Jump to content
Dogomania

keria

Members
  • Posts

    1186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by keria

  1. Dzięki za ogłoszenia:loveu:, niestety u mnie nie mogę ich otworzyć. Ale może moja siostra u siebie otworzy. Pikuś jest teraz u niej. Podobno ma zrobić mu kąpiel. Dziś Pikunio zobaczył jak moja sunia bawi się szmacianą piłką, zazdrosny chyba był, złapał piłkę i zaczął się bawić jak szczeniak, szarpał się ze ,mną nie chciał oddać ma sporo siły i werwy, super radosny piesek z niego. Panie weterynarz go obejrzały dziś. On ma tylko kilka zębów i to w złym stanie. Chyba z niego dziadziuś ale za to jaki jary :razz:
  2. Ja nie mogę mieć tymczasowego psiaka bo poza kiepskimi finansami, muszę czesto kursować między Krakowem i moim domem, który jest w remoncie. Muszę zabierać ze sobą moje 3 psy i kota który chodzi w pampersie. Dlatego wożenie czwartego psiaka tam i z powrotem jest ponad moje siły. Poza tym nie mogę zwalić się siostrze do bloku i jednego pokoju z 4 psami. Mam teraz problemy z piecem i zamarza mi woda w instalacji w pokoju mam około 14 stopni. Nie wiem czy nie będę musiała zostać w bloku aż zrobi się cieplej. Wiem, że koszty utrzymania psiaka nie są małe. Szczerze, mimo wielkiego smutku nie wzięłabym Pikusia gdybym wiedziała że będzie problem z tymczasem.:-( Razem z kkanarekk i Elaja postaramy się sprostać i zebrać pieniążki na utrzymanie Pikusia. Nie mam jak zrobić ogłoszenia do powieszenia w lecznicach bo nie mam worda nie mam jak wkleić zdjęcia do tekstu. Wielka prośba!!! Czy ktoś mógłby połączyć fotkę z tekstem ogłoszenia które jest powyżej i posłać mi na pocztę [email]tigut@interia.pl[/email] ? Może gdzieś w mieście uda mi się wydrukować to z poczty. Żal mi tego psiaka on tak się już do mnie przywiązał, a zna mnie dopiero kilka dni. Szkoda ze nie jest młody i piękny bo pewnie szybko znalazł by dom.:-(
  3. Myślę, że Pikuś w stosunku do innych zwierzaków nie będzie przejawiał agresji, u mnie jest z dwoma suczkami i 3 kotami, nie ma żadnych problemów. Pikuś nie zwraca na nie zupełnie uwagi. Nie wiem jak z samcami, ale wydaje mi się, że on tez będzie unikał kontaktu. Nie wiem jak mogę zagwarantować jak zachowa się do mieszka? Nie wiem jaki jest tamten psiak, wydaje mi się że ze strony Pikusia będzie ok. Co do szeleczek to mogę go w nich przywieźć, ale on umie je zdejmować. Poszukam jakiejś obróżki, coś się pewnie znajdzie. Nie wiem czy wiezienie Pikusia busem taki kawał to dobry pomysł, ja nie wiem jak on zniesie dłuższą jazdę. Mogę go przywieźć w niedzielę do Bielska, tylko pod warunkiem, że ktoś pomoże sfinansować paliwo. Jeśli Tamb poczekałabyś do popołudnia w niedzielę to pojedziemy razem?
  4. Mam problem bo nie mam co zrobić z Pikusiem do soboty- niedzieli :-( Siostra nie może wziąć go do siebie, ja nie mogę go zostawić. W piątek musi ode mnie wyjechać. Szkoda, że tak to wszytko wyszło, bo upewniałam się przed zabraniem Pikusia z ulicy czy będzie tymczas a teraz zostałam z nim sama :oops:. Miał mieć tymczas w Krakowie. Szukam kogoś kto mógłby go wziąć go na czas od pt- sob- ewentualnie niedzieli. Potem prawdopodobnie będzie tymczas w Bielsku- jeśli nie wypaliłby, to wezmę go z powrotem może choć na kilka dni. Potem nie wiem..........nie wiem co z nim będzie....... Tymczas z Bielska będzie potrzebował pomocy w utrzymaniu psiaka. Dla mnie każde 50 zł to spory wydatek. Czasem brakuje mi z końcem miesiąca pieniążków na wyżywienie mojej stałej bandy,( mam3 psy z odzysku i 5 kotków w tym dwa w leczeniu, kocia białaczka i inne) czasem uda mi się zdobyć coś przeterminowanego i tak łatamy braki, kolejny pies na dłuższą metę nie wchodzi w grę. :-( Czy ktoś mógłby wspomóc Pikusia stałą deklaracją? Każde 10 zł to dużo w tej sytuacji.
  5. tekst do ogłoszenia w okolicach znalezienia psiaka Znaleziono psa! Na terenie miejscowości Nawojowa Góra znaleziono psa!!! Pies prawdopodobnie błąkał się po tym terenie od kilku miesięcy. Piesek jest starszy ma około 8 lat lub więcej. Jest krótkowłosy, trójkolorowy ( czarny podpalany na rudo z białymi skarpetkami i białym krawatem). Piesek jest bardzo wycieńczony tułaczką. Poszukujemy poprzedniego właściciela, być może psiak zagubił się wcześniej. Jeśli nie znajdzie się poprzedni właściciel, szukamy nowego dobrego domu. Pies z racji wieku i krótkiej sierści nie nadaje się do budy. Jest spokojny, ułożony, lubi dzieci, zgadza się z innymi zwierzętami (psami i kotami), zachowuje czystość w domu. Nie niszczy ale czasem gdy zostaje sam szczeka. Jest bardzo wpatrzony w człowieka, boi się aby znów go nie porzucić, pilnuje się bardzo i chodzi krok w krok za ludźmi. Do obcych nieco nieufny. Byłby wspaniałym towarzyszem dla osoby starszej. Jeśli nie jest ci obojętny los porzuconych zwierząt i miałbyś ochotę dać dom psiakowi proszę o telefon pod numer 509 260 604. Zdjęcia na stronce [url]http://pl.fotoalbum.eu/dominikakr/a659429[/url]
  6. TEKST OGŁOSZENIA Po co wyciągnęliście mnie z zaspy? Ja już nie czekałem na cud. Pikuś już zrezygnował z życia. Nie czekał już na nikogo ani na nic. Jeszcze kilka miesięcy temu żebrał o smaczny kąsek, choćby kawałek chlebka. Jeszcze miał nadzieję, że doczeka dnia, kiedy jego pan wróci i zapakuje do samochodu, z którego go wyrzucił..... Miał nadzieję, że będzie jak kiedyś (pan, kanapa, kaloryfer, własna miska). Kiedy zaczęły się chłody, ludziom znudziło się dokarmiać, coraz brudniejszego i słabszego kundla. Wtedy psiak zrozumiał, ze już nie ma po co żyć. Ludzie mówili mi :Po co dawać mu jeść? Wtedy przecież sobie nie pójdzie. A on dalej czekał. Jego spojrzenie poprzez zaklejone oczka, tępym wzrokiem :(( nie prosiło o nic). Nie mogłam patrzeć dłużej, jak się poddaje. On stracił już nadzieję, zwinięty w kłębek, obolały trząsł się z zimna, leżał na śniegu przy drodze. Dlaczego ktoś się go pozbył? Może dlatego że lata młodości ma już za sobą? Raczej nie z powodu charakteru psiaka, bo on nie ma prawie żadnych wad. To typ charakteru z serii: "przepraszam, że żyję". Pikuś jest zrównoważony, nie ma w nim agresji, za to dużo niepewności. Zachowuje czystość w domu i pokazuje kiedy chce wyjść za potrzebą, lubi dzieci, dobrze zachowuje się w towarzystwie innych psów, toleruje koty. Bardzo chciałabym aby psiak znalazł dobry dom!!! Ja nie mogę go zatrzymać mam swoje 3 psy i 5 kotów. Proszę o pomoc. W razie pytań proszę o kontakt pod nr. tel 509-260-604
  7. Czy ktoś mógłby dać jakieś namiary na Pikusiowego facebooka? Oczywiście proszę też o ogłoszenia, każde mile widziane, zaraz sklecę tekst, no chyba, że ktoś ma więcej zacięcia literackiego i mi w tym pomoże. No i zastanawiam się czy go nie wykąpać? Co o tym myślicie. Żeby się nie pochorował jak wyjdzie na siku....
  8. Według mnie Pikuś jest starszy. Z tego co zauważyłam ma mało zębów, może ze starości, a może wybite... kto wie? Pikuś pilnuje mnie strasznie, musi mnie mieć w zasięgu wzroku. Jak przychodzę z pracy wita mnie z wielką wylewnością, skacze, szczeka. Dziś w ferworze radości złapał pudełko zapałek i zaczął się nim bawić i podrzucać. Ja nie mam zupełnie warunków by go zatrzymać :-(, a boję się że on się do mnie bardzo przywiąże, już widzę jak na mnie patrzy (myśli, że w końcu znalazł swojego człowieka :-(). On bardzo szybko nawiązuje kontakt z człowiekiem. Jest wpatrzony jak w obrazek. Jeszcze we wtorek kiedy go zabierałam z pod płotu, bał się mnie i unikał, a dziś się nie odkleja. Jest na prawdę bezproblemowym psiaczkiem. Zachowuje czystość. Co prawda wczoraj zdarzył mu się mały wypadek i zrobił siku. Ale zanim się to stało obudził się wstał i zaczął szczekać, kręcił się i chciał to powiedzieć ale ja go nie zrozumiałam.:oops: On kiedyś musiał być psem domowym. Wie co znaczy idź leżeć, karnie idzie na posłanie jak się mu wskaże. Podobno bardzo lubi dzieci (ale chyba już takie starsze bo go dokarmiały). Do psów i do kotów również bezproblemowy. Jakbym miała warunki na pewno by u mnie został. Ja niestety ledwie wiąże koniec z końcem i utrzymuje moją bandę 3 psy + 5 kotów. Nie mówiąc o reakcji mojego faceta na kolejne zwierze w domu choćby tylko tymczasowe. Zresztą ja tez go rozumiem, bo on myśli nieco rozsądniej, nas po prostu na kolejne zwierze nie stać :shake:
  9. :-( maleństwa
  10. Pstryknęłam kilka fotek Pikusiowi. Widać na nich jak od poprzedniej sesji na wsi Pikuś zmarniał. Jest wycieńczony, obolały i zgaszony no i bardzo brudny. Od wczoraj odsypia chyba swoją tułaczkę. Oto Pikuś rozespany, próbowałam obudzić go do zdjęcia. Jego mina mówi sama za siebie. " Spać nie daje kobitka, a mnie tak głowa leci" [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000008.JPG[/IMG] Kiedy się do niego mówi podaje łapki. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000009.JPG[/IMG] Taki jest biduś. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000010.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000011.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000007.JPG[/IMG] Na zdjęciu widać, że ma lekko odmrożony nosek. Oczka jeszcze wczoraj były całkowicie poklejone, a dziś........... są już tylko smutne:-(. Pikuś jest okrutnie brudny, miałabym go ochotę wyprać. Tylko szkoda mi go na razie stresować, a poza tym mógłby mi zmarznąć. Tak ogólnie jest bardzo miłym psiakiem. Jak wychodziłam do pracy to zostawiłam go w piwnicy. Był grzeczny i nie załatwił się w domu. Wychodzi na krótkie spacerki, załatwia co musi i już chce wracać. Woli grzać kości w domu. Pilnuje się moich nóg mam wrażenie, że gdyby nie miał smyczy nie oddaliłby się nawet na 5 kroków. Dziś po pracy zabrałam go do siebie na górę na poddasze. Nie wiem jakie miał wcześniej życie ale wydaje mi się, że był psem domowym. Pokazałam mu kocyk i zrozumiał bezbłędnie, ze ma się tam położyć. Troszkę się pokręcił, chciał żebrać jak ja jadłam ale odesłałam go na miejsce- zrozumiał, tyle że zamiast na kocyk chciał wskoczyć na łóżko :eviltong:. Kiedy mój młody i jeszcze nieco głupiutki kot wlazł mu pod szyję Pikuś mu się postawił, ( znaczy bez agresji ale tak kłapnął w powietrzu,żeby kot trzymał się na dystans). Wtedy ja go lekko skarciłam i klasnęłam w ręce i pogroziłam mu mówiąc - " nie wolno", Pikuś spuścił łeb i wyciągnął łapki, jakby chciał przeprosić :oops:. Z pewnością nie jest głuchy ani ślepy. Ma natomiast takie spowolnione reakcje, co jest pewnie spowodowane wiekiem i chyba troszkę rezygnacją :shake: Strasznie chciałabym, żeby znalazł dobry domek, może u boku jakiejś starszej osoby, jest mało kłopotliwy. Jedynym jego lekkim minusem jest to że lubi sobie czasem szczekać. Po prostu siedzi i poszczekuje. Nie wiem czy chciałby coś tym osiągnąć, bo on to robi to jakoś tak bez powodu... Jakby coś opowiadał, może użalał się na swój los. Czasami też wydaje takie pomruki podczas snu. Jednak jego głosik jest mało donośny, nieco ochrypły i nie drażniący uszu.
  11. trzymamy kciuki za Misia. Ja zapraszam wszystkich na watek kundelka koczującego pod płotem na mrozie. [url]http://www.dogomania.pl/threads/217945-Przyjaciel-dzieci-wyrzucony-pod-sklepem[/url].
  12. Dzięki dziewczyny za przybycie! Mam nadzieję, że Pikuś znajdzie jak najszybciej Dom Stały. Jejku jak na niego patrzę to normalnie płakać mi się chce. Przerażający są ludzie, jak mogli tak długo przyglądać się cierpiącemu psiakowi i nie zrobić zupełnie nic????
  13. Rany Julek !!!!!! Liwcia ma dom :multi::multi::multi::multi: Ależ się cieszę! Od dawna kibicuję carnuszkom, choć na wątku się mało udzielam. Oby tak dalej.
  14. Zdjęcia wrzucę jak popstrykam ale muszę znaleźć baterie no i muszę się zagrzać, nie mogę wyjść ze śpiwora bo mam 8 stopni w domu.
  15. Pikuś jest bardzo zrezygnowanym psiakiem. On już na nic nie czeka i nie ma nadziei na poprawę swojego losu. Drepta sobie pomalutku, noga za nogą, podkurczony,:shake: nie przygląda się otoczeniu a raczej jakby chciał każdego kontaktu unikać, jego oczka wpatrzone w jakąś pustkę. Jest nieśmiały i nienarzucający się,taki wiejski poczciwina, który przeprasza za wszystko i zawsze wie, że to tylko jego wina. Jego wina, że pan go porzucił, jego wina, że musi marznąć, jego wina że jest głodny. On nie umie wymuszać on umie tylko prosić.:-( Normalnie aż żal patrzeć na niego. Pikuś jest niewielki, waży może 10 kg, na wysokość taki do połowy łydki, na moje oko starszy może 10 letni. Kiedy go zabierałam bał się mnie. Przekupiłam go jedzonkiem i pomału i delikatnie założyłam mu pętelkę ze smyczy na szyję. Potem założyłam szeleczki. Myślałam, że będzie bał się wsiąść do samochodu, ale pociągnęłam lekko za smycz a on sam wskoczył. Jechał grzecznie przypięty na przednim siedzeniu, nie kręcił się, nie panikował, po prostu leżał, czasami podnosił łeb i rozglądał się nieśmiało. Z auta wyszedł spokojnie, delikatnie pociągnęłam smycz i podreptał za mną. Jakby wiedział, że ma iść tam gdzie ja. Na moje psy i koty w ogóle nie zwraca uwagi, są jakby niewidoczne. Posłałam mu koszyk w piwnicy wskoczył do niego. Dostał też jedzonko i picie. Gdy zorientował się że jest w nowym miejscu, nie wiedział co z nim będzie i czy to że znalazł się tutaj jest dobre czy złe, zaczął szczekać. Szczekał ani to groźnie, ani żałośnie, tylko jakoś tak od niechcenia, stał patrzył w pustkę i tak jednostajnie szczekał. Trwało to jakieś 20 min. Potem chyba stwierdził, że wszystko wydaje się być w porządku i poszedł spać. Kiedy do niego podchodzę i mówię do niego delikatnie, on podaje mi łapki, raz jedną, raz drugą, jakby chciał zapytać "Co ze mną będzie, no powiedz, powiedz, prooooszę?" Ja patrzę na niego i nie wiem co z nim będzie, wiem tylko, że ja po prostu nie mogę go zatrzymać. Pikuś był ze mną na krótkim spacerku i od razu załapał, że czas na sikanie. To mnie cieszy bo w piwnicy zachowuje czystość, a na spacerku zaraz załatwia potrzeby. Nie wiem czy tak będzie zawsze ale zapowiada się dobrze. Bardzo proszę o pomoc i DT dla Pikusia !!!!
  16. Reaktywacja Pikusia! Wczoraj wróciłam podczas pracy w Pikusiowy teren, ten bidak leżał pod płotem trząsł się z zimna. U nas było prawie - 15 stopni i silny wiatr.:shake: On krótkowłosy, stary, niedożywiony, leżał sobie na śniegu po prostu w opłakanym stanie, mała trójkolorowa kupka nieszczęścia.:-(:-(:-( Zadzwoniłam do Kkanerekk czy tymczas aktualny i czy mogę go wziąć. Tymczas miał nie brać innych kundlisków i czekać w razie potrzeby na pikusia. Zapadła decyzja, że zabieram Pikusia. jednak wczoraj nie udało mi się go zgarnąć z powodu mojej pracy. Dziś miałam urlop i udało mi się złapać psiaka. Jednak dziś okazało się, że tymczas wziął już jakiegoś pieska ( nie mam tego za złe, bo wiadomo jak jest trafi się coś i trza brać jak się ma serce) Pikuś jest u mnie ale nie może tu zostać, ja mam na prawdę ciężką sytuację 3 psy i 5 kotków. Co będzie z PIKUSIEM? Ja nie mogę go tam przecież odwieźć. Nie wiem czy nie będę musiała jechać do siostry do Krakowa na jakiś czas, bo mam problemy z piecem w domu i teraz mam jakieś 6 stopni, do tego zamarzają w domu rury eeeehhh klapa totalna.
  17. trzymamy za Liwię :thumbs:, oby się poczciwinie powiodło
  18. Jejku jakie cudne psiaki! Axel przecudny wygląda jak małe niewiniątko- ta minka:loveu:. Jak ktoś mógł się pozbyć takiego psiaka :angryy: Jakby się choć troszkę wysilił znalazłby dobry dom dla takiego cudeńka.
  19. Dziękujemy za ogłoszenia Elaja.:loveu: Że też taki śliczny misiu nie może znaleźć swojego człowieka.
  20. Piękna malutka i jaka szczęśliwa! Moja sunia też miała taki okres buntu jak miała około 5 miesięcy, ale trzeba było tylko troszkę konsekwencji i wyrosła na bardzo karną lecz szalona sunię. Myślę, że takie nieposłuszeństwo świadczy o inteligencji psiaka. Mała nabrała pewności siebie i teraz was "próbuje" na ile może sobie pozwolić ;)
  21. Biedactwo :-( Tyle potrzeb domków i ciągle to jeszcze mało.:shake: Czy sunia jest w Olkuszu? Przydałby się dom tymczasowy
  22. Oj to niedobrze z tymi koncertami :roll: Przydało by się Misia wykastrować tyle, że hormony opadają przynajmniej ze 2 tygodnie, zatem tak na już to nie będzie efektów. Zdjęcia świetne, sunia jak wielka dama zajmuje najwyższe miejsca.
  23. Co u suniek? Co z tym tymczasem w fundacji? Taki piękny pies powinien znaleźć szybko dom....:shake:
  24. Jaka super fotka! Miś ty to masz szczęście. Oby tylko z tymi oczkami było ok :roll:
  25. Dziewczyny czy Liwia jest nadal w schronie? Pytały się o nią dziewczyny z miau. Może komuś wpadła w oko.... oby :cool3:
×
×
  • Create New...