-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norel
-
Podnosę chociaz-mój tymczasowicz z podpisu tez bezdomkowy:( ciezka sprawa z domkami...
-
O jak mnie wkurza jak mi się nie wiem czemu wszystko napisane skasuje.....!!!!! Melman w porzadku-nic sie tam nie dzieje złego-tzn byc moze jakis krwiak sie zrobił bo sie szybko zamkneło ale powino sie wchłonac bo nic nie wskazuje na jakis stan zapalny, mamy maść do smarowania z arnika.Tak wiec tylko znów mielismy dłuższą wycieczke.. Mel w samochodzie jak zwykle musiał stac a wiec obijało go na boki dopiero pod koniec trasy sie połozył umeczony. W lecznicy znowu kota udało mu sie nie zauwazyc bo go dzieci zainteresowały i usypiany(znaczy do operacji) w kolejnym pomieszczeniu pies, potem radośnie witał suczke labka mocno dla odmiany przestraszoną i juz przez siatke jorczkę której pani broniła jak niepodległości mimo siatki i braku zdrozych zakusów ze strony Mela który ze wszystkim chciał sie witac i bawic. Włascicielom operowanej suni sie podobał wiec go pogłaskali, nawet ogonem pomachał łaskawie i wogóle było bardzo grzecznie choć zdenerwował się macaniem po tyłku i założeniem kagańca przez weta-bo jakoś nie chciał żeby ewentualnie sie na niego rzucił jakby mu sie to macanie jajek nie spodobało. ale się nie rzucał. Porzadnie ucieszył sie dopiero w domu. Z suczkami więc dowolnej wielkosci jest ok dalej nie wiemy co z samcami bo jakoś nam się zaden nie trafił....
-
eee-Ania-spokojnie-Mela problem to problem kosmetyczny bardziej,nic mu nie będzie- za szybko się to tylko zablizniło,wcale bieganie i podskoki tego nie rozruszały:) Ostatnio wychodziłam z domu i czegos zapomniałam-biegiem wróciłam i co widzę-z tapczanu zeskakuje Melman z wyrazem oczu mówiacym -jak przyłapany na gorącym uczynku partner- Kochanie-juz wróciłaś???!! myslałam że padnę ze śmiechu-stał jak wmurowany i tak patrzył ogłupiały jakby.... Dziś leżę na brzuchu-łeb mnie nagina, nagle wskakuje do mnie suka i wali mi sie na nogi. wyciagam ręke bo zazwyczaj to sie nie zdarza-dotykam a to futerko Mela(ma bardzo miękkie)-wyginam sie a Melutek na mnie leży:) niestety długo nie polezał bo lampa owadobójcza strzeliła zabijając jakąś muchę a Mel boi sie tego i wymiotło go. Ale chłopaczek testuje przyjemność wylegiwania się na tapczaniku:)
-
Dziś niestety nie dorwałam weta bo przedswiątecznie podobno jest.... Melowi chyba troche za dokładnie zszył ranke i ma wyglądowo tak-jakby ciągle miał jądra-czyli kieszonka jest chyba z jakimś płynem, pies ma humor i wogóle ale się mi to nie podoba bo nie powinno tak byc-telefonicznie mi kazał przy ściąganiu szwów troche "rozgrzebać" ale nie mam najmniejszego zamiaru nic bez znieczulenia grzebac jak rana całkowicie zarosła! Niech sam sobie grzebie-tylko mordy mu nie zabandażuję:) Nie mam tak silnych p/bólowych żeby nacinac skalpelem, wiec w poniedziałek po południu jak oblece swoich lekarzy pojedziemy do lecznicy znowu. Jedni maja problem z lizaniem przez psy ran, ja odwrotnie-z brakiem lizania:)
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
Norel replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
oj przydałby się nie jeden milion......Moge tylko zerkać bo 2 dogi, kundelek i dog-tymczas+konie doją,oj doją....a upadłości nijak nie mozna ogłosic:) -
Wyjmowaliśmy dziś szwy-bo za szybko sie rana zamkneła i podeszło płynem... No i okazało sie że Mel z kastracji jednak pamięta równie sporo jak ja ze śpiączki:diabloti: bo po ułozeniu na boku jak wydarł z atakiem-takim jak najbardziej na serio-na małża to ledwo go utrzymałam...... Musiałam mu pysk obandażować na szczelnie i spacyfikowac moim ciężarem-warczał tylko ale spocił sie jak mysz ze strachu! Biedak.... Zaraz po rozwinieciu pyska dostał od małża kawał pasztetu więc choć oczy miał zranione i smutne to dał mu sie głaskać,ja go tez wytuliłam i poszedł spac zmęczony stresem. Dziś obmyslaliśmy wyposazenie stajni-lezał koło mnie i czekał grzecznie-suki były za ogrodzeniem ale on zawsze się przecisnie i nie ma mowy żeby odpuścił sobie towarzyszenie mi o ile tylko sie da:loveu: Straszliwie spragniony pieszczot,niedelikatny, przy zabawach w szalone ganianki prawie na 100% walnie w człowieka,strzeli podajac łapke(a czesto nawet 2 na raz co pierwszy raz widzę i tak siedzi jak zając!) a przytula się wciskajac łeb z siłą taranu w człeka, ale jest taaaki kochany!!! Bezwzglednie musi byc z drugim psem-nic w domu nie niszczy, ale zostawienie go całkiem samego mogłoby być totalna katastrofą! Słysze co sie w domu dzieje jak wracam-wysiadam z samochodu a tam szczekanie, wycie, jeden jazgot-bo Mel usłyszał że już jestem o i za długo zdecydowanie ide a sucze mu pomagaja z całych sił.....:mad: zamykaja ryje dopiero jak wejde do domu-dobrze że to nie blok:evil_lol: Poza tym-no może sie myle, ale wydaje mi sie że ociupine urósł.......Pamiętam ze jak przyjechał stwierdziłam ze jest najwyżej jak Herba-czyli 72cm, teraz wydaje mi sie ciut wyższy od niej.... Niestety nie mam laski do mierzenia takiej małej.... Nie mam nic ładnego chwilowo-ale takie na szybko- Mel umeczony upałem pod jabłonką [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/29/dscf8541l.jpg/"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/2629/dscf8541l.jpg[/IMG][/URL] i takie "zza krzaka" [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/101/dscf8548k.jpg/][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/9405/dscf8548k.jpg[/IMG][/URL]
-
Choc tyle pociechy:) Equus-i dobrze że go wypatrzyła bo zwariowałby w tej komórce zamkniety-więcej miał urazów związanych z próba wydostania się z niej niż z niedożywienia...nigdy nie zrozumiem po co go trzymano w tamtym karcerze..... Będzie trzeba -jak Ania dotrze troche wpisy na stronce zmienić bo np ostatnio ludzie wchodzą do nas w gości bez problemu, a nawet jak się same wydostały to nie doskakiwał do nikogo z warczeniem tylko normalnie na cześć. Przylepny jest niesamowicie i praktycznie wcale się nie gluci!!! A to ważne :) Muszę też jakieś ładniejsze zdjęcie teraz zrobic bo foto pierwsze za serce łapie a on ma portfolio jeszcze poschroniskowe!
-
To może lepiej to strózowanie wymazać..:) Piesior wesoły choć poszczekac lubi, ale jakoś nie łapie za serce-nawet na watek mało kto zagląda...:( Pw odnośie kasy dostałaś?
-
Melut wykastrowany. Bardzo walczył z narkozą-nawet jak wydawało się że już śpi zrywał sie i rozkraczony stał aż padł i od nowa. Jak w końcu zasnął to nie mógł sie obudzić-ale nie chciałam kroplówki,pospał sobie jeszcze spokojnie całą drogę do domu tylko żadko łeb podnosząc, do domu juz sam wszedł,troche pospał a potem ruszył z dziewczynami na siq. Ma się dobrze,apetyt jeszcze marny,ale dostaliśmy od weta 5 puszek z pasztetem rybnym-delikatnym który mu bardzo smakuje.Dziś jeszcze dostanie antybiotyk o przedłuzonym działaniu, przemywamy rankę, ale jest wesoły, tylko chwilowo mniej bryka. Futerko już miękkie i miłe,przytył też ładnie-wazy 45kg. Zmienia mu się tez charakter troszkę. Odwiedzające lecznice psy witał przyjaznie-zwł małe mu sie podobały, kot był w transporterku-ale jakos chyba umknął jego uwadze zupełnie bo był mały labek :) Jak się wygoi trochę to podjedziemy do człeka z kotami rosyjskimi dla sprawdzenia reakcji w domu Wczoraj wróciliśmy przez to dopiero o 22giej, musiałam iść do koni i juz padłam spać-nic nie napisałam, a dziś od 5rano nie mogę dojść do kompa....
-
Nie znam raczej psów które nie znając kota nie okazayby zaciekawienia i checi poznania.....a jak coś ucieka wiadomo że trzeba dogonić..normalka:) Dajcie mu czas-tyle psów czeka na domki szkoda "zmarnować" fajny dom-może inny pieś bedzie pasował? Ps.Tak sobie przypomniałam jak sie Milan pojawił-powiedziałam że mi sie strasznie podoba-ktoś-ze nie tylko mnie i bedą sie jeszcze o niego ludziska przepychać...a tu co? zapeszył ktoś czy jak?
-
Nie chcesz wiedziec co mówi mój Tz na 3 dogi w chałupce:) Dogów do wyboru do koloru ostatnio:( do tego tak nieco zosliwie mi sie nasuwa że rodowodowe często iemal natychmiast znajduja miłosnika który dotad żadnego z wiszacych na stronie jakos nie pokochał... Choć są i rodowodowe co domku nie mają......Ciezka sprawa-ehhh... Melman oprócz tego że szczekliwy to posłuszniejszy ostatnio, futerko praktycznie wymienił na geste i błyszczące, niedowagi juz zostało niewiele-jak tak u mnie zostanie to za 2-3 mies bedzie na diecie jak suki. Pokochał siadanie ze mna w WC :) Wcześniej łazienka kojazyła mu się z kąpaniem i myciem łap-zachwycony nie był-ale podpatrzył Rakiję i skopiował jej zachowanie-nosem popycha drzwi składane-siada koło mnie patrzy powaznie w oczy a jak nie głaszcze to łapke kładzie na kolano. Miejsce wyciszenia i przytulenia,meskich rozmów,takich o życiu i w ogóle:) :).......
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Norel replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Może to ten mąż nie znajacy na forach co niechcący kase psa wział sie loguje:evil_lol: :mad: Ciekawe jak będzie szedł kontakt dziewczynom z właśnie zakończonego bazaru z książkami..... -
W piatek wstepnie kastracja wieczorem-obie z Rakiją mamy dość jego zidiocenia,skwierczenia,prób gwałcenia suczy. Biedna suka boi sie zejść z mojego tapczanu bo tylko tam w miarę jej nie molestuje. Dziś był tak ogłupiały że jak przez przypadek wyszły a był wet to nawet nie zaszczekał bo się suce ogona trzymał i usiłował wskoczyc... Wiem czemu mnie samce denerwują:) przez te parenaście lat od posiadania pełnego samca zapomniałam(bo ostatnie tymczasy były błyskawicznie ciachane)........... Dawanie łapy to ukochana sztuczka Mela-rozumie prosbe-sam siada i podaje czesto na zmianę obie:)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Norel replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Niestety ale zgłaszam [B]faflok[/B] - [URL]http://www.dogomania.pl/threads/206200-Niepotrzebne-KOLCZYKI-na-niepotrzebną-nikomu-..-NUTKĘ-..-do-30.04/page3[/URL] bazarek zakończyła 30 kwietnia-na liczne pw odnosnie zawyżonej kwoty za wysyłkę dostałam 1 odp (na watku kwoty nie zmieniła na niższą). wysłałam kwotę na konto,przesyłka miała pójść w tym samym tyg,kolejne pw,monity na watku bazarku, mimo ze logowała się na forum 1 dziwna odpowiedz i 4 dni temu jeszcze dziwniejsza i bez sensu "męża" co to na forach sie nie zna ale na różne bazarki żony trafia... Przesyłki oczywiscie nie ma,ani numeru nadania o który usilnie prosiłam. Zerowe niemal zainteresowanie własnym bazarem, pierwszy raz cos takiego spotykam.Kwota niewielka ale miała byc dla psów! -
No to szybko trzeba ciachać chłopaka:)
-
Aniu-wrzuciłam Mela do naszej lokalnej gazety ogłoszenie z telefonem z waszej stronki.W ogł niemal nic nie ma(musi byc krótkie) więc w razie "W" i telefonu cierpliwie odpowiadajcie bo tylko imie jest, ze przyjazny,wykastrowany i tylko przez stowarzyszenie adopcja. Przesune kastracje na nastepny tydzień- zaczynaja mi sie sianokosy, do tego Herba okazała sie mocniej uszkodzona-ciągle chodzi na trzech,ma jakies uszkodzenie ścięgna-jakbym dołozyła w tym tyg Mela to chyba przyszłoby się powiesić. Może uda mi się specjalnie odwiedzić forumowa Edytke z nim to byłby jakos drobny poglad na dzieci-choć ja jestem negatywnie nastawiona do takiego ewent.domu-Mel potrafi bronic ulubionego domownika przed innym-w zupełnie niewinnych sytuacjach-nie jest to grożne ale jak się ktoś wystraszy zamiast go pogłaskać i uspokoić to może być bieda i oddawanie psa. do tego ciagle podaje łapke i małe dziecko nie raz mógłby boleśnie po buzi trzepnąć.
-
A-ten czy ten-bez róznicy-byle dobry dom znalazł:) Bedziemy ciachać w środe-czwartek.Dziś weta mój koń umeczył a burza groziła,wiec lepiej bedzie jak pojade z Melem do niego do kliniki. Mam nadzieję że cenowa róznica pomiedzy koniem a nim bedzie zacząca:) (tyle co za tego konia płaciłam za ostatnią sukę-tylko w innej klinice,...) Na szczęscie Mel ma naloty a pomiędzy nalotami i zalotami śpi jak zabity. Niestety ciągle tarza się w sikach klaczek-o matko jak to cuchnie!!!!! ciągle go kąpię(i czesze) a mimo to jeszcze mu to brazowe bida-futro złazi. Wyspecjalizował się w przełażeniu przez małą dziurę(naprawde małą) gdzie deska w bramie nie dochodzi-i wyłazi do mnie jak przy koniach robie...(sam nie) zastawiam chwilowo ale czasem udaje mu się to odsunąć.Kurcze-trzeba brame przerobić:) Na szczęście nie boi sie burzy jak moje ziejace w nerwach panny.
-
zakochani sa wśród nas...zakochani pierwszy raz,.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/101/dscf8357l.jpg/][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/124/dscf8357l.jpg[/IMG][/URL] a Mel dostał własnie małpiego rozumu na punkcie Rakiji, co jest bardzo dziwaczne bo podobno jest ona wysterylizowana.... niemniej juz drugi dzień chłopak spędza na obskakiwaniu jej,lizaniu uszek tudzież pod ogonem,wspinaniu sie i ciągłym piszczeniu. Powoli doprowadza mnie to do irytacji tak że poważnie myśle juz o kastracji. Gruba znosi to ze stoickim spokojem,jak ja bardzo męczy to włazi na tapczan-bo tam Mel wchodzi tylko przednimi łapami i schodzi uznając go za terytorium suk i moje. Wieczorem Rakija poszła na swój ponton na którym juz leżała Sojka(nie przeszkadza jej to-mieszcza się) a za nią powlókł sie piszczacy kawaler-Sojka nie zdzierzyła i z dzikim jazgotem skoczyła na niego-w efekcie oba dogi wymiotło a ja mało zawału nie dostałam bo brzmiało jakby to ją właśnie zagryzły...
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Norel replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
o mój ty swiecie-300!!!....................obłęd w ciapki:( -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
No tak-po poszukiwaniach dotarłam... wątek zagubił mi się, ale na innym muzzy mi sie przypomniał. Trzeba było na Melmanowym pisać:) A no jakos sie w miarę między psami poukładało-duże ignoruja Sojke z grubsza, raz ją Mel zaatakował-ale mu oddała-wiec było to raczej na próbe...Chodzi ze mna cały czas,bo wiadomo-bramy jej nie straszne-przepełznie wszedzie,nawet się bardziej słucha niz wczesiej...Ogólnie wesoła,choc dalej z namawianiem jej do jedzenia można dostac szału. czasem odpuszczam i jest głodna do nastepnego posiłku. Na spacerach z wszystkimi jest uciążliwa bo jak popedzi za jakims odległym celem(psem,królikiem) to nie ma siły zeby ja odwołać a to demoralizuje dogi,przez co musze włożyc więcej wysiłku w opanowanie ich. Tak-mam nowego kundla ze schroniska-a juz sobie przyzekałam ze nigdy wiecej-starczy ze jeden został na amen..Ale nie miał kto Mela wziąc-z dogażami u nas jakos krucho-przynajmiej tymi udzielającymi sie społecznie. Zapraszam na pogaduchy na jego watek-brakuje mi czasu zeby zbyt wiele obskoczyc wątków zwł że nawet jak bazarków nie robie to dziewczynom podrzucam a i konie dalej przeciez sa,choc nieco mniej ale dalej duzo....wszystko pochłania czas-zaniedbany ogród,problemy z ludzmi do wykończenia stajni i pomocy w uprzątnięiu starej rozwalonej-a ja troche porobie i finał.. Ja na zmiane rehabilitacje i wozenie sie po lekarzach-mam juz wyżej uszu-gimnastycznie rozruszałam wszystkie nieposkładane złamania w stopniu chyba maksymalnym--kazdy lekarz twierdzi ze z takimi niezoperowanymi nie powinnam tego zrobic ale robie prawie wszystko,zrezygnowałam z operacji rąk bo nie ma zadnej gwarancji ze bede w stanie doprowadzic je do takiej sprawnosci jaka uzyskałam teraz i czy starczy mi samozaparcia zeby znów rok pracowac nad nimi od całkowitego bezwładu do sprawności....chyba wole juz tą sieczke która jest.Niestety płuca nie odrosna-teraz gdy jest ciepło zaczynam powaznie rozwazac noszenie butli z tlenem bo bywa ciężko i z niedotlenienia krążenie siada... niewyraże ale zawsze [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/52/dscf8035w.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/5552/dscf8035w.jpg[/IMG][/URL] -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Norel replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[B]muzzy-[/B] wątek Sojki po wypadku jakoś mi się zagubił,zwł ze suka jak widac szans na dom nie miała i została w końcu u nas. Czasem napomknienia sa na watku Melmana czekającego u mnie na ds-a na niego nikt nie dotarł widocznie..... Szczurka wygląda na szcześliwą a reszta z grubsza ja ignoruje-nie te gabaryty-jakos sie to dotarło w końcu. Słuchajcie-bo nie moge znaleść-czy jest tu watek,albo ktoś cos wie o schronisku w Krzesimowie?? Przejezdzałam dzis tamtedy i widziałam tabliczke małą ze strzałką. Klient u którego byłam mówił ze to gdzies tam na końcu pod lasem i ze lepiej tam nie jechać...więc może warto by zainteresować kogos z okolic w miare bliskich i jednak zajrzec co tam się dzieje-czy to nie jakaś mordownia.... -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Norel replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
jesli mozna to i tu zaproszę-bo odnosi sie to tylko do osób z woj.lubelskiego- mamy na bazarku darmowe wejściówki na wystawę w końcu czerwca w Lublinie-mozna miło spędzić niedzielę z rodziną w ukwieconym ogrodzie botanicznym-ew.dochód dla doga z puławskiego schronu-zapraszam! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675[/URL] -
no to nie zapeszać,nie mysleć.cichooooooo.......