Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Beardedo - dziękuję bardzo za chęć pomocy ;) Jak zredagujemy lepszy tekst (narazie wstawiłam taki 'roboczy') to wstawimy na portale ogłoszeniowe. Ulv - czy masz zdjęcie tego kotka? Myślę, że ta historia też by się przydała... w końcu nie tylko u psów można 'dążyć' do karłowacenia. Narazie potrzebujemy psiaków i ich historii. Bo myślę, że nic tak ludzi nie poruszy jak właśnie te fakty, nieprzekłamane, wzięte z życia, historie osób które żyły z takimi zwierzakami. Bardzo 'podoba' mi się plakat Akcji-Sterylizacji. On przemawia do ludzi tymi trochę drastycznymi podpisami. Jednak chwyta za serce, skłania do przemyśleń. Dobrze by bylo zrobić coś podobnego. Dziewczyny chcą to rozwieszać na wystawach. Bardzo często przecież ludzie chcący kupić pieska xxxs odwiedzają wystawy - nie zaszkodzi, a może choć garstkę uświadomi. Bo bębnienie o tym na forach nie ma chyba większego sensu. To takie uświadamianie uświadamianych. Myślę, że inicjatywa jest dość ważna i że warto ten temat 'ruszać'...
-
Te ogłoszenia są wywalane przez Allegratke :( jako godzące w dobre imię 'nowopowstalych organizacji' . Nawet jak nikt nie użyje ich nazw ani ich nie zasugeruje.
-
Odrobina teorii: [h=5]Chcesz kupić xxxs yorka, chihuahua czy pinczerka? Przeczytaj zanim dasz się nabić w butelkę. Pierwsze pytanie jakie powinieneś sobie zadać to to, czy widziałeś kiedyś psa ważącego 1 kg. Kiedykolwiek. Przykro mi, ale często pieski które 'ponoć' będą ważyć 1 kg są sprzedawane w wieku znacznie młodszym niż powinny, co skutkować może nawet śmiercią szczenięcia, którym nie będziemy umieli się po prostu zająć... Któremu z żaden sposób nie będziemy w stanie zastąpić kilku kolejnych tygodni z matką! Jest to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie pseudohodowców którzy nie skupiają się na dobru zwierzaka, a jedynie na tym aby go sprzedać. Chyba nie dążysz w tym wszystkim do tego aby Twój psiak właśnie z takiej hodowli pochodził, prawda? Zważając na to, że hodowla ma ogromny wpływ na szczeniaka, jego rozwój i socjalizację. Jeśli psiaki te przeżyją mimo tak szybkiego odsadzenia od matki, niestety nierzadko dorastają zamiast do "MAKSYMALNIE 1,5kg" - do np. 3-3,5 kg (czyli górnej dopuszczalnej masy chihuahua). Należy wspomnieć o fakcie, że w wieku 8 czy nawet 10 tygodni dość ciężko jest określić docelową masę psiaka z precyzją co do 100g. Ogłoszenia mówiące o tym, że szczeniak w przyszłości będzie ważyć 1300 g budzą nic innego jak śmiech u normalnego hodowcy. Innym sposobem jakim pseudohodowcy 'tworzą' xxxs rasy jest zwyczajnie głodzenie szczeniąt. Każdy z nas chyba wie jak bardzo jedzenie szczeniąt musi być energetyczne i zbilansowane i jak szybko w przypadku jego braku szczenię słabnie. Takie niedożywione szczenie, nawet jeśli będzie zaszczepione, nie przeżyje kontaktu z patogenem, będzie łapać wszystkie choroby. Czy tego właśnie chcemy? Pomińmy już fakt, że takie szczenięta często nie zyją długo, ich organizm jest bardzo wyniszczony, postają niedobory prowadzące np. do schorzeń kości, po krótce - organizm trawi sam siebie. Chcesz znać kolejny sposób? Kynologia w swoich działaniach nigdy nie dążyła do karłowacenia. Osobniki skrajnie małe nigdy nie były kojarzone z osobnikami tak samo małymi, ponieważ czystym prawem genetyki jest to, że potomstwo będzie również skrajnie małe a długotrwała hodowla w ten sposób prowadzi do powstania karłów. Karły nie są korzystne w żadnym znanym gatunku. Zawsze są jednak słabsze, mają różne schorzenia, problemy. U ras które i tak są miniaturowe karłowacenie jest jeszcze bardziej tragiczne w skutkach... Bardzo często karłowate suki nie mają cieczek, nie są w stanie same urodzić, a ciąża może je zabić. Pomyśl więc ile wycierpiała 'xxs matka ważąca 1 kg' Twojego szczeniaczka. Czy w ogóle przeżyła? Nie wyobrażasz sobie ile pracy i poświęceń kosztuje życie z karłowatym zwierzęciem. I to, że po pewnym czasie być może nastąpi takie pogorszenie jego stanu, że będziesz musiał zwierzę uśpić. Pomińmy już fakt chorego wyglądu takiego zwierzaka, jego trudności w każdej dziedzinie życia... Możnaby wymieniać wiele... Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej - napisz. PAMIĘTAJ! - U ludzi którym zależy na tym, aby sprzedać Ci psa zdrowego, w pełni przygotowanego do opuszczenia hodowli, nigdy nie kupisz takiej miniaturki przed 12 tygodniem życia!!! Często na prawdę małe egzemplarze muszą być w hodowli nawet do pół roku, bo mają tak słabe organizmy. - W ogłoszeniach pseudohodowli i hodowli powstałych jak grzyby po deszczu po nowelizacji ustawy bardzo często można znaleźć informację o tym, że mają 'jedyne' najmniejsze chihuahua a 'w FCI kupić mozna jedynie ogromne chihuahua 2,5 kg'. Dementując to wszystko można by było napisać wiele. Jedno jest pewne - 2 kg to bardzo malutki pies, ale znacznie bardziej zdrowy i zdolny do życia od 1 kg zbyt młodego psiaka opuszczającego pseudohodowlę. - Sprawdź czy data urodzenia psa jest prawdziwa, nie kupuj 'miniaturek' które mają 6 tygodni... - Uważaj, uważaj i jeszcze raz uważaj.[/h]
-
Wrzucę zdjęcia psiaków które 'zebraliśmy': [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/601166_598313866863182_2124145166_n.jpg[/IMG] Ta dziewczynka nie dożyła nawet pół roku... Inne jej zdjęcia: [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/578127_598314053529830_1256564607_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/7246_598314203529815_1734042750_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/s480x480/179074_599602123402269_886945972_n.jpg[/IMG] Tak... to wszystko rodzeństwo w wieku ok 2 mscy... Psiak (właściwie suczka) po środku umarła prawdopodobnie niedługo po zrobieniu tej fotki. Dożyła 9 tygodni... Ale te psy takie się urodziły, nie były hodowane w celu uzyskania karłowatości. Widac jednak charakterystyczne cechy karzełków.
-
Mam ogromną nadzieję, ze ten post będzie cieszył się zainteresowaniem i uda nam się stworzyć coś dobrego. Otóż od pewnego czasu, po powstaniu nowych organizacji które mam wrażenie nie za bardzo ogarniają swoich członków, pojawiają się w sieci ogłoszenia o sprzedaży psów o wadze docelowej 1 kg albo poniżej 1 kg... Postanowiliśmy wraz z innymi hodowcami, którym zależy na tym, aby rasy jako całość były zdrowe (choć zdajemy sobie sprawę, że w nowych organizacjach nierzadko te psy nawet nie stały przy jakiejś rasie...) działać. Chcemy zorganizować swego rodzaju kampanię wirtualną, rozwieszać także realnie plakaty które skłaniałyby ludzi do myślenia PRZED kupnem takiego karzełka. Mamy sporo przypadków śmierci psiaków poniżej 1 kg przed skończeniem przez nie roku. Jednak są to tylko chihuahua hodowców którzy w akcji uczestniczą i którzy wcale nie dążyli do takiego skarłowacenia. Zwracam się do Was z ogromną prośbą... Choć zdaję sobie sprawę, że może ona być odebrana różnie. Potrzebujemy zdjęć psiaków skarłowaciałych, różnych ras, kupionych także od pseudo i krótkiego opisu ich historii. Nie ukrywam, że ważne będą dla nas te historie które nie skończyły się dobrze, własnie po to, by ludziom uświadamiać jakie to zagrożenie. Myślę, że problem jest spory. Ogłoszeń jest coraz więcej. Ludzie dzwonią z pretensjami dlaczego u hodowcy można kupić chihuahua tylko powyżej 2 kg, że to są 'konie' albo 'mutanty', bo oni chcą takiego poniżej 1 kg. Nie chodzi tu o nakłanianie kogoś do kupowania z konkretnych hodowli (choć pomysl umieszczania hodowli w których nie kupi się xxxs teacup dog też już był). A o działanie na rzecz UŚWIADAMIANIA ludzi. Liczę na Was. Ola.
-
Na urodę nie narzekam chyba :D Ostatnimi czasy coraz częściej robię za modelke więc może jest odwrotnie :d im jestem wredniejsza tym podobam sie bardziej. Who knows :d
-
[quote name='PaulinaBemol']bezag a czy przypadkiem jeden z twoich psów nie jeździ na wystawy...to nie jest jego wykorzystywanie?? [/QUOTE] No weź! Ty zła osobo. Nie rozumieszzz To jest SYMBIOZA! :D
-
[quote name='bezag']Przepraszam bardzo, ale zadecyduje kiedy zamierzam skończyć, a że należe do wygadanych osób, nie nastąpi to prędko. [/QUOTE] Przez te 50 stron jeszcze się nie nagadałaś? Już wszystko usłyszałyśmy. Nie rozumiesz, że nie tylko ja mam dość Ciebie na TYM wątku. Moja awersja jest taka sama jak Twoja w stosunku do nas. Miło Ci?
-
Bezag ja zauważam, że Ty po prostu musisz być w centrum uwagi. Teraz schodzimy na oceny w szkole? Co jeszcze nam powiesz? Czego jeszcze Ci w życiu brakuje? Nad czym ubolewasz? OPOWIEDZ NAM SWOJĄ HISTORIĘ (;)). No dziewczyno, błagam. Chcesz być partnerem w dyskusji to miej trochę teorii. Bo na samej 'dziecięcej wrażliwości' nic nie wskórasz.
-
[quote name='bezag']Najłatwiej powiedzieć, że się świta nie zmieni i ukoić swoje sumienie, ale ja nie z tych. Wolę być wyśmiana, upokorzona, wyobcowana. [/QUOTE] To nie na tym wątku dobrze? To nie jest wątek poświęcony Twoim refleksjom na temat człowieka jako szkodnika tylko temat o myśliwych. Powiedziałaś wszystko co masz do powiedzenia i już wystarczy. Skończysz wreszcie, czy mimo tego, że nikt już tu nie chce Cię słuchać musisz dążyć do bycia ofiarą, do czucia się WYALIENOWANĄ?! Ja mogę z Tobą dyskutować, mogę zatkać Cię argumentami którym nie podskoczysz, zresztą już brak Ci ich i klepiesz wciąż te same formułki, które robią się po prostu nudne, oprócz tego, że są science fiction. Aj i zaczynamy licytację kto jest większą ofiarą. Skończ już błagam... Już chyba i moja nutella nie pomoże. ;] Lecę z Desi do weterynarza, bo chyba znów coś ją złapało, albo symuluje. Te moje biedne zwierzęta. Pies z wodogłowiem a druga autystyczna. Czerpię z nich nieopisane korzysci :D
-
[quote name='Rinuś']Asysel skąd bierzesz siłę na ten temat? :diabloti:[/QUOTE] Zjadłam słoik nieekologicznej nutelli :D
-
No to nie na moje nerwy po prostu jest. Mnie wkurza niesamowicie jak wchodzi osoba która NIC nie wie, nie ma choćby teoretycznej wiedzy przyswojonej i plecie nierzeczywiste teorie, z brakiem odniesienia do rzeczywistości. Mało tego w sposób wybiórczy traktuje naukę, a także swoje poglądy. Nauka dobra gdy mozna na kompie klepać *******ety na dogo, ale zła gdy wyjaśnia zależności między organizmami. No bajka :D Skończ już bezag, bo to już się robi tak zwyczajnie nudne. I ten Twój moralizatorski ton. Czy Ty rozumiesz, że mówiąc w ten sposób każdy z nas popatrzy na Ciebie co najwyżej ze współczuciem? Świata w tym temacie nie zmienisz, kapejszyn? Więc wyłącz sobie subskrypcję i zacznij się uczyć a nie ściągać. Matematyka jest przydatna. Z samego myślenia i egzaltacji chleba mieć nie będziesz. A nie zawsze będziesz żyć w sielance
-
Smutne jest bezag to, że widzisz tylko siebie i swoje problemy. Ja w Twoim wieku przeżywałam rozwód rodziców. Nie w głowie mi był wegetarianizm wtedy, sorry. Wybielasz siebie na tle innych a nie masz do tego prawa. Nie jestem wiele starsza od Ciebie, też sie uczyłam. I wiem, ze tylko NAUKĄ do czegoś w życiu dojdziesz. Bo jak będziesz się opierac na emocjach i wyobraźni to chleba z tego nie będzie. NAUKĄ wyjaśnić da się wiele. Bez naukowego podejścia nie ma co zabierać się za dyskusje. Bo to jak dyskutowanie na temat dogmatów religii których się nie zna. naście stron wcześniej (sorry, ze nie mam czasu wertować 20 stron w poszukiwaniu konkretnego cytatu) między mną a Tobą wywiązała się dyskusja dot. oddziaływań między organizmami. Wyśmiałaś mnie wtedy, że piszę o jakichś 'zależnościach'. Symbioza to też zależność. Konkurencja i drapieżnictwo też. Człowiek nie moze żyć w środowisku bez tych wszystkich oddziaływań. Chcąc nie chcąc nie tylko symbioza go dotyczy. Widzę w zwierzętach towarzyszy, po to zostały m.in udomowione. Ale w sposób naukowy i racjonalny podchodzę do ich zależności z ludźmi, bo tylko w taki sposób mozna to prawidłowo wyjaśnić. Koniec kropka. Zapewne jestem zła i niedobra, bo myślę racjonalnie. Trudno. Kurde... Ty na prawdę nie myślisz. No fju bździu w głowie. CZY TO, że rozumiem, że człowiek udomowił zwierzęta PO COŚ czyni mnie bardzo interesowną w kontaktach z nimi? Co to jest w ogóle za gadanie? Jakie Ty masz prawo tak mówić nie znając mnie. Przeczytaj jeszcze raz dwa moje posty wcześniej końcówkę. Przemyśl i zastosuj się. Napisana w Twoim stylu, może trafi.
-
Też się uczyłam nawet na rozszerzeniu i uczono mnie tego. Ale aj ta szkoła ;) Ona jest zła. Zabija 'naturalną, artystyczną duszę dziecka'. Osioł swoją drogą wywodzi się przecież od tego samego przodka co koń. Możliwe są przecież mieszanki konia i osła co daje niepłodną hybrydę muła. Akurat w przypadku kształtowania konia i osła człowiek odgrywał istotną rolę. Wystarczy spojrzeć na zastosowanie koni i ich wygląd w zależności od zastosowania. PS: Ale w liceum uczą o ewolucjonizmie, uczą ekologii. To jest w podstawie. No nie wiem, może to tylko ja kułam wszystko jak ta głupia, ale w liceum są na prawdę podstawy w oparciu o które bezag nie tworzyłaby na pewno teorii które tu widzimy.
-
Boże mój drogi trzymajcie mnie bo to już robi się coraz mniej śmieszne. Mam w domu 4 psy, 2 koty i dwa gady. Miałam fretki, myszy, króliki, ptaki, rybki. Cale życie na wsi, w gospodarstwie w którym były konie, krowy, owce, kury, gęsi, indyki i cała reszta. Rzeczywiście zwierzęta widziałam tylko na obrazku ;D Mój przyszły zawód zapewne równiez opiera się na oglądaniu zwierząt na obrazku. No śmiać mi się chce. Przykro mi ale to Ty masz zerowe pojęcie o zwierzętach i o ich funkcjonowaniu. Nie masz teoretycznych podstaw. Nauka nie polega na określaniu 'miłością' i 'współczuciem' zachowań zwierząt których nie potrafimy zrozumieć. Mogłabym Ci wymienić MASĘ zachowań zwierząt które można tak interpretować a które wcale nie są tym za co je uważasz. I TO JEST infantylne podejście. Można podziwiać naturę, szanować ją ale widzieć ją racjonalnie. Ty ją widzisz infantylnie. Orangutany to człekokształtne. Jak sama nazwa wskazuje są zaraz po szympansach najbliżej genotypowo zbliżone do człowieka. Ssaki człekokształtne wykształciły zachowania społeczne i potrafią posługiwać się narzędziami jako jedne z niewielu. No ale jest cały dział ANTROPOLOGIA, jest EWOLUCJONIZM. Zamiast klepać takie farmazony poczytałabyś trochę. Co Ty chrzanisz?: [quote]twierdze, że można żyć w symbiozie.[/quote] Jakieś parę stron temu napisałam Ci o oddziaływaniach między człowiekiem a zwierzętami to mnie wyśmiałaś, że gdyby ich nie było to nic by się nie stało. Koza którą masz nie poradziłaby sobie bez człowieka, tak samo krowa, koń i masa innych zwierząt. Ogarnia Twój umysł dlaczego? Bo zostały od człowieka uzależnione, zostały udomowione i w środowisku dzikim zostałyby wyeliminowane! Co Ty chrzanisz o koniach? Dziewczyno, a czy Ty w ogóle wiesz, że konie człowiek udomowił jako jedne z pierwszych? Właśnie jako środek transportu. Koń robi to do czego został wyhodowany i co czyni od tysięcy lat! I jest 'szczęśliwy' mogąc wykonywać swoją pracę. A hippika pozwala na zrozumienie mechanizmów zachowań konia bardzo dobrze, bo na tym się opiera, ale ktoś kto uważa, że koniki są po to aby sobie biegały i nic nie robiły to musi mieć nieźle narąbane w główce. Albo kompletnie nie znać wpływu człowieka na kształtowanie się Equus... Ja przeinaczam i nie doczytuję? W przeciwieństwie do Ciebie potrafię czytać ze zrozumieniem. To Ty traktujesz wybiórczo moje wypowiedzi nie odpowiadając na te pytania które godzą w Twój światopogląd. Mówię do Ciebie w ten sam sposób jak Ty traktujesz nas - po chamsku i lekceważąco. Jak lubisz taką dyskusję to nie ma sprawy, przyjmuję wyzwanie. Po paru postach może sobie darujesz. Dziewczyno! Czy to rozumiesz, że chyba każdy na tym wątku ma już dość Twojego umoralniania, plątania i nazywania innych idiotami? Mamy zacząć nazywać tak Ciebie, tego chcesz? Czy możesz nareszcie zakończyć swą mowę oskarżycielską? Już wszyscy słyszeli, że gatunek homo sapiens jest zły, niedobry i powinien wyginąć. Ja w tym wątku chcę rzeczowej dyskusji na temat myślistwa a nie Twoich wypocin na tematy egzystencjalne, bo nie chce mi się czytać pseudonaukowych teorii Twojej twórczości i wywodów na temat artystycznej duszy dziecka a także bajek na temat wspaniałych, grzeczniutkich wilczków, szczęśliwych krówek których mleko nie jest skalane krwią ich dzieci, biegania za konikami itp. itd. Mam tego po dziurki w nosie, czaisz? Po dziurki w nosie mam też Twojego samozachwytu wynikającego z tego, żeś inna niż Twoi rówieśnicy. To jest gorzej niż durne, bo nie wszyscy mają tak zajebiste życie jak Twoje i nie każdy w Twoim wieku ma możliwość tak łatwego, prostego zycia opierającego się jedynie na dumaniu na tematy egzystencjonalne a mamusia kupi jedzenie, zrobi jedzenie, popłaci rachunki. Co nie czyni ich totalnymi idiotami wartymi potępienia. Bo dzisiejsi młodzi ludzie mają masę innych problemów, uczą się i nie mają czasem po prostu czasu na tak głębokie rozważania co nie znaczy że są głupi, niewyedukowani i tylko ćpią i piją. W tym momencie podkreślasz swoją kryształowość na tle swoich rówieśników a nie masz do tego żadnego prawa. Nie bój się, istnieją ludzie na tym świecie którzy maja inne priorytety niż wieczna impreza. Jest ich coraz więcej.
-
Bezag, Twój problem nie leży w wieku i ja myślę, że się tym zasłaniasz po prostu jeśli w czymś się z Tobą nie zgadzamy. Twoj problem leży w totalnym braku zrozumienia zwierząt, w tym, że Twoje postrzeganie ich jest po prostu infantylne. Mam ogromny respekt do zwierząt, gdybym nie miała nie zabijałabym się przez całe swoje życie o to, aby je leczyć. A od kiedy zaczęłam mówić twierdziłam, że zostanę weterynarzem, które to marzenie przez całą swoją edukację spełniałam i spełniam nadal. Od kiedy pamiętam leczyłam wszystkie znalezione oseski, ptaki ze złamanymi nogami czy skrzydłami. Pozwoliło mi to mieć nie tylko doświadczenie ze zwierzętami udomowionymi, ale także z tymi dzikimi, które są trudne w zrozumieniu, trudne w leczeniu (gryzą, drapią, dziobią). Rozumienie zwierząt nie oznacza bezkrytycznego przyjmowania ich zachowań i przekładanie ich bezpośrednio na zachowania ludzkie. Rozumienie zwierząt opiera się na poznaniu tych zachowań i szukaniu ich źródeł. Ale nie na usprawiedliwianiu zachowań przez nas niepojętych 'miłością' czy 'współczuciem'. Przykro mi, ale Twoja koza czy Twój koń cię nie kochają. One w ten sposób nie myślą. Zwierzęta kierują się instynktem. Dla nas kontakty seksualne z rodzicami są nie do pomyślenia, u zwierząt gdy nie ma innego osobnika działa instynkt. Syn (pies) nie rozpoznaje matki już po kilku miesiącach (nawet jeśli mieszkają razem od urodzenia syna), traktuje ją jak każdą inną samicę. Z kolei mustangi (samce) wyganiają ze stada swoje córki, aby ich nie pokryć. Nie dlatego że działają u nich emocje, a dlatego, że instynkt im to podpowiada. Chów kazirodczy prowadzi do ujawnienia cech recesywnych, często niekorzystnych a więc do osłabienia całej populacji. Tu też działa instynkt, a nie miłość. Ani koza ani koń nie rozwinęły w ten sposób swojego myślenia. Nie posiadają myślenia abstrakcyjnego które jest podstawą uczuć. Długi czas ćwiczyłam jazdę konną, tak dla siebie, by zrozumieć zachowania koni lepiej, by poznać czym się kierują. Nie kierują się miłością. Kierują się wygodą. Jak każde inne zwierzę. Mało tego, mój świętej pamięci dziadek był niezłym koniarzem i w porywach było u nas 11-12 koni. Ogromnych, potężnych, rasy sokólskiej + dwa apallosa (swoją drogą niezłe ziółka, dość ciężkie do ułożenia). Mając 4-5 lat jak dziś pamiętam, że jeździłam na oklep na jednej z największych klaczy w naszej 'stadninie'. Ta sama klacz rok czy dwa lata później zrzuciła mnie z grzbietu. Mimo, że była wspaniała, przewidywalna, to przestraszyła sie czegoś niesamowicie i tak zareagowala. Nauczyłam się, że konie nie tylko są piękne - bywają też niebezpieczne. Wiem o nich sporo, od dziecka z nimi przebywałam, znam ich zachowania, wiem kiedy należy się wycofać. Bo czasem trzeba. Kolejny przykład - moją kuzynkę 'potrącił' źrebak. Miała wtedy może 5 lat... Mogło się to skończyć tragicznie. No a przecież źrebaczki są takie słodkie. Czy coś mu zrobiła? Nie. Po prostu stała obok, coś się nie spodobało. Trudno w tym przypadku powiedzieć, że 'wyczuła złego człowieka'. Choć wg Ciebie przecież wszyscy ludzie są złymi pasożytami, dzieci chyba też ;) To nie tylko te piękne, wspaniałe konie które są pokazywane na filmach - perfekcyjnie ułozone, zawsze 'wierne'. To zwierzęta przede wszystkim kierujące się instynktem. Nawet jeśli nie wiem ile lat udomowialibyśmy zwierzaki, pewne instynkty nie zanikną. I nie tłumaczmy tego tym, że 'zwierzęta czują obecność złych osób'. Bo i dobrym osobom zdarzały się wypadki. Przede wszystkim zwierzęta czują strach niektórych osób i potrafią zręcznie to wykorzystać. Nie uważam, że zwierzęta są złe, jest to totalne przeinaczanie moich zdań i ich nadinterpretacja (i to gruba). Gdyby tak było nie miałabym zwierząt, nie byłoby mnie tu na forum, nie walczyłabym o polepszenie ich losu. Zwyczajnie zwierzęta to nie są miłe 'krówki' czy 'koniki'. To przede wszystkim zwierzęta, niekiedy nieprzewidywalne, kierujące się przede wszystkim INSTYNKTEM. A sytuacje o których wspominałas to wyolbrzymione niekiedy przez ludzi zachowania instynktowne, które jednak są niebywałą rzadkością. Wilk szybciej by Cię pożarł gdyby był głodny, niż się Tobą zaopiekował. A już na pewno zwyczajnie by Ciebie olał. Ty nie znasz wilków, więc nie szczyć się tym, że je rozumiesz ;) Gadasz jakieś głupoty o tym, że cielak powinien zostać pożarty bo w środku dnia stał na pastwisku obok domu. Musiał, bo wilk też jest głodny. Wcale nie musiał, na moich terenach wilk ma mnóstwo zwierzyny w lesie, mimo to podchodzi coraz bliżej ludzkich siedlisk. Ty nie rozumiesz jaki ogrom pracy i wyrzeczeń kosztuje odchow nawet takiego jednego cielaka czy paru piskląt. Nie wiesz, bo nigdy tego nie doswiadczyłaś. Ja niestety wiem, robiłam to, byłam i widziałam. I wiem, że po zżarciu przez wilka cielaka czy źrebaka zawsze były łzy w oczach i złość. Bo to jednak było zwierzę w które włożyło się masę pracy, do którego się było przywiązanym. A rolnicy nie leżą do góry brzuchem przed telewizorami. To jest niesamowicie krzywdzące i chore co mówisz. Dzisiejszy rolnicy, na moich terenach pracują od rana do nocy i mają z tego marne grosze. Dbają o swoje zwierzęta, stale polepszają im byt. Nie ma tu czasu na siedzenie przed telewizorem. I nie każdy rolnik ma niestety możliwość pilnowania swoich owiec czy krów właśnie ze względu na ogrom pracy i na to, że rzadko kiedy ma kogoś do pomocy (a juz tym bardziej do siedzenia od rana do nocy na pastwisku). Może warto czasem coś zrozumieć, a nie klepać byleby klepać, nic nie wiedząc. Osądzać kogoś, kogo się komletnie nie zna, osądzać pracę której nigdy sie nie wykonywało. Ja to przeżyłam, widziałam różne rzeczy. Ty biegałaś z konikami i pijesz mleko od kozy. Twoje poglądy są niesamowicie wybiórcze. Bo z jednej strony uważasz człowieka za szkodnika, a z drugiej strony wykorzystujesz taką kozę czy konia. Twierdzisz, że człowiek może żyć bez zależności ze zwierzętami, a mimo tego przecież je ma. Kiedyś zauważysz, że myślenie jakoby człowiek stał się neutralny dla wszystkich organizmów na swiecie jest nierealne. Człowiek jest częścią ekosystemu, bardzo dużą częścią. Owszem, zmniejszmy jego niekorzystne działanie, odpady itp. Ale nie da się go wykluczyć ze współzależności ekologicznych, z łańcuchów pokarmowych. Teraz uważasz tą ekologię o której mówię za śmieszną, ale gwarantuje, że Twoje zdanie byłoby inne gdybyś zobaczyła trochę inną wizję niż w "ziemianach". A więc Ziemię bez człowieka.
-
Panbazyl - dobry kurnik dobrym kurnikiem, ale kuna potrafi niestety wiele... Kiedys gdy mieliśmy pseudojamniczke problemu nie było (kiedys 'niestety' taka co weszła do kunika i zagryzla 5 kur) po prostu zabiła.). Kiedys miałam fretke - nie wyobrazacie przez jak małe szczeliny potrafią sie przecisnac i jak dużo szkody narobic.
-
Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją. Kiedys ktoś mądry mi tak powiedział. Totalne farmazony pleciesz. Wychowalas sie na micie ze zwierzątka są wspaniałe, milusie i lubią ludzi. Nigdy nie mialas stycznosci z niebezpieczeństwem przez nie stworzonym. Sporo z nas tu obecnych wychowalo sie wśród zwierząt. Ja też całe życie byłam przez nie otoczona. Co dało mi do myslenia, nauczyło pokory i odpowiedzialnosci ale bynajmniej w wieku tych nastu lat nie mówiłam ze wilczki są słodkie (i to nic ze zezarly zrebaka który miał byc mój, czy cielaka nad którym moja babcia 'skakala' rok), koniki mądre i nie zrobia człowiekowi krzywdy (mieliśmy ogiera który był tak agresywny, ze nie nadawal sie do funkcjonowania w gospodarstwie), a mleko które pije ZAWSZE ma ofiarę w postaci cielaka, który jeszcze jak był samiczka - zostawal, ale jak samcem - lądował na stole prędzej czy później... Twoje myślenie jest niestety po prostu dziecinne.i nie ze względu na wiek. Będąc w Twoim wieku musiałam z pewnych względów bardzo szybko dojrzec, poukladac sobie pewne sprawy. Więc wiem ze sie da, wiem ze są ludzie myślący w tym wieku realnie. Tu nawet nie chodzi idealy. Nie masz kompletnie stycznosci z tym o czy mówisz,mieszkasz sid w swoich pogladach choć mówisz ze prawda jest jedna. A przede wszystkim od chyba 20 stron tluczesz nam coś co dla nas jest chora abstrakcja i czego nikt nie ma już zamiaru słuchać w takiej formie w jakiej to jest.
-
Ja z biologia jestem w lesie. A dokładniej w botanice. Chemia w miarę ale też nie jakoś wspaniałe. Zostały jakieś szczegóły. Reakcje metali z kwasami, mangan, chrom. Ale to przed samym egzaminem. Narazie ostatnia próbna. Biologii 85% a z chemii 79. Muszę mieć 80 minimum, też wybieram sie na sggw
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Maganno. Podejrzewam że w każdym kraju RC sprzedaje sie najlepiej bo to ogromny koncern który dba o reklamę. RC to karma na ten moment niewiele rozniaca sie od pedigree - przeczytaj proszę jej skład. Pomine fakt konserwantow wystepujacych w RC, ktore już od dawna zostały zakazane do użytku przez ludzi że względu na silną kancerogennosc. Wiele koncernow również z nich zrezygnowalo. Analogicznie do tego co mówisz masa psów na świecie wcina pedigree. Kończą marnie -zawał, nowotwór, otyłość, choroby nerek. Ale nikt nie wiąże tego z karma. A RC coraz bardziej przypomina karme dla gryzonia, nie dla psa który jest drapieznikiem i nie będzie miał sie świetnie na zbozu i ziemniakach. Jeśli wet powiedział Ci że wysokobialkowe karmy są dla psów pracujących to ploeie głupoty. Podstawowy błąd merytoryczny. Psy jako drapieżniki przystosowane sa do dużej ilości białka w diecie. Ja na prawdę wiem jak wygląda nauka o karmach, jak są o nich uczeni weterynarze :) chcą mieć wiedzę to szukają sami. W przeciwnym razie znają tylko 'wspaniałe' rc. Natomiast nikt nie wspomina że rc od ponad 5 lat ma kompletnie inny skład i prawda jest taka że skutków jeszcze nie widać. Acana i Orijen to nie jedyne karmy na rynku, jest masa innych karm znacznie lepszych od rc (k to by karma była lepsza od rc na prawdę nietrudno). Twój pies zle reagował na te to zmien. Nie widzę problemu
-
Weci niesamowicie znają sie na karmach:) Lubią liczyć kasę że sprzedaży RC. W sumie co za różnica -RC czy Pedigree. Skład mają już niemal identyczny.
-
[quote name='bezag']Co? Co ma pies do krowy? Krowa aby była najwydajniejsza musi mieć tego cielaka co roku, lecz moze dawać mleko przez jakiś okres bez cielaka, ale jest tego mleka mniej. Z koza jest tak, że po dwóch latach dają mleko bez kocenia przez kolejne dwa lata, ale znów mniej.[/QUOTE] Hahaha usmialam sie. Dziewczyno, tlumaczysz to osobie która całe swoje życie mieszka na wsi i krowek nie widziała tylko na animal planet. Widziałam porody, które bywają u krów okropne, widziałam cielaka zagryzionego przez wilka, widziałam ubój świni, widziałam zabijanie kurczaków. Pomagalam w codziennym obrządku przy całym inwentarzu. Ba! Co dziwne wiem skąd sie biorą jajka! Tajemnicą nie jest też skąd sie bierze mleko :) Ale Ty przychodzisz i pieprzysz coś od rzeczy, że wilk musiał zezrec mojej babci jej dwuletni przychowek, bo w dzień cielaki stały na pastwisku przy domu a wilk był głodny no to musiał zjeść. Ty wiesz co to jest gospodarka? Czy na prawdę sądzisz, że rolnik tylko wygania krowy czy konie na pastwisko i leży w domu do góry brzuchem? To ja Ci powiem co to znaczy. To praca od wczesnego ranka do późnej nocy. A konie luzem po pastwisku chodzą nawet w wielkich stadninach, to nie jest jakiś kosmos, choć dla Ciebie zapewne.
-
Tak jak te suczki co MUSZĄ mieć młode co roku. Pitolenie o szopenie.
-
Ja się nie unoszę. Choć powinnam, bo od jakichś 20 stron próbujesz wszystkim tutaj wmówić, że są totalnymi debilami a ich myślenie i postępowanie jest do dupy, za to Twoje jest najlepsze. Mówię w Twoim stylu, abyś zrozumiała. Soja dostępna w Polsce jest gmo. I Ty ją jesz. Pasuje?
-
Ty w ogóle nie pojmujesz co to jest GMO. Zabrania się hodować GMO? Co Ty nie powiesz? Nawet mój sąsiad co ma dziesięć krów ma kukurydzę GMO! Dlatego śmieszy mnie cała dyskusja o tym, żeby gmo było czy nie było. Ono już jest. Jest hodowane, jest w spożyciu i nikt o tym nie wie, bo nie ma obowiązku pisania o tym. Pierwszy przykład, najpopularniejsze wafle w Polsce, te na F - GMO. Pisze na nich? Są z polskich produktów. Wciskasz ludziom kity. Czy ja gdzieś Ci napisałam, że wegetarianie chcieli GMO? Z Tobą nie da się dziewczyno dyskutować, kompletnie! Ty jesteś umysłem totalnie zamkniętym dla innych argumentów i przede wszystkim bardzo selektywnym dla wiedzy! tylko ta wiedza która pasuje Tobie osobiście jest 'dobra'. Ta która jest niewygodna Twoim poglądom jest 'nowatorskimi poglądami'. Wlaśnie dlatego nie widzę sensu w tym by ktokolwiek nadal dyskutował z Tobą na tym wątku, bo to nie jest dyskusja. To jest przeinaczanie wypowiedzi i argumenty oparte na totalnym braku wiedzy. Gdzieś dzwoni, tylko nie wiesz gdzie.