Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Redzik dostał wczoraj nową piękną piszczącą kaczkę [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/694/20110514009.jpg/][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/791/20110514009.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/204/20110514010.jpg/][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6486/20110514010.jpg[/IMG][/URL] Niestety, do wieczora był uprzejmy... wygryźć jej dziurę w szyi i już nie piszczy :) Po co się miała biedna męczyć :)
  2. Redzik degustuje pierwsze w tym roku truskawki :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/850/20110510004.jpg/"][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/1770/20110510004.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/38/20110510005.jpg/][IMG]http://img38.imageshack.us/img38/5298/20110510005.jpg[/IMG][/URL]
  3. No ja tuszów do rzęs Diora też nie polecam, raz się nacięłam i nigdy więcej :) I z cieniami to też różnie jest, jest taki jeden stonowany kolor który produkuje tylko miss sporty za 6 xzy 7 zł i super sie trzyma. ZA to te wysoko cenne to różnie :). Sandałki do ślubu to będę miała na obcasie oczywiście. Jak pierwszy raz wychodziłam za mąż to miałam sandałki na obcasie... 14 cm :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ulka18 już dziś martwisz się sukienką na wesele na przyszły rok? Coś Ci znajdziemy :eviltong::eviltong::eviltong: Eloise, jak tam ząbkowanie Jonatana? Moja Marta też się z każdym zębem okropnie mordowała, więc wiem jak to jest, a Ty do tego masz jeszcze skaczącą i biegającą Anię :roll:
  4. Niezłe te zdjęcia Jarciowe, naprawdę :)
  5. Dawno nie zaglądałam do Lorka, a tu takie fajne zmiany. Murko, chylę czoła przed twoją ciężką pracą z Lorim :Rose:
  6. Wiedziałam, że mogę na Was liczyć :diabloti: Niemniej na sierpień to chyba jednak zostanę przy standardowych sandałkach :eviltong:
  7. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']Poza tym, to np. na mieście notorycznie widzę RPZ jak zajmuje się wszystkimi sadzonkami itp. Ja to nie wiem jak Wy na tym wychodzicie, podpisali umowę, a teraz zlecenia dają i tak RPZ-owi. Powinniście iść z tym do "Uwagi". Poważnie.[/QUOTE] Zapytam jeszcze Maciusia, ale z tego, co wiem, to my nie mamy umowy na całą zieleń w Kielcach tylko na parki i skwery wyliczone w umowie, więc na pewno część zieleni nadal należy do RPZ-u. Na pewno nie mamy umowy podwykonawczej z RPZ bo musiałabym ją pisać ;) No ale cieszę się, że działamy mobilizująco na konkurencję :diabloti: A do "Uwagi" to się wiele innych ciekawych rzeczy z Kielc nadaje, tam co dzień, to jakaś "afera" przy naszych pracach, a to jakaś pani "nie zauważyła" kartki, że ławka pomalowana i na niej siadła, a to ktoś "zapomniał" powiedzieć, że trzeba wyłączyć fontannę z okazji jakiejś tam imprezy, a to "kamień spod kosiarki" zrobił komuś odprysk na lakierze wielkości główki zapałki i tak dalej :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Czekam kiedy będziemy odpowiadać za brak zorzy polarnej albo opady deszczu nie w tym momencie co trzeba :diabloti:
  8. Witojcie dziopki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: W temacie dziecięcych ubranek [B]anciaahk[/B] kupuj TYLKO rozpinane z przodu, dla malucha do pól roku na pewno inne się nie nadadzą, dziecko leci ci przez ręce, ciężko w co innego ubrać. Dla mnie największa głupizną są takie pajace co na plecach mają rozpięcie do wysokości pupy, a tam potem się jeszcze rozpinają w poprzek - koszmarrrrr, jak w to ubrać dziecko, to nie wiem. Najfajniejsze są takie pajace, co przynajmniej jedna nóżka aż do końca się rozpina i body tzw. kopertowe. Napki na plecach Martusi się wbijały w plecki. Ancia, ja cała wyprawkę Marcie kupiłam na Allegro, kupisz naprawdę fajne rzeczy. Cieni do powiem używam Ives Rochers i jestem super zadowolona. Właśnie dostałam dziś próbkę mojego materiału na suknię ślubną :)))) Jestem załamana, myślałam, że to będzie jaśniejszy róż, a tu wychodzi na to, że będę wyglądać jak Doda :diabloti: [B] Luna[/B] czekamy na zdjęcie w Twojej kreacji :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]Eloise[/B] jak tam ząbki Jonatana? jest juz lepiej? A tu historia psio - lisia z happy endem łapiąca za serce: [URL]http://polskalokalna.pl/galerie/galerie/bezdomna-suczka-przygarnela-liski/zdjecie/duze,1454714,1[/URL]
  9. No cóż, dla mnie panna młoda też szok, jeśli tak wystąpiła w kościele. W sukni ślubnej (obecnie już księżnej) Kate najbardziej podobało mi się, że miała długie piękne koronowe rękawy, z poszanowaniem miejsca ceremonii i tradycji. W ogóle suknia była elegancka. Ja może po weekendzie będę miała skan do czego będzie podobna moja suknia, to wrzucę. Jelena, jak tam begonia? Eloise, śliczny makijaż :). Ja też ubolewam, że moja waga nie spadała proporcjonalnie do wzrostu wagi Marty :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  10. [quote name='Jelena Muklanowiczówna'] Magda, a ja mam pytanie natury ogrodniczej, więc jak znajdziesz trochę czasu, to proszę daj mi znać.[/QUOTE] Jelena, begonie jak skończą wegetować, to trzeba im wszystko pousuwać, wykopać bulwy i włożyć w suche trociny na zimę. Wiosną wlozyc do ziemi i dobrze nawozić. Czy to te nowe liscie tak obsychają czy stare takie są? Bo stare to trzeba usunąc, a co do nowych to trudno powiedziec, ja mam część takich begonii z plamiastymi listkami. Najlepiej zrób zdjęcie i wrzuc, będzie mi łatwiej cos poradzić.
  11. Nie, dla naszej cudnej dziewczyny znajdziemy lepszy domek, przecież widać, że to jest rasowy pies kanapowy :)
  12. Z badań nic nie wyszło, zero bakterii szkodliwych, tylko naturalna flora... Jakoś dajemy radę, dużo ruchu i kaszlania, żeby się pozbyła tego świństwa...
  13. [B]Ma ktoś telefon do Basia 1986? Wysłała mi na pw prośbę o wizytę, ale nie mam jak odpisać, bo ma zapchaną skrzynkę, na profilu też nie widzę, jak jej dodać wpis, mój nr 501-528-328[/B] Wysłałam dziś do Murki nędzne 70 zł z mojego bazarku z ozdobami Wielkanocnymi, do podziału dla Margo i Balbinki według uznania Murki.
  14. Nie, no ja wiem, że to nie Tadeusz, ale tak mi się te uszka skojarzyły :) My też się dołączamy do kciuków za Ulkę :kciuki:
  15. Ta uszata malizna to mi się tylko z Tadeuszem kojarzy :)
  16. Ancia, moaj poprzednia sunia to była Border Collie. Była masakra ze skakaniem. Dopiero jak poszłam na szkolenie powiedzieli mi właśnie o tym olewaniu psa, póki skacze. I to musiało dotyczyć WSZYSTKICH, którzy mają kontakt z psem. Na początku nie szło, bo mój ówczesny TZ się za szybko poddawał. Dopiero potem, kiedy naprawdę totalnie olewalismy Emi, zaczeły sie efekty. Ale to jest po prostu zero kontaktu z psem, nie patrzysz nawet na niego, nie karcisz, nie zatrzymujesz się, choć wisi na Tobie i drze ci osiemnastą pare rajstop w tym tygodniu zachowujesz się, jakby psa w ogóle nie było. Nie moijasz, nie zawalsz, robisz swoje, jakby nie istniał. Do tego Ty pierwsza przechodzisz prez drzwi, są strefy (np. kuchnia czy sypialnia, u nas była kucnia) gdzie psu pod żadnym pozorem nie wolno wejść. Wierz mi, nie mieliśmy drzwi do kuchni, a Emi po około 2 tygodniach już nie nie odważała wystawić łapy za linię dzielącą podłoge przedpokoju i kuchni. On musi poczuć, że Ty jesteś nad nim w hierarchii, ze witasz się z nim albo bawisz, kiedy Ty masz ochotę. Jak przyniesie Ci zabawke do zabawy olej go, podejmj zabawę po kilku minutach, gdy on zrezygnuje. Witaj się z nim, jak juz padnie po skakaniu i zrezygnuje - Ty decydujesz czy i kiedy przywitasz się z psem. Serce mi pekało, ale wiedziałam, że to jedyny sposó na nasze szczęśliwe wspólne życie. Wierz mi, zaprocentowało na całe zycie Emi, choc było zdecydowanie za krótkie....
  17. Chyba ktoś nam Górkę podmienił :) Albo zaczarował :) Śliczne zdjęcia, zwłaszcza znad morza :)
  18. Obiecuję jutro z rana zrobić porządek z finansami, dzisiaj już odpadam... Wpisze wszystkie wpłaty, stan konta i tak dalej...
  19. przygarnęłaś jakąś maliznę dla swoich dziewczyn?
  20. Sprawy mają się tak: w środę zrobili Martusi wszystkie możliwe badania z krwi, wymaz z gardła, wymaz z nosa. Nie dała sobie zrobić żadnych badań oddechowych w kierunku na astmę, mimo że blisko godzinę pokazywałam, tłumaczyłam, widziała, jak badanie robił chłopczyk, irracjonalny lęk.... W piątek były już wszystkie wyniki z krwi. Wykluczyli podłoże alergiczne, bo te testy IgA, IgG, IgM i IgE wyszły bardzo w normie, wręcz książkowo pośrodku. Co dziwne – morfologia i OB tez wyszły w porządku. Dopiero w czasie bronchoskopii wyszło szydło z worka…. Mała ma masę wydzieliny śluzowo – ropnej w całych górnych i dolnych drogach oddechowych. Pobrali śluz do badania, wykonali pięć płukań oskrzelików, z trzech tez popłuczyny wysłali do badania, w sumie poszło 5 próbek na mikrobiologię, żeby nie było mowy o pomyłce w wynikach. Było to strasznie traumatyczne przeżycie dla mnie i dla Marty, ale wiem, że nie było innego wyjścia. Miała to robione w pełnej narkozie wziewnej, była potwornie przestraszona samym momentem wejścia na salę, walczyła jak lew przed maseczka z narkozą, ja ją musiałam przytrzymywać, aby pielęgniarka mogła jej dać maseczkę, łzy mi ciurkiem leciały po buzi, a mała tak mi rękę ściskała, że nikt by nie przypuszczał, że małe dziecko ma tyle siły. Po bronchoskopii było zdecydowanie lepiej, wyjątkowo szybko i dobrze się wybudziła i ….. zażądała jeść :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Nieciekawe jest też to, że ma przerośnięty trzeci migdał, ale to może być wynik toczącego się stanu zapalnego. Dzisiaj po 13 mają być wyniki z mikrobiologii, mam dzwonić do doktora, będzie zrobiony antybiogram, żeby było wiadomo, co to za świństwo i czym leczyć. Przepraszam, że się tyle nie odzywałam, dziękuję za wszystkie SMSy ze wsparciem, nie odpowiadałam, bo mam już zupełnie rozwalony aparat, pisanie SMSa trwa wieki, dziś dostane nowy, musiałam jakoś odpocząć i odreagować, zając się więcej Martusią. W ogóle muszę zacząć rzadziej bywać na dogo, bo komputer zabiera mi „czas Marty”. Ja o 16 wracam z nią do domu, a jeszcze mam przecież drugi etat czyli zarządzanie nieruchomościami. Ostatnimi czasy sprawdziłam, że samo ‘oblecenie” najważniejszych wątków, tu zajrzeć, tam kliknąć to jest godzina jak nic. Godzina, kiedy moje dziecko musi się bawić samo. A do tego kiedy jest niedziela, to tez musi się jakoś sama zając, bo ja nocami, popołudniami w soboty i niedziele muszę robić te papiery. Musze jeszcze wytrzymać z tym do końca 2013 roku, wtedy zostanie mi tylko jeden kredyt i nie będę musiała już tyle pracować. Jak tylko będę wiedziała, co to w końcu jest, to dam znać. Z innej beczki to jestem zła, bo nie wyszła mi ani „super astromegalia”, ani jedna frezja, nie wyszła żółta piwonia, begonie też nie wszystkie, kany były takie sobie… Chyba zmienię dostawcę cebulek, bo ci poszli w ilość a jakość szlag trafił… Redzik ma się świetnie, może dziś albo jutro zrobię i wrzucę zdjęcia nowe łobuziaka. W temacie zupek: teoria o niekupowaniu słoiczków jest super. Gorzej z praktyką. Niech ktoś gotuje codziennie świeżą zupkę, z której dziecko zje…. 4 łyżeczki. Drób, warzywa, wszystko dziś jest naszpikowane chemią, jak sobie posiałam w zeszłym roku marchewkę bez chemii, to ja ślimaki i inne robale zjadły…
  21. [quote name='Ulka18']Moja chorobe leczy sie Glucophage [/QUOTE] Mam w domu Glucophage, nie pamiętam, jaka dawka, coś mi się kojarzy, jakieś 750 , podawali mi przez kilka miesięcy, teraz mi niepotrzebne, a opakowanie całe, pewnie szybciej się skończy ważność niż zużyje, jeśli chcesz, to mogę Ci podesłać, bo nie znam nikogo, kto by to używał, a dali mi po stwierdzeniu .... hiperprolaktemii czynnościowej. Nie wiem po co i do dzisiaj nie potrafię załapać tych zależności pomiędzy poziomem insuliny, glukozy i prolaktyny :)
  22. Do tej prywatnej przychodni się nie wybieram, jak usłyszałam, że branie przez moje dziecko antybiotyków nie będzie miało żadnego wpływu na wyniki badań... Za to udało mi się dodzwonić po prostu na oddział pulmonologii dziecięcej i lekarz kazał nam jutro przyjechać ze skierowaniem rano na 7 i żeby Marta była na czczo... Prezent od losu :)
  23. Ulka18, dzięki, on jest kierownikiem całego Instytutu, zadzwonię i umówimy się. Dużo dobrego czytałam o doktorze Andrzeju Pogorzelskim, ale on - podobno - przyjmuje prywatnie tylko w Dębicy :) [B]edit:[/B] dzwoniłam tam - koszt pierwszej wizyty od 200 do 500 zł.....
  24. Nie można było dłużej czekać, bo jakby nie dał jej w sobotę antybiotyku, to w niedzielę wylądowałybyśmy w sądeckim szpitalu, a tego wolę unikać jak ognia. Rabka zajmuje się przede wszystkim diagnostyką, najtrudniejsze przypadki z całej Polski, nie da się tam wedrzeć siłą niestety... To nie OIOM.... Marta pierwszy rok chodzi do przedszkola, pierwsze miesiące to wyglądało na brak odporności, jak u wszystkich maluchów, potem po Broncho-vaxomie było trochę spokoju i jak się zaczął od nowa cyrk to w pierwszej chwili było podejrzenie o alergię. Ale na testy trzeba kurrr.... czekać w tym kraju, 2 miesiące, nie udało mi się ustalić, czy i gdzie zorbie prywatnie. Po drodze były konsultacje u laryngologa - a jakże prywatnie - leki od niego pomogły na jakieś 3 tygodnie, kiedy to się wydawało, że będzie OK. Potem standardowe leki na alergię, raz było lepiej, raz gorzej, aż się w końcu tak pogorszyło, że nie było na co czekać, antybiotyk musiał być natychmiast. Niestety, na tym zadupiu się czeka na wyniki, czasu nie było.... Wydawało się, że jest lepiej, nawrót nastąpił jak nastąpił.... Marta ma teraz wziewnie Ventolin i Flexo-coś - tam. Berodual i Pulmicort nie bardzo dawał poprawę to odstawiliśmy. Starałam się dwa dni spędzić z Martą i się wyspać. W ogóle nie włączałam kompa... Mała dostała od Zająca m.in wrotki to się dziś uczyłyśmy jeździć :) [B]edit: [/B]zapomniałam dodać z "ciekawostek", że wczoraj przeżyliśmy gradobicie, takie solidne, wytłukło mi kwiaty w ogrodzie, a dzisiejszej "nocy cudów" naszym sąsiadom, co się opiekują Martą jak np. jest chora i dużo nam pomagają, gnojki wrzucili do potoku całą furtkę od bramy wejściowej, TZ od rana wyciągał i zakładał, bo się baliśmy, że jak przyjdzie większa woda to im porwie, zanim wrócą.... Tu jest taka chora "tradycja" że w nocy z niedzieli na poniedziałek wielkanocny młodzież robi "żarty", przy czym kiedyś to były żarty, a dziś wandalizm. Mi w zeszłym roku pocięli nożami cały banner na płocie i to był początek końca mojej firmy :). I obrzucili czymś samochody, co ciężko było zmyć. Tym razem zamknęliśmy się na trzy spusty, a Redzik się dzielnie spisał i dojadał jak trzeba, nikt nie wlazł.
×
×
  • Create New...