Jump to content
Dogomania

keria

Members
  • Posts

    1186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by keria

  1. Jejku ależ szczęśliwy Miś!!! Ja miałam ten sam problem z "bratem Misia", też sikał mi po ścianach, pewnie dlatego że też mam suńki. Jak pojechał do nowego domu w bloku ale bez zwierzaków podobno nic takiego się nie zdarzyło. Myślę że ten przystojniak nie ma nic przeciwko spaniu na zewnątrz. Nawet będzie się czuł lepiej w ogrodzie, od zawsze tak mieszkał, po za tym zimy prawie nie ma, więc na pewno nie zmarznie. Myślę, że na razie to lepiej żeby mieszkał na zewnątrz i pomalutku krok po kroku przyzwyczajał się do przebywania w budynku i może lepiej żeby kiedy on tam wchodzi to w środku nie było suni. U mnie takie spotkania z suńką obcego psiaka kończyło się zaraz obsikiwaniem. Mam nadzieję, że jak przywyknie do podhalanki jak do siostry +zabieg kastracji to nie będzie sikał w domu. Po za tym lepiej chyba, żeby poczuł się dobrze w ogrodzie, niż miałby wchodzić do domu i być karany za sikanie, bo wtedy zupełnie zniechęci się do wchodzenia do środka. Bo niby skąd taki psiak ma wiedzieć, że na polu jest ok a w domu to źle?:roll: Cieszę się strasznie, że ma tymczasowego człowieka:multi: i bardzo proszę o relacje jak radzi sobie w nowym świecie:lol: Trzeba Misia poogłaszać jeszcze. Co do oczka to ja nie zauważyłam nic niepokojącego. Nie zaszkodzi skonsultować z wetem przy okazji np. kastracji.
  2. Co u Misia? Czy nadal o niego nikt nie pyta? Ja dalej niezmotoryzowana ale może już niedługo...
  3. Ja właśnie wróciłam z Warszawy, a tu takie fajne nowe wieści. Myślę, że dom tymczasowy to super sprawa, przynajmniej dowiemy się jak pan Misio sprawuje się w domowych warunkach i będzie łatwiej dopasować mu jakiegoś "stałego" człowieka. Jestem prawie pewna, że w kontaktach z sunią będzie super, a co do kotków też nie powinno być problemów. Jakoś mam wrażenie, że z domków tymczasowych psiaki szybciej trafiają do domów stałych. I to może być wielką szansą Misia.
  4. Ja niestety nie wiem co z psiakiem. Od czasu 22 grudnia czyli od dnia wypadku, nie mam auta, nie byłam w Nawojowej, praktycznie jestem cały czas w Krakowie lub Warszawie bo mam teraz urlop. Telefonu w jego sprawie nie miałam. Myślę, że on tam cały czas gdzieś krąży, tylko nikomu się nie chce go złapać. Ja dopóki nie będę miała samochodu nie jestem w stanie kontrolować sytuacji. Telefon do pani, która mi miała go ewentualnie złapać raczej nic nie da. Trzeba chyba cierpliwie czekać, a ja mam nadzieję że on znalazł już kogoś kto go przygarnął.
  5. Nie mam żadnych wieści o psiaku :shake: Nie mam również samochodu więc jakby pani zadzwoniła to nawet nie mam jak podjechać. Moje auto skasowane przez pana który wpadł w poślizg. Na razie będę czekać jak będę mieć środek transportu to powieszę może ogłoszenia o psiaku, przecież musi gdzieś być.
  6. Nie ma żadnego zainteresowania Misiem? Może w święta postaram się mu zrobić jakieś ogłoszenia. UUfff normalnie zestresowana jestem tą całą sytuacją po wypadku, w pracy muszę wyrobić teren, a autko bardzo ułatwiało mi pracę. Miś potrzebuje fotek , Pikuś gdzieś krąży i jeszcze ta kicia. Ale kotkę zawożę dziś przez znajomego do Krakowa, odbędzie kwarantannę u wolontariuszki z miau i raczej na 90% ma już domek stały. Pani będzie czekać do zaszczepienia kici.
  7. Hej dziewczyny zmiana planów. Na razie jestem uwieziona w domu. Miałam dziś wypadek samochodowy (panu przyblokowało na śliskiej drodze koła i na łuku zamiast pojechać w prawo wjechał prosto we mnie) auto jest w warsztacie i nadaje się tylko do kasacji.:shake: Muszę czekać na wycenę i odszkodowanie. Całe szczęście, że nam się nic nie stało oprócz moich potłuczeń. Nie mam jak pojechać do hotelu do Misia i zrobić mu fotek.
  8. [quote name='elaja']Keria , a próbowałaś może rozwiesić ogłoszenia po całej Nawojowej Górze ? W którym miejscu on był , tu bliżej centrum i zajazdu , czy może w okolicach nieczynnego kamieniołomu ? Mam pewien pomysł .....[/QUOTE] On był na ulicy lipowej u góry tzn. na zbiegu z główną ul. Nawoją, potem zszedł w stronę tej drogi na Trzebinię (ul. lipowa lub białka), nie wiem co jest na tej wysokości drogi ...
  9. Masz racje Elaja nie pomyślałam o ogłoszeniach. Jutro coś pomyślę i rozwieszę. Niestety tylko odręczne i bez zdjęcia bo nie mam drukarki. Pytałam dziś znajomej z pracy co ma część nawojowej czy Pikusia nie widziała ale niestety. Jeszcze na dodatek przyjechałam dziś z kotem, który "kazał się rozpaczliwie " zabrać. To jego wątek na miau [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=137191&p=8350632#p8350632[/url]
  10. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000002.JPGhttp://[/IMG][IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000002.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000003.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000001.JPG[/IMG] Zapomniałam dodać, że koteczka jest młoda ma około 4 miesiące, na zdjęciach nie widać ale jest malutka wazy max 1 kg.
  11. Szarotka chcesz kota? Ja właśnie dziś znalazłam małą koteczkę. Szukam jej domku!!! Ja mam 5 swoich kotków nie może u mnie zostać nawet nie ma takiej opcji:-( !!!!!!! Coś czuję, że ja chyba non stop będę mieć jakieś zwierzostwo do wydania jak będę mieć pracę w terenie:oops:. Miałam nic nie zbierać ale po prostu nie mogę przejść obojętnie :placz: Ta mała kicia wczoraj już łaziła po wsi, łasiła się do przechodniów, ale ja zwiałam miałam nadzieję, że jest czyjaś. Dziś kicia była w innym miejscu i straszliwie płakała głosem małego zagubionego, głodnego kociaka. Przybiegła do mnie, pogłaskałam ją no i już nie chciała mnie opuścić biegła za mną krok w krok. Ja szłam w kierunku głównej ulicy, już w myślach widziałam koteczkę na tej ulicy i jeżdżące tam samochody :placz:. Kiedy koteczka przeszła za płot jakiegoś domu ucieszyłam się że teraz uda mi się ją zgubić. Ja szłam po jednej strony płotu a ona podążała po drugiej stronie ale cały czas za mną. Kiedy ogrodzenie domu się skończyło a ona zorientowała się, że to koniec drogi i że musi zostać wpadła w taką panikę, biegała szukała wyjścia, chciała się przecisnąć pod siatką. Widziała jak ja odchodzę i zaczęła tak straszliwie płakać :placz:. Kurcze.........nie mogłam jej zostawić :-( Poprosiłam pewnego pana, żeby mi ją przechował w komórce, aż ja skończę teren. Dał jej mleczko i jeszcze coś tam do jedzonka. Tym sposobem mam szóstego kota.:shake: Koteczka była wygłodniała jak wilk. Dałam jej kocią puszkę, mleko, serek, makaron z mięsem wpałaszowała wszystko do ostatniego okruszka. Teraz słodko śpi. Jakby ktoś poszukiwał kotka, strasznie przylepnego.... Zaraz wrzucę fotki.
  12. Znów szukałam dziś Pikusia. Znów nic.:oops: Jeszcze spróbuje się drugiej pani z pracy, która ma teren w innej części Nawojowej wypytać, może ona spotkała Pikusia. Ona też lubi psy więc może zwróciła na niego uwagę. Szkoda ze ta starsza pani nie potrafi go złapać :shake:. Przecież to taki powolny i mały psiak, nie wiem jak można się go bać? Jakby się postarała to byłby już bezpieczny. Teraz nie potrafią mi go gdzieś przymknąć za ogrodzeniem, a jak już będzie za późno to pewnie będą mieć pretensje czemu już go nie chcę wziąć. Mam nadzieję, że dom tymczasowy będzie cierpliwy i poczeka na seniorka chociaż do końca tego tygodnia. Potem będę musiała powiedzieć karmicielkom, że tymczas już nieaktualny i że pies musi radzić sobie sam :shake:.
  13. Dziękujemy :multi:za wpłaty na Misiaczka oby ten czas wystarczył by znaleźć mu dom. Może wybierzemy się do niego do hotelu popstrykać mu zdjęcia? Trzeba dać jakieś ciekawsze tło, pokazać go razem z człowiekiem z psami czy kotem, jakieś elementy życia wprowadzić, pomyślę nad scenerią, aparat mogę wziąć nie jest profesjonalny ale powinien wystarczyć. Jest ktoś chętny na wycieczkę? np w sylwestra rano?
  14. Soema miałabym pytanie na priv co do tej bokserki z Olkusza ale masz zapchaną skrzynkę.
  15. Ja będę w tej miejscowości jeszcze co najmniej 3 dni chodzić. Postaram się zlokalizować Pikusia lub o niego popytać. Może ktoś wie gdzie teraz przebywa... Jedna z pań mówiła, że on jest głuchy, bo na niego auta trąbią, a on w ogóle nie reaguje. Zdziwiona była, że się ktoś takim "brzydkim i głuchym" psem interesuje. Jak dla mnie nie jest wcale brzydki, to całkiem ładny psiak tylko dość zaniedbany i w podeszłym wieku- choć tego nie jestem pewna.
  16. Ja też słyszałam z dość pewnego źródła, że ta pani ma znów psa. Ta pani chodziła do znanego mi gabinetu weterynaryjnego. Zapewne już się tam nie pojawi, bo kiedy w tym gabinecie nie chcieli jej uśpić psa, a potem wynikła ta cała afera (udało jej się uśpić sunie gdzie indziej) pani się już tam nie pojawiła.
  17. Kurka :nerwy:tak strasznie chciałabym móc pomóc tym bezdomniakom, a tu takie słabe finanse eehhh. Nie wiem gdzie się robi jakieś bazarki i nie wiem czy to dobry pomysł ale mogłabym w ramach bazarku zaprojektować odręcznie komuś ogród. Nie wiem czy w ogóle znalazł by się ktoś chętny ? To jedyne co przychodzi mi do głowy, bo mogłabym robić to wieczorkami po pracy. Tylko nie znam się gdzie się taki bazarki ogłasza i jak to działa?
  18. Nie mam pomysłu na tytuł.:roll: Wczoraj jak już coś dobrego wymyśliłam to się nie mieści w miejscu tytułu:oops:. Podajcie coś proszę to wpiszę w ramkę. Zmieniłam na taki sobie ale bardziej dramatyczny jak ktoś ma lepszy pomysł to dawać:cool3:
  19. Mimo najszczerszych chęci nie mogę wesprzeć finansowo. Sama ledwie wiążę koniec z końcem. Jeszcze mój koto ostatnio choruje, oprócz tego że ma białaczkę i jest po złamaniu miednicy i kręgosłupa (same pampersy to wydatek około 50 zł miesięcznie) badania i leki mnie dobijają.:-(
  20. Co u Misia? Są jakieś nowe fotki?
  21. Pikuś jak na razie nie przyszedł pod płot, może dlatego, że ostatnio został przegoniony. Pani z naprzeciwka ma do mnie telefon i powiedziała, że zaraz jak go zobaczy to do mnie zadzwoni. Swoją drogą ciekawe gdzie on się chowa kiedy go nie ma?
  22. Dziewczyny z jakich okolic macie te małe czarne podpalane szczeniaczki? Na moim terenie widziałam dziś prawie identycznego. Mały może z 50 dkg, czarny podpalany lekko długowłosy, włos nieco kręcony troszkę w typie małego szpica. Kobieta trzymała szczeniaczka na podwórku bez budy tak na zieleńcu w kojcu. Jak się zapytałam czy nie sądzi, że ten psiak marznie bo ma tylko szczenięcy puch to tak się na mnie wydarła, że co mnie to obchodzi, że się wielki obrońca zwierząt znalazł itp. :angryy::angryy::angryy: Tak mnie wkurzyła, niektórzy ludzie powinni mieć zakaz posiadania zwierząt i dzieci co by tych swoich beznadziejnych genów nie posyłali dalej:mad:.
  23. Co u Misia? Nikt nie odezwał się w sprawie ogłoszeń? Taki piękny i fajny psiak :shake:
  24. Biedna psinka. Gdzie ona teraz przebywa tzn koczuje?
×
×
  • Create New...