Jump to content
Dogomania

Norel

Members
  • Posts

    23810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Norel

  1. Dziś tylko seria portretów bo bardzo śpiaca jestem a nie zanosi sie na więcej czasu...... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/717/dscf9074t.jpg/"][IMG]http://img717.imageshack.us/img717/7140/dscf9074t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/232/dscf9078.jpg/"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/5644/dscf9078.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/402/dscf9080b.jpg/][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8752/dscf9080b.jpg[/IMG][/URL]
  2. Jak to poobiednia sjesta to tak:) tylko ja z reg mam na kolanach książkę albo laptopa, raz sobie tylko razem podrzemaliśmy.....a tak to tylko Melut chrapie;)
  3. Tak sobie juz razem słodko śpimy czasami... Mel cudownie wtula się i grzeja jak żada suka-Herba śpi rozwalona i kopie mnie ciągle, Rakija spycha po całości też rozwalona-tyle że tyłem, a Melutek w kłębuszek, wtulony przy twarzy-no...moze troche niezbyt delikatnie się kładzie-a raczej-pada...:) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/830/dscf8907.jpg/][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/4113/dscf8907.jpg[/IMG][/URL]
  4. a biore, biorę....zwł jak śledzę akcje pomocowe koniom-bo na tym sie dobrze znam to czasem ręce opadają, tu podkoloryzujemy, tu się nie znamy więc dołozymy swoją interpretacje, tu kupimy coś o 3/4 drozsze bo reklamowane i wzruszenie reszty "niekoniarzy" mamy w kieszeni. Bo im większa nędza tym bardziej wzrusza, a prozaiczne ratowanie czegoś zdrowego, ...to juz tak nie do końca.....ehhhh
  5. [quote name='as_ko']Tak jest niestety, na końcu klatki jest wejście do budynku w którym śpią psy, nie wiem ile tam jest miejsca bo nie wpuszczają tam nikogo w zasadzie :( .[/QUOTE] Tak przeglądałam wątek i znalazłam to stare:) No więc ja sie nie pytałam czy wpuszczaja czy nie tylko wlazłam:) wsadziłam łeb do garnków i wogóle;) jak Melmana zabierałam stamtąd. Jakos gośc mnie nie wywalił może go zaskoczyłam-w środku jest korytarzyk i małe boksiki wyscielone słomą-malutkie ale wyglądające dośc przytulnie i czysto-pod warunkiem że nie siedzą tam 3-4 psy na raz.......no i wydawało sie tam w miare ciepło.....
  6. Jeśli wam sie uda z tym zainteresowaniem firm-chętnie wezme na samochód reklame takiej firmy w zamian za wirtualną adopcje/utrzymanie doga z mojego banerka.
  7. No to wobec tego pan w schronisku piękną i wzruszająca bajkę mi opowiedział jak to walczyli o życie umierającego psa...............ehhhh, i jak ludziom wierzyć! Ja juz normalnie nie wierzę w nic:)
  8. Ale własnie to sie jakos kompletnie kupy nie trzyma! Przeczytaj mnie prosze uważnie:) -powiedziano mi że psa odebrano ważącego 17kg, nie wstającego własnie z interwencji, niemal bez szans na przeżycie -Ty piszesz że odebrałam psa po 3 dniach max !!! (chyba tyć więcej nam to zajęło juz od kontaktu na forum....) -w ciągu 3 dni pies zmartwychwstał, przytył z 17 do ponad 30kg na makaronie i był na tyle żwawy że usiłował sie wydrzec z komórki za wszelką cenę????......... Ja tu nie widze ani ładu ani składu- i nie chodzi o to żeby oskarżać schron-no bo niby o co? (najwyżej to że mu klatki nie dali choć była wolna) chodzi o to że jest to nierealne! Po prostu niemozliwe.... Przytycie ok 18 kilogramów to nie sprawa dni a tygodni- miesięcy! Jasne że mu właściciel krzywdę zrobił ale zamknięcie w ciemnej komórce wiekszą część dnia też swoje dołozyło i trzeba o tym pamiętac. Przepraszam-ale po prostu w oparciu o fakty logicznie trzeba załozyc że A) psa nie odebrano w tak tragicznym stanie skoro po 3 (kilkunastu..) dniach był zupełnie żwawy B) pies był tam jednak o wiele,wiele dłużej C) ...trzeciej opcji nie widzę......:)
  9. zajżałam nadrobić zaległości i mi ślipia w słup stanęły....dobrze że nie mam czasu po watkach latać bo jakbym przeczytała o takim znęcaniu sie nad psem to na bogackiego-wzięłabym taką dogomaniaczkę do siebie i tak przełamała że by rakiem w gnoju sie czołgała lejąc pod siebie....... Niestety juz zauważyłam w końskiej branzy że sadystów/niedouków z wielkim mniemaniem o swojej tfu..miłości do zwierząt jest taka masa, że człowiekowi ręka by odpadła ze zmeczenia jakby kazdemu chciał tylko raz w łeb palnać. W końcu tez przeszłam kiedys skręt z wielkim autorytetem dogo-która to wyadoptowanego przeze mnie cudownie łagodnego psa kazała panu zamknac w piwnicy!! i pies nie załatwiał się ze strachu 2 dni-jak się od Pana dowiedziałam to całą noc nie spałam tylko płakałam i postanowiłam pozyczyć kase i jechać kolejny raz te ponad 1000km zabrac psa. Rano pa wybłagał żeby nie,że pani juz słuchac nie bedzie itd, ja mam od czasu do czasu zdjęcia i kontakt a z maniaczką miałam tylko awanture....ale grunt to byc "behawiorystą" (dla mnie to słowo ma bardzo negatywne konotacje-jak g...no umiesz to duzo gadasz i ....) Milanek jak zawsze słodziak:) od poczatku mi się podobał bardzo...(ale znowu który nie;) ) u nas tez na wekend goscie i też Mela weżmiemy pod czujnym okiem żeby komus portek nie przefasonował.....
  10. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/339/dscf8898a.jpg/"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4445/dscf8898a.jpg[/IMG][/URL] Melut jako dzentelmen potrafi się na brzezku połozyc skoro dama zajmuje całe wyrko. Skombinowałam jakieś starocie ze strychu-o cudzie nie wywalone(troche dziurawe ale chwile wytrzyma)-bo chwilowo brak funduszy a cioteczkowe zostało zutylizowane przez psiury..... Mimo swojej pyskatosci, dziamolenia i skakania z pyskiem w mojej obronie to baardzo wrażliwy psiak który dobrze w życiu dostał w d.... Moze dac mnóstwo radosci ale sensownemu,opanowanemu człowiekowi który nie ma problemów sam ze sobą i jemu będzie oparciem.
  11. Ewentualnie moznaby wypróbować jeszcze opcje pakietową:) Jesli ktos chciałby Mela z Sojką-ta malutką wieczną tymczaska- nie są dziko zaprzyjażnieni (ona lubi z Rakiją spać a Mela raczej ugrysc;)) ale to jednak kumpel z jednego stada-razem biegną do bramy szczekać-dwa najhałasliwsze psy...... Ale nawet w tej opcji obstaje przy najmniejszym ale ogródku a nie bloku.... Trzeba pamietac że Melman ma uraz do zamkniecia w samotności po schronie-diabli wiedza ile miesiecy siedział tam w komórce-ale nie 2 tyg bo od umierającyhc 17kg do 35 żwawych potrzeba troche wiecej czasu,........ Trzeba pamiętac jak rozpaczliwie ten pies chciał stamtąd wyjśc ryjac beton-zdarte do mięsa pazury, kompletnie rozbity spuchniety nos, połamane zęby. Nie wolno nam go za nic skazac na samotnośc przez x godzin dziennie. Jak ktos bardzo chce moge zrobić zdjęcie mojego płotu z tyłu-tam jedynie znikam Melowi(idac do koni) wiec tam "działa"- płot jest całkowicie do wymiany-zamówiłam juz panele bo ponad 20 metrów siatki jest porozpruwane raz koło razu. Oczywiście jakiegoś kutego ogrodzenia nie zniszczy z rozpaczy-za to znów sobie bedzie robił krzywde okaleczając sie. Jak będa wygladały wobec tego drzwi w bloku gdy taka pani zostawi go samego na pół dnia??? Juz jedna sunie przerabialiśmy co to drzwi za 3tysiace zniszczyła i wyleciała z hukiem znów do adopcji...... Z drugim psem-Melut może przespac spokojnie cały dzień-sam za nic.,... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/31/dscf8894.jpg/"][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/6083/dscf8894.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/705/dscf8895.jpg/"][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/4508/dscf8895.jpg[/IMG][/URL]
  12. Kiedy Mel sie autentycznie nie nadaje żeby być sam!!! Będą same kłopoty-po prostu daje ręke za zniszczone rzeczy, podkopy i ucieczki.....Jesli czuje potrzebę to siatkę rozpruwa jak szlifierka....wyobrazam sobie spacer pani-pierwsze spuszczeie ze smyczy a Mel sruuuuuuu..................i tyle bedziemy widzieli wysiedzianego w chałupie i znów na uwięzi(smycz) psa..... Jego osobowość się zmienia ale i krystalizuje-ma w sobie sporo lęków, przykrywanych wrodzonym optymizmem i radoscią. Nie mozna na niego krzyczeć, wywierać presji w stylu-masz to zrobić i już- jest bardzo aktywny i ciekawski,nie boi sie rzeczy w otoczeniu(jakichkolwiek) ale jeśli sie go wystraszy takim siłowym napieraniem sie to blokuje się i np.mój maż absolutnie nie jest w stanie sobie z nim wtedy poradzić.A on jest tak po prostu własnie zwyczajny człek. Suki lubi(oczywiście Mel) bardzo ale oczywiście bardziej człowieka- gdyby się miało pewnosc że ten człowiek będzie z nim absolutnie cały czas, będa razem chodzić do jakiejś tam pracy-tak-Mel będzie przeszcześliwy! Natomiast jeśli miałby zostać w domu-bedzie grzecznie spał mając choćby małą koleżankę psią-sam-zrobi absolutnie wszystko zeby pójśc za właścicielem. W domu-z dziewczynami, nie zniszczył mi nic. Wziety na dwór sam i zostawiony(a ja w stajni albo na pastwisko ide) od razu niszczy ogrodzenie, bardzo metodycznie rozwala coś i baardzo szybko do mnie dołacza.... Tak więc sprawdzone-jak ide gdziekolwiek-biore go ze sobą, jak zostają-to nie na dworze a w domu-bo też suki zostawi i pójdzie za mną. I najgłupsze co mozna zrobic to wtedy na niego wrzeszczec-mój tz tak zrobił-w efekcie może sobie wołać do usr...anej śmierci, Mel go zignoruje, poszuka mnie i połozy sie obok. Jest juz dośc karny-do tego okazuje się że potrafi takie głupotki jak siad i podaj łape(do nogi jakos nie przyswaja:)) Znów mieliśmy kota w stajni-ale zwiał-budzi bardzo niezdrowe podniecenie:) tak jak i mały żrebaczek-Mlut stoi pod boksem wyciaga nos i nieustanie skwierczy do małej. Poza tym nie wyobrażam sobie w bloku jego szczekliwości- ktokolwiek na schodach to jeden koszmarny jazgot i to nie do uciszenia przez długą chwile....Pani musi sobie zdawać sprawe że wspólnota mieszkaniowa raczej takiego psa nie pokocha-a on nie pokocha krótkich wypadów na trawik lub pod market na siq i 1 dłuższego często też na smyczy... Zwł że przeciez do wyboru mamy tu ładnych pare dogów które w miejskich warunkach jak najbardziej bedą szczęśliwe!Psa nie bierzemy-"bo chcę" tylko patrzymy czy zapewnimy warunki które on uzna za szcześliwe...... Mel bardzo dobrze zgrał się z babka Herba-które Rakiji pozwala sie kłasć obok, ale Melowi pozwala sie kłasc nawet na niej, jak idzie na materac to do niego. Mel zaczyna wchodzic na tapczan, nieśmiało, zwinięty w mały kłebek, z oczkami troche jak kotek ze Shreka-ale jednak....z reg wytrzymuje max 10min i złazi.Ale dzis udało mi sie zrobić zdjęcie w objeciach z Herbą-z Rakija tylko troche się bawi, ale ona ma tak popartana psychikę że nawet on momentami jest wylękniony i pasuje. Zaraz zrzucę i wkleję...
  13. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/30/dscf8875b.jpg/"][IMG]http://img30.imageshack.us/img30/4817/dscf8875b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/62/dscf8875portret.jpg/][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/5045/dscf8875portret.jpg[/IMG][/URL] Aniu-weż może ten portret na stronke-jest ładniejszy niz te stare z pierwszych dni......
  14. Po prostu dog szczęśliwy............ [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/600/dscf8837.jpg/][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9659/dscf8837.jpg[/IMG][/URL]
  15. dog łapiacy za nogę [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/840/dscf8838s.jpg/"][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/9250/dscf8838s.jpg[/IMG][/URL]
  16. dog uśmiechnięty [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/84/dscf8844t.jpg/][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/85/dscf8844t.jpg[/IMG][/URL] dog rozjuszony............. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/90/dscf8836.jpg/"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/5762/dscf8836.jpg[/IMG][/URL]
  17. Z cyklu "dogi ogrodowe" dog nasłuchujacy [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/405/dscf8831i.jpg/"][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/8725/dscf8831i.jpg[/IMG][/URL] dog przyczajony... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/89/dscf8840n.jpg/"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3899/dscf8840n.jpg[/IMG][/URL] dog pilnujacy [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/146/dscf8841.jpg/][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/9696/dscf8841.jpg[/IMG][/URL]
  18. Jak przez obrożę przełożę łańcuszek od smyczy(ale nie zaciskający się) to nieco lepiej ale w końcu muszę Alli ciasteczka upiec i na to spróbować.. Dla mnie jest do utrzymania-jak ma długa smycz to idzie przed człowiekiem i naprawde nie ciągnie wogóle!-ale obok i tak bez wąchania i wogóle......? Zapomniałam napisać że była akcja kot. Ogladaliśmy posadzkę w nowej stajni i na przyszłym wybiegu pojawił się sasiedzki kot-Mlut zamarł po czy wyrwał do kota, kot wyrwał w długa:) ale po 3 ostrych wrzaskach Mel stanał i wrócił, choć nieziemsko podniecony.... Do tego ogrodzenie musi być baaardzo solidne-bo ja juz 1 ścianę przestałam mieć dzięki niemu solidną;) pięknie rozpruwa siatkę tylko i wyłacznie po to żeby pańci towarzyszyć(mojego chłopa ma w nosie, mnie pilnuje) w efekcie czeka mnie wymiana a na razie zaczyna to być płot z palet......bo tym dziury zatykam. Dziś cofałam go do domu z 5 razy w efekcie jak tylko koniem wyjechałam miałam psa koło siebie na łące...i mógłby sobie zostac gdyby nie to że kobyła mi furczała bo bydle wystane i troche miałam stracha zeby mnie nie sfrunęła bo po rocznej przerwie to zaden mega jezdziec ze mnie..... Do tego mój tz usiłujac go zwołać oczywiścia ryja rozdarł a tego absolutnie na Mela robic nie wolno-rozpłaszczył się na ziemi i do widzenia. Nowy dom musi miec pioruńsko mocne nerwy, łgodne podejscie bo Mela ufnośc i pogode ducha można moment zamienić w kłębek nerwów. Do tego Mel uważa że musi mnie chronic -dziś weszła do domu moja matka ot tak z miejsca(a żadko przyjeżdza,widział ją może raz) coś tam mówiąc-Melman wydarł i zanim zareagowałam skoczył uderzając ja w pierś-cud że jej nie wywalił.Od razu odpuscił na rozkaz, ale dgyby w jakimś domu wybrał sobie że pilnuje np.starszego dziecka a ktoś bedzie zielony może być bieda.... Mel np bawi sie z moim mezem bardzo fajnie, ale przez to ze ten jest nerwus rozdarty to pies zawsze uważa a mnie i stara się w sytuacjach które uważa za pozornie dla mnie grożne od razu mnie zasłaniać. Jednocześnie ie ma problemu wprowadzenia gości itp-byle uprzedzając go, zapoznając.Wtedy mogą go głaskać i wogóle... Myślisz że ja bym nie chciała zeby został-ten pies ma dla mnie fantastyczna psychike pomijając drobiazgi lękowe! Ale 3 nie utrzymam a babcia mam nadzieję że jeszcze trochę pożyje...... ja na zwolnieniu od roku to nie rokuje kokosów na przyszłość......
  19. Melut jakiś kryzys przeszedł....jakoś tak po telefonie tego niedoszłego domku Mel wszedł w nerw i nawet do domu mi nie chciał wrócic tylko przybity kładł się gdzieś na dworze...musiałam widocznie być podenerwowana czy co? wczoraj mu przeszło i rozszalał sie jak nigdy dotąd! Na wieczór mieliśmy taka zabawę że z Rakiją i nami skakali z wielkim warczeniem po całym podwórku i stercie wielkiej mielonego gruzu:) Dziś rano była kontynuacja zabawy a Mel wpakował sie pierwsze raz na tapczan,położył na mnie i przytulił-ciezko szczęśliwy,podniecony i zaskoczony przyjemnoscia leżenia razem ze mną i Rakija:) Trzeba uwazać na łapke bo macha nią nieustannie i w czasie zabawy bo ząbki ma ostre...ale rozruszał mi Rakiję która jest bardzo wycofana i zamknieta w sobie-a tu bawiła sie z nim skacząc choc jak zwykle w końcu zaczeła wpadać w tony agresywne i Mel sie lekko wypłoszył i zaczął przybierać postawę uległą a to zakończyło zabawe bo Raki lubi powalczyć z warkotem;) Łóżeczko zostało już wypatroszone niemal całkiem-hmmmm chyba musze mysleć o nowym potonie bo wszedzie tylko frytki gabkowe latają..... Na razie zafundowałam mu od siebie obrożę ze sznurka na okrągło-może bedzie na niej grzeczniej chodził-nie ciagnie jakos mega ale jednak koncepcja-przy nodze jest mu zdecydowanie dalej obca-owszem luzem, jak sobie w pola idziemy to nawet, nawet, na smyczy-to długą poprosze....
  20. wysyłam potencjaly domek na watek, żeby dokładnie poogladał sobie zdjęcia, poczytał bo jest to kawał drogi od nas i chciałabym by był zdecydowany na wizycie przedadopcyjej....
  21. Melowi kompletnie nic nie jest, czereśnie czy pestki-trawi:) Jakoś tak stanął z tyciem-najpierw szybko przybierał a teraz nie widzę -dalej szczupły.Ale futro ma cudowne-mięciutkie, żeby któraś z moich suk takie miała.....
  22. Mnie faflok w końcu zwróciła wpłacone dla Nutki pieniądze.
  23. Dzis zrywaliśmy czeresnie-Melman robił za odkurzacz i wszystko co mi spadło było natychmiast wchłaniane a że rwałam wiadro to troche to trwało i sporo tych spadów było.....Mam nadzieje ze nie dostanie biegunki, ale moje psy jakoś lubia coś owocowego z ogrodu przyszamać.np malinki z krzaczka pozrywac(koniecznie żółte bo słodsze...) Lampa owadobójcza wróciła do domu bo inwazja much na ranem doprowadzała mnie do szału.Spróbuję jednak jakoś Mela przyzwyczaić do tych strzałow.
  24. A w porządku-dziękujemy:) Jajeczka wygojone-kilka smarowa wystarczyło żeby opuchlizna znikła, Mel wesoły, bawi się słodko choć mocno nieuważnie (pędzę,pędzę, skaczę-łups! ) jak sie ma refleks to się trzeba bokiem odwrócic a uderzenie w bok nóg jest absolutnie niegrożne:) Mlut dalej całuśny, tulaśny, zazdrosny....baaaardzo fajny! Wreszcie mam spokój-wbrew straszeniom ciotek u mnie jest tak jak do tej pory-czyli kastracja=spokój z sukami. Mel nie molestuje juz suk, skończyły sie piski i obskakiwanie.... Pilnuje sie mnie całkiem ładnie( choć męża dalej raczej olewa), namiętnie gubi obroże odpchelne a w tych ostatnich burzowych dniach zjada tylko obiad-suki sa podenerwowane -on nie wie czemu wiec tez wprawia go to w niepewnosc i dopiero po południu apetyt mu wraca. No...nie wiem,nie wiem,.... jestem anty do psich samców ale ujał mnie charakterem i przywiązaniem do mnie- kto wie, może po babciach zmienię posiadanie suczek na samca?
  25. I ja zagladam:) Z domkami sprawa kiepska-mój Mel z podpisu tez czeka na DS a mniejsza sunia to juz na stałe została bo kompletnie nikt jej nie chciał......
×
×
  • Create New...