Jump to content
Dogomania

keria

Members
  • Posts

    1186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by keria

  1. Nie miałam telefonu w sprawie Pikusia, więc albo go nie było albo nie został zauważony. Podobno ta starsza pani co go dokarmiała, to porozdawała te puszki z mięsem co jej dałam. Jak Pikuś u niej był ostatnio to go przeganiała i mówiła, że go żywić nie będzie. Pikuś się nauczył, że jak jest głodny to przychodzi do niej pod płot i szczeka. Nie wiem czy te panie będą go w stanie złapać eehhh. Ja po pracy nie mam czasu czekać godzinę czy dwie na Pikusia bo i tak nie wiem czy się w ogóle zjawi.... Muszę się spieszyć do domu, bo moje psiaki czekają od rana na spacer i siku.
  2. To dobrze, że nie dotarł do drogi. Będę tam zaglądać, może go zastanę w końcu.
  3. Niestety Pikusia nie ma. Miałam nadzieję, że starsza pani podejdzie do sprawy solidnie i zamknie Pikusia w ogródku -tak jak się wczoraj umawiałyśmy. Dziś po pracy pojechałam do niej i pytam się czy był Pikuś i czy go zamknęła u siebie, a ona że był pojadł i poszedł :shake: powiedziała mi że się boi go złapać. HHHmmmm wczoraj mówiła że go przymknie w obórce widać zmieniła zdanie. Trudno liczyć na tą kobietę bo ona ma chyba z 90 lat. Udałam się do sąsiadki z naprzeciwka, opowiedziałam że mam dla psiaka dobry dom tymczasowy, ale nie mogę go znaleźć. Powiedziała, że jak się jej uda to zamknie go w garażu i do mnie zadzwoni. Psinco przychodzi na jedzonko koło południa i potem znika, podobno odchodzi w kierunku głównej drogi 79.
  4. Nie mówię o psach biegających po wsi tylko po ogródkach. Te na ulicy to pewnie wyrzucone tak jak Pikuś właśnie ale nie sądzę, żeby wyrzucił go ktoś z tej miejscowości bo wróciłby do domu. Nie widziałam na moim terenie żadnego zagłodzonego psa, na pewno bym go zgłosiła do Tozu.
  5. Dziękujemy w imieniu Misia za ogłoszenia !!! Oby wypatrzyła go jakaś dobra dusza bo ten psiak zasługuje na spokojny i ciepły dom.
  6. Ponoć jest tymczas dla Pikusia, tylko samego Pikusia nie ma.:roll: Byłam dziś po niego, wołałyśmy psiaka, potem wsiadłam w auto i przejechałam przez wieś w nadziei, że gdzieś go znajdę. Niestety ni widu ni słychu. To znaczy starsza pani mówi, że był dziś rano szczekał pod płotem, ona dała mu jeść i gdzieś poszedł. Coraz rzadziej przychodzi do tej pani coś mi się zdaje że znalazł na wsi inne źródło jedzenia. Umówiłam się z panią, że jak jutro psiak przyjdzie i jeśli się jej uda to zamknie go gdzieś w obórce, a ja przyjadę po niego koło 15. Dobrze, że jest jakieś miejsce dla niego bo u nas już wczoraj spadł śnieg to ostatnia chwila aby go wziąć przed zimą. Co do podejścia ludzi w tej miejscowości do psów, to się nie zgodzę, że jest tragiczne. Owszem jest kilku beznadziejnych właścicieli łańcuchowych burków ( jak wszędzie) ale i wielu gdzie psiaki mają całkiem dobre warunki. Większość psiaków jakie tam znam biegają luzem i są w niezłej kondycji. (mam pracę terenową i znam chyba każdego psa :p na moim terenie)
  7. Psiaki do góry. Może komuś spodobają się piękne mordki?
  8. Super, że Żuczek cieszy się nowym domkiem. Jeśli to możliwe to prosimy o 2-3 fotki bo muszę zdać relację dawnej opiekunce psiaków. Bez zdjęcia to mi nie uwierzy, ;) że psiak ma własny dom.
  9. Nie miałam kiedy podjechać do Nawojowej Góry. Nie wiem co z Pikusiem :-( Dziś skończyłam pracę jak już było prawie całkiem ciemno. Jutro jestem w Krakowie i znów będę wracać wieczorem.
  10. jaka tu cisza... Podrzucam do góry!
  11. Ja mam na hotelik dla Misia 25 zł od pani z Siedlca, która zajmowała się psiakami. Podam bezpośrednio kkanarekk w niedziele wraz z klatką.
  12. Jeśli chcesz ją sama odrobaczyć musisz być pewna, że mała jest w miarę zdrowa. Ja słyszałam, że ostatnio brała jakiś antybiotyk i było podejrzenie parvo? Uważaj z odrobaczaniem jeśli mała jest osłabiona, bo chemia z tabletek plus toksyny obumierających pasożytów mogą być dla suni wtedy bardzo dużym zagrożeniem. Jeśli chodzi o jedzenie to każdy ma swoją opinię. Ja uważam że jeśli psu coś smakuje i nie ma po tym problemów żołądkowych to powinien to jeść. Oczywiście poza stalowymi ramami rzeczy zakazanych typu czekolada- toksyczna, kości drobiowe- ostre, gotowane kości- których psie żoładki nie trawią. Jak najbardziej szczeniak może jeść serki białe, homogenizowane, granulowane. Oby nie za dużo na raz. Mleko krowie raczej nie polecam, bo często są po nim biegunki choć niektóre przyzwyczajone psiaki bardzo dobrze je tolerują. Nie jestem zwolenniczką stosowania wyłącznie suchej karmy. Oczywiście jeśli psiak lubi może jeść też warzywa (oprócz cebuli), owoce, orzechy (nie migdały) oczywiście to tylko tak od czasu do czasu i jeśli lubi.
  13. Może Misio nie reaguje Agresją i nie wykazuje strachu wobec opiekunów w hoteliku nie znaczy, że nie był bity. Może po prostu w końcu poczuł się pewniej? Jak widziałam jego właściciela i reakcje Misia na tego gościa dałabym sobie rękę uciąć, że oberwał kiedyś od niego. Obchodził go szerokim łukiem jak ten zrobił gwałtowniejszy ruch Miś pokładał się na ziemi. Ale według mnie Miś nie zareaguje agresją nawet na próbę podniesienia na niego ręki. Fajnie by było jakby można go było sprawdzić na dzieci i na koty. Jego szanse adopcyjne zwiększyłyby się znacznie.
  14. Tedi trafił super. :jumpie: Będzie mieć kochający i odpowiedzialny domek, który nie będzie się zrażał drobnostkami znaczy się podsikiwaniem :roll: i demolkami. Chciałam przekonać panie do klatki żeby uczyć go że klatka "dobra" i zamykać go na czas jedzenia i choć na 15 min, żeby zrobić z klatki taką ostoję budę co by Tedi ją polubił i w razie pozostawienia go w domu samego mógł w niej zostawać. Panie jednak nie są za klatką, powiedziały, że raczej nie będzie sam i że może obejdzie się bez klatki- oby:cool3:. Teraz kolej na Misia!!! To cudowny wpatrzony w człowieka pies musi znaleźć równie dobrego człowieka bo na to zasługuje.
  15. Dziś byłam znów na terenie z którego jest Misio i Tedi rozmawiałam z ich dawna opiekunka. Bardzo mi dziękowała za psiaki i strasznie prosiła o chociaż 2-3 zdjęcia z nowych domków. Jedna z sąsiadek z tej miejscowości, która tez lubi psy opowiedziała mi jeszcze o Misiu. Zanim trafił do tego domu z którego go wzięłyśmy, przebywał na działkach i podobno jacyś ludzie :angryy: strasznie znęcali się nad Misiem (bili go kijami):-(. Według tej pani od tego czasu Miś ma uraz do kija w ręce, ponoć może zaatakować taką osobę :-o (wg. niej miało top już kiedyś miejsce). Wydaje mi się to jakoś nie za bardzo możliwe ale trzeba by było kiedyś sprawdzić jego reakcję, bo jakby czasem jakiś dzieciak podniósł coś w kształcie kija na Misia może się zdarzyć nieszczęście. AAA no i najważniejsze. Tedi jedzie zaraz ze mną do Krakowa spotkać po raz pierwszy swoją nowa właścicielkę . Prosimy o kciuki!
  16. Z tego co wiem to z rejonów Krzeszowic psy też są zawożone do Olkusza.
  17. Czy odbyła się już wizyta przedadopcyjna dla Tediego? Tediś jest bardzo grzecznym psiakiem, choć dziś podczas mojej nieobecności w domu zdarzyła się mu mała rozruba, a mianowicie zgryzł wiklinowy psi kosz i zdrapał drzwi. Wcześniej to nie miało miejsca, ale chyba poczuł się pewniej i chciał przedostać się tam gdzie były inne psiaki. Przydałoby się go uczyć zostawać, najpierw na krótsze chwile w domu i dopiero potem wydłużać czas nieobecności, niestety u mnie jest to niemożliwe, ponieważ codziennie nie ma mnie ok 7 godzin. Boję się o to żeby nie wpadł w nałóg demolowania z nudów i stresu. Gdyby miał swój stały domek trzeba by właścicielom polecić zakup klatki i dać wskazówki,jak uczyć psa polubić klatkę. Dobrze gdyby miał dom, gdzie właścicel mógłby mu na początku poświęcić czas i nauczyć zostawania.
  18. Dodałam suczkę i pieska w typie onka na stronkę Owczarków w potrzebie. Nie wiem jakie mają imiona więc nadałam im robocze dla pieska Czamis i suni Kanda. Jeśli będziecie mieć o nich więcej informacji lub dane osób które się zajmują ich adopcją to proszę o dane, bo na razie zostawiłam swoje. Kanda [url]http://owczarki.eu/psiak/1215[/url] Czamis [url]http://owczarki.eu/psiak/1213[/url]
  19. Piękne psiaki! Tyle tej psiej krzywdy :-( Co z nimi będzie? Zostają na tym terenie do czasu znalezienia domów? Czy szukacie domków tymczasowych?
  20. Tedi bardzo się wczoraj ucieszył jak wrócił na wieś. Uwielbia spacerki ale lubi tez wracać do domu. Musi mieć troszkę czasu żeby przyzwyczaić się do zamkniętych pomieszczeń. Boi się schodzić z wykładziny czy dywanu, bo się ślizga. Niestety brak Misia chyba go bardzo stresuje bo u mnie nie bardzo chce jeść. Dostał wieczorem suchą karmę i do rana nic nie tknął. Wieczorkiem dostanie makaron z mięsem. Mimo moich psów Tedi jest cały czas podekscytowany zabiegany, roztrzęsiony, a pysiak mu się cały czas uśmiecha. Fajnie by było żeby domek w Poznaniu wypalił, i fajnie gdyby Tedi miał ogródek, będzie mu się łatwiej przystosować do nowego życia. Za Misia trzymam kciuki, zauważyłam, że to strasznie wierny pies, który kiedy pozna dobrego człowieka, dosłownie się od niego nie odkleja.
  21. Tedi nie poszedł dziś do adopcji. Zatem nadal szuka domku. Powodem naszej decyzji nie jest osoba która chciała psiaka adoptować ale warunki mieszkaniowe, ponieważ było tam dużo współlokatorów, a my obawiamy się o ich reakcję na psa. Jeśli Tedi nie sprawiałby problemów zapewne byłoby ok, niestety jeśli okazałby się uciążliwym lokatorem mogłoby się skończyć nieciekawie. Czy są jakieś postępy jeśli chodzi o sprawdzenie domu w Poznaniu?
  22. :oops: jejku dziękujemy za ogłoszenia, w poniedziałek podjadę zobaczyć co z Pikusiem.
  23. Ja mogę na wizytę pojechać z Kkanarekk. Będę w Krakowie koło 15. Jesli godzina by wam nie odpowiadała to mogę poprosić siostrę ona nawet do południa dałaby radę. Troszkę się zastanawiam jeśli ta kobieta taka zdecydowana to czemu nie zadzwoniła tylko maila wysyła?
  24. A może udałoby się umówić na wizytę przedadopcyjną jutro popołudniu, bo do tego czasu Teddy jest w Krakowie. Mogłabym wtedy sama z nim podjechać i ewentualnie gdyby dom okazał się być ok, można by go już zostawić. Ale wolałabym udać się tam z kimś, bo tak zawsze raniej. To byłby najlepszy scenariusz , gdyby to wypaliło!!
  25. Tedi już w Krakowie. Jechał bezproblemowo na tylnim siedzeniu, łapkami trzymał się siedzenia, przywarł i tak dojechał do samego domu. Został wykąpany nie był bardzo brudny. Kąpiel też bez problemów, nie reaguje nerwowo, tylko jak się boi to sztywnieje ze strachu i kładzie się. Ma delikatną sierść lekko szorstką ale cieniutką bez podszerstka, zatem nie powinien raczej mieszkać zimą w ogrodzie.
×
×
  • Create New...