiem Wam, że jak pierwszy raz wychodziłam za mąż to miałam buty na obcasie 14 cm :diabloti: To były najwygodniejsze wysokie buty, jakie miałam w życiu, mogłam w nich biegać sprintem na setkę :evil_lol: Jak po czterech latach noszenia (a były to buciki typu sandałki) musiałam je wyrzucić, to autentycznie płakałam, że już nic się nie da zrobić, żeby je uratować. No cóż, są buty i buty. Muszą być po prostu dobrze wyprofilowane, zdarzyło mi się mieć i takie, w których bardzo ciężko było chodzić.
  18. Ja też zamawiałam buty w sklepie dla tancerzuy, pierwsze założenie - raj dla stóp, po całej nocy nie było juz tak rozkosznie, ale mam nadzieję, że Twoje buty będą lepsze ;)
  19. Eloise, fajną masz swoją gromadkę :) Ania jest super niesamowita :) Buziaki dla Was!!!
  20. Pies jest staruszkiem, więc się kwalifikuje do pomocy. Nigdzie nie jest u nas napisane, że pies musi mieć wątek na dogo. Znamy się tyle czasu, że nie mam żadnych wątpliwości, że skoro prosisz o pomoc dla niego, to pomoc jest potrzebna i trafi tam gdzie powinna. Wystarczy że potem pojawi się tu zdjęcie nowej budy - dla ewentualnych niedowiarków. Zgodnie z regulaminem możemy przyznać max 120 zł na zakup budy, bezzwrotne, bo jesteś stałym deklarowiczem.
  21. [B]Halcia nie wracaj do palenia!!!!!![/B] Mój TZ palił 30 lat. Jak wiecie, minionej zimy ledwie przeżył zapalenie płuc. Lekarze powiedzieli wprost, że gdyby nie to, że rzucił palenie i nie palił juz od półtora roku to szanse na jego uratowanie byłyby żadne. Teraz, ledwie się zaczęła jesień, w 12 godzin rozwinęło mu się zapalenie płuc. Lekarka powiedziała, że infekcja, z którą każdy przeciętny człowiek by sobie poradził, jego może zabić, bo ma tak zniszczone płuca. Antybiotyk, sterydy, wziewy i udało się sprawę zamknąć w 10 dni, ale nadal jest osłabiony i kaszle. [B]Cioteczko Jeleno[/B], mail dotarł, wyślę Ci zaraz zdjęcia Redzika. Ja od dłuższego czasu mam w domu problem z netem - Firefox mi się non stop zawiesza, już go nawet przeinstalowałam od nowa, ale nic nie pomogło, a z kolei Internet Explorer chodzi tak zmulony, że nie jestem w stanie wrzucić żadnych zdjęć nigdzie. No a w pracy nie ma jak. Mam ostatnio same takie sprawy, że mi łeb puchnie od czytania i jestem z siebie dumna, że w ogóle jestem w stanie zrozumieć, co czytam. Najpierw się "dokotryzowałam" z chorób grzybowych bukszpanów, czytałam co to jest phytophora i czy można w 3 dni metodą PCR zidentyfikować, że to, co niszczy roslinę, to phytophora. Później przez 2 tygodnie doktoryzowałam się z ustawy o ochronie przyrody i o lasach, przeczytałam tyle wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, NSA i SN że szok. Od poniedziałku będę się doktoryzowac z przepisów odnośnie ochrony przyrody i uzywania środków do zwalczania zimowej śliskości jezdni :) Jakbym chciała się rozerwać, to mam jednocześnie na tapecie skargę do Strasburga, udowadnianie, że inaczej rozwiają się szkody z powodu usychania drzew, z powodu zagniwania systemu korzeniowego roslin posadzonych w nieprzepuszczalnym gruncie oraz roslin dotkniętych wiosennym przymrozkiem. Na deser mam jeszcze sto innych pierdół i pism od upierdliwych ludzi i instytucji... No i nadal jestem z siebie dumna, że wytrzymuję godzinę pilatesu, a przez następną godzinę jadę na rowerze i z niego nie spadam :evil_lol: Pani kazała mi na ten spining kupic sobie pulsometr, musze zaraz sprawdzić na Allegro, ile to kosztuje i czy mnie jeszcze na to stać :diabloti:
  22. PO prostu zazdroszczę takiej Jarusiowej miłości :) A Panciu nie jest zazdrosny? Wzór na szlafroczku w dechę :) To znaczy w Jarusie :) :) :) Buty do ślubu śliczniutkie, choć ja osobiście nie zakładam takich co mają mniej niż 7 cm obcas :) No i chyba coś przegapiłam, bo nie rozumiem, dlaczego czerwone :diabloti:
  23. Faktycznie, zmiana zastraszająca... Dobrze że go zabieracie :). U Murki szybko poczuje się szczęśliwy i potrzebny, nadzieja wróci do jego psiego serduszka :)
  24. Oj Lorusiu, koleżankę miałeś super i na pewno za nią tęsknisz, ale Twoja kochana Murka na pewno zadba, żebyś nie był sam :)
  25. [B]KasiaKia[/B] - socjotechnikę "odwracania kota ogonem" masz opanowaną do perfekcji. Oczywiście, nie musisz odpowiadac na żadne pytania, wtedy każdy sobie odpowie sam w Towim imieniu. Jesteś na dogo raptem od marca i poczułaś się dotknięta tym, co się dzieje. Dziewczyny, na które tu się wylewa wiadra pomyj, są na dogo od lat i od lat zwierzakom pomagają, niejedna jeździłaby przysłowiowym mercedesem za te pieniądze, które wydały na pomoc bezdomnym zwierzętom. Wydały zdecydowanie więcej niż Ty utrzymujac przez kilka miesięcy Martina w hotelu. Więc nie rób z siebie takiej biednej. Rozumiem, że wdanie sie w dyskusję na temat OBECNEGO wyjazdu psów przez Fundację miało z Twojej strony na celu pomoc zwierzętom? Nie musisz odpowiadać, tak sobie ironizuję.... Polemika z mojej strony jest bardzo potrzebna, bo "punkt widzenia zleży od punktu siedzenia". "Jak Kali ukraść, to OK, jak Kalemu ukraśc, to źle" co nie ??? Jakoś nie byłaś tak powściągliwa na wiadomym wątku. Na nic nie musisz odpowiadać. Dla mnie jesteś skreślona jako "miłośnik zwierząt", bo "miłowanie" nie może prowadzic przez oczernianie i krzywdzenie ludzi, jak sie nic nie wie na temat, jak się łąpie populistycznych krzyków tych, którzy chcą załatwić swoje interesy. Ja cierpliwie poczekam, jak się skończy ta cała awantura, bo stawiam swoją głowę, że głównej miłośniczce i założycielce wątku bynajmniej nie chodzi o "dobro zwierząt". Życzę powodzenia Martinowi w szukaniu nowego dobrego domu, w którym będzie kochany na zawsze, gdziekolwiek ten dom by był. A Tobie, żebyś żyła tak, żebyś naprawdę sama sobie mogła spojrzeć w oczy w lustrze. Bo ludzi można oszukiwać, siebie nie bardzo.
×
×
  • Create New...