Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Lis no po prostu mnie przejrzales na wylot :) Codziennie chodzę do lasu z dubeltowka i lubię cos sobie ubic. HIPERNADINTERPRETACJA Ja myślę ze tu nawet nie ma co za bardzo tlumaczyc. Związek tego co napisałam z tym co Ty tu mówisz jest żaden. Ale bajki możesz pisać z pewnością :) Nie ma to jak dogo, ono sie nie zmienia. Ludzie zawsze na podstawie jednego Twojego zdania wywnioskuja czy wolisz dac 1% na dzieci czy na psy (na marginesie wyznaje zasadę ze każdy ma prawo ulokować swoje pieniądze gdzie chce i nic nikomu do tego) :)
-
[quote name='bezag']Wybacz, ale co ma anatomia do szacunku i empatii? Czytając książke np. o Hitlerze raczej nie mam "szacunku" dla jego osoby?[/QUOTE] Jeśli człowiek uczy sie po to, by w przyszłości RATOWAC i LECZYĆ zwierzęta to w dużej mierze ma nicnich szacunek i empatie. Temat walkowany milion razy. Ja wiem bezag, w Twojej opinii nie ma dobrych ludzi bo ludzie to pasożyty i szkodniki. Pasuje Ci jeśli będę Ci potakiwac i tak - stwierdze, ze rzeczywiście zero we mnie empatii i w ogóle ludzkich uczuć? Czy wtedy nareszcie przestaniesz cytować o komentować moje posty? To moje uczynki świadczą o mnie, a nie interpretacja mojej osoby na forum dogomania dokonana przez bezag :) Z innymi ludźmi mogę dyskutować, z Tobą nie mam siły.
-
Bezag czy możesz udać ze moich postow nie ma/ze ich nie widzisz? Problem sam sie wtedy rozwiąże :) Ty będziesz zadowolona bo nie będziesz musiała czytać rzeczy które tak bardzo Cię denerwują. Ja będę zadowolona stokroc bardziej bo nie będę słuchać o pradawnych ludach, wierzeniach, komunizmie i Twoich problemach. Obupolne korzyści. :) Nie chce dyskutowac Z TOBĄ, понятно? (Tak mi sie przypomniala ta zła Rosja :)
-
Ehh chyba nie mam siły, o dogo można napisać książkę fantasy :) Wasze interpretację to już nie jest nadinterpretacja, to wymyslanie bajek. Mitologia współczesna mi niepotrzebna, mam ciekawsze lektury np. Anatomia zwierząt do których ponoć nie mam szacunku :) Może warto po prostu przeczytac ze zrozumieniem. Do widzenia :)
-
[quote name='filodendron']włączając w to hodowlę patyczaków :evil_lol:[/QUOTE] No weź... Błagam... Serio?... :) To jestem zla wielokrotnie, bo moje jaszczurki jedzą m.in patyczaki, szarańcze, świerszcze... W ogóle to już słyszałam, że jestem zła właśnie dlatego, że mam jaszczurki (bo przecież egzotyczne, niektórzy twierdzą, że nawet 'dzikie zwierzęta' ;)). Śmieszy mnie to niemiłosiernie jak widzę moje dzikie zwierzęta ganiające za psami po pokoju i dzieci które z lubością się z tymi dzikusami bawią ;) No ale dobra, czas się ogarnąć i uczyć ;)
-
Sleepingbyday Mamy kompletnie rózne poglądy i one nie są do pogodzenia. Natomiast dziwi i boli mnie to, że są tu ludzie dla których - zgodnie z ich ideą - ważniejsze byłoby dziecko dzika niż jego własne. Może i tęgie głowy nad tym myślą, ale fakt jest jeden: KAŻDY w sytuacji zagrożenia będzie starał sie uratować swoje dziecko, a nie kociaka, szczeniaka czy dziecko dzika. No chyba, że ktoś jest osobą chorą psychicznie lub aż tak zacietrzewioną w swoich poglądach (co jest dla mnie rownoznaczne z radykalizmem który potrafi się przerodzić na pewno w różne zaburzenia na tle psychicznym więc wszystko sprowadza się do jednego). Dlatego ja nie rozumiem dyskusji na temat równości życia ludzkiego (na przykład naszego dziecka) i życia zwierzęcia (np. kociaka). Każde życie ma swoją wartość i myślę, że każdy z nas jest tego świadomy. Natomiast hipokryzją jest dla mnie porównywanie ludzi i zwierząt. Dlaczego hipokryzją? Oddałbyś swoje życie w obronie dzika przed myśliwym (sorry, ale to porównanie uznałam za najbardziej obrazowe)? Śmierć dziecka i psa to dla Ciebie to samo? Dla mnie nie i dla większości normalnie myślących ludzi to jednak człowiek jest ważniejszy. To nie jest egoizm, to jest cecha każdego pojedynczego gatunku. Każdy pojedynczy gatunek po pierwsze będzie cenił najbardziej swój własny gatunek. Ja rozumiem że tu się nie dojdzie do konsensusu, bo tu jest zderzenie poglądów i ja tego nie oczekuję. Natomiast mówię kompletnie z boku - nikt nie ma zamiaru słuchać osób które przyrównują ludzkie życie do życia zwierząt. Niestety to jest jak najbardziej naturalne, że cenimy swój gatunek ponad inne i ponad wszystko chcemy jego dobra = jest on dla nas ważniejszy. Na prawdę - przecież jak tu wejdzie laik (bo nie wszyscy się zajmują pomocą, wolontariatem i tak dalej) to pomyśli sobie: "Boże, ale Ci ekolodzy to psychopaci! Rzeczywiście, media/państwo/opinia publiczna ma rację!" W ten sposób nie pomagacie wizerunkowi ekologa. Nie tak powinno się zmieniać świat. To jest takie moje zdanie i weźmiecie je sobie do serca albo nie - trudno. Czasem po prostu trzeba bardziej przystępnie, mądrze. Może czasem nie trzeba wykładać wszystkich swoich argumentów na raz, bo człowiek-laik się gubi. I teraz nie mówię tego w kontekście stricte tego wątku a takiej postawy jaka jest tu widoczna. Bo ja nie widzę co wy robicie w realu czy na innych forach ;) Ja widzę Waszą postawę tu i na tej podstawie wnioskuję, inni ludzie którzy tu wejdą - podobnie.
-
[quote name='filodendron']Aysel, chyba źle to odebrałaś. Dyrekcja szkoły zaprosiła na spotkanie z kilkulatkami psychopatę, który wywijając lisim truchłem opowiadał dzieciom jak fajnie zabija się to zwierzątko i że należy zabijać koty - fundując dzieciakom nocne koszmary. To jest Twoja definicja myśliwego? Nie sądzę. Kto normalny rozmawia w ten sposób z przedszkolakami?[/QUOTE] Jeśli o to chodzi to oczywiście, mamy takie samo zdanie na ten temat :) Natomiast pamiętam jak przyszedł do nas bodajze w podstawówce myśliwy własnie i opowiadał nam o wszystkim co związane z lasem, opowiadał też o polowaniach, dlaczego się to robi, po co itp. Chodzi mi o to, że NIE POWINNO się porównywać zaproszenia do szkoły myśliwego do zaproszenia prostytutki czy sutenera. W przedszkolu mojego chrześniaka byli także różni ludzie np. lekarz, pielęgniarka, elektryk, leśnik, myśliwy chyba też ale z tego co tam to 5 letnie dziecko opowiadało to zajęcia tak nie wyglądały. I co, to że zaprosili myśliwego jest równoznaczne z tym jak gdyby zaprosili prostytutkę? Dokładnie o to mi chodzi.
-
Porównywanie myśliwych do sutenerów i prostytutek. No na prawdę na poziomie. Serio. Nie wspomnę o porównywaniu życia ludzkiego z życiem zwierząt i stawianie znaku "=" między nimi. Nie zabraniam miec nikomu swoich poglądów, ale mam też prawo mieć swoje. W tym wątku mam wrażenie nikt nie może mieć zdania innego niż to, że myślistwo to zło a zabijanie człowieka równa się zabijaniu dzika. Cóż, Wasze poglądy są niepospolite i nie oczekujcie od innych by stawiali życie dzika nad życie innego człowieka (parę stron wcześniej była taka dyskusja). To, ze Wy macie tak odwrócony system wartości nie znaczy że inni też. Taka dygresja... Nic dziwnego, że ekologów nie traktuje się poważnie i osądza się ich na podstawie tych skrajnych przypadków... Ten wątek jest świetnym tego przykładem. Prócz paru merytorycznie wypowiadających się tu osób jest zdecydowana większość osób, która siedziby ludzkie wysadziłaby w powietrze a człowiekowi kazała odżywiać się korzonkami, przekazujących w sposób skrajny, chamski i natarczywy treści przez siebie wyznawane. Nie dziwcie się, że takich osób nikt nie będzie słuchać i traktować ich poważnie. Serio, takich osób NIKT nie chce słuchać. Co jest przykre, bo przez ten pryzmat oceniana jest cała reszta osób które na prawdę COŚ robią dla świata. Pozdrawiam, Ola.
-
gryf80 - każdy wet WIE, że psom ras małych nie podaje się dwóch szczepionek naraz. Nawet jeśli można te dwie szczepionki teoretycznie łączyć. Koniec kropka, tu nie ma z czym dyskutować. Mały organizm trudniej te szczepionki znosi, zwłaszcza jeśli to jest wiek szczenięcy (to nawet dużym rasom nie podaje się dwóch naraz!).
-
Ja bym jechała do weta ale jakiegoś normalnego, co sie zna na małych radach. Bo osoba która szczenieciu rasy miniaturowej daje trzy szczepionki w tym wscieklizne nar Sama szczepionka na wscieklizne, bez reszty tego kombajna jest mocno obciazajaca, a co mówić dochodzą do tego jeszcze dwie inne. Boże widzisz to i nie grzmisz.na dyżurnych wetow... *durnych :) słownik komórkowy
-
Jakiś wet kosmita! Co za idiota daje tak małemu psu 3 szczepionki naraz! Jakiś kosmos. Oby wszystko sie dobrze skończyło, ale tego weta powinno się gdzieś zgłosić. Pal sześć dorosłe psy dużych ras, rzeczywiście mozna dać dwie szczepionki naraz. Ale mały szczeniaczek małej rasy to odstęp około miesiąca jest konieczny!
-
Uff, nareszcie dotarłam do komputera ;) Przepraszam, że tak zaniedbuje, ale nauka wre... Zaczynając od początku ;) Tekst który wstawiłam to tak jak już pisałam takie zebranie wszystkiego do kupy, on nie ma być nigdzie publikowany. To są takie luźne przemyślenia, zebranie części argumentów przeciw. W sumie jest to zlepek wszystkiego. Taki tekst zawierający podstawowe informacje. Natomiast jak już wspomniałam właściwy tekst to kampanii tak jak pisała [B]sleepingbyday [/B]ma być krótki, chwytliwy, trochę może nawet kontrowersyjny. Chodzi o hasło plakatu. Natomiast mamy dopiero raptem dwie historie (wszystkie o chi) i fotki psów które miały oznaki karłowacenia i zmarły wcześnie. Tylko hmm.. napiszę to wprost - robienie kampanii przy użyciu jedynie jednej rasy np. tak jak w tym przypadku chihuahua (bo od hodowców tej rasy wychodzi inicjatywa) to strzał sobie samemu w stopę. Wyjdzie na to, że chihuahua to w ogóle chora, beznadziejna rasa i lepiej omijać. A nie o to chodzi. Chodzi nam o ogólne ukazanie problemu jakim jest dążenie do miniaturyzacji. Z tym chipem [B]Kyu[/B] to jest świetny przykład i niezłe hasło! Cały świat dąży do miniaturyzacji urządzeń elektrycznych: komórek, laptopów itp. Wszystko dąży do mikroskopijnych rozmiarów, cały technologiczny świat. Mam czasem wrażenie że ludzie przenoszą te pożądanie 'miniaturyzacji' także na zwierzęta które chcą zakupić. Dlatego hasło z mikroprocesorami jest całkiem niezłe, tylko możnaby było je sformułować trochę inaczej i dać na prawdę mocne zdjęcie w tle... Psy nano - też świetne hasło, można jakoś skojarzyć z nanotechnologią. Pospisuję sobie to wszystko i wymyslimy jakieś fajne hasła. Nie możemy działać nie mając materiałów. Fanpage na Facebooku też jest w trakcie. Dlaczego? Ano dlatego, że narazie nie mamy kompletnie żadnych nanopiesków prócz chihuahua. Brak nam historii, materiałów, bo chęci jak najbardziej są. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że psy miniaturowe w ogóle są bardziej narażone na pewne schorzenia, występują u nich częściej niektóre wady, w wielu kwestiach bywają trudniejsze niż psy większych rozmiarów. Nie zdają sobie sprawy że jeszcze większa miniaturyzacja to potęgowanie tych wad. Potrzebne są ... nie czarujmy się - szokujące zdjęcia, na prawdę zminiaturyzowanych psów (koty też mogą się przydać!), i ich prawdziwe historie. Fajnie by było żeby ludzie którzy mieli z tymi zwierzakami styczność opisali to wszystko ze swojej perspektywy, z perspektywy człowieka który miał/ma takie zwierzę w domu i który tego doświadczył. Wtedy ludzie uwierzą. Bo nic nie da jak będziemy klepać suche formułki. Dopóki ludzie nie zobaczą jak wygląda karzeł będą chcieć psy skrajnie małe. Do tego propaganda jaką sieją 'kluby' jest okropna. Ich 'przełomy w miniaturyzacji' i 'york Meysi za 50 000 zł na allegratce' każą ludziom myśleć, że to jest zdrowe i pożądane. [B]Afryka[/B]: I tu wchodzimy w dość skomplikowany topic. Większość ludzi nie ma bladego pojęcia jak wygląda pies ważący 1 kg. Wierzą ślepo pseuduchom którzy pokazują im psa-rodzica ważącego często normalnie czyli ok 2 kg i wmawiają że pies waży np. 1200 g. Powaga pełna. Większość pseuduchów być może nawet nie waży swoich psów - małe to małe znaczy że można wcisnąć kit że pies waży 1,5 kg ;) Tu przydałaby się taka wiedza czysto praktyczna u ludzi - pójście na wystawę, 'zbadanie' namacalnie jak wygląda pies o normalnej wadze. Zazwyczaj Ci 'widzowie' - przyszli właściciele psiaka miniaturowego - zaczepiają na wystawie i kiedyś miałam taką sytuację, że zapytali ile wazy moja suczka, że jest taka malutka 'mniej niż 1,5 kg napewno'. Nie wyobrażacie sobie ich zdziwienia gdy powiedzialam zgodnie z prawdą, że teraz po ciąży się jej przytyło no i waży 2,5 kg. Oczy wylazły im z orbit. Stwierdzili że to niemożliwe, bo przecież 'ona jest taka malutka'. No jest a jaki ma być pies ważący 2, 2,5 czy 3 kg? To jest nadal mikropies. Tacy właśnie ludzie, szukający mikropiesków często nigdy nie widzieli psa o normalnej wadze ;) Chcą najmniejsze, koniec, kropka. Kolejna sprawa: Myślicie, że pieski które pseudo ogłaszają jako 'tyci, tyci' wyrastają na 1-1,5 kg? W życiu. Z takich dość często wyrastają psy 3-4 kg ;) czyli często ponad górną granicę dopuszczalnej wagi np. chi. Nie mówie, że zawsze. Czesto po prostu gadanie że wyrośnie z tego psa psiak xxs jest chwytem marketingowym i ma się nijak do prawdy :) Zresztą nie da się w wieku 8 tygodni określić wagi z precyzją co do 100 g jak to robią 'jasnowidzowie-pseudohodowcy'. Często więc jest to podpucha. Ale nie czarujmy się że u pseudo nagminne jest rozmnażanie psów poniżej 1,5 kg w celu uzyskania jeszcze mniejszych i niestety z tego z dużym prawdopodobieństwem wychodzą po prostu karły. Waga.. Cóż. Jeszcze apropos przewidywania wagi mogę tylko powiedzieć, że swego czasu urodził 'mi' się jedynak. Pies miał masę urodzeniową jak szczeniak rasy średniej (150 g - chihuahua ;] gdzie normalna waga to około 40-60g). Tył niesamowicie. W wieku 2 mscy ważył już 1 kg. Potem w wieku 4 mscy około 2 kg i dalej przybierał. Myślałam, że będzie ogromnym psem, szykowalam już go na kolanka jako peta. Nagle przystopował ze wzrostem. Nie waży dzisiaj 3 kg. Waży bodajże 2,8 kg (i wcale nie jest duży, ma za to ogromną jak na chi masę mięśniową i mocne kości). Także tak to sobie można przewidywać :) Co do określania co się może nadawać a co nie, i gdzie jest granica... Granica jest wtedy jak u psa są jakiekolwiek cechy karła do cech tych u chihuahua (tą rasę znam więc wezmę ją na 'tapetę') należy: - nadmiernie wyłupiaste gałki oczne - deformacja łap, czaszki niekiedy - nieproporcjonalnie duża głowa - bardzo często towarzyszy karłowaceniu ogromne ciemiączko Takie psiaki mają trudności z przyjmowaniem pokarmu, ze szczekaniem (!), skrajne przypadki mają ciche cieczki lub nie mają ich w ogóle, często psy takie są bezpłodne. Nie wspomnę już o tym, że takie psy nie są pod względem psychicznym normalne. Dużo częsciej występują zachowania skrajne czyli agresja czy paniczny strach (w sumie i jedno i drugie jest w tej rasie ze sobą chyba nieodłącznie powiązane ;)). Taki pies jest niezdolny do życia w społeczeństwie zarówno ludzkim jak i psim. Zaczynają się schody gdy mówimy o wadze. W chi bywają osobniki ważące 1,5 kg wyglądające 'zdrowo' i całkiem normalnej wielkości. Mają po prostu chociażby szczupłą budowę ciała, lekkie kości itp. itd. Nie jest to taka normalna, pożądana waga, ale jeśli nie występują cechy karłowacenia można takie zwierzę dopuścić do hodowli pod warunkiem odpowiedniego doboru hodowlanego. I tu dopiero zaczynają się schody :) Do takiej suczki nie możemy wziąć psiaka który będzie ważył 1,5 kg bo z dużym prawdopodobieństwem wyjda nam już osobniki o pewnych cechach zbyt intensywnej miniaturyzacji. Natomiast gdy weźmiemy psa 2,5 kg to różnica w wadze jest całkiem spora. Jest wtedy duża możliwość urodzenia normalnego potomstwa. Ale to potomstwo będzie mieć też z dużym prawdopodobieństwem całkiem spore wagi urodzeniowe przez co dla takiej mikrosuczki ciężko będzie te szczeniaki urodzić w sposób naturalny. Oczywiście, zdarzają się suczki o wadze normalnej które mają cesarki (moja np. której jak nie zleciało łożysko to szczeniak odwrócił się tyłkiem i miał wagę 160 ;)), ale jednak częściej te cesarki przeprowadza się u suczek mniejszych. W dodatku u mniejszej, chudszej (można powiedzieć rachitycznej) suczki o słabych kościach jest jednak większe obciążenie organizmu. Ludzie tak robią, kryją te suki 1,5 o ile one w ogóle uzyskają uprawnienia hodowlane (bo osobniki skrajnie małe na wystawach w PL nie są pożądane, i dobrze). Kryją mądrze, logicznie. Ale nieraz i nie dwa po jednym kryciu sukę sterylizują i tyle bo powikłania jednak często są, a cesarka to często brak mleka, słabsze szczeniaki, śmierć niektórych słabszych szczeniąt. Często też np. są suczki które ważą 1,8-1,9 kg i są szczupłej budowy ale normalnej wielkości (bo waga i wielkość nie zawsze idą w parze ;)) i hodowcy mają dylemat czy je rozmnażać czy nie. Suki te rodzą same a potem się okazuje, że po ciąży 'mężnieją' i ważą sobie te 2,5 nawet :) Sporo jest takich przypadków. W chi przynajmniej nie da się na podstawie wagi, jednomyślnie określić czy pies jest karłem czy nie. Natomiast na podstawie jakichś cech które u tego psa występują jak najbardziej. Generalnie nie preferuje sie w hodowli osobników mniejszych niż 2 kg. Jest taka zasada przynajmniej w rasie którą hoduje. Jednak kojarzenie psów mniejszych niż te 2 kg daje osobniki skrajnie małe znacznie częściej, wiec lepiej tego nie praktykować. Wniosek jest taki, że nie można się kierować WAGĄ psa jedynie. Waga i wielkość to są dwie składowe które powinny iść w parze i na ich podstawie i cech zewnętrznych psa określamy czy szczenię ma predyspozycję do bycia karłem w przyszłości czy nie. Dlatego tak ważne wydają się być zdjęcia takich psów w zestawieniu z psami 'normalnymi'.
-
Myślę ze to jest zbyt.szeroki temat. Rasy xxs owszem, potrzebne są różne. Natomiast jak ktoś chce robić nt. Innych wypaczen to we własnym zakresie. Zresztą sam zamysł był taki aby jednak podciac skrzydła pseudo uswiadamiajac ludzi ze psy karzelki nie są zdrowe. Ja myślę ze jak zrobimy wszystko razem z przerasowieniem to będzie zbyt.szeroki temat na.jedną akcje Ja sie tego nie podejmuje póki co bo nie mam czasu. Nie mam też doświadczenia praktycznego z rasami przerasowionymi. Ale zawsze można zorganizować coś takiego samemu mając materiały. Przepraszam za błędy i literowki ale jestem na zajęciach i pisze z komorki:)
-
Ehh... Zamiast przyznac sie 'czegoś mogę nie wiedzieć' najlepiej okrzyknac siebie ofiarą i podpiac pod to swój wiek... Zostawmy już ten temat bo to jest gadanie do ściany.
-
Zaprzecze i owszem. Bo tam byłam i z czystym sumieniem stwierdze ze drogi tam, infrastruktura i edukacja tam są w niektórych kwestiach o wiele lepsze niż w Polsce. Jest czysto, schludnie, nie rozwalisz samochodu na prostej drodze bo tam są niemal same autostrady. Poziom nauczania też jest niekiedy lepszy od naszego (mój przyjaciel urodził sie i uczył na Białorusi mam info z pierwszej ręki). W Białymstoku i białego potrafią zabić w tzw. Biały dzień :) Sorry ale to już jest tak wyssane z palca ze śmiać sie chce. Wiesz ilu ludzi z afryki, azji przyjeżdża na studia do Mińska? Zwłaszcza kierunki medyczne. No nie bo skąd masz wiedzieć jak jedyną wiedzą która posiadasz są reportaże polskich mediów które najchętniej Ukrainę i Białoruś aneksowalyby do Polski jako odwieczna własność :) A czasy komuny minęły dawno. Znam osobę ktora była w łagrach 10 lat. I nie ma żalu do Rosjan. Dlaczego? Bo jak sam mówi to była wina systemu a nie ludzi. ale o takich nie mówią w TV, bo to jest mało chwytliwe, burzy pewien schemat. Lepiej pogłębiać nienawiść. Ok, ja już pasuje serio. To nie na moje nerwy rozmawiać o czymś co znam świetnie z osoba której wiedzą opiera sie na książkach z rosyjskiego i tv. A i w USA też możesz dostać kulke w biały dzien. Zdecydowanie z prawdopodobieństwem większym niż na Białorusi :)
-
Super, dzięki za podpowiedz :) Jak tylko dorwe sie do komputera to coś sklece :) Bo narazie pisze z komórki (przy okazji.sorry za błędy:)
-
Ehh nie mam siły na dalsze przekonywanie osoby która nie potrafi CZYTAC ze zrozumieniem. Jest na to jakis dyspapierek?... Nie wiesz jak jest w Rosji czy na Białorusi to sie nie wypowiadaj. Tak jak ja nie wiem jak jest w Rumunii i sie nie wypowiadam. Ruchy rasistowskie? Bo w Polsce nie ma rasizmu. No skąd?... Coś Ci powiem dziewczyno. Od przedszkola chodziłam do oddalonej o 10 km od białoruskiej granicy szkoły w której uczyli sie bialurosini, ukraińcy, rosjanie, polacy, potomkowie tatarów. Znam biegle bialoruski, rosyjski i angielski. Uczę sie rosyjskiego od podstawowki, białoruski miałam od dziecka w domu. Rosyjskiego w centralnej Polsce czy na południu/zachodzie można sie uczyć z książek i myśleć ze wie sie wszystko, bo jest rubryka 'Kultura'. Problem w tym, ze nie wie sie nic dopóki nie.ma sie z tym stycznosci. A media polskie to jest jedną wielką parodia. Kochają ubarwiac. Problem w tym, ze widzi sie byle drobiazg w innej kulturze czy człowieku a belki w swoim oku niekoniecznie.
-
Zofia.Sasza - masz może zdjęcia tych kociaczkow? Myślę ze mogą sie przydać. W ogóle bardzo apeluje o zdjęcia i historię karzelkow. Bez tego nie ma co robić superkampanii. Chcemy żeby to było wiarygodne. Narazie musimy zebrać jak najwięcej historii, zrobić plakaty z psiakami-karzelkami. A do tego brakuje jednak poruszających zdjęć... Dziękuję za zaangażowanie
-
Bezag - reasumujac wiesz tyle samo o Rosji, Ukrainie czy Białorusi co ja o Rumunii :) Zauwaz ze ja na temat Rumunii nie mam zdania bo tego kraju nie odwiedzilam. A jak czegoś nie zobaczyłam i nie doswiadczylam na sobie to mogę gdybac, ale nie przystoi mi wyrażać pogląd jakikolwiek na ten temat. Rosja to kraj wielokulturowy. Tylko dlatego, ze rzadzony jest twardą ręką przetrwał jako całość i jest nieustajaco mocarstwem. Tam zdało w to egzamin, oni w to wierzą i nic nam do tego, choćby nie wiem jak by sie nam nie podobało co robią. A na Białorusi jak i w Rosji mimo złych polowań i ogólnie beznadziejnego wg nas ustroju zwierzyna ma sie znacznie lepiej niż niekiedy u nas. A polują więcej.
-
Rosja to kraj ZNACZNIE większy od Polski. Więc znacznie bardziej widać skrajności. Tak, z Rosja niestety to też hm propaganda. Bo ludzie, może Cię zadziwie, ale nadal głosują na Putina, uwielbiają swój kraj i w większości nan po prostu nie psiocza. Dla Polaków to niezrozumiałe, bo u nas nie ma nigdy tak, żeby ktoś był zadowolony ze wszystkiego. Zawsze są i będą strajki, pikiety i protesty. To co nam mówi TV to jest ogromne przeklamanie. I jak.chcesz sie dowiedzieć jak tam jest na prawdę to po prostu tam pojedż. Znam osobiście takich co mówili tak jak Tyopierali jedynie na propagandzie polskiej tv. Pojechali, zobaczyli i teraz wszystkim opowiadają jak bardzo sie mylili i jak wiele w Polsce działa propaganda. Ogladalas wywiady z mieszkańcami... Taki wywiad to.można zrobić z kazdym. Jak sie komuś da kasę to wiele rzeczy może powiedzieć do kamery :) tak jak u nas w Polsce :) Ja znam realnych ludzi, nie z TV. Jeszcze nikt nienapsioczyl na swój kraj. Nie dlatego ze sie boją , bo to też osoby ktore już mieszkają w Polsce. Może dlatego ze mają po prostu większy dystans.do tego wszystkiego?
-
[quote name='bezag']Ciekawe, zwierzęta nie są na wymarciu. Bialoruś czy Ukraina są specyficznymi państwami, gdyż nie przestrzega się tam praw człowieka( przede wszystkim Białoruś), a co dopiero zwierząt. A jest tam więcej zwierzyny, gdyż zwierzęta migrują, a w prosty sposób tam gdzie wiecej lasów=więcej zwierząt. Za ciemnogród uważa się także np. Rumunię, a to przepiękny, różnorodny kraj, ale biedny.[/QUOTE] Skąd wiesz ze sie tam nie przestrzega praw człowieka? W tv powiedzieli? Lisie, śmieszy mnie jak ktoś mówi ze Białoruś mjest biedna i ma słaborozwinieta nfrastrukture. No niestety fabryk mają sporo, sam Mińsk jest ogromnym miastem a co jak co ale o infrastrukturę to tam sie martwić nie mozna. Jest tego od cholery. Problem w tym, ze wszyscy którzy pitola na temat Białorusi głupoty nigdy tak nie byli, nie widzieli i nie mają bladego pojęcia jak jest na prawdę. Tylko i wyłącznie dlatego zareagowalam gdy mowilas o Białorusi. Reszty mówić nie będę bo i tak propaganda mediów jest bardziej słuszna zapewne od tego jak tam jest na prawdę:)
-
Od Białorusi wara lisie :) Co jak co ale zwierzęta tam na wymarciu nie są, mają sie świetnie. To ze ludzie tam polują jak wszędzie to swoją droga. Ale nie można powiedzieć ze zwierzyny tam nie ma, jest na wymarciu itp. Ostatnio nawet (o tym zapewne nie piszą w ekogazetach) były przywożone stamtąd jaja gluszcow do Polski. Bo w Polsce z gluszcami jest 'cienko'. Wiec sorry ale tu jest to bardzo nietrafione. Bo poki co to my z Białorusi przywozimy zwierzyne. U nich mimo polowań wilków jest znacznie wiecej niż u nas, innych zwierząt zresztą też. Nie bronię ich bo w wielu kwestiach to rzeczywiście chamstwo i buractwo tam panuje ale trzeba być też obiektywnym jeśli mówimy o ilości zwierzyny. Pomijam już fakt, ze Ukraina i Białoruś w oczach Polaka to ciemnogrod bo tak wykreowaly te państwa media. :) Mam na to trochę lepszy pogląd, bo mieszkam kilka kilometrow od granicy z Białorusią, mamy wielu znajomych, rodzinę tam, często też tam jeździmy...
-
W najblizszym czasie jak ogarne trochę material do matury to zrobię dłuższy artykuł. Fanpage to też super pomysł, dzięki za podsuniecie go :) Gryf byłabym wdzięczna gdybyś cyknela jakieś fotki i napisała coś o psiaku... Dziękuję Wam za pomoc i zaangażowanie :)
-
Można. Ale znacznie większa jest niestety tendencja do kupowania psiakow xxs :(
-
Kurcze, poszukam... Popytam... Dzięki :)