-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Na razie temat wymazów mamy "z głowy". Marta w nocy tak kaszlała, ze aż wymiotowała, rano było nie lepiej, więc z powrotem byłyśmy u lekarza. Z nią jest taki problem, że jak tylko lekarz chce ją osłuchać, to ona przestaje oddychać. Serio! Nie pomagają prośby, groźby, ani przekupywanie. Dlatego tak ciężko ją osłuchać. Dzisiaj doktor osłuchiwał ją dobre 10 minut, kilka raz w gońcu oddechnełą, to wysłuchał, że ma szumy w oskrzelach. Z Martą to jest tak, że ani to nie jest typowy kaszel alergiczny jak przy astmie ani typowy kaszel z zapalenia płuc. Mamy jeszcze bardziej "koński" Sumamed na 6 dni i dopiero tydzień później będzie sens robić badania. Andzrejowi badali plwocine i co z tego. Wyszedł mu najpopularniejszy w świecie paciorkowiec, którego każdy z nas ma w gardle.... to się chwycili lekarze tego jak tonący brzytwy i nie przyjmowali do wiadomości, że to może być jeszcze jakaś inna bakteria, której w tych warunkach laboratoryjnych nie byli w stanie wykryć.
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='anciaahk']Z tego co kojarzę, to Twój chłop też miał problem z płucami - to na tym samym tle?[/QUOTE] Andrzej, jak się ostatecznie okazało, miał środmiąższowe zapalenie płuc. Wychodziło mu osłuchowo, nie wychodziło na zdjęciach. Młoda osłuchowo jest OK, lekarz jest naprawdę fachowcem od dzieci. We wtorek ma ją osłuchać jeszcze raz, zapytam go o ew. prześwietlenie, bo już sama głupia jestem. Antybiotyki, sterydy, wziewy i nic.... -
Na wymaz z nosa pojedziemy w środę, bo we wtorek doktor nam dowiezie skierowanie. RTG nie robiliśmy. Młoda dostaje antybiotyki o szerokim spectrum, teraz przez 10 dni był Zinnat. Eloise, to nie koklusz, nie ten rodzaj kaszlu....
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Acia, już takiego kolorku nie mama, jest bardziej stonowany :). Co do charakteru - ja bardzo lubię powiedzenie "Każdy ma swoją temperaturę wrzenia" :). Moja jest wysoko, ale jak wybuchnę, to lepiej się chować gdzie pieprz rośnie :) Z Martą nieciekawie, nie wiadomo, co jej jest, wszystkie leki zawodzą, dziecko kaszle jakby miała gruźlicę, jest cała zaflegmiona, nie może spać po nocach, oddychać przez nos, koszmar... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zanim następnym razem tu zajrzę to muszę zabezpieczyć monitor, bo go znowu opluję ze śmiechu :). Offfik, kocham Cię, jesteś super :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie macie jakiegoś dojścia żeby załatwić pobyt diagnostyczny w szpitalu dziecięcym w Rabce w szybszym terminie? -
[FONT=Book Antiqua][COLOR=red][SIZE=5][B]A ja dla Martusi szukam dojścia na Pulmonologię Dziecięcą w Rabce, bo muszę jej jak najszybciej zrobić badania, nie jest z nią zbyt fajnie, antybiotyki nie działają, leki antyalergiczne nie działają, dnie i noce kaszle jakby miała gruźlicę, w ogóle się nie wysypia, wymiotuje od kaszlu, po prostu koszmar....[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT]
-
[CENTER][SIZE=6][COLOR=darkorange][B][FONT=Garamond]Wszystkim naszym przyjaciołom i znajomym życzymy zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych, pełnych ciepła, dobrych rodzinnych spotkań i miłych niespodzianek[/FONT][/B][/COLOR][/SIZE] :iloveyou: [URL="http://img705.imageshack.us/i/zajcn.jpg/"][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/779/zajcn.jpg[/IMG][/URL] [LEFT] [/LEFT] [/CENTER]
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=red][SIZE=5][FONT=Book Antiqua]A poza tym dla Marty pilnie szukam dojścia do Szpitala w Rabce - Zdrój na Oddział Pulmonologii!!!![/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Obiecałam to wrzucam :) Przepraszam za jakość, ale to skan ze zdjęcia, wtedy nie było aparatów cyfrowych :) [URL="http://img121.imageshack.us/i/dsc020821.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/3444/dsc020821.jpg[/IMG][/URL] Postaram się coś ładnej zeskanować z album i wkleję na dniach :) A tu jeszcze jedno zdjęcie z tamtych dobrych szczupłych czasów :) [URL=http://img14.imageshack.us/i/dsc00338pb.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/6600/dsc00338pb.jpg[/IMG][/URL] A tutaj wcale nie fotomontaż :diabloti: [URL=http://img28.imageshack.us/i/dsc004491u.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/505/dsc004491u.jpg[/IMG][/URL] -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
MagdaNS replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja przeniosę od maja swoją deklarację na Lenona. Konto do wpłat takie samo? -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
MagdaNS replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też jestem za przekazaniem karmy i części finansów dla Lenona, który razem z Grubciem wychodził za schroniskowe mury.... -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Murko, mam nadzieję, że niespodzianka do Was doszła i choć trochę poprawiła nastrój.... -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Matko, takie ciekawe rzeczy się tu dzieją, a mnie nie ma od kilku dni na wątku, skandal po prostu!!!! [B]Murka[/B] - wyglądałaś przecudnie!!!! Ale gdybym nie wiedziała, że to Ty, to faktycznie bym Cie nie poznała. [B]Jelena [/B]- wybrałaś cudną suknię, jak będę miała w podobnym stylu, tyle że krótką i w kolorze pudrowego różu. Tren można przypiąć do sukienki z tyłu albo trzymać na palcu, aczkolwiek to drugie rozwiązanie jest dalece bardziej kłopotliwe, ale czego się nie robi dla ładnego wyglądu :). [B]Ancia[/B], ryba - nie ryba, ale wyglądałaś fantastycznie, ja osobiście kocham miękkie koronki w starym stylu :) No, to chyba dziś wieczorem wrzucę jakieś skany z mojego pierwszego ślubu :diabloti: Ja kocham oglądać sukienki i pany młode, są z reguły śliczne :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]edit:[/B] a co do malowania to ja nie mam innego wyjścia - MUSZĘ się malować, bo inaczej bym straszyła ludzi na ulicy i dzieci w przedszkolu :diabloti: Czasem mi się nie chce. Najgorzej było po urodzeniu Marty, nie miałam na nic siły, ale się malowałam dla Andrzeja, bo on nie lubi, jak kobieta nie jest umalowana. Ale efekt był odwrotny do tego, jakiego się spodziewałam - jak już się zmusiłam, żeby zrobić lekki makijaż, to zawsze lepiej wyglądałam i od razu poprawiało mi się samopoczucie wymordowanej i zmęczonej Mamy :) -
O rany Ancia, nie wiem co tu napisać, może Ulka18 coś poradzi albo Reno albo halcia.... Ja się tego bałam u Emi, jak sie miała urodzić Marta, ale przez cała ciążę gadałam do Emi o dzidziusiu, jak tylko wróciłam ze szpitala, to pierwsze co zrobiłam to pozwoliłam Emi obwąchać Matusie, polizać po główce i Emi ją traktowała .... jak swojego szczeniaka. Nigdy jej nie odganiałam od dziecka, ja karmiłam Martę, Emi ją lizała delikatnie po główce, razem rosły. Co dziwne, Emi nigdy jej nie zrobiła krzywdy, a Marta zawsze się jej bała. W ogóle wszystkich psów. Ona jest do nich bardzo troskliwa, muszę Wam kiedyś nagrać jak gada z Redzikiem, ale tylko na bezpieczną odległość, tak powyżej pól metra. Do dziś mnie pyta, gdzie jest Emi... i Kolusia..... Może te dzieci były zbyt ruchliwe, za dużo zamieszania do którego nie przywykł, nie wiem... Może inaczej będzie, jak będzie rósł z własnym małym człowiekiem...
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Czytam jestem uchachana po pachy, nie ma kiedy pisać, jeszcze żyję :) Eloise, ślicznie wyglądałaś w dniu ślubu, naprawdę jest z Ciebie super laska :). Ja też toczę nierówną walkę z kilogramami po ciąży, do tego powodowanymi zaburzeniami hormonalnymi (pogorszyło mi się ostatnio), ale z drugiej strony staram się pocieszać, że żaden człowiek nie chce się przytulać do kości i że milej się patrzy na okrągłą a nie kościstą buzię. Ściskam, spadam spać, bo zasypiam.... Jutro Wam napisze o moich doświadczenia harcorowych :diabloti: -
[quote name='agusiazet']Magdo, bardzo proszę o zmianę tego wpisu w poście rozliczeniowym: [FONT=Book Antiqua][SIZE=3]02/03/2011 agusiazet - 227,50 spadek po Samborze ['] Sambor znalazł kochający domek, nie odszedł za TM:) [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Agusia, zaraz zmienię, co za fatalna pomyłka, soryyy Zaraz zrobię przelew na karmę, resztę uzupełnię jutro, bo padam.
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
MagdaNS replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Matko, co za seria.... Grubciu, bądź szczęśliwy za TM... Pani Asiu - dziękujemy za opiekę nad naszym Staruszkiem... -
O matko, ale zdjęcie.... Ja Wam powiem, że mi osobiście też coś nie grało z tymi kurami, bo czemu przez tyle miesięcy nic, przełaziła pod płotem i w ogóle kur nie ruszała, a tu nagle taka akcja. Sąsiad bardzo nie lubi psów, jego ojciec kochał psy, ale on jako dziecko został zaatakowany przez psa (no niestety, psy często atakują tych, co się boją psów, wiecie dlaczego, nie będę się rozpisywać). Dla mnie najbardziej prawdopodobne jest to, że on zaczął ją ganiać po podwórku wśród tych kur, ona mogła je odbierać jako zagrożenie, bo załatwiła te, które znalazły się na wąskim przesmyku pomiędzy tyłem ich pomieszczenia gospodarczego a siatką, na jedynej drodze ucieczki w tym miejscu, więc myślę, że jeśli to w ogóle zrobiła Kolusia to właśnie tak - przestraszona i goniona wśród kur, które jej "zagradzały" drogę. Teraz ma dobry domek, śpi w łóżku, a ja do dziada do dzisiaj się nie odzywam. Ja osobiście mu nigdy tego nie wybaczę.
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niby z Rufim było źle od tygodni, ale jednak tak trudno uwierzyć..... :candle: :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Mimo wszystko w tym bólu powinniśmy jednak pamiętać, że dla zwierząt to błogosławieństwo, że gdy nie ma żadnych szans na pomoc, można im skrócić cierpienie i pomóc odejść łagodnie za TM.... Ludzie muszą cierpieć do końca, bo tak sobie życzą inni ludzie, co nie cierpią... Rufi, na pewno będziesz tam Psim Aniołem od Spraw Beznadziejnych ... Może przynajmniej po śmierci dowiemy się, co nam Ciebie zabrało za TM, tyle rożnych leków, diagnoz było w tych tygodniach, walczyliśmy o Ciebie piesku i jestem pewna, że Ty też walczyłeś dla nas ..... Murko, Tobie jest na pewno dzisiaj wyjątkowo ciężko, Rufi był jak członek Waszej Rodziny.... Przesyłam Ci dużo ciepłych myśli i trzymaj się jakoś .... -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
MagdaNS replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcia rozczulające... Widać, że Grubcio to naprawdę stary staruszek, ale jak cudownie, że ma takie dwie troskliwe dłonie obok siebie :) -
Właśnie te z Breuninga, nawet jak są z łączonego złota rożnych kolorów, to jest naprawdę robione tzw. bezszwową metodą, nie pękają, nie rozwarstwiają się. Mi nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć znajomym, którzy w tej branży robią już prawie 20 lat :). Basia (współwłaścicielka sklepów) mi mowila, że jakby miała jeszcze kiedykolwiek kupować, to tylko Breuning. Chociaz oczywiście mają w ofercie masę pięknych obrączek z polskich pracowni złotniczych. Dużo wyrobów Basia wybiera sama osobiście na różnych zagranicznych targach handlowych biżuterii. Fajnie, że się Wam podobają. Niby klasyczne, ale inne. I tak mówię - prawie wcale nie czuć och na palcu :). No i ja bardzo chciałam mieć z jakiś świecidełkiem tę obrączkę. No a z innej beczki to byłam dziś u lekarza w Krynicy i wniosek jest krótki - jak nie zwolnię tempa i nie zacznę odpoczywać i dbać o siebie, to źle skończę. Zupełnie poważnie źle. Zrobiłam po drodze rachunek sumienia, co muszę obciąć.....
-
Kopiuję z wątku mieleckiego lotniskowe przygody Halci i moje :) [quote name='halcia']Dobra,potem wykasuje.Na lotnisku popipczałam...i wyjeto z kieszeni torby "bagażu podręcznego"duży,ostry nóz kuchenny,który od pół roku nie wyjełam z torby i zapomniałam.Do Hiszpani mnie z nim puszczono:diabloti:/taka kontrola/W Maladze mnie poobserwowano i puszczono/ja tylko oczkami mrygałam:roll:,a nie ryknęłam śmiechem tylko dlatego,ze byłam jeszcze zaspana/Odprawino i puszczono do samolotu,ale pózniej zdałam sobie sprawe,ze gdyby nie szczęście czy beztroska mina,mogło sie skończyć z policją tłumaczem i takie...tam.:diabloti:©łupi ma zawsze szczęście:eviltong:Bałaganiarz chyba też![/QUOTE] [B]Halcia, [/B]niezły numer z Ciebie. Ja wywinęłam podobny :smile: 2 tygodnie po tym, jak w 2004 roku dziennikarze zrobili na lotnisku na Okęciu prowokację dziennikarską i udowodnili, że ochrona lotnisk nie działa. Moja koleżanka sprowadziła z Australii cudnego Border Collie biało – rudego Bowiego i towarzyszyliśmy jej w odbiorze na lotnisku Cargo Okęcie. Ponieważ był to pierwszy rudo – biały border collie w Polsce, postanowiłam uwiecznić to wydarzenie :diabloti:. Za pomocą kamery :diabloti:. Zupełnie przy tym zapomniałam, że lotnisko to teren, gdzie co do zasady nie wolno nic filmować, zwłaszcza w okresie, gdy ochrona będzie się „wykazywała” :diabloti:. Wysiadłam jako ostatnia z samochodu, w którym zostawiłam torbę z dokumentami i telefonem komórkowym. Zabrałam tylko aparat fotograficzny i kamerę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Zaczęłam, jak to w dobrym filmie, od kręcenia, gdzie się dzieje akcja, czyli od sfilmowania nazwy „Terminal Okęcie Cargo” i trwało to całe 17 sekund jak zatrzymała mnie ochrona :lol::lol::lol:. Idealna kandydatka na terrorystkę, bez dokumentów, za to z aparatem i kamerą :diabloti:. Zabrali mnie na przesłuchanie na posterunek na lotnisku. Nie pozwolili nawet zadzwonić do kogokolwiek z reszty „szaleńców”, czekających na Bowiego, że jestem zatrzymana, żeby się nie martwili. Zaczęły się pytania w stylu „dla kogo Pani pracuje”. Beczałam jak głupia, bo się bałam, że mnie zamkną na 48 godzin do wyjaśnienia i zabiorą sprzęt, na który odkładaliśmy z mężem dwa lata. Dobrze, że pamiętałam numer linii lotu, którym przyleci Bowie, godzinę przylotu, nazwę linii obsługującej, trasę, jaka on podróżował z Australii. Wprawdzie nie mieściło im się w głowie, że ktoś, kto mieszka w Sz-nie przyjechał do Warszawy, żeby być przy tym, jak ktoś inny odbiera psa z lotniska, ale w końcu zaczęli sprawdzać te moje informacje. Potem przepytali mnie na okoliczność mojej tożsamości łącznie z nazwiskiem panieńskim mojej babci, dobrze że mam dobra pamięć :loveu: Na koniec sprawdzili w ogóle, co nagrałam i kazali mi skasować. No to skasowałam i pokazałam im, że skasowałam :eviltong:. Po półtorej godzinie przesłuchania mnie wypuścili. Na lotnisku zrobiliśmy tylko kilka zdjęć w hali przylotów cargo za zgodą obsługi, resztę kręciliśmy poza lotniskiem. O 3 nad ranem, w domu u Ivy pod Poznaniem, postanowiliśmy zobaczyć, co się w ogóle nagrało na kamerę. Film zaczął się od…. 17 sekund z napisem „Terminal Okęcie Cargo” :diabloti::diabloti::diabloti:. Test na terrorystę zdałam :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:.