-
Posts
940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by choleraa
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Robilismy porzadki na dysku ze zdjeciami i znalazlam pare fajnych fotek: Oto Sasza w stylu zbuntowanego, czarnego rapera... tylko zlotego lancucha jej brak;) [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/7321/86163758.jpg[/IMG] Ten jezyk zawsze rozklada mnie na lopatki :D [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6949/92717202.jpg[/IMG] No i nasza sesja znienacka... Ja spalam, moje zwierze sie przyplatalo, a Kamyk robil zdjecia;) [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/4610/83395478.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3445/22626139.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/7133/15349642.jpg[/IMG] -
Rojber - amstaff to czy kozica? - MA DOM!!!
choleraa replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Jestem i przepraszam, ze do tej pory jeszcze nic mu nie napisalam.. -
Najwczesniej w weekend cos zalatwie, bo szybciej ich nie dorwe.. a w sobote siedza sobie zawsze razem na boisku... Mam nadzieje, ze nie przesadzam z optymizmem..
-
Mnie tez ZNOWU czeka przeprowadzka za miesiac... I to na osiedle, ktore znajduje sie po drugiej stronie Odry... czyli daleko.. ale oszcezdzimy kupe kasy na wynajmie, bo to chata znajomego:) i ma miejskie ogrzewanie;)
-
No to ja chetnie podziele sie z Wami moim pomyslem... Tak jak mowilam, Bentleya na osiedlu znal kazdy, jego wlasciciel tez mial mase znajomych... Wiem, ze jak rzuce haslem, ze zycie psa jest zagrozone, chlopaki szarpna sie i uzbieraja jakas kwote na niego... Nie mam pojecia ile to bedzie, ale to juz zawsze cos. Nie damy zabic tego psa! Bede pisac jak sprawa sie ma...
-
No to do dziela! Zaloze sie, ze szybko beda dzwonic milosnicy motoryzacji ;)
-
No i teraz pytanie do Was: Co myslicie o tym, zeby, powiedzmy na allegro dac tytul: Oddam za darmo Bentleya, a w awatarze wkleic fotke samochodu... Marta mowi, ze moga zamknac aukcje, a ja sadze, ze nie znajdzie sie taki, ktory widzac tytul nie otworzy strony...;)
-
Oddam za darmo Bentley'a, rocznik ..... w swietnym stanie! Niezwykle zwrotny, wspaniala linia, w najmodniejszej w tym sezonie kolorystyce, po pierwszym wlascicielu, doskonale nadajacy sie na dlugie trasy.. Bentley, jest wspanialym, pelnym wdzieku ale i temperamentu psem. Zero w nim agresji w stosunku do ludzi i zwierzat, swoja energie uwielbia wyladowywac na drzewach i galeziach, ktore tarmosi i ogryza z kory. Mimo, ze jest bardzo energiczny, latwo mozna nad nim zapanowac, zna postawowe komendy i slucha czlowieka, teskni za kontaktem z nim. Uwielbia aktywny tryb zycia i szuka Pana, ktory bedzie mogl mu to zapewnic. Marzyles o Bentley'u- dzis Bentley marzy o Tobie..
-
A dofinansowania z UE? Znam miejsce (nie pamietam dokladnego adresu- na Zolnierskiej, ale latwo go znalezc) gdzie siedzi sobie w biurze facet i doradza jak wyciagnac pieniadze z Unii... Nie wiem czy zajmuje sie tez fundacjami, ale my chcielismy dotacje na otwarcie dzialalnosci i poszlam do niego spytac co i jak... z moich 3 pytan, zrobily sie 3 godziny rozmowy... Facet zna sie na rzeczy i wie naprawde duzo.. Poza tym sponsorzy... nie mam pojecia jak sie pozyskuje sponsorow, ale jak ktos sie na tym zna, to warto sprobowac..
-
Nie wyciagajcie psów ze schronów-robicie im krzywdę!
choleraa replied to lisica666's topic in Już w nowym domu
A co Twoje wypowiedzi wnosza, skoro w jednym zdaniu mowisz jedno, a w drugim zaprzeczasz? -
Nie wyciagajcie psów ze schronów-robicie im krzywdę!
choleraa replied to lisica666's topic in Już w nowym domu
"Fajnie by było gdybyście rzeczywiście pomagały, a nie tylko ujadały i próbowały wymierzać kary.'' "Każdy z nas pomaga dłużej bądź krócej, w sposób praktyczny bądź finansowy, więc pytam jeszcze raz kto dał Ci prawo do oceniania czyja pomoc jest lepsza od pomocy innego uczestnika forum? A tak poza tym fascynujący jest fakt, że pomagacie niby bezinteresownie, a później licytujecie się jedna przez drugą ilu to zwierzakom na pomagałyście. Kó%#* jakie to ludzkie.'' Widze, ze Katlis, sama ze soba swietnie polemizuje. Podobnie jak Lisica666, parafrazujac: bierzesz odpowiedzialnosc za psa ktorego bierzesz, pare postow dalej: oddam go schroniska do ktoregostam pazdziernika... -
[quote name='agnieszka32']I to mnie trochę dziwi... Sądzę, że nie uśpiliby amstaffa bez zawiadomienia nas o takim zamiarze. Myślę, że Babet uśpiono, bo po pierwsze - nie była zakwalifikowana jako amstaffo-podobna, a po drugie... - i tu musimy znaleźć przyczynę. I jeszcze jedna zła wiadomość, którą jutro potwierdzę - ta sunia również została prawdopodobnie uśpiona, lub na dniach zostanie... :( [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/650/p9190493.jpg[/IMG] Wczoraj wiedziałam o tym, że schronisko zamierza ją uśpić - sunia nie dopuszczała do boksu żadnego z pracowników, rzucała się na nich, nie można było jej posprzątać, ani nakarmić. I w to akurat wierzę - widziałyśmy, jak się zachowuje - ktoś ją musiał bardzo skrzywdzić...:angryy: Akurat w jej przypadku to chyba najlepsze, co mogło ją spotkać - nie miałybyśmy co z nią zrobić - po zakończeniu kwarantanny schronisko by nas zapytało, czy ją zabieramy, a pies z taką agresją, czy to lękową, czy klatkową, nie ma żadnych szans na adopcję. Nawet jeśli by się okazało, że można tą sunię naprostować, to nie mamy jak tego zrobić - schronisko jej trzymać nie będzie, skoro się jej pracownicy boją, a ona pokazuje im zęby uniemożliwiając karmienie i sprzątanie, pracować z nią też nie ma kto, bo pracownicy ledwo mają czas zwykłe czynności, do hotelu jej nie zabierzemy, bo to żadna różnica dla niej, DT, które się podejmie pracy nad taką sunią - nie istnieje. I żadna z nas nie zaryzykuje życiem czy zdrowiem ludzi - czy to z DT, czy z hotelu, czy z ew. DS.:shake: Dla tej suni to najlepsze wyjście z możliwych - trzeba pozwolić jej odejść. W schronisku i tak nie miałaby życia - pewnie nie szczędziliby jej kopniaków, razów, bicia... czy innych okropieństw, nikt by się z nią nie patyczkował :( Niestety, ale uważam, że ta decyzja jest w jej sytuacji jedyną z możliwych :placz: Od wczoraj o tym myślę i nie widzę innej opcji... W czwartek jadę do schroniska, zobaczę czy ją uśpiono i porozmawiam o przyczynach zabicia Babet :-([/QUOTE] Tu oststnie info o niej..
-
Blacky, a powiedzialas jej, ze pies bedzie wysterylizowany przed adopcja? To jedno zdanie powinno wyjasnic cala sprawe.. Ogolnie w tych papierach do wypelnienia, jest tez klauzula, ze jesli pies nie jest wysterylizowany, to nowy wlasciciel zobowiazuje sie to zrobic... Ja bralam psa z Dabrowki i tam bylo to zawarte w umowie adopcyjnej..