-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norel
-
Puste oczodoły!!! Toffi prosi o wsparcie!!! POMÓŻ MU!!!
Norel replied to kagome19's topic in Kotki już w nowych domach
Ja też trzymam kciuki za domek i podnoszę:) -
nieszczęsne zwierzaki:(
-
Puste oczodoły!!! Toffi prosi o wsparcie!!! POMÓŻ MU!!!
Norel replied to kagome19's topic in Kotki już w nowych domach
tez trzymam kciuki za kociaka:) -
Puste oczodoły!!! Toffi prosi o wsparcie!!! POMÓŻ MU!!!
Norel replied to kagome19's topic in Kotki już w nowych domach
postaram się zerkac,chociaz ostatnio nie wyrabiam sie nawet z bazarkami:( -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
A pewnie że sie pochwal kwiatkami:) !!!! Kubuś-bardzo sympatyczny psiaczek...oby szybko domek znalazł zwł ze jest taki kosmaty:) .ja juz wyczerpałam zdaje sie limit psów bo Sojka pewnie u nas zostanie mimo dogów-w końcu jakos jej nie zżarły,a skoro tyle czasu nikt jej nie zechciał mimo takiego zaangazowania tylu osób to juz pewnie i nie zechce,a ona mimo wszystko jakos się do nas przyzwyczaiła, Rakija jej nie rusza, a Sojka bedzie żyła o wieeeele lat więcej niż Herba która juz jest staruszka.... -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img525.imageshack.us/i/dscf6793.jpg/][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/1125/dscf6793.jpg[/IMG][/URL] Sojka zmagająca sie z ogonem ze świąteczej wieprzowej tuszy;) -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Kakadu-takie właśnie jest nasze życie-wydaje nam się wieczne i niezmienne,jest kruche i nie ma sprawiedliwości-są tylko przypadki na które nie mamy wpływu i z którymi czesto cieżko sie nam pogodzić więc ludzie dorabiają różne ideologie by jakoś znieść świadomośc swej nietrwałości, nieistnienia i braku wpływu na to co się stanie .... Dlatego tym bardziej cieszmy sie tymi chwilami które sa teraz,dzis- innych nie będzie,jestem tego pewna.... -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
wszystkim którzy zagladali,ciepłym słowem czy czynem próbowali pomóc slę zyczenia świąt-takich jakie lubicie,spełnienia marzeń, o których jeszcze nawet nie marzycie,szczęścia w nowym roku i zawsze usmiechnietych twarzy a serc otwartych na naszych czworonoznych przyjaciół. A specjalnie dla Kakadu-Vegunia-ucałuj ja ode mnie :) [URL=http://img690.imageshack.us/i/kartkaswiatecznavega.jpg/][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/9409/kartkaswiatecznavega.jpg[/IMG][/URL] -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Tak-wystarczy troche normalności i psiak od razu inaczej wyglada! -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
wzrostowo są takie same,wagowo na pewno kucyk ciezszy bo masa kości i brzucha nieco wieksza:) -
wg mnie zdecydowanie nie. kompletnie nawet głowa nie taka... co to za biedak?
-
Coś właściciel dogopodobnego pieska nie odpowiada.... moze juz go nie ma? kolejnego.. z amstaffem sobie świetnie poradził(tzn co??) potem dog(niby), same rasy co u sasiadów na wsi respekt maja budzić..tiiaaaa...a nie wiedział jak karmic szczeniaka ani nic o podstawowych zachowaniach!
-
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
podrzuce bazarek:)) -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Widać trochę nadziei w tych ślepkach.Bardzo sympatyczny psiak,to znaczy ładny-bo sympatyczne sa wszystkie,ale tym ładnym łatwiej dom znaleść..... -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Nie dziwcie sie dziewczyny ze na pw jest mały odzew-psów jest po prostu zalew-człowiek momentami głupieje co robic-wszystkich zal a nawet ułamkowi ciezko pomóc....dopóki nie bedzie restrykcyjnego prawa kastracji wszystkiego co sie rusza na wsiach i w miastach to tak bedzie....Nie do końca rozumiem dlaczego fundacje z pomocą psiarzy i kociarzy nie zrobą jakiejs petycji,akcji na rzecz uchwalenia takiego przepisu...a cierpia jak zawsze zwierzeta. -
Wystraszony Portos - SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMU U PANI JOASI :D;D;D
Norel replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dziewczyny-a co ma baba z niemiec do naszych/waszych ogłoszeń? to ją ktoś pomawia o usypianie? i dobrze ze jej przygadałaś,też bym ja obsobaczyła-i niech sobie mnie szuka i pozywa.haha! Ja mam zaległosci poszpitalne wiec nie wiem o co idzie z tymi Mysłowicami. niestety moge tylko podrzucic watek w góre,kasowo nawet nie leże....z moimi 3psami i kilkunastoma końmi.. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Raczej nie-(ciąża) skoro juz jestem w domu to psy wychodza ze mną na karmienia koni a nie na włóczęgi luzem gdzieś poza ogrodzeniem,a potem sa w domu. Musze ją znów zaszczepic-dobrze ze lato jakoś minęło,bo nie sądzę zeby Piotrek o tym pamiętał...Teraz ona sie nie może nigdzie przecisnać żeby wyjść poza ogrodzenie bo masa śniegu-he he Padłam ze smiechu i oplułam komputer-byłby to najbardziej zaparty dog i kucyk na swiecie jakby pociągneły frontierę:shiny: -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
[URL="http://img207.imageshack.us/i/dscf6686.jpg/"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/6020/dscf6686.jpg[/IMG][/URL] Jest i Sojka;) W 1 kawałku na dodatek.Wczoraj była akcja,bo mała dostała cieczki i usiłowała zgwałcić Rakiję...ta co prawda odniosła sie do tego pobłażliwie,ale Herba wystartowała w obronie i zrobiła sie kotłowanina-Sojka oczywiscie w pisk-ale jak wie okazało pisk był taki profilaktyczny,a suki na mój wrzask odskoczyły. Niemniej zrobiło jej to zdecydowanie uspokajająco-bo dzisiaj juz normalnie chodzi bez nerwowych popiskiwań i molestowań. Zima u nas po uszy.brrr I jeszcze wyjątkowe zabawy Herbi i Wisienki w naszych zaspach [URL="http://img715.imageshack.us/i/dscf6744j.jpg/"][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/4738/dscf6744j.jpg[/IMG][/URL] -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
w zielonej doniczce jest opuncja f.cristata ale juz jak odmiana opuncji to nie pamietam-mam niestety spore luki z powodu uszkodzenia połączeń w rdzeniu a moze i w samym mózgu,licho wie. Borysa uśpiłam-jego stan pogarszał sie w tempie zastraszającym.Trzeba pamietac ze był stary i schorowany-widac to było po nim,zmalał,stawy artretyczne...mielismy mnóstwo wspaniałych chwil i to je będę pamiętać. U nas zimno-psiska grzeją się,ale tylko Sojka jest w stanie znieść żar pod samym kaloryferem...no cóż-skoro lubi.....z drugiej strony momentami cięzko ją zwołać z ogrodu... Zalicytowałam fajny komplecik na dogi-mam nadzieję że mnie mocno nie podbiją ciotki,bo marnie z kasą a sakramencko mi się podoba:)) ps. kto nie przychodzi pod bramę to odskakuje przez tego małego wampira-wyszczerza te zebiska a ludzie podkakują-oj-czy on mnie nie ugryzie?bo tak zeby wystawia-musi zły! mozna pasc trupem ze smiechu-slepi czy co ze pies ogonem macha? zeby jej tylko ktos "profilaktycznie"nie kopnął...bo na wsi to różnie bywa....(przy okazji bo coś tam mi się w postach tych 50ciu o uszy obiło-oboje nie jesteśmy ze wsi-kupiłam gospodarstwo 10lat temu ze wzg na koszt trzymania koni w mieście..toteż może dlatego mamy nieco inny stosunek do zwierząt...) -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Sorki ze nie zajżałam,ale dziadek (znaczy Borysek) mi sie kończy-juz od paru dni jest fatalnie,prawdopodobnie końcowa faza nowotworu-dziś wet zdecydował zakończyc jego cierpienia...teraz czekam bo pojechał po leki... Kaktusy-oczywiscie ze sie NIE podlewa-od mniej wiecej poczatków pazdziernika do kwietnia. I nie wazne z jakiego pochadza regionu! Ma to zerowe znaczenie bo wazny jest okres wegetacji zwiazany z iloscia światła które u nas jest i tak nieporównywalnie mniejsze niz w srodowisku naturalnym tych roslin. Sukulenty-które ktos tu wspomniał(prawdopodobnie to miał na mysli) nie bedace kaktusami nie maja CIERNI (kaktusy nie maja KOLCÓW,kolce ma akacja!) wogóle albo maja nieliczne jednoczesnie z liśćmi(np u epiphyllum). U kaktusów ciernie to przekształcone liście. Wracając do sukulentów nie będących kaktusami (kaktusy to też sukulenty...) to podlewa sie je cały rok tylko zima mniej-ale nie dlatego że przechodzą jak katusy okres spoczynku-a dlatego ze jest za mało światła i wyciągaja sie,deformują.Wyjatkiem sa tu niektóre mesembrianty jak np litopsy których absolutnie nie wolno podlewac zimą,a takze w najwieksze upały latem, oraz rosliny kaudyczne które maja specyficzne okresy spoczynku-zrzucaja wtedy liscie-i moze to byc akurat nasza wiosna... Zimujace kaktusy powinny stac w miejscu chłodnym nie przy kaloryferze,dlatego ze mogłyby mimo wszystko zaczac rosnac-wyciagajac sie i tracac ładny kształt-te deformacje nigdy nie zostaną zaleczone-kaktus jest dla miłosnika zmarnowany:)) temp zimowania moze byc rózna-np melocactusy nie lubia zbyt zimno a takie lobivie mozna zimowac i w piwnicy przy 8stC. Powiedzmy ze srednio bezpieczne jest 14-16stC.Kaktusy które weszły juz w stan spoczynku mogą stac nawet w ciemnosci(p u niektórych leza gdziez na półce zawiniete w gazety...u mnie sa na strychu.) takie rosliny wiosna trzeba przyzwyczajac stopniowo do słonca bo sa wydelikacone i ulegaja poparzeniu. Rosliny którym nie zapewniono własciwego spoczynku oprócz deformacji-takze nie kwitną. Bojąc się śmierci kaktusa z powodu niepodlewania-trzeba sobie uswiadomic ze w niektórych rejonach deszcze nie padają LATAMI a rosliny zyją tylko dzieki nocnym mgiełkom z których wilgoc poprzez ciernie jest dostarczana roslinie.To nasze nadmierne podlewanie powoduje ze rosliny gnija,dostaja grzyba,wyciagaja sie ze trudno poznac gatunek,są napompowane jak zielone balony na których zamiast gestych wielkich cierni sa rachityczne zadko umieszczone. Miłośników zapraszam na stronę Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów oddział Lubelski w którego zarządzie mam przyjemnośc byc.I paamietamy ze w naszych warunkach tylko południowe okno to warunki dla kaktusów,wschód-zachód dla sukulentów a północne na paprotki.... Kakadu-nie patrzyłam na Twoje z politowaniem co raczej z litością-bo żal mi roślinek-a politowanie to objaw pogardy dla człowieka-a tego u mnie brak.:)) -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Toren tylko zaczepia do zabawy-walniecie w kolana nie jest grożne:)) eee-po tym wszystkim co zazyłam od czerwca i nie jestem nałogiem to już nie będę..... Borys marnie,wet jeszcze nie dojechał,dziadek nie je,nie pije,po prostu leży i tyle. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
no dziekuję Wam bardzo....w tej chwili nie specjalnie mam coś do napisania pozytywnego-wróciłam ze stajni po kolejnej serii zastrzyków dla Borysa,jak dotrwa do rana to bedzie wet.ale i tak wiem co powie-na starosc nie ma lekarstwa.daruje wam opis jego stanu.walnełam procha,popiłam kielichem(wiem ze nie powinnam) i powinnam zasnac.z samego rana mam rehabilitacje i musze o swicie wstac. dzis podwójnie dobija mnie wszystko-ciezki oddech,reka,noga,uzeranie sie z krus i kolejnymi ;lekarzami.ledwo straciłam jednego konia juz drugi ledwo zipie. chociaz psy zdrowe i wesołe....chrapią porozkładane i niczym sie nie prezejmują. mój muflon-Toren ma zime u kolezanki-w ramach ulżenia mi w pracy-chyba zadowolony bo ma panienki!:))) ale juz sie za nim steskniłam.Nie widziałam go od wypadku,bo zabrała go jeszcze jak w szpitalu byłam.dam jutro znac jak dziadek sie ma. -
dogomaniaczka w śpiączce - pomóżcie wyadoptowac jej tymczasowiczke SOJKĘ!
Norel replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
No dobra-wreszcie tu weszłam. wybaczcie ze tak póżno,ale pierwszy miesiac po powrocie do domu to głównie spałam,a potem troche mniej spałam.....Ze szpitala mnie wypisali bo staraja sie nie trzymac tak długo,ale mój stan był jeszcze bardzo marniutki.... Bardzo dziekuje wszystkim za tyle stron zainteresowania,zaangażowania i ciepłych słów.Chocby dlatego jestem Wam winna dokładniejsze wyjasnienia. Nie oburzajcie sie za moze czasem mało delikatny jezyk,ale jesli zaczne sie rozczulac czy to nad psem czy soba to moge sie załamac,moja psychika jest w marnym stanie po tym wszystkim. Jak to mój małż slicznie udawał przed ludzmi...i to wtedy kiedy byłam jeszcze niemal nieprzytomna od narkotyków,przywiazana do łózka(próby samobójcze) zagrozona wycieciem 1 płuca...Pielegniarki za to do dzisiaj go wspominaja-ze taki dobry-bo siedział i płakał przy mnie:))) Spiaczka jest horrorem-tyle wam powiem,a ból był niewyobrazalny,takze wtedy gdy słyszałam jak lekarz mówił ze nic nie czuję.Bezwładne nogi,rece(tylko 1 dłoń troche) wszystko to w końcu niszczy wszelką chec przetrwania,a narkotyki to wzmagają.po odstawieniu ich miałam 2 tyg detoksu-wyjscie z nałogu,napady paniki-dobrze ze juz byłam przytomna i wiedziałam o wypadku-bo wczesniej to nie i pierwszy tel kakadu był z zombie na haju któremu maz tel.trzymał:))) szybko sie z tego nie wygrzebie bo nie odróżnia sie realu od tego w śpiączce,więc ten horror pozostaje jako część realnego życia... Dzisiaj już całkiem dobrze chodze,choc nie podbiegnę,oddycham nie najgorzej(lekarz okreslił stan płuc jako cud-nie tylko to ze są ale ze w takim relatywnie dobrym stanie),jako cud okreslali tez szybkosc rehabilitacji-poczatkowo miałam byc 8tyg w spiaczce i min pół roku w szpitalu-byłam 3miesiące. Troche rozgimnastykowałam szczękę,zespół hornera cofnął się nieco-objawia się w stresie,duzym zmęczeniu,braku tlenu-oko ma problemy ale da sie życ-połaczenia w mózgu sie nieco odbudowały. Biodro boli,ale znosnie-mam regabilitacje teraz i kontrole zeby sie nie zaczeła robic martwica kosci,prawe ramie-zerwane całkowicie(az sie złamała kosc) wyglada normalnie i jest sprawne,choc oczywiscie jestem słabiutka,lewe-tak jak pisałam-nieoperacyjne-mogłoby to tylko pogorszyc stan ruchomosci-a tą mam naprawde duża jak na taki uraz.Mozliwe bedzie tylko uciecie czesci kosci która wystaje.Mam przykurcz tej reki-ale podobno mały i o cudzie(kolejnym) z zachowaną rotacją dłoni na boki-pewnie dzieki temu ze cwiczyłam nie wiedzac ze mam złamaną główke kosci w łokciu-na szczescie nie przemieściłam jej! dziura w kosci jest dalej-nie zalała się.Za to zalała sie w kocu dziura w łopatce i te 11złamanych zeber tez juz tak nie boli choc sa pogruchotane z odłamkami..Mostek zrósł sie-mam jednak sztywna klatke-a oddychanie brzuchem jest łatwe tylko na leżąco:)) Mózg w miare pracuje,choc mam słabsza wyrazie pamiec i czesto brakuje mi słów-ale to mysle kwestia cwiczeń.wyrostki kregowe i ine pekniecia kregów tez sie zrosły. widzicie-lato takie podobno upalne było a ja lezałam pod klimatyzatorem,obłozona lodem,ze spuchnietym mózgiem itd.ale szajs.w tej chwili juz karmie konie i wypuszczam,ale niewiele poza tym-słabiutkam jak kot.Psy dostały gorączki jak wróciłam i był problem z wyjazdami do lekarzy bo wpadały w histerię.Konie tez mnie poznały-poryczałam sie równo-to zycie juz dla mnie całkiem przestało istniec-był tylko szpital a to-jak niewyrazne wspomnienie-nierealne,patrzyłam za okno(juz na ostatnim oddziale)i głupie gołębie mnie cieszyły-których nie znosze,wiem co wiąże więżniów i ptaki... Ciesze się ze tyle zrobiliscie dla Sojki-nie wazne ze nie wyszło-wazne ze próbowaliscie! Nie myslcie ze jak napisze głupie bydle-to nie kocham-ja tak mówie,ale to nie znaczy ze mogłabym w jakikolwiek sposób skrzywdzic czy niedopiescic zwierzaka.Taki styl przy moimTZ -czasem jak sobie rozmawiamy-to moznaby wywnioskowac ze za minute rozwód:)) nic podobnego-taka forma moze odreagowania?za 10min jest ok,bez fochów i cichych dni-to samo z psami.nigdy nie uderze psa...Wczoraj padła na zawał moja Hawajka-o mało sie nie załamałam-napisze krótko,bo juz mi zaczyna sie histeria włączac. Po tym co zobaczyłam-identyczna walke o oddech jak moja jeszcze niedawno,po tych cholernych 20minutach i łzach konia nie jestem w stanie uspic-jak planowałam mojego dziadka Borysa,który nie ma juz czym jeść,moze cos sprzedam i kupie mu te pasze o których pisałam-kakadu-ty wiesz.Nie przezyje kolejnego odejscia.dobra,koniec,bo wpadne w alkoholizm albo ponownie narkomanie. a tak wogóle kakadu-nie pleć-to co ze sie widziałysmy raz-masz "moją"sunie wiec jestes jak rodzina prawie-no nie? Psy chwilowo wyciszone,jeszcze sie nie moga nacieszyc-tyle ze Sojka zadko ma szanse na pieszczoty-gł w stajni-bo tam duze nie maja wstepu a ona pod płotem..... w domu duze zaborczo kontrolują kazdy mój krok. Ratunku-zgine w tym brudzie! nie jestem w stanie posprzatac....ale mnie to wkurza! Mój kładzie strop na stajni co to miała byc gotowa w tym roku-a ja głupia co? rozwaliłam sie,zniszczyłam ciągnik,wchłonełam oszczednosci a teraz jeszcze musze sie sądzic z pie......ym krusem bo stwierdzili ze mi sie odszkodowanie nie nalezy bo sie rozwaliłam na własne zyczenie.Na stoku powinam miec ciagnik z kabina-pomijam ze z kabiną byłaby ze mnie konserwa miesna-tu mnie wyrzuciło z ciagnika.Co by miało ze mnie byc jak w ciagniku była wyrwana cała kolumna kierownicza,rozdarte stalowe siedzenie,błotniki,wyrwana chłodnica-został tylko silnik i koła....Jedna taka mówi ze jestem mutantem-przychylam sie bo mózg mi uszami powinien wypłynąc. Nawiasem mówiac zaprzyjazniłam sie z dziewczyna która tylko przygniotło wywracajace sie koło ciagnika-jest sparaliżowana.... Na razie zombie Was pozdrawia i idzie dawac koniom kolacje-bo w moim tempie schodzi mi 2 godziny na wieczór. Musze pare sprzedac bo teraz nie wyrobie....chce ktoś?:))) Będę zaglądać teraz.. -
PILNE!!!!SOJKA-malutka sunia radosna perełka szuka domuPILNE!!!
Norel replied to Norel's topic in Już w nowym domu
a no cóz-wiosna u nas-a więc pracy wyżej uszu, a innych po prostu nie ujęła....